Benaddict, Slim & Ella Mae - TealHistorię muzyki hip hopowej bez względu na nurty można podzielić na etapy królowania poszczególnych grup. W pierwszych latach niepodzielni rządzili DJ’e. Bez wkładu dziesiątek z nich hip hop tak naprawdę nigdy nie rozwinąłby się. W połowie lat 80.tych do głosu doszli raperzy. Po tym jak zaczęły ukazywać się masowo ukazywać się płyty studyjne solistów i zespołów stało się jasne, że Emcees całkowicie przejmą rap. Liczne grono DJ’ów stało się przy tym producentami, aczkolwiek po upowszechnieniu się samplingu pojawiła się rzesza beatmakerów, którzy z czasem stali się ważniejsi od raperów. W ostatniej dekadzie doskonale widać rozłam na linii raperzy-producenci. Beatmakerzy odnaleźli sposób na dotarcie do tysięcy odbiorców – instrumentalne materiały często i gęsto cieszą się większym powodzeniem od wydawnictw wokalnych. We współczesnym świecie rzadziej dochodzi do szerszej współpracy wokalistów z producentami, a szkoda. Wystarczy zapoznać się bliżej ze wspólną płytą „Teal” Benaddicta, Slima i Elli Mae, aby przekonać się, że nadal płyty hip hopowe powstające według starego i sprawdzonego klucza mogą przejawiać znaczną wartość artystyczną.

Village Live i Yogocop Records należą do młodszych brytyjskich wytwórni hip hopowych. Obie oficyny wydawnicze w stosunkowo krótkim czasie wypuściły na rynek co najmniej kilka nietuzinkowych płyt. Właśnie z tymi labelami pozostaje związany Benaddict. Raper młodego pokolenia zwrócił na siebie uwagę rozpoczętą przed 5 laty serią „The Dubs Mixtape”. Już na pierwszych projektach pokazał on pełną gamę możliwości, brylując w laid-backowych klimatach. W kolejnych latach Brytyjczyk wypuszczał na ogół luźne utwory, co ostatecznie zaowocowało podjęciem współpracy z Yogocop Records. W latach 2015-17 ukazały się 4 siódemki Benaddicta (ostatnia to „Anomeric Muppets” b/w „Oi Shades” z Mr Slipzem). Wszystkie te single winylowe przełożyły się na wzrost zainteresowania poczynaniami artysty. Nic więc dziwnego w tym, że debiutancki album „The Garden Of England” okazał się najbardziej wyczekiwaną płytą brytyjskiego undergroundu z połowy roku. Promowany pierwszorzędnym call-and-response „Does Anybody Care?” z udziałem NuphZeda trafił na podatny grunt i został doceniony przez recenzentów i słuchaczy. Wśród gości na tej płycie pojawiła się m.in. Ella Mae.

Wokalistka dopiero co zagościła na brytyjskiej scenie, a już została doceniona przez słynnego Gillesa Petersona. Wspólny utwór artystki z producentem Slimem, „Stop Rewind”, ukazał się na kompilacji „Brownswood Bubblers Twelve Pt. 1” wydanej przez Brownswood Records. Chemia pomiędzy tymi wykonawcami była mocno odczuwalna; nie brakowało opinii, że powinni oni nagrać więcej materiału. Co prawda Slim należy do nowych postaci w brytyjskim świecie muzycznym, ale posiada on na koncie kooperację z FloFilzem (na „Banoffee Pies Beats 01”) oraz należy do formacji Summer Sons. Ella Mae i Slim zapoznali się ponad rok temu z przedstawionym Benaddictem. Znajomość ta przerodziła się we wspólne plany wydawnicze. „Teal” stanowi odpowiedź na to, jak we współczesnym świecie może wyglądać organiczny rap.

Benaddict, Slim & Ella Mae wydają TealNieprzypadkowo projekt brytyjskiego tria zadebiutował w połowie lata – na tak pogodny album nie mogło być lepszej daty premiery. Już przedsmak całości materiału, „Pass”, zwiastował kawał świetnej, ciepłej i plastycznej muzyki hip hopowej, o którą nie tak łatwo w dzisiejszych czasach. Pochodzące z południowej części Wielkiej Brytanii trio doskonale uzupełniło się na albumie. Artyści umiejętnie dysponują paletą morskich barw na „Teal”, prezentując spokojne i uduchowione nagrania. W tym miejscu należy podkreślić fakt, że dzięki kooperacji pomiędzy wokalistami, a producentem otrzymaliśmy w pełni dopracowany produkt. We wstępie do artykułu wspomniałem o coraz częstszym występowaniu w oddzielnych światach wykonawców z różnych sfer muzycznych. Slim równie dobrze mógłby wydać instrumentalną wersję albumu i można obstawiać w ciemno, iż zdobyłby uznanie w oczach licznego grona odbiorców. Jednak przy udziale swoich kompanów jego instrumentale nabrały dodatkowego kolorytu. Benaddict ze swoim plastycznym flow bez najmniejszego problemu odnalazł się na beatach Slima. Wystarczy tylko posiedzieć dłużej przy „Bondfire”, „Sprung”, „Daydream” czy „Pass”, aby w pełni pojąć wspólną koegzystencję obu twórców. Jednak wisienką na torcie jest tutaj tak naprawdę Ella Mae. Bez obecności wokalistki „Teal” nie brzmiałoby tak samo. Soulfulowe i jazz-hopowe brzmienie wyróżniają właśnie jej wokale. Już w otwierającym płytę „Ashby” Brytyjka nadała nietuzinkowy klimat, a wszelkie porównania do Eryki Badu będą nieprzypadkowe. Wszystko to sprowadza się do tego, że otrzymaliśmy klasowy projekt, niezwykle przyjemny w odbiorze, do którego powraca się z nieskrywaną chęcią.

„Teal” udostępniono na wszystkich popularnych platformach streamingowych (Bandcamp, Spotify, Deezer, YouTube, etc.). Wydawnictwo ukazało się w formacie cyfrowym i fizycznym. Nakład płyt winylowych i kaset wyczerpał się w przeciągu kilku tygodni (większość projektów wydawanych przez Village Live znajduje szybko nabywców). Album promują następujące nagrania – tytułowy utwór, „Evans”, „Pass”, „Daydream” oraz „OHTWT” z udziałem Harvsa. Benaddict, Slim i Ella Mae stworzyli długimi momentami cudownie brzmiącą produkcję, do której wraca się z nieskrywaną przyjemnością. Dodam przy tym, że aż prosi się o solowy materiał Elli Mae. W takich opiniach na pewno nie będę odosobniony. W końcu dzięki niej „Teal” nabrało głębi i dodatkowego kolorytu.

Tracklista

  1. Ashby
  2. Bondfire
  3. Teal
  4. Sprung
  5. EB
  6. Daydream
  7. Evans feat. Little George Sueref
  8. Pass
  9. OHTWT feat. Harvs & KLB
  10. So Much More
  11. Summer Starts
  12. Life Spirit