Classic Hip Hop Videos: 69 Boyz - Survival Of Da FittestMiami bass. Zapomniany przez wielu genialny styl hip hopowy. Owszem, pozostała pamięć po 2 Live Crew, a Luke Skyywalker miał swoje show w MTV, ale należy pamiętać, że na Florydzie istniało więcej grup reprezentujących Miami bass. Również powstało znacznie więcej znakomitych singli niż nam się wydaje, a niejeden z nich był multiplatynowy. Do grona klasyków ghetto bass możemy zaliczyć znacznie więcej utworów, których twórcami nie byli Luke i jego kompani. Warto wymienić ważniejsze wykonawców (oprócz 2 Live Crew) dla tego nurtu – 95 South, Tag Team, MC A.D.E., The Dogs, Uncle Al (R.I.P.), Splack Pack, DJ Nice & Nasty, DJ Laz, Jam Pony Express, DJ Kizzy Rock, Maggotron, Quad City DJ’s, Afro Rican i 69 Boyz. Ostatnia grupa (jakże intrygująca nazwa kolektywu) głównie jest kojarzona z singla „Tootsee Roll”, który sprzedał się w ponad dwu milionowym nakładzie oraz „Kitty Kitty”. W cieniu pozostaje trzeci singlowy kawałek z albumu „199Quad” (okładka u góry), zupełnie odmienny stylowo od zawartości ich debiutanckiego krążka zatytułowany „Survival Of Da Fittest”.

69 Boyz oryginalnie zostało założone w Jacksonville, ale większą część kariery muzycznej spędzili w Orlando (założę się, że imprezowali z Shaqiem i Pennym Hardawayem). Największe zasługi w rozwój grupy miało dwóch producentów – Jay Ski i C.C. Lemonhead, którzy także byli założycielami 95 South i Quad City DJ’s (wszystkie wymienione ekipy przenikały się i były ze sobą ściśle związane). W skład 69 Boyz wchodzili też Thrill Da Playa, Fast, Slow oraz Rottweiler „Mike Mike”. Wszyscy wyróżniali się imagem – wiecznie nosili stroje Orlando Magic w rozmiarze 50+ i co może być zaskoczeniem nie otaczali się kobietami z wielkimi tyłkami, co akurat było znakiem rozpoznawczym wielu ekip nurtu ghetto bass. Wspomniana debiutancka płyta zespołu – „Nineteen Ninety Quad” z 1994 roku aż roiła się od kawałków, w których linia basu potrafiła roztrzaskać co słabszy głośnik. Jakże wielką niespodzianką dla wszystkich słuchaczy okazał się utwór „Survival Of Da Fittest”, nie będący tworem Rolanda TR-808 i brzmieniowo pasujący do klasycznych nowojorskich produkcji z czasów Golden Ery.

„Survival Of Da Fittest” opowiada historię zwykłego nastolatka, który próbując poradzić sobie w życiu rozpoczyna dorabianie na boku imając się handlowania narkotykami. Jednym słowem – typowy temat jakich pełno w historii hip hopu. Nie byłoby nic dziwnego w tym kawałku gdyby pochodził z Nowego Jorku lub Chicago, a nie z Orlando, ośrodka ghetto bassu, gdzie inne style rapowe nie istniały. To tak jakby No I.D. wyprodukował bit dla artystów ze stajni Ca$h Money Records lub Lil’ Kim przestała kląć w swoich utworach i stała się drugą Lauryn Hill. 69 Boyz tym trackiem wyszli daleko poza kanon stereotypów Miami bass, gdzie głównie mówiło się o seksie i łatwych dziewczynach, a wersy typu „face down, ass up” stanowiły codzienność. Teledysk do trzeciego singla gorących chłopców z Florydy nie jest niczym innowacyjnym na polu hip hopowych teledysków lecz ta prostota potrafi przyciągać i oddziaływać na odbiorcę, gdyż jest to video, z którym wiele osób mogło się utożsamiać.

„Survival Of Da Fittest” to prawdziwa perełka wśród nagrań ery Miami bass. Niemal pewne jest to, że Havoc i Prodigy słuchali tego tracku przed stworzeniem swojego hymnu o tym samym tytule. Natomiast po dużym sukcesie debiutanckiej płyty, 69 Boyz wydali w 1998 roku album „The Wait Is Over”, a dwa lata po drugim longplayu „2069”. Jednakże oba krążki nie znalazły tylu słuchaczy co ich pierwsza płyta. Spowodowane to było coraz mniejszym popytem na muzykę ghetto bass i zmianą trendów na scenie hip hopowej. A szkoda, ponieważ byli znaczącą grupą i mocno przyczynili się do rozwoju Miami bass.