20-lecie premier kultowych płyt ATCQ, Wu-Tang Clanu i Snoop DoggaW każdej dziedzinie życia często spotykamy się ze zjawiskiem obchodzenia różnego rodzaju rocznic. W branży muzycznej mamy najczęściej do czynienia z celebrowaniem okrągłych rocznic premiery klasycznych wydawnictw, świętowanie urodzin artystów (względnie wytwórni płytowych) oraz wspominanie o zmarłych wykonawcach. Każdy miesiąc danego roku kalendarzowego przynosi wiele ważnych dat, o których niekiedy mówi się więcej niż o nowych płytach. Akurat taki schemat mamy w ostatnich tygodniach. W listopadzie 1993 roku ukazały się trzy albumy wielkich twórców rapowych – A Tribe Called Quest, Wu-Tang Clanu i Snoop Dogga. „Midnight Marauders”, „Enter The Wu-Tang (36 Chambers)” i „Doggystyle” są wybitnymi dziełami i na stałe zapisały się w dziejach hip hopu. 20-lecie premier tych albumów odbiło się szerokim echem w środowisku muzycznym.

1993 rok zapisał się złotymi głoskami w historii muzyki hip hopowej. Złota Era rapu trwała w najlepsze i co rusz ukazywały się znakomite produkcje. Zanim przejdziemy do wymienienia najlepszych albumów sprzed dwóch dekad, warto skupić się na wydawnictwach, które dotarły do 1. miejsca na liście Billboardu w kategorii R&B (rap umieszczano w tym dziale bez dodanego jeszcze stosownego oznaczenia). Od stycznia do końca października tak wysoko docierały płyty Dr. Dre („The Chronic”), Naughty by Nature („19 Naughty III”), Geto Boys („Till Death Do Us Part”), LL Cool J’a („14 Shots to the Dome”), Run-D.M.C. („Down with the King”), Cypress Hill („Black Sunday”), Scarface’a („The World Is Yours”) oraz Spice 1 („187 He Wrote”). Ponadto przez kilka tygodni nie schodził z podium soundtrack do filmu „Menace II Society”. Oprócz tych projektów dobre wrażenie po sobie zostawiły longplaye Black Moon („Enta Da Stage”), Souls Of Mischief („93 ’til Infinity”), Onyksu („Bacdafucup”), The Roots („Organix”) czy Guru („Jazzmatazz, Vol. 1”). Pomimo tak licznej konkurencji, to właśnie albumy ATCQ, Wu-Tang Clanu i Snoop Dogga uznano za najwartościowsze płyty 1993 roku. 9 listopada tamtego roku zadebiutowały „Midnight Marauders” i „Enter The Wu-Tang (36 Chambers)”. Właśnie te produkcje pojawiły się ostatnio na ustach wszystkich miłośników rapu z lat 90.tych, którzy poświęcili im mnóstwo miejsca w mediach.

A Tribe Called Quest - Midnight MaraudersA Tribe Called Quest„Midnight Marauders”

W przypadku znamienitej nowojorskiej formacji po latach zaszły zmiany w ocenie ich dorobku płytowego. Za najdoskonalsze wydawnictwo przedstawicieli Native Tongues nadal uznaje się „Low And Theory” z 1991 roku, i nic nie wskazuje, aby ta sytuacja miałaby się zmienić. Jednak pod pewnymi względami „Midnight Marauders” postrzega się za równie ważny longplay. Istnieje też liczne grono osób uważających ten album za równie istotną pozycję w całej karierze muzycznej grupy. Wydawnictwo sprzed 20 lat zamknęło też najlepszy okres w działalności A Tribe Called Quest, gdyż jak się później okazało następne albumy („Beats, Rhymes and Life” i „The Love Movement”) nie dorównały poziomem swoim poprzednikom. „Award Tour”, „8 Million Stories”, „Electric Relaxation”, „We Can Get Down” czy „Oh My God” wydatnie przyczyniły się także do odniesienia przez materiał sukcesu komercyjnego (album dotarł do 1. miejsca na liście Billboardu w kategorii R&B oraz następnie zdobył platynową płytę). Do tego fenomenalna okładka trzeciego LP ATCQ, przedstawiająca czołowych przedstawicieli hip hopowych z 1993 roku. Jazz-hop dzięki tej produkcji miał się wtedy naprawdę dobrze, i to nie tylko w niezależnych kręgach rapu, ale również jak widać w mainstreamie. Warto pamiętać o polskim akcencie związanym z tym klasycznym wydawnictwem. Q-Tip i spółka w utworze „Steve Biko (Stir It Up)” użyli sampla z „Ekim” Michała Urbaniaka. Polak kiedyś wspomniał, iż nowojorczycy zrobili na nim bardzo dobre wrażenie i był jak najbardziej zadowolony z efektu końcowego ich kompozycji.

Jeszcze przed 20. rocznicą premiery „Midnight Marauders” pojawiło się w sieci mnóstwo różnych wzmianek na ten temat. Na stronach muzycznych aż zaroiło się od wszelkiej maści artykułów poświęconych temu dziełu, co nie miało miejsca w przypadku 20-lecia premier „People’s Instinctive Travels and the Paths of Rhythm” czy „Low And Theory”. Ze wszystkich publikacji dotyczących tego wydarzenia na uwagę zasługuje historia powstania okładki LP opowiedziana przez jednego z jej twórców, Nicka Gammy. Nie należy zapominać również o licznych miksach i re-editach katalogu ATCQ wydanych na przestrzeni ostatnich tygodni. Zdecydowanym moim faworytem jest tutaj mixtape Chrisa Reada przygotowany dla Wax Poetics i Who Sampled. A Tribe Called Quest grają teraz sporo koncertów, podczas których dochodzi do takich wydarzeń, jak choćby pojawienie się żywej Bonity Applebum (wersja dla wszystkich lubiących okrągłe kształty kobiece). Pożegnalny występ zespołu ma się odbyć 14 grudnia w Nowym Jorku (ile już odbyło się podobnych przedsięwzięć w historii tej formacji?). Natomiast Q-Tip szykuje wspólny mixtape wraz z Bustą Rhymesem. Wydawnictwo zapowiada singiel „Thank You”.

Czytaj więcej…