Recenzja LP: Bluestaeb – 1991 Extraterrestrial

W tym momencie nie sposób sobie wyobrazić funkcjonowanie branży muzycznej bez wszystkich udoskonaleń i ulepszeń z ostatnich lat. Więcej »

Vagabond Maurice przedstawia The Dragon Who Devoured the Moon

Bogactwo japońskiej kultury zachwyca i nurtuje niejedną osobę. W każdej dziedzinie życia można zauważyć liczne odwołania mieszkańców innych części świata do Nippon. Więcej »

Kenn Starr powraca z płytą Square One

Przy dogłębnej znajomości amerykańskiej sceny hip hopowej bezproblemowo można wymienić przedstawicieli rapu przypisanych do różnych regionów tego kraju. Więcej »

Yoshi Blessed wydaje album Pluged

Japońscy artyści są kojarzeni w muzyką hip hopową stojącą na co najmniej porządnym poziomie. Więcej »

ChillxWill z boom-bapowym projektem Almighty

Ponad 4 miesiące temu Propo\\\'88 z holenderskiego crew Da Shogunz rozpoczął serię miksów dedykowanych współczesnym artystom wiernym korzeniom hip hopowym. Więcej »

 

Debiutancki album Warsaw Afrobeat Orchestra – Wendelu

Warsaw Afrobeat Orchestra - WendeluOd jakiego wydawcy weźmiecie w ciemno każdą płytę? Bez stosowania żadnych ograniczeń śmiało w tym miejscu wymieniłbym Ubiquity Records. Oficyna wydawnicza z kalifornijskiego Costa Mesa istnieje już od ponad dwóch dekad. Przez ten czas amerykański label wypuścił ogrom wartościowych projektów przypisywanych do funku, soulu, rapu czy też brzmień latynoskich. Firma dzieli się na trzy części – Ubiquity, Luv N’ Haight i Cubop Records. Zdecydowanie najbardziej przyciąga zainteresowanie odbiorców pierwsza z nich. W ostatnim okresie nakładem tego labelu ukazały się nagrania The Mighty Sceptres, The Electric Peanut Butter Company, Shawna Lee, Soundsci, Ikebe Shakedown czy Brownout. Obok wydawnictw ww. artystów pojawił się również polski akcent w postaci premierowego albumu Warsaw Afrobeat Orchestra„Wendelu”.

Jazz-hopowe wizje Pseudo Slangu

Jazz-hopowe wizje Pseudo SlanguPrzed laty każdy region Stanów Zjednoczonych odznaczał się charakterystycznym brzmieniem. Do tego szereg artystów z poszczególnych aglomeracji USA starał się jak najdobitniej podkreślić swoje pochodzenie. Specyfika niektórych części Ameryki szybko ukształtowała style solistów i grup, co doskonale widać na przykładzie Chicago. Każdy, kto bliżej poznał tamtejszych twórców może przyznać, że rap w ich wydaniu wypada w znacznej mierze zupełnie inaczej, niż to ma miejscu u przedstawicieli pozostałych rejonów USA. W tym miejscu wypada przywołać zarówno wczesne nagrania No I.D. i Commona, jak i multum undergroundowych wykonawców związanych z Chi-City (Typical Cats, Molemen, Infinito 2017, Capital D, Vakill i innych). Pośród nich znajdują się także jazzowe kocury, Pseudo Slang. Emcee Sick i spółka wypuścili w ostatnich latach dwie świetne EP-ki – „Till It Ends EP” i „Cyclical”.

Re:Living nowym albumem Large Professora

Large Professor - Re:LivingW przyszłym miesiącu hip hop będzie obchodził swoje 42. urodziny. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale część osób jest związanych z ta kulturą niemal przez całe życie. W tej chwili kariery muzyczne poszczególnych postaci trwają już grubo ponad 20 lat (staż niektórych wykonawców przekroczył 3 dekady). W gronie aktywnych przedstawicieli rapu znajdziemy pełno niesłychanie zasłużonych artystów. Po latach część z nich rozmieniło swoje kariery na drobne, zaś inni niezmiernie starają się dostarczać odbiorcom wartościowych materiałów. Twórcami zaliczającymi się do drugiego grona są niewątpliwie DJ Premier, Ghostface Killah, Chuck D, Lord Finesse, Masta Ace, MF Doom, Pharoahe Monch, Sadat X, The Roots, DJ Jazzy Jeff czy Large Professor. Szczególnie ostatni z nich nie odpuszcza i nadal tworzy rap z dużym zamiłowaniem, o czym świadczy jego nowy album, „Re:Living”.

Rapowa niespodzianka z NYC – Your Old Droog

Your Old Droog - Your Old DroogW jaki sposób nowi artyści mogą zaistnieć na scenie hip hopowej? Szczerze mówiąc, to nie istnieje tutaj żaden „złoty środek”, dzięki któremu w oka mgnieniu multum osób zainteresuje się tzw. newcomerami. Nastawienie się na promocję przez wybrane serwisy muzyczne, tzw. e-mail blast, korzystanie z usług agencji promocyjnych, dołączenie do poważanego labelu, korzystanie z pomocy znanych artystów – to tak naprawdę tylko część z pomysłów w tej kwestii. Nie zapominajmy też o tym, że ogromnie dużo zależy też szczęścia. Jednak część nowych wykonawców nie musi martwić się o cokolwiek, ponieważ to opinia publiczna chce jak najprędzej poznać ich muzykę i dowiedzieć się więcej o nich. Jako świetny przykład posłuży tutaj Your Old Droog. W poprzednich miesiącach nowojorski artysta kompletnie zaskoczył tysiące osób, wydając kilka wartościowych płyt, w tym „Your Old Droog” LP.

Darmowe EP: Dayne Jordan & DJ Jazzy Jeff – In Progress

Dayne Jordan & DJ Jazzy Jeff - In ProgressPrzy okazji wszelkich dyskusji na temat lokalnych amerykańskich scen hip hopowych (zbyt) często pomija się Filadelfię. Trudno mi pojąć to, dlaczego mnóstwo osób zapomina o Philly kompletnie nie przyjmując do wiadomości wkładu tamtejszych artystów w rozwój rapu. Brak wiedzy i ignorancja to jedno, a drugie to niechlubny fakt świadczący o znikomym wsparciu lokalnym wykonawców z Pensylwanii na scenie hip hopowej. Niektórym może to wydać się niepojęte, ale nawet The Roots przez lata nie było w pełni docenianą formacją w Mieście Braterskiej Miłości. Warto więc spojrzeć szerzej na filadelfijskie środowisko hip hopowe i wyłapać szereg utalentowanych twórców pokroju Dayne’a Jordana. W grudniu ub.r. trafiła do obiegu jego EP-ka „In Progress”, do powstania której walnie przyczynił się legendarny DJ Jazzy Jeff.

KenJaNai prezentuje płytę Faceless Heroes

KenJaNai - Faceless HeroesJednym z największych dobrodziejstw płynących ze wszystkich zmian na scenie muzycznej w ostatnim 5-leciu jest ułatwiony dostęp do wydawnictw z niemal każdego zakątka świata. Dzięki temu można bez większych przeszkód (oprócz ograniczeń czasowych) eksplorować muzykę artystów z poszczególnych krajów. Zyskali na tym wykonawcy nagrywający w języku angielskim i producenci. Po tych przeobrażeniach wyszło na jaw, że przykładowo Francja posiada szalenie ciekawą scenę (około) hip hopową, która przed 2010 rokiem pozostawała dla większości mniejszą lub większą zagadką. W tym momencie nie ma w zasadzie miesiąca bez przyciągającego uwagę słuchaczy francuskiego wydawnictwa. W pierwszym kwartale roku ukazał się udany album zatytułowany „Faceless Heroes” jednego z tamtejszych wykonawców o pseudonimie KenJaNai.

The First Day premierową płytą Quiet Dawna

Quiet Dawn - The First DayWraz ze wszystkimi zmianami, jakie dotknęły branżę muzyczną w ostatnim czasie, wielu artystów postanowiło działać na scenie bez pomocy wydawców. Z każdym rokiem powyższy trend coraz mocniej zarysowuje się w środowisku, aczkolwiek nie wszyscy odchodzą od wytwórni płytowych. Po drugiej stronie barykady znajduje się pokaźne grono oficyn wydawniczych będących spokojną przystanią dla wielu różnych artystów. W tej kategorii wyróżniają się europejskie labele, pośród których wypada wyróżnić brytyjskie First Word Records. Dzięki tej firmie ukazały się materiały ASM (A State Of Mind), Riot Jazz Brass Bandu, Essy, kidkanevila, Souleance, Tall Black Guya, Frameworksa czy Fulgeance’a & DJ’a Scientista. Do rodziny FWR dołączył też Quiet Dawn. Debiutancka płyta paryżanina – „The First Day” – miała swoją premierę w kwietniu.

Specyficzny świat Chestera Watsona na Tin Wooki

Chester Watson - Tin WookiBranża hip hopowa to jedyna część przemysłu fonograficznego, w którym tak często poddaje się pod dyskusję wiek artystów. Nie sposób zrozumieć tego zjawiska, nieważne czy znajdujemy się w centrum wydarzeń, czy patrzymy na wszystko z dalszej perspektywy. Po zaistniałych zmianach pokoleniowych młodzi twórcy i odbiorcy rapu nie mają za grosz szacunku do weteranów, a ci nie są skorzy do prawienia komplementów nowej fali przedstawicieli tego gatunku. Widać jak na dłoni, że młodzi są za bardzo zapatrzeni w siebie i w pogoni za panującymi obecnie trendami kompletnie odcinają się od korzeni całej kultury. Jedynie garstka z nich kultywuje stare tradycje, usiłując przy tym dodać do tego własne elementy. W tym wąskim gronie umieścimy Chestera Watsona. 18-letni artysta na ubiegłorocznej płycie „Tin Wooki” przedstawił własną wizję boom-bapu.

billy woods z solową płytą Today, I Wrote Nothing

billy woods - Today, I Wrote NothingCo pewien czas zastanawiam się nad tym, w jaki sposób należy uszeregować niezależnych artystów. Tak po prawdzie, to na pełny obraz sceny indie składa się masa zmiennych, z których część wcale nie jest oczywista. Kontrakty płytowe, obecność w mediach, współpraca z agencjami bookingowymi, rozpoznawalność w branży, liczba i struktura fanów i inne elementy odgrywają rolę w kształtowaniu się międzynarodowej branży indie. Opierając się nawet na podstawowych wytycznych łatwo dojdziemy do wniosku, że w niezależnej niszy hip hopowej znajdzie się miejsce dla szeregu różnych twórców. Jedni z nich, jak billy woods, skutecznie potrafią dotrzeć do przychylnych im przedstawicieli mediów oraz odbiorców. Osobliwy nowojorski artysta wydał w ostatnim tygodniu marca płytę „Today, I Wrote Nothing”.

Kolejna kompilacja Mello Music Group – Persona

Mello Music Group - PersonaJeżeli miałbym wymienić wytwórnię płytową, która zyskała w ostatnich 5 latach mnóstwo fanów i znacznie rozszerzyła swoją działalność, to na pewno wspomniałbym o Mello Music Group. Amerykański label przeistoczył się z niewiele znaczącej firmy we wpływową niezależną oficyną wydawniczą. Michael Tolle i spółka odpowiadają za wydanie wielu ważnych materiałów różnych twórców. W tym roku już zdążyliśmy otrzymać sporo projektów od Mello Music Group autorstwa Kenna Starra, Rappera Big Pooh, Drew Dave’a, Oddiseego, Georgii Anne Muldrow, Pete Rocka, L’Orange’a & Jeremiah Jae, Red Pilla i Open Mike’a Eagle. W marcu przyszedł czas na pewnego rodzaju podsumowanie ostatniego okresu w życiu tej wytwórni. Jako środek do tego posłużyła kompilacja „Persona”, zawierająca nagrania artystów (bez)pośrednio związanych z MMG.

Debiutancki album Frameworksa – Tides

Frameworks - TidesInstrumentalne formy muzyczne są obecnie bardziej aprobowane przez ludzi, niż to miało miejsce jeszcze kilka lat temu. Pomimo tego iż sytuacja w tej niszy wygląda lepiej, to nadal można znaleźć wcale niemało negatywnych aspektów towarzyszących temu. Przede wszystkim nastała moda producentów, co prowadzi do negatywnych zjawisk. W tym momencie na całym świecie działa tak wielu twórców, że nie raz trudno trafić na wartościową muzykę. Idąc dalej tym tropem, szybko wyjdzie na jaw, iż przez rozwarstwienie sceny producenckiej coraz trudniej przychodzi wyłapywanie rasowych artystów i ich wydawnictw. Obecnie istnieje multum wykonawców, którzy powinni być lepiej rozpoznawani i jednym z nich jest Frameworks. Brytyjski beatmaker wypuścił w marcu br. album „Tides”, co już teraz pozytywnie odbiło się na zainteresowaniu jego twórczością w branży.

Kolejny album Dota – Erratica

Dot - ErraticaWykonawcy ze Starego Kontynentu stanowią liczną siłę w niezależnych kręgach (około) hip hopowych. Już od dłuższego czasu europejscy twórcy nie są również anonimowi dla odbiorców z pozostałych części świata. Poprawiony przepływ informacji o wydawnictwach oraz dystrybucja poszczególnych wydawnictw na cały świat postawiły w jeszcze lepszym świetle artystów z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Szwecji, Holandii i innych krajów. W szczególności na słowa pochwały zasługują nasi zachodni sąsiedzi, zwłaszcza jeżeli chodzi o tamtejszą scenę producencką. W zasadzie każdego miesiąca niemieccy beatmakerzy wypuszczają klasowe płyty, a pozycja niejednego z nich staje się coraz mocniejsza w branży. Obok bardziej znanych artystów z tego kraju znajdziemy także osoby pokroju Dota. Wykonawca rodem z Augsburga wypuścił dopiero co „Erratica” EP.

Druga płyta Windmills – Broken Record

Windmills - Broken RecordJednym z największych problemów współczesnej branży muzycznej jest ogrom nowych wydawnictw. Pochodną powyższej problematyki jest też to, że nie tylko przeciętni słuchacze nie potrafią odnaleźć się pośród płyt dostarczanych przez wydawców i artystów, ale także widać to po działalności poszczególnych serwisów muzycznych. Informacje są filtrowane i nie ma możliwości na znalezienie kilku witryn rzetelnie piszących o świeżych wydawnictwach. Regularnie dochodzi do sytuacji, w których wybrani twórcy i ich płyty są promowane i uznawane przez dane strony, recenzentów i odbiorców, a inni zupełnie pomijają ich projekty. Właśnie tak się stało w przypadku drugiej płyty kalifornijskiej formacji Windmills. „Broken Record” zostało przez jednych szalenie docenione, zaś pozostali obeszli ten album szerokim łukiem.

Lilacs & Champagne ze zjawiskową płytą Midnight Features Vol. 2: Made Flesh

Lilacs & Champagne - Midnight Features Vol. 2 Made FleshW każdej dziedzinie kultury i sztuki dochodzi do nieustannych ewolucji i przeobrażeń. Wszelkiego rodzaju zmiany i ich następstwa dotykają też branżę muzyczną. Wystarczy tylko spojrzeć na współczesnych artystów nie stroniących od eksperymentów, aby przekonać się, jak bardzo wszystko nabiera nowych kształtów. Pośród wykonawców około hip hopowych i elektronicznych można szybko trafić na świeże formy mocno broniące się przed skutecznym zaszufladkowaniem. W tym miejscu wystarczy wymienić dokonania milo, Homeboya Sandmana, Nocando, The Koreatown Oddity, Potatohead People, The Internet, Bathsa, billy’ego woodsa czy Made In Heights. Oczywiście obok nich znajduje się pełno innych twórców starających się przemycić w swoich nagraniach zupełnie nową jakość, jak choćby Lilacs & Champagne. Wydane przez tę grupę „Midnight Features Vol. 2: Made Flesh” wypada wręcz doskonale.

Solowy materiał BlabberMoufa – Da BlabberMouf LP

BlabberMouf - Da BlabberMouf LPPośród wszystkich stylów rapowych, boom-bap cieszył się dawniej niewiarygodną wręcz popularnością na całej kuli ziemskiej. Termin użyty po raz pierwszy przez T La Rocka w połowie lat 80.tych szczególnie pod koniec poprzedniego stulecia stał się wyznacznikiem jakości w muzyce hip hopowej. Bez licznych wykonawców utożsamianych z tym nurtem cała kultura przedstawiałaby się zupełnie inaczej. Po latach świetności boom-bap niemal doszczętnie wyginął w mainstreamie. Właśnie tę formę uznaje się często obecnie za kompletny przeżytek z czym naprawdę trudno zgodzić się. Wystarczy tylko przyjrzeć się dokonaniom współczesnych niezależnych twórców, aby przekonać się, iż surowsza i mocniejsza forma hip hopu nadal ma się całkiem dobrze. Przykład? Niedawno wydany album „Da BlabberMouf LP: BackWitDaBoomAndBlabberastikRhymes” holenderskiego rapera BlabberMoufa.