Neroche - Roadside OdditiesInstrumentalna strona muzyki sukcesywnie powiększa swoje kręgi. Jednym z najciekawszych zagadnień dotyczących tej sceny jest forma nagrywania muzyki przez poszczególnych producentów. Nie trzeba posiadać rozległej wiedzy muzycznej, aby zauważyć wyraźną granicę pomiędzy beatmakerami skupiającymi się na tworzeniu stricte instrumentalnych nagrań a artystami chętnie nagrywającymi z wokalistami. W środowisku nie sposób nie zauważyć zagorzałych zwolenników obu tych niszy, które nie zawsze wzajemnie nakładają się na siebie. Nie należy też zapominać o tym, iż część producentów posiada na tyle wyrazisty i specyficzny styl, że trudno sobie wyobrazić ich nagrania z wokalami. Jednym z takich beatmakerów jest Neroche, który w marcu wypuścił album „Roadside Oddities”.

Od zarania dziejów ludzi pociągało nieznane. Znakomicie widać to w przypadku środowiska muzycznego, w którym enigmatyczni artyści potrafią szybko zdobyć rozgłos czy wręcz okryć się nieśmiertelną sławą (patrz: MF Doom). W ten klimat idealnie wpasowuje się Neroche. Od początku swojej działalności brytyjski producent pozostaje nader tajemniczy i nieschematyczny, co przekłada się na charakter jego niepospolitych utworów.

Styl osobliwego beatmakera, to wypadkowa jego różnorodnych inspiracji. W nagraniach Neroche’a odnajdziemy elementy instrumentalnego hip hopu, downtempo i trip-hopu polanego grubą warstwą brzmień abstrakcyjnych. Oniryczna atmosfera towarzysząca płytom Brytyjczyka może stanowić tło do filmów klasy B lub też gier fantasy. Już na pierwszych wydawnictwach (dzisiaj trudno dostępnych w sieci) producent zgrabnie podawał utwory przypisane do tego świata. Wciągające i nieodgadnione dźwięki Neroche’a rozpościerają się na każdej z jego płyt powszechnie dostępnych w obiegu. „The Crooked Mile”, „In The Woods…They Wait!”, „Tryptamine” i „Elixir” przedstawiają nie tylko enigmatyczny instrumentalny świat kreowany przez brytyjskiego artystę, ale także wypadają na odpowiednio wysokim poziomie. Producent rozwija się z projektu na projekt, co pokazuje jego nowy longplay. „Roadside Oddities” to wyborny soundtrack dla wszystkich niespokojnych duchów.

Neroche wydaje Roadside OdditiesPrzed opublikowaniem tego projektu widać było znaczącą różnicę w porównaniu do wcześniejszych wydawnictw Brytyjczyka. Wszystko sprowadzało się do tego, że za sprawą poprzednich materiałów Neroche zyskał przychylność większej liczby odbiorców, którzy pozytywnie zareagowali na wieści o zbliżającej się premierze nowego albumu producenta. Przecież w muzyce tak jak również w sporcie, osoby wspierające poszczególnych artystów potrafią nie tylko zmotywować ich do dalszej pracy, lecz także udowodnić, że ich twórczość nie trafia jedynie do internetowej próżni. „Roadside Oddities” nie zostało pominięte w środowisku muzycznym. Wręcz przeciwnie – marcowe wydawnictwo należy uznać za najlepiej odebrany materiał Neroche’a przez słuchaczy, stojący przy tym na odpowiednio wysokim poziomie artystycznym.

Neroche za sprawą swojej muzyki stara się wnikać do wnętrza słuchacza, skłaniając jego do refleksji i rozmyśleń na temat własnego życia. Niepokojące dźwięki unoszące się nad nową płytą brytyjskiego beatmakera w pełni odzwierciedlają tytuł wydawnictwa. Producent wciela się tutaj w rolę narratora opowiadającego o niespokojnych wędrowcach krążących po ponurych i rzadko odwiedzanych ścieżkach. Nad tym wszystkim unosi się pierwiastek dziwnych i osobliwych wydarzeń, prowadzących do odkrycia prawdy o samym sobie. Drogowskaz kierujący do „Roadside Oddities” jest po części rozmyty i na pierwszy rzut okiem trudny do odczytania. Jednak przy pomocy uzupełniających się wzajemnie utworów i swoistych didaskaliów podawanych w postaci wgranych monologów ze starych płyt i programów, istnieje możliwość odnalezienia w tym sensu i zrozumienia tej zawikłanej i pełnej zagadek drogi. Instrumentalne opowieści Neroche’a posiadają wiele wdzięku i potrafią urzec odbiorcę. „As I Walk”, „Counter Clockwise”, „Day In, Day Out”, „Late Summer Sky” i „Carnivàle” doskonale oddają aurę unoszącą nad owianymi tajemnicą ścieżkami, łączącymi nieodgadnione części ludzkiej osobowości. Album przeznaczony dla sympatyków muzycznych zagadek, zdecydowanie odbiegający od typowego projektu przypisanego do tego nurtu.

„Roadside Oddities” pojawiło się na Bandcampie, YouTube, Spotify, Deezerze i serwisach pokrewnych. Album dostępny do pobrania w wersji elektronicznej. Neroche wypuścił kilka singli promujących LP (m.in. „Day In, Day Out”, „Counter Clockwise”, „They Wait!” i „Lakeside”). Jak widać, nawet nie przykładając się działań marketingowych i bez szerokich kontaktów w niszy producenckiej, również można osiągnąć sukces.

Tracklista

  1. A Route Obscure
  2. As I Walk
  3. Roadside Oddities
  4. The Fourth Circle
  5. Counter Clockwise
  6. Day In, Day Out
  7. Cross Country Tour
  8. Season Climate Mixer
  9. Mirror Moon
  10. Separation Of Matter
  11. Lakeside
  12. Late Summer Sky
  13. They Wait!
  14. Curious Violet Light
  15. Midnight Sun
  16. Carnivàle
  17. Morning Harvest
  18. Sunken City

Zapisz