Dzień: 2013-05-15

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #30

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #30

    6–9 minut

    Kwiecień szybko skończył się. Wraz z nadejściem upragnionej wiosny i przestawieniem zegara na czas letni, życie płynie znacznie szybciej. Właśnie też dzięki otaczającej nas aurze można już wkrótce oczekiwać znacznie więcej dobrego po U Call That Love. Wzmożoną aktywność w naszej działalności będzie można odnotować po serii projektów sygnowanych logiem UCTL oraz po liczbie artykułów publikowanych w serwisie. Nie zabraknie na witrynie publikacji dotyczących nowych wydawnictw płytowych, informacji o imprezach kulturalnych oraz kolejnych odsłon stałych rubryk. W tym miejscu przyszła kolej na następne wydanie cotygodniowego przeglądu informacyjnego. Przygotowane wiadomości jak zwykle pochodzą z różnych stron świata.

    Przedstawicielka Kooley High, Rapsody, opublikowała kolejny videoclip promujący jej ubiegłoroczny album „The Idea of Beautiful”. W połowie marca pojawił się w sieci teledysk nakręcony do singlowego nagrania „In The Town” z udziałem Nomsy Mazwai. Historia opowiedziana przez raperkę doczekała się całkiem dobrego teledysku. Artykuł o płycie wydanej przez artystkę znalazł się już wcześniej na stronie UCTL.

    Dirty Science opublikowało jeszcze w marcu kolejny videoclip promujący ubiegłoroczny album Blu & Exile’a, „Give Me My Flowers While I Can Still Smell Them”. Obraz nakręcono do singla „Ease Your Mind”, który wypada naprawdę przyjemnie. Po wydaniu wspólnej płyty artyści skupili się na innych projektach, ale jak widać nie przeszkadza im to w dalszej promocji materiału sprzed kilku miesięcy. Tylko Blu powinien popracować nad odpowiednim ubiorem do klipów, ponieważ przypomina on tutaj Russella Westbrooka, niekwestionowanego króla obciachu i sztampowości.

    W połowie grudnia grupa Live Percenters opublikowała singiel z udziałem Boog Brown, „Classicool”. Nagranie stanowiło wstęp do pełnego albumu formacji zatytułowanego „The Giants Of Dropped Science”. Wydawnictwo trafiło do obiegu kilka tygodni temu. Wszystkie utwory na tym projekcie wyprodukował ProAktive. Za warstwę liryczną odpowiadają MDA, I-Be4Evr & Jorelle. Projekt najwyraźniej dał niezłego kopa członkom tej grupy, ponieważ w połowie kwietnia trafił do obiegu singiel z ich nadchodzącego longplaya zatytułowanego „The Corners Involved”. Nagranie „Smooth & Nice” z udziałem Arablaka i Emcee Sicka z Psuedo Slangu znajdziecie na Soundcloudzie.

    Label Strictly Cassette specjalizuje się w przygotowywaniu materiałów przeznaczonych do wydania na kasetach. Na początku lutego ta oficyna wydawnicza wypuściła taśmę Destructa„The Vibe Tape”. Skromne wydawnictwo (3 utwory plus ich instrumentalne wersje) wyprodukował Kev Brown. Projekt dostępny do odsłuchu oraz nabycia w formacie elektronicznym na Bandcampie (nakład wersji fizycznej EP-ki już wyczerpany).

    Dobre wieści dla fanów rapu o klasycznym brzmieniu. W lutym ukazała się nowa EP-ka grupy Soundsci, „The Ultimate”. Wydawnictwo zawiera 8 tracków wyprodukowanych przez The Process (Jonny Cuba & Ollie Teeba), DJ’a Formata i DJ’a Spinnę. Formacja przygotowała klasycznie brzmiącą płytę, którą promuje teledysk nakręcony do tytułowego utworu pochodzącego z tego materiału. Na tym nie kończą się wiadomości dotyczącego tego międzynarodowego kolektywu. W połowie kwietnia ogłoszono wydanie kolejnego longplaya zespołu, „Soundsational”, który trafi do sprzedaży nakładem Ubiquity Records. Teaser płyty opublikowano na Soundcloudzie.

    W ubiegłym roku, w dość krótkim odstępie czasu, jedna z najbardziej zasłużonych formacji w historii hip hopu i kultury czarnej mniejszości w Stanach Zjednoczonych – Public Enemy, wydała dwa albumy studyjne: „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp” oraz „The Evil Empire of Everything”. Na pierwszym z nich wśród zaproszonych gości znalazł się m.in. Brother Ali, autor uznanego przez krytyków i dziennikarzy muzycznych longplaya „Mourning in America…”. Znani z zaangażowanych treści artyści wspólnie nagrali utwór „Get Up Stand Up”, do którego ukazał się prosty videoclip.

    Nie ma to jak kolejna kompilacja, nieprawdaż? Blog oraz label w jednym, Rhythm22.com, regularnie publikuje składanki zawierające nagrania różnych artystów. W ostatnim czasie ukazały się dwie płyty z tej serii – „Phonaesthetics” i „Euphonic Elements”. Pierwszy projekt obfituje w 18 nagrań pochodzących od m.in. Melanina 9, Fish Grease’a, Dudleya Perkinsa, Dona Cerino, The Paramedics czy Prozaka Morrisa. Natomiast tracklista drugiego materiału zawiera 34 tracki dostarczone przez m.in. Chiefa, Kaligrapha E, Melodiesinfonie, 7even Suna, ILLingswortha, Vanillę czy Keora Meteora. Wydawnictwa dostępne do darmowego pobrania na Bandcampie. Już wkrótce więcej informacji na temat działalności tej platformy wydawniczej.

    Kolejna porcja nowości z The Motor City. Formacja rodem z Detroit, Will Sessions, wypuściła dwie nowe siódemki – „The Jump Back Pts. 1 & 2” oraz „Boss Lady” b/w „Good Things”. Pierwszy singiel nagrano przy udziale Rickeya Callowaya, natomiast drugi materiał powstał przy udziale Coko, która nadała tym nagraniom świetny klimat. Single winylowe trafią do dystrybucji w połowie ub. miesiąca, a już teraz można zapoznać się z tymi utworami na Bandcampie.

    Ostatniego dnia lutego pojawiła się płyta grupy rodem z kanadyjskiego Toronto, The Soul Motivators. Projekt zatytułowany po prostu „The Soul Motivators” nawiązuje do muzyki wydawanej przed kilkoma dekadami, z położeniem akcentu na funkowe i soulowe brzmienia. Formacja składająca się z 9 członków przygotowała ładnie brzmiącą EP-kę, będącą dobrym prognostykiem na przyszłość.

    Niezależny label mieszczący się w amerykańskim Denver, Cold Busted, wydaje coraz więcej nowej i wartościowej przy tym muzyki. Wśród nadchodzących projektów tej oficyny wydawniczej znajdziemy winylowe wydanie instrumentalnego singla Poldoore’a, „Nothing Left To Say”. Oprócz oryginalnej wersji nagrania, siódemka będzie zawierała również remix utworu. Pre-order płyty winylowej trwa na stronie wytwórni.

    Powyżej wspominałem o wspólnym wydawnictwie Destructa i Keva Browna, „The Vibet Tape”. Krótko po opublikowaniu materiału kalifornijskiego rapera przyszła kolej na kolejny solowy projekt członka Low Budget Crew. Artysta z Landover w stanie Maryland przygotował dwie pierwsze części swojej nowej serii wydawniczej, „Songs Without Words”. Każda płyta zawiera instrumentalne utwory pochodzące z uprzednio niewydanych lub pobocznych materiałów Keva Browna. Wydaniem całości zajęło się Redefinition Records. Pierwsza oraz druga odsłona tego przedsięwzięcia trafiła na Bandcampa.

    Pozostajemy przy newsach dotyczących Redefinition Records. W ub. miesiącu trafiła do sprzedaży nowa płyta K-Defa, „One Man Band”. Artysta systematycznie zasypuje nas różnymi krótkimi projektami, ale niniejszy materiał jest akurat pierwszym longplayem od pewnego czasu w przypadku tego twórcy. Schemat wydawnictwa artysty jest prosty – postanowił on wykorzystać klasyczne brzmienie i przenieść je do współczesnych realiów. Producent utrzymuje dobrą formę, a przykład tego znajdziemy właśnie na tym longplayu. Na dokładkę przedstawiciel Brick City wypuścił niemal w całości instrumentalne LP, „The Exhibit”. O tych oraz pozostałych materiałach tego beatmakera więcej w przyszłych dniach na UCTL.

    Alternatywne wersje różnych nagrań nie stanowią niczego niezwykłego. Jednak czasem ukazują się na tyle kreatywne remiksy utworów, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Teddy Faley wypuścił jeden z najbardziej kreatywnych i oryginalnych projektów – „Mario Deep”. Producent połączył wokale Mobb Deep z muzyką pochodzącą ze świata gier Mario. Brzmi dziwacznie? Owszem, ale efekt końcowy wypadł naprawdę zacnie. Poza tym, wypada także docenić materiały z przymrużeniem oka.

    Na stronie Praverb Dot Net często pojawiają się interesujące zestawienia dotyczące branży muzycznej. Praverb opublikował w marcu temu artykuł dotyczący wybranych beatmakerów z całego świata. W tym momencie wpis obejmuje ponad 100 postaci, ale jestem przekonany, że niebawem dojdzie do rozszerzenia tej publikacji. Warto zwrócić uwagę na polskie akcenty w tym nieformalnym rankingu. Artykuł znajdziecie w tym miejscu. Warto też wspomnieć, iż prowadzący ten serwis, Praverb the Wyse, to także zdolny raper. Jego wydawnictwo z października 2011 roku, „Professional Hobbyist”, trafiło wcześniej na U Call That Love.

    Rzecz o trupach w bagażniku. Raper zamieszkały obecnie na nowojorskim Harlemie, Kyle Rapps, przygotowuje się do wydania mixtape’u „SUB”. Jednym z utworów, jakie znajdą się na tej produkcji jest „Bodies In The Trunk”. 25 lutego opublikowano udany videoclip zrealizowany do tego singla. Za obraz odpowiada Nicholas Heller z crew Ricky Shabazz and the Boom Bap Boys Productions. Szkoda tylko, iż tak doskonałe klipy giną często pośród całej maści wtórnych i sztampowych teledysków.

    Amerykański producent Knxwledge wprost uwielbia non stop nagrywać i dzielić się swoją muzyką. Tylko w tym roku trafiło do obiegu jego pięć nowych projektów. Zatrzymajmy się na chwilę przy dwóch ostatnich z nich – „Hud.Dreems.PRT.1.5” i „relevnt.b/sde_LP”. Pierwszy z nich ukazał się 8 marca i już zdążył przypaść do gustu wielu odbiorcom. Wydawnictwo można pobrać na Bandcampie w cenie $1 USD. Większym materiałem okazała się druga płyta obfitująca w 15 tracków, które trafiło do sprzedaży w cenie $10 USD.

    Na początku tego miesiąca odbyła się premiera ciekawie prezentującego się projektu „Bricks & Mortar”. Za powstanie tego wydawnictwa odpowiada dwóch cenionych i popularnych na kilku kontynentach beatmakerów – Ta-ku i Suff Daddy. Płytę promuje teledysk powstały do utworu pierwszego z tych artystów, „Clap For Me”. Wydaniem płyty zajął się label Melting Pot Music, zaś odsłuch materiału jest dostępny za pośrednictwem Bandcampa drugiego współtwórcy LP.

    Jesienią ubiegłego roku swoją premierę miały dwa albumy autorstwa Mursa. Pierwszy z nich – „This Generation” został nagrany wspólnie z Fashawnem, natomiast „The Final Adventure” powstał przy udziale uznanego beatmakera, jakim jest 9th Wonder. Ostatni wspólny longplay tego duetu promuje teledysk to numeru „What Up Tho” – obrazek dla fanów stołówkowych posiłków i obrzucania się jedzonkiem.

  • Recenzja LP: 3:33 – In The Middle Of Infinity

    Recenzja LP: 3:33 – In The Middle Of Infinity

    3–4 minut

    Parallel Thought, LTD. | 2012

    We wszystkich dziedzinach kultury i sztuki bez problemu trafimy na artystów nie ujawniających swoich tożsamości, będących nad wyraz zagadkowymi postaciami. W branży muzycznej łatwo znaleźć przykłady wykonawców nie podających o sobie wszystkich informacji, przyciągających swoją enigmatycznością tłumy zainteresowanych. Wystarczy sobie przypomnieć specyficzną otoczkę, jaką stworzył wokół siebie stroniący od udzielania wywiadów Burial czy też emocje wywołane potwierdzeniem przez Flying Lotusa, że odpowiada za kreację Captaina Murphy’ego. Oprócz tych i wielu innych zajmujących historii związanych z wykonawcami dorzucam formację ukrywającą się pod nazwą 3:33. 30 października ub.r. odbyła się premiera kolejnego wydawnictwa tej grupy, „In The Middle Of Infinity”, wspaniałego instrumentalnego projektu opartego o baśniowe i oniryczne klimaty.

    Aby wprowadzić wszystkich do niezwykłego świata produkcji tego zespołu należy na wstępie wyjaśnić sobie kilka kwestii i przytoczyć jak najwięcej faktów z życia amerykańskiego kolektywu, co wcale nie będzie takie łatwe. Zacznijmy od tego, że wydawnictwa 3:33 są podpisywane przez większość stron i sklepów muzycznych jako alter ego Parallel Thought. Błędne informacje biorą się z tego, iż naprawdę niewiele wiadomości o działalności tej formacji można uzyskać, a nawet okładki ich płyt nie są w żaden sposób podpisane. Jednak prawda jest zgoła inna, gdyż amerykański crew producenckie jedynie wypuszcza muzykę w labelu Parallel Thought, LTD., ale w pełni samodzielnie odpowiada za przygotowywane przez siebie nagrania. Powyższa dezinformacja występuje od początku działalności wydawniczej tego kolektywu, która rozpoczęła się w 2011 roku.

    Debiutanckie wydawnictwo formacji ukazało się nieco ponad dwa lata temu. Pojawiła się wtedy płyta wprowadzająca słuchaczy w świat pełen tajemnic i nieodgadnionych pytań, „333EP-1”. Eksperymentalne brzmienie 3:33 rozwinęło na następnych produkcjach – „The First Thousand Days” i „Live From The Grove”. Drugi projekt kolektywu producenckiego przedstawił nieco jaśniejszą stronę ich kompozycji, aczkolwiek nie brakowało w nim mrocznych i owianych tajemnicą elementów. Natomiast trzeci materiał z listopada 2011 roku okazał się niejako połączeniem wizji i pomysłów zawartych na dwóch poprzednich produkcjach. Pod koniec ub.r. przekonaliśmy się, iż grupa potrafi jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła. Już kompilacja „7 Sets Of 7” będąca zbiorem remiksów oraz niepublikowanych wcześniej instrumentali świadczyła o dalszym ich rozwoju. Jednak niniejsze wydawnictwo odegrało rolę jedynie przystawki do longplaya „In The Middle Of Infinity”.

    Premierę drugiego pełnego albumu 3:33 nieprzypadkowo ustanowiono na koniec października. Akurat jesień idealnie pasowała do odbioru tego materiału, co można szybko poczuć po nawet pobieżnym zapoznaniu się z płytą. Jednak instrumentalne opowieści snute przez amerykańskich producentów nie tylko są przyswajalne w okresie jesienno-zimowym. Jak przedstawia się świat tworzony przez grupę na „In The Middle Of Infinity”? [pullquote]Na przyciągającej uwagę okładce longplaya ujrzymy wejście do krainy zawieszonej pośrodku nieskończoności. [/pullquote]Dobywające się z jej wnętrza światło skupia wzrok i myśli śmiałków, którzy pragną odbyć niebezpieczną, a zarazem fascynującą podróż do jej wnętrza. Kraina utworzona przez gospodarzy LP nie stroni od magii i nadprzyrodzonych elementów, chociaż długimi momentami ustępuje miejsca surowym dźwiękom przywodzącym na myśl prace w fabrykach czy miejsca zdominowane przez maszyny. Niektóre z pomysłów na tym projekcie pochodzą z koncepcji naszkicowanych na „Live From The Grove”. Jednak tym razem 3:33 śmielej zapuszcza się do nieznanych muzycznych terenów i eksperymentuje z większym polotem. Szczególnie to widać na przykładzie „ITMOI-4”, „ITMOI-6” czy „ITMOI-8”, będącym najbardziej rozszerzoną wizją grupy w pierwszej części płyty. W dalszej odsłonie materiału docieramy do osobliwego miejsca o nazwie „White Room”. Ponad 40-minutowy (sic!) utwór stanowi wyjaśnienie wędrówki formacji po nieodgadnionym miejscu. Interpretacja tego nagrania, jak i całości „In The Middle Of Infinity” nie należy do najłatwiejszych zadań i wymaga dużego skupienia oraz wyciszenia. Efekt końcowy powinien przypaść do gustu słuchaczom z otwartymi umysłami, chłonącymi instrumentalne projekty i definiującymi na swój własny sposób wyjątkowe dźwięki dobywające się gdzieś z nieznanego nam wymiaru.

    W czasie, gdy większość producentów dostarcza muzykę łatwą, miłą i przyjemną, 3:33 idzie pod prąd. Grupa producencka przygotowuje odważne nagrania, do której trzeba mieć odpowiednie podejście i wiedzę muzyczną. Od początku do końca materiał zgromadzony na „In The Middle Of Infinity” nie daje ani chwili wytchnienia, a mroczne obrazy kreowane przez ich twórców jeszcze długo mogą śnić się po nocach odbiorcom.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. ITMOI-1
    2. ITMOI-2
    3. ITMOI-3
    4. ITMOI-4
    5. ITMOI-5
    6. ITMOI-6
    7. ITMOI-7
    8. ITMOI-8
    9. ITMOI-9
    10. ITMOI-10
    11. White Room
Translate »