Black Milk - If There's A Hell BelowWe wstępie do kolejnego artykułu chciałbym dokonać szybkiego przeglądu niezależnej sceny hip hopowej. Zajmijmy się najbardziej poważanymi wykonawcami prowadzącymi działalność od nastu lat, którzy są poważani w undergroundzie i mainstreamie. W tym miejscu należy wymienić głównie twórców pokroju Atmosphere, Brothera Aliego, Madliba, Aesop Rocka, Sage Francisa, MF Dooma, RJD2, The Roots, Dilated Peoples, Taliba Kweliego czy też Mursa. Wszyscy ww. artyści mogą pochwalić się wieloletnim stażem i piękną dyskografią; każdy z nich to ikona hip hopu. Obok nich można również wyróżnić szereg twórców posiadających wszelkie predyspozycje ku temu, aby w niedalekiej przyszłości wspiąć się w hip hopowej hierarchii o szczebel wyżej. Black Milk jest jedną z takich osób. Najnowsza płyta reprezentanta Random Axe, „If There’s A Hell Below”, to dowód jego dużej klasy muzycznej.

Artyści z Detroit wyrobili sobie mocną pozycję nie tylko na amerykańskiej scenie hip hopowej, ale także w oczach mieszkańców innych państw. Curtis Cross przyczynił się do osiągnięcia tego statusu. W przyszłym roku minie już 10 lat od premiery pierwszej płyty Black Milka, „Sound of the City”, a wydawałoby się, iż ten twórca dopiero niedawno wkroczył do branży. Właściwie każde solowe wydawnictwo rapera/producenta z Mo-Town i kolaboracyjne projekty z innymi artystami są co najmniej porządnie oceniane w środowisku muzycznym. Przez blisko dekadę działalności wydawniczej wykonawca ten zapisał na swoim koncie pokaźną liczbę materiałów. „Popular Demand”, „Tronic”, „Album of the Year” i ubiegłoroczne „No Poison No Paradise” były szeroko omawiane przez serwisy muzyczne na całym świecie. Również wiele miejsca poświęcono jego płytom nagranym odpowiednio z Bishopem Lamontem („Caltroit”) i Dannym Brownem („Black And Brown!”), a także wspólnemu przedsięwzięciu z Seanem Price’em i Guilty SimpsonRandom Axe.

Po wydaniu w październiku ub.r. „No Poison No Paradise” Black Milk skupił się na rozwoju własnego labelu o zapadającej w pamięć nazwie Computer Ugly. Jeszcze pod koniec 2013 roku wydał on EP-kę wokalistki Mel, „Burning Stones”. Kilka miesięcy później opublikował swoje instrumentalne LP, „Glitches In The Break”, które zrobiło niemałą furorę na scenie hip hopowej. Oba wydawnictwa w wersji fizycznej trafiły do sprzedaży na tegoroczne Record Store Day. Oprócz tego niezależny artysta odbył kilka tras koncertowych i pomiędzy tym wszystkim przygotowywał się do wypuszczenia kolejnego albumu zapowiedzianego na jesień. „If There’s A Hell Below” to jedna z najbardziej oczekiwanych premier płytowych ostatnich tygodni.

Black Milk prezentuje album If There's A Hell BelowPrzedsprzedaż płyty rozpoczęła się jeszcze w trakcie ubiegłych wakacji. W dystrybucji wydawnictwa pomogło dobrze kojarzone Fat Beats Records. Co kryje się za zagadkowym tytułem najnowszego dzieła Black Milka? Założyciel Computer Ugly na tym projekcie naszkicował historię odnoszącą się do singla Curtisa Mayfielda, „If There’s a Hell Below We’re All Going to Go”. W tym celu artysta stworzył fikcyjną postać Sonny’ego Jr., młodego twórcy stawiającego czoło problemom dotyczącym życiu w wielkich aglomeracjach miejskich i oddanego przy tym sztuce. Wszystkie utwory zgromadzone na longplayu zgrabnie łączą się w całość i opowiadają o perypetiach tego bohatera widzianych z jego własnej perspektywy oraz z punktu widzenia osób trzecich. Sprowadza się do tego, iż każdy słuchacz po co najmniej kilkakrotnym zapoznaniu się z płytą (to nie jest wydawnictwo na pobieżne przesłuchanie), powinien odpowiedzieć sobie na pytanie „If There’s A Hell Below”? Black Milk umiejętnie sprawdza się w roli narratora i architekta longplaya. Urozmaicona produkcja i dobrze przygotowana warstwa tekstowa LP są największymi atutami krążka. Z drugiej strony, artysta wypada lepiej w roli producenta, aniżeli rapera, co w niektórych momentach można wyłapać. Gościnnie na tym wydawnictwie usłyszymy Mel, Ab, Blu, Pete Rocka (o dziwo w porządnej formie), Gene Obey, Buna B oraz Guilty Simpsona i Seana Price’a.

„If There’s A Hell Below” znajdziecie na niezawodnym Bandcampie. Album trafił do obiegu w wersji digitalowej i fizycznej (płyty CD i winyle). O zainteresowaniu tym materiałem najlepiej świadczy fakt, iż płyty kompaktowe i winylowe rozeszły się za pośrednictwem BC i oficjalnej strony Black Milka jeszcze w przedsprzedaży. Projekt promują dwa singlowe nagrania – „What It’s Worth” oraz „Gold Piece”. W dniu premiery longplaya ukazał się minimalistyczny klip nakręcony do pierwszego z tych utworów. Czołowy przedstawiciel sceny hip hopowej z Detroit może być pewny tego, iż jego nowe LP dotrze do szerokiego grona słuchaczy.

Tracklista

  1. Everyday Was feat. Mel
  2. What It’s Worth
  3. Leave The Bones Behind feat. Blu & Ab
  4. Quarter Water feat. Pete Rock
  5. Hell Below feat. Gene Obey
  6. Detroit’s New Dance Show
  7. Story and Her
  8. All Mighty
  9. Scum feat. Random Axe
  10. Gold Piece feat. Bun B
  11. Grey For Summer
  12. Up & Out