Maribou State - PortraitsJuż kilkakrotnie podkreśliłem, że pierwsze półrocze 2015 roku upłynęło pod znakiem licznych i ważnych przy tym premier płytowych. Liczba klasowych produkcji wypuszczonych w pierwszych dwóch kwartałach zdecydowanie przyćmiewa analogiczny okres 2014 roku. Wszyscy ci, którzy chcieliby pokusić się o podsumowanie minionych 6 miesięcy, powinni pamiętać też o istotnej rzeczy. W tym roku przyciągające uwagę materiały ukazują się w różnych zakątkach świata, a ich autorami są często twórcy przekraczający granice pomiędzy nurtami muzycznymi. Wystarczy spojrzeć na różnorodność brytyjskiej sceny, aby szybko to pojąć. Kwabs, Ghostpoet, Young Fathers, Denai Moore, Jamie xx można przypisać do powyższego grona wykonawców. Obok nich wypada postawić również Maribou State. Wydany w czerwcu przez tę formację album „Portraits” powstał z ogromnym polotem i swobodą.

W tych czasach dziesiątki twórców usiłuje odkryć przepis na nową jakość w muzyce i przetrzeć niezbadane wcześniej szlaki muzyczne. W ten krajobraz wpisuje się też brytyjski duet Maribou State. Formacja powstała przed kilkoma laty z inicjatywy Chrisa Davidsa i Liama Ivory’ego. Pomimo tego iż obaj pochodzą z Potten End (Herts), to początków ich działalności należy szukać w Leeds. Właśnie w tym mieście młodzi Brytyjczycy studiowali i w trakcie nauki ich drogi na dobre skrzyżowały się.

Brytyjscy producenci przeszli drogę podobną do wielu innych przedstawicieli nowej szkoły. Przez pierwsze miesiące Maribou State zajmowało się głównie tworzeniem remiksów, sięgając przy tym po repertuar Kelis, Lany del Ray, Crookers, Kastle, Ultraísty i wielu innych artystów. W ten sposób uzyskali oni rozgłos w sieci i zdobyli uznanie w oczach niejednego prowadzącego audycje w brytyjskich stacjach muzycznych. Po tym okresie przyszła kolej na pierwsze obszerniejsze wydawnictwa MS. W latach 2012-13 grupa wypuściła kilka obiecujących projektów, w tym „Beginnings”, „Native EP” i „Scarlett Groove”. Szczególnie pierwszy z tych materiałów, rozszerzony o remiksy innych twórców, wywarł spore wrażenie na sympatyków szeroko pojętej elektroniki. Po tej serii duet producencki poszedł za ciosem, wydając w tym roku pełnoprawny debiutancki longplay. „Portraits” stanowi duże wydarzenie, i to nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Maribou State wydaje PortraitsOd premiery płyty minęło ponad dwa miesiące. Chris Davids i Liam Ivory spędzili 18 miesięcy (współdzielone z koncertowaniem) na tworzeniu utworów na ich najważniejsze wydawnictwo, jak do tej pory. Brytyjczycy mieli świadomość, iż ich stale powiększająca się grupa docelowa i serwisy muzyczne oczekiwali od nich co najmniej dobrego projektu. Oczekiwania wobec ich longplaya wzrosły także po przemyślanym wyborze wydawcy – w końcu Counter Records należy do coraz lepszego labelu. Jak się okazało, bohaterowie tego artykułu udźwignęli presję i nagrali wyrównaną i przyciągającą uwagę słuchaczy płytę. „Portraits” to piękna odpowiedź na to, w jaki sposób tworzyć muzykę osadzoną w klimatach elektronicznych i przejawiającą przy tym spory potencjał imprezowy. Już single zwiastujące album z „Rituals” na czele, dobitnie pokazały, iż brytyjska grupa ma smykałkę nie tylko do tworzenia alternatywnych wersji innych nagrań. Klimatyczne ścieżki zgromadzone na LP podano w skrzętnie przygotowanej otoczce. Maribou State zależało na skompletowaniu rozbudowanych utworów, rozciągających się od popu, aż po mariaż brzmień organicznych i syntetycznych. Warto podkreślić, że czerwcowy album zyskał dodatkowe smaczki dzięki utworom z wokalistami. „Steal”, „Say More” i „Midas”, „The Clown” delikatnie komponują się z genialnym „Raincoats”, „Rituals” czy „Home”. Tak oto dobrana paleta barw posłużyła do namalowania jedynego w swoim rodzaju muzycznego obrazu.

Premierowy album formacji pojawił się na Bandcampie oraz pozostałych serwisach streamingowych (Spotify, Deezer, itp.). „Portraits” trafiło do obiegu w formacie elektronicznym i fizycznym. Dużą popularnością pośród słuchaczy cieszy się winylowe wydanie płyty (oprócz tego można nabyć materiał na kompaktach). Maribou State wespół z Counter Records skupili swoje działania marketingowe na trzech singlach – „Rituals”, „The Clown” i „Wallflower”. Pierwszy z tych utworów ukazał się na singlu winylowym, zaś drugi doczekał się licznych remiksów autorstwa Toma Demaca, Axela Bomana, Gang Colours czy Johna Beltrana. Chris Davids i Liam Ivory stworzyli jeden z najbardziej przebojowych projektów pierwszego półrocza 2015 roku, który bez wątpienia stanowi kluczowy moment i punkt zwrotny w ich dotychczasowej działalności na scenie muzycznej.

Tracklista

  1. Home
  2. The Clown feat. Pedestrian
  3. Rituals
  4. Steal feat. Holly Walker
  5. Wallflower
  6. Say More feat. Jono McCleery
  7. Raincoats
  8. Midas feat. Holly Walker
  9. Natural Fools
  10. Varkala