Def Dee - Deja VuRedefinition Records należy obecnie do jednych z najważniejszych niezależnych oficyn wydawniczych. Label z siedzibą w New Jersey doceniają głównie koneserzy muzyki hip hopowej i kolekcjonerzy płyt winylowych. Damu The Fudgemunk wraz z Johnem Notafrancesco dokładają wszelkich starań do tego, aby każdy projekt wypuszczany przez REDEF nie zawodził słuchaczy. Pomimo tego iż dewiza tej wytwórni płytowej brzmi „jakość ponad ilość”, to w tym roku ukazało się już naprawdę sporo przednich materiałów sygnowanych logiem amerykańskiej oficyny wydawniczej. Właśnie dzięki temu labelowi Klaus Layer, Kev Brown, K-Def, Damu The Fudgemunk, Artifacts czy Raw Poetic dopisali do swoich kont kolejne płyty. We wrześniu pojawiła się w obiegu nowego nabytku REDEFDef Dee. Producent rodem z Seattle niedawno wypuścił longplay zatytułowany „Deja Vu”.

Stolica stanu Waszyngton, Seattle, może poszczycić się rozbudowaną i urozmaiconą sceną hip hopową. Wśród wielu przedstawicieli tamtejszego środowiska znajdziemy też bohatera tego artykułu. Def Dee posiada spory potencjał, który zdążył już ujawnić na kilku mniejszych i większych projektach. Beatmaker młodego pokolenia prowadzi działalność wydawniczą od końca poprzedniej dekady. Po pierwszym poważnym przedsięwzięciu, wspólnej płycie z raperem La„Gravity”, tym artystą zainteresowało się dobrze znane Mello Music Group. Jego współpraca z tą uznaną wytwórnią płytową szybko doszła do skutku.

W kwietniu 2011 roku dzięki MMG ukazał się beat tape producenta, „Cheap Hate”. Wydawnictwo opublikowane przed 3 laty przyniosło 29 ścieżek utrzymanych w duchu Złotej Ery rapu. Def Dee zaprezentował styl czerpiący garściami ze Złotej Ery rapu ze wpływami twórców z Seattle – Jake One’a i Sabziego – uzupełnionych o jego autorskie rozwiązania. Na następny materiał beatmakera trzeba było czekać do stycznia 2013 roku. Wtedy to ukazała się wspólna EP-ka tego twórcy i rapera Zara, „Zulu Delta”. Wydawnictwo wprowadzało do pierwszego oficjalnego longplaya artysty, „33 and a Third”. Album wypuszczony w trakcie ubiegłorocznych wakacji łączył w sobie elementy kompilacji oraz płyty producenckiej. Def Dee pokazał więcej niż poprawny warsztat i jedynie można żałować, że po ten materiał sięgnęło tak niewielu odbiorców. Jednak producent nie załamywał rąk i zabrał się do dalszej pracy, czego efektem jest longplay „Deja Vu”, który stanowi kolejny krok do przodu w jego rozwoju.

Def Dee wydaje Deja Vu w Redefinition RecordsAlbum beatmakera z północno-zachodniej części USA trafił na półki sklepowe 2 września. Przed opublikowaniem materiału mieszkaniec Seattle zmienił wydawcę, zamieniając Mello Music Group na Redefinion Records, co w jego przypadku było słusznym wyborem. Wrześniowa płyta zawiera zarówno stricte instrumentalne utwory, jak i tracki powstałe przy udziale Emcees. Def Dee wypada z jak najlepszej strony w obu rolach. W nagraniach na „Deja Vu” czuć autorskie elementy oparte o co najmniej poprawny sampling oraz umiejętność tworzenia bujających beatów. Ponadto nie stara się on kopiować innych współczesnych kompanów po fachu, co można wyłapać nawet po pobieżnym zapoznaniem się z jego nagraniami. „C’Mon Now”, „Church” i „Pay More Attention” stanowią udane instrumentalne ścieżki. Muzyka przedstawiciela stanu Waszyngton nabiera dodatkowego smaku, kiedy współpracuje on z raperami. One Be Lo świetnie odnajduje z nim wspólny język w „Toss N Turn”, Roc Marciano dorzuca zwrotkę w „Marciano”, zaś El Da Sensei nie spuszcza z tonu w „Yeah”. W połowie płyty trafiamy na „New Burners”, w którym wzajemnie uzupełniają się Blu, La oraz Flex Mathews. Wydawnictwo zamyka lekki i ulotny track nagrany z Raw Poeticiem„Beau”. W przyszłości Def Dee powinien bez większych przeszkód tworzyć jeszcze bardziej klimatyczne nagrania, nieważne czy z udziałem gości czy też nie.

Redefinition Records umieściło album na Bandcampie. Oprócz wydania elektronicznego „Deja Vu” można nabyć na płytach winylowych. Pierwszy projekt Def Dee wypuszczony przez REDEF jest promowany kilkoma singlami – „Beau”, „Toss N Turn”, „Yeah” oraz „C’Mon Now”. Do trzeciego z tych tracków dołożono też videoclip przedstawiający proces powstawania winyli (sic!). Teledysk nakręcono również do ostatniego z ww. nagrań. Po opublikowaniu tegorocznego materiału beatmaker nie ma czego wstydzić się względem bardziej uznanych artystów z lokalnej sceny hip hopowej z Seattle. Przydałoby się tylko, żeby więcej serwisów muzycznych i słuchaczy doceniło warsztat tego twórcy, o czym już wspominałem przy okazji artykułu o „33 and a Third”.

Tracklista

  1. The Host (Intro)
  2. Place Your Bet (Instrumental)
  3. C’Mon Now (Instrumental)
  4. Church (Instrumental)
  5. We Back (Interlude)
  6. Marciano feat. Roc Marciano
  7. New Burners feat. Blu, La & Flex Mathews
  8. My Own Category feat. Damu The Fudgemunk
  9. Pay More Attention (Instrumental)
  10. Toss N Turn feat. One Be Lo
  11. Yeah feat. El Da Sensei
  12. Beau feat. Raw Poetic