Apathy - Connecticut CasualZ roku na rok liczba fanów hardcore’owego nurtu rapu stale rośnie. Obecnie wielu słuchaczy kojarzy surową i agresywną stronę muzyki hip hopowej poprzez kilka szanowanych kolektywów. Army Of The Pharaohs, La Coka Nostra i Demigodz zrzeszają multum doświadczonych twórców, jak i młodszych kompanów. W tym roku najwięcej emocji wzbudził długo oczekiwany album AOTP, „In Death Reborn”, do którego później ta supergrupa dołożyła „Heavy Lies the Crown”. Pod koniec ub.r. Esoteric & Stu Bangas wypuścili wspólną płytę („Machete Mode”), zaś Vinnie Paz postarał się o EP-kę „Carry On Tradition”. W maju Vanderslice opublikował „Everything’s Awesome”, zaś w czerwcu przyszła kolej na świeży materiał autorstwa Apathy’ego. Na wydany przez niego w połowie roku longplay „Connecticut Casual” czekało liczne grono odbiorców.

Connecticut nie należy do najbardziej rozwiniętych pod względem hip hopowym amerykańskich regionów. Jednak nie przeszkadza to zupełnie dumnemu reprezentantowi tego stanu, Apathemy’emu, w coraz sprawniejszej działalności w branży muzycznej. W ostatnich latach artysta związany z surową stroną rapu znacznie wzmocnił swoją pozycję na scenie hip hopowej. Stało się tak w głównej mierze za sprawą udanych solowych wydawnictw, a także kooperacji z różnymi szanowanymi twórcami w środowisku.

W początkowej fazie swojej kariery muzycznej Apathy skupił się na wydawaniu pomniejszych projektów; ponadto raper i producent w jednym często przewijał się na materiałach innych twórców. W latach 2000-07 wypuścił on ponad 10 dwunastek i mixtape’ów („It’s The Bootleg, Muthaf*ckas! Volume 1-2”, „Where’s Your Album?!!”). W tym czasie ukazały się też jego premierowe pełnoprawne longplaye – „Eastern Philosophy” oraz nagrane z Celph Titledem„No Place Like Chrome”. Oprócz tego był on wówczas wiodącą postacią w kolektywie Demigodz, który dopiero jednak w 2013 roku opublikował pierwszy oficjalny album („KILLmatic”). Wszystkie te produkcje oraz współpraca z Jedi Mind Tricks, Louisem Logiciem, Styles Of Beyond, Molemen, 7L & Esotericiem i pozostałymi wykonawcami usadowiły jego na liście dobrze prosperujących undergroundowych artystów. Jedynie brakowało prawdziwego przełomu, który nastąpił wraz z wydaniem 5 lat temu płyty „Wanna Snuggle?”.

Po tym wydawnictwie akcje Apathy’ego poszybowały w górę na tyle, że mnóstwo osób wypatrywało na horyzoncie jego następnego longplaya. Pochodzący sprzed 3 lat album „Honkey Kong” narobił niemałego zamieszania w branży i okazał się jedną z najrówniejszych płyt z tamtego okresu. Po tym udanym projekcie bohater tej publikacji zabrał się za realizowanie materiału na ww. produkcję Demigodz, „KILLmatic”. Po opublikowaniu wydawnictwa amerykańskiej supergrupy Apathy powrócił do prac nad solowym projektem. „Connecticut Casual” to wynik ponad rocznych sesji nagraniowych.

Wydanie Connecticut Casual na kasetachW początkowym okresie artysta planował opublikować tylko EP-kę pod tym samym tytułem. W dalszej kolejności wykonawca zmienił swoje zamiary i postanowił wydać pełen album, co odebrano z aprobatą na scenie hip hopowej. Apathy zdecydował się ponownie wypuścić swoją płytę nakładem własnego labelu, Dirty Version Records. Promocja wydawnictwa rozpoczęła się na kilka tygodni przed jego premierą. Przedsmak całości materiału stanowiły trzy single – „The Grand Leveler”, „Martha Moxley (Rest In Peace)” i „The Curse of The Kennedys”. Po tych nagraniach można było spodziewać się podobnej warstwy tekstowej, jak na wcześniejszych materiałach Amerykanina. Zmiany zaszły pod względem doboru sampli i ostatecznego kształtu podkładów, za które w głównej mierze miał odpowiadać gospodarz LP (uzupełniają jego Da Beatminerz, The Doppelgangaz, Teddy Roxpin, Smoke the World). Zatwardziałym fanom hardcore’owej strony rapu nie spodobało się odejścia Apathy’ego w stronę lżejszych klimatów. Twardogłowi odbiorcy mieli mieszane uczucia po „Martha Moxley (Rest In Peace)” wykorzystujące słynny singiel George’a Michaela, „Careless Whisper”. Wszystkimi tymi komentarzami zupełnie nie przejął się artysta. Po prostu na „Connecticut Casual” postanowił on spróbować czegoś świeżego i otworzyć się tym samym na nowe grono słuchaczy. Należy też wziąć pod uwagę, iż teksty poszczególnych utworów na płycie, nadal pokazują Apathy’ego w starym-dobrym wydaniu. Tematyka społeczno-polityczna, teorie spiskowe, tajemnice towarzyszące znanym postaciom z życia politycznego i towarzyskiego w USA, wszechobecny sarkazm i trafne uwagi królują na 4 albumie wykonawcy. Całość podano ze smakiem i wyczuciem, dodatkowo demonstrując duże pokłady kreatywności i dalekowzroczności.

Po płytę można sięgnąć na Bandcampie. Oprócz wersji z wokalami ukazało się też dodatkowe wydanie „Connecticut Casual” zawierające instrumentale i acapelle. Dirty Version Records starannie podeszło do opublikowania tego materiału. W tej chwili w sprzedaży znajdują się kasety, płyty kompaktowe i winylowe (projekt oczywiście do nabycia w formacie elektronicznym). Do tego wypuszczono koszulki i przygotowano paczki zawierające różne wersje tego LP (wszystko to trafiło do sklepu Demigodz). Jak zwykle Apathy postawił na promocję swojej płyty poprzez videoclipy. Artysta zdążył zrealizować obrazy do następujących singli – „The Grand Leveler”, „Martha Moxley (Rest In Peace)” i „The Curse of The Kennedys”. Członek AOTP i DGZ powinien być usatysfakcjonowany odbiorem swojej produkcji, która okazała się jednym z najciekawszych projektów rapowych z czerwca br.

Tracklista

  1. Connecticut Casual (prod. Da Beatminerz)
  2. Back In New England feat. Chris Webby (prod. Apathy)
  3. Don’t Give Up The Ship feat. Kappa Gamma (prod. Apathy)
  4. Locals Only! feat. ANoyd (prod. Apathy)
  5. The Curse of The Kennedys (prod. Apathy)
  6. Martha Moxley (Rest In Peace) (prod. Apathy)
  7. Jack Ruby feat. Kappa Gamma (prod. Apathy)
  8. The Grass Ain’t Greener (prod. Teddy Roxpin)
  9. Money Makes The World Go Round feat. Hayze & Kappa Gamma (prod. Apathy)
  10. Underground Chick (prod. Apathy)
  11. Beefin’ Over Bitches feat. Kappa Gamma (prod. The Doppelgangaz)
  12. The Grand Leveler (prod. Smoke The World)