Frameworks - TidesInstrumentalne formy muzyczne są obecnie bardziej aprobowane przez ludzi, niż to miało miejsce jeszcze kilka lat temu. Pomimo tego iż sytuacja w tej niszy wygląda lepiej, to nadal można znaleźć wcale niemało negatywnych aspektów towarzyszących temu. Przede wszystkim nastała moda producentów, co prowadzi do negatywnych zjawisk. W tym momencie na całym świecie działa tak wielu twórców, że nie raz trudno trafić na wartościową muzykę. Idąc dalej tym tropem, szybko wyjdzie na jaw, iż przez rozwarstwienie sceny producenckiej coraz trudniej przychodzi wyłapywanie rasowych artystów i ich wydawnictw. Obecnie istnieje multum wykonawców, którzy powinni być lepiej rozpoznawani i jednym z nich jest Frameworks. Brytyjski beatmaker wypuścił w marcu br. album „Tides”, co już teraz pozytywnie odbiło się na zainteresowaniu jego twórczością w branży.

Wtajemniczone osoby doskonale wiedzą, że brytyjska scena (około) hip hopowa ma wiele do zaoferowania. Jednak często bywa tak, jak w przypadku Frameworksa – aby wydać długogrający album trzeba najpierw spędzić sporo czasu budując swoje imię w branży. Matt Brewer pracuje na swoje nazwisko już od końca pierwszej dekady tego wieku. Przez pierwsze lata producent i multiinstrumentalista z Manchesteru skupiał się na krótszych wydawnictwach, współpracując przy tym z różnymi artystami i wytwórniami. W przeszłości Wykonawca nagrywał dla amerykańskiego Organik Records (niedoceniany label), a także brytyjskich My First Moth i Hero Records. Począwszy od debiutanckiej siódemki – „Four Seasons EP Series – Summer” – Brytyjczyk starannie pracował nad swoim stylem będącym wypadkową inspiracji wyniesionych z downtempo i instrumentalnego hip hopu.

Po raz pierwszy więcej osób usłyszało o tym artyście w 2012 roku. Wtedy to Frameworks opublikował trzy krótkie materiały („Vanish E​.​P.”, „Ain’t No Use” i „The Brickbuilders E.P.”), a każdy z nich trafił do obiegu dzięki innej oficyny wydawniczej (First Word Records, My First Moth i Hero Records). Pierwszy z nich stanowił najważniejszy projekt z tamtego okresu, po którym mieszkaniec Manchesteru zebrał liczne pochwały i komplementy ze stron przedstawicieli mediów. Od tego momentu brytyjski twórca rozpoczął kolaborację z wokalistami, którzy od tej pory cały czas towarzyszą jego produkcjom. Następna płyta artysty, „Old Friend”, ujrzała światło dzienne w marcu 2013 roku. Po tym wydawnictwie postanowił on skupić się na nagraniu premierowego longplaya. „Tides” ukazało się dopiero po dwa latach, głównie ze względu na to, iż Frameworks usilnie pracował nad jak najlepszym projektem, dużo czasu poświęcając na rozwój swojego warsztatu.

Frameworks wydaje album TidesPlany wydawnicze Brytyjczyka potwierdziły się na początku tego roku. Właśnie wtedy do sieci przedostał się singiel „Hillside”, który wprowadzał do jego oczekiwanego albumu. Przy wydaniu tego materiału artysta postawił ponownie na współpracę z First Word Records, co następnie zaprocentowało przy kampanii promocyjnej i dystrybucji wydawnictwa. W jakim stopniu „Tides” nawiązuje do poprzednich dokonań producenta? Debiutancki longplay brytyjskiego twórcy to nic innego, jak rozwój dotychczasowych pomysłów i kontynuacja wcześniejszych założeń muzycznych. W dalszym ciągu Frameworks bazuje na klimatach z pogranicza spokojnych form instrumentalnych. Na nowej płycie uzupełnionej o 2 ścieżki z „Old Friend” (pierwsza kompozycja z JP Cooperem i „Patience”) można odnotować większy rozmach i bardziej dopieszczone brzmienie. Downtempo przeplatane instrumentalnym hip hopem w wydaniu tego artysty wypada wręcz wyjątkowo. Dokładnie widać, że długo i starannie przygotowywał się on do wypuszczenia tego LP. Wszystko jest zgrabnie połączone – Brytyjczyk doskonale wie, kiedy dany utwór powinien przyspieszyć, a kiedy zwolnić. Część z nich została także ułożona na zasadzie kontrastu – po upajającym początku napotykamy się później na przyspieszone „A New Sun” czy „Breathing Light”, aby następnie ponownie popaść w nieco inną przestrzeń za sprawą „Calm The Still Night” z udziałem Rioghnach Connolly. Właśnie ona i JP Cooper, oboje również z Manchesteru, wprowadzają na płytę sporo kolorytu, i widać, jak Frameworks specjalnie dla nich zmienia poszczególne składowe swoich podkładów. Po tych 4 trackach z tym duetem powstaje pytanie, jak producent odnalazłby się na materiale powstałym w pełni przy udziale wokalistów? Powinno to być jego kolejnym wyzwaniem, aczkolwiek trzeba mu oddać, że w stricte instrumentalnych nagraniach spisuje się on nader wyśmienicie. Po „Tides” Frameworks potwierdził też to, że wszystkie porównania jego do Aima, RJD2 czy Bonobo nie były przesadzone. Wręcz przeciwnie, znajduje się on na właściwej ścieżce, aby w przyszłości stać się inspiracją dla innych wykonawców.

Album trafił na Bandcampa i pozostałe serwisy streamingowe (Spotify, Deezer i inne). „Tides” można nabyć za pośrednictwem BC w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty winylowe). Wydawnictwo promują single „Calm The Still Night” oraz „A New Sun”. Pierwszy z tych utworów doczekał się także remiksów w wykonaniu Quiet Dawna i Throwing Snowa. Z kolei do drugiego nagrania dołączono zagadkowy videoclip. Frameworks wydał pierwszorzędny materiał i może być on zadowolony z odbioru swojej produkcji. Istnieje też wysokie prawdopodobieństwo, że w następnych latach jeszcze więcej osób doceni jego kunszt producencki.

Tracklista

  1. Music Box
  2. Old Friend feat. JP Cooper
  3. A New Sun
  4. Breathing Light
  5. Calm The Still Night feat. Rioghnach Connolly
  6. Tides
  7. Dawn feat. Rioghnach Connolly
  8. Patience
  9. No Place To Hide Away feat. JP Cooper
  10. End