The OPUSZ wielką przyjemnością przedstawiam kolejny, trzeci już z kolei wywiad na łamach U Call That Love. Mr. Echoes aka Fanum lub jak kto woli po prostu Kevin Johnson, to postać z niezależnej sceny muzycznej w Chicago. Wychowanek Wietrznego Miasta jest bardziej medialną połową producenckiego duetu kojarzonego z alternatywną odmianą hip hopu – The Opus. Zapraszam do lektury.

Fotografia: DJ Roper

Witam serdecznie, to dla mnie wielki honor, że zgodziłeś się na wywiad. Na początek zadam typowe pytanie – jak mógłbyś się przedstawić polskim słuchaczom?

Nazywam się Mr. Echoes i jestem przyłączony do mojego partnera The Isle Of Weight i pochodzimy ze ślicznego miasta Chicago, Illinois, domu następnego prezydenta USA Baracka Obamy!

Twoje pierwsze produkcje pojawiały się w latach 90.tych, np. na Rubberoom – „Synapse Gap”. Czy jesteś zadowolony z tego wydawnictwa? Co teraz porabiają Meta Mo i Lumba, Twoi przyjaciele z Rubberoom?

Kocham „Synapse Gap”! Jeden z pierwszych utworów, jaki zdecydowaliśmy się nagrać profesjonalnie i wydaliśmy wraz z utworem ze strony B „Beneath the Surface”. Czułem, że to będzie utwór, który zapoczątkuje naszą karierę na muzycznej scenie. Również wypuściliśmy ten kawałek sami bez żadnych funduszy z żadnego labelu. To była ściśle niezależne wydawnictwo. Lumba i Meta (przyjaciele Mr. Echoesa z okresu projektu Rubberoom – przyp. red.) są ciągle w pobliżu chociaż nie rozmawiam z nimi za wiele. Zdecydowali się podążyć inną życiową ścieżką.

Czy masz podobny gust muzyczny jak The Isle of Weight? W mojej opinii Wasza współpraca jest zsynchronizowana.

Najważniejszy jest ten sam gust muzyczny. Lubimy dużej różnej muzyki, od współczesnych rzeczy do bardzo abstrakcyjnych.

Opus ma wiele znaczeń. Czy mógłbyś mi powiedzieć co to oznacza dla Ciebie i dla The Isle Of Weight?

Patrzymy na Opus jak na małą muzyczną rzecz, która pasuje dzięki większej aranżacji. Jako przykład podam to, że większość piosenek jest bardzo różna w znaczeniu aranżacji i mają odmienną wariację w brzmieniu. Jednak, gdy słuchasz projektu(-ów) jako całości, każdy utwór w pewnej formie wiąże się z następnym. „Blending Density” CD jest najlepszym na to przykładem. Chociaż wszystkie utwory są różne, wszystkie piosenki w pewnej formie wiążą się ze sobą.

Co mógłbyś powiedzieć o swoich inspiracjach? W down tempo, ambient, elektronicznej muzyce jest bardzo dużo dobrych artystów i jest naprawdę ciężko zdecydować kogo podziwiacie i doceniacie. Jak też streściłbyś Wasz styl?

Niektórymi inspiracjami będą takie grupy jak The Art of Noise, Kraftwerk, DJ Krush, DJ Shadow, Daft Punk, DJ Vadim, The Bomb Squad, Cameo, Meat Beat Manifesto, Depeche Mode, Public Enemy, KRS-One, Eric B. & Rakim. Nasz styl jest miksem tych wyżej! Kiedy zaczynaliśmy robić muzykę, naszym celem było kreatywne brzmienie jakiego wcześniej nikt nie włączał i warstwa nad wokalami. Nie usiłowaliśmy koniecznie wejść w szczegółowy gatunek muzyczny, ale ten gatunek złapał nas na lata! Szczerze, to nadal hip hop.

Co mógłbyś powiedzieć o Waszej współpracy z innymi artystami takimi jak Earatik Statik, Aesop Rock czy Murs (Living Legends)? Czy skontaktowanie się z nimi było trudne?

Praca z Aesop Rockiem i Mursem było czymś prawdziwie magicznym z tym jak to przyszło. Murs występował w Chicago z Cannibal Ox (właściwie to próbowaliśmy złapać ich na „First Contact 001” także). Backstage, podszedłem do Mursa i opowiedziałem mu o projekcie „First Contact 001”. Odpowiedział, że jest zainteresowany, więc wysłałem mu beat, który naprawdę się jemu spodobał. Jeżeli chodzi o Aesop Rocka, to spotkaliśmy go w Nowym Yorku podczas Rocksteady Festival. Porozmawialiśmy z nim o projekcie i powiedział on, że chciałby być jego częścią. Naprawdę dobre i wygodne jest to, że Aesop, Murs, Atmosphere i I self Devine byli na tych samych koncertach w Chicago kilka miesięcy później, więc byliśmy zdolni do nagrywania z nimi całymi dniami! Również track z Aesopem jest przypuszczalnie inny! Oczekiwaliśmy na przybycie inżyniera studyjnego i zaczęliśmy grać przypadkowe bity The Opus, żeby zobaczyć jakie brzmienie lubią ponad booming system. Aesop polubił jeden z utworów jakie puszczaliśmy, więc zdecydowaliśmy użyć ten track na First Contact. Earatik Statik byli od zawsze naszymi przyjaciółmi i chcieli, żebyśmy wyprodukowali „Feelin Eratik” LP. Zrobiliśmy około 6 kawałków na te LP.

Jesteście dwoma instrumentalistami. Na jakich instrumentach potraficie grać? Uczyliście się w jakiejś szkole muzycznej?

Jestem samplującym artystą (Mr. Echoes jest zbyt skromny, ponieważ udało mi się ustalić, że potrafi grać na m.in. klawiszach – przyp. red.). IOW właściwie wie jak grać na gitarze i basie ale samplujemy instrumenty i przekształcamy je w kompozycje! Nigdy nie uczęszczaliśmy do szkoły, żeby uczyć się muzyki ale chodziliśmy aby nauczyć się technicznych rzeczy jak inżynieria i produkcja studyjna.

Oficjalny debiut The Opus, „First Contact 001″ LP został wydany w 2002 roku. Dlaczego zajęło tak długo nagranie tego albumu? Pytam, ponieważ pierwszą 12” Rubberoom mieliśmy w 1994 roku.

Cóż, właściwie wydaliśmy Rubberoom „Architechnology” LP w 1999. To był pierwszy pełny album zespołu. Właściwie LP uczyniło świetny czas przed zamknięciem labelu. Spowodowało to wewnętrzne napięcie w grupie, IOW i ja zdecydowaliśmy do robienia własnych rzeczy jako Opus. Jeżeli nie słyszeliście „Architechnology” to musicie koniecznie sięgnąć po nią…klasyczne LP.

„Breathing Lessons” jest Waszym drugim albumem jako The Opus. Co mógłbyś powiedzieć o „BL”? Czym się różni od „First Contact 001”?

„Breathing Lessons” był naszym w całości instrumentalnym LP. Jest jeden utwór jaki Lord360 zrobił w krótkim pojawieniu się później w piosence „Isis”. Poczuliśmy jakby ta płyta była bardziej o nas, nie próbowaliśmy mocno polegać na kolaboracjach lub wysoko uznawanych artystach do sprzedaży albumu i naprawdę jest to eksperymentalna i wolna muzycznie płyta, tak jak chcieliśmy.

Mush, label dla którego nagrywacie jest niezależny. Wcześniej nagrywaliście dla Ozone Music czy Elastic Recordings. Czy mógłbyś porównywać wszystkie wytwórnie, w których wydawaliście 12″ i LP’s?

Elastic Recordings to był nasz album. Nie mieliśmy w tamtym czasie kontraktu, więc stworzyliśmy Elastic Recordings do dystrybuowania naszych 12″. Ozone Music był labelem, z którym zaczynaliśmy wraz z gościem, który pomagał przy rozkręcaniu Definitive Jux. Problem z Ozone był taki, że Def Jux stał się tak duży, że Ozone było całkowicie w cieniu Def Juxu. To zachęciło nas do przeniesienia się do Mush, ale Mush jest labelem, gdzie jest wielu artystów, których postawa jest dla nas problemem. Porównując Def Jux i Mush, to jakby przebywanie w klasie z 50-ciorgiem uczniów przeciw klasie z 10-ciorgiem uczniów. Nauczyciel spędza więcej czasu z tobą i jest zdolny skupić się na tym, czego potrzebujesz odrobinę bardziej w mniejszej sali.

Pochodzicie z Chi-Town. Jak wygląda teraz chicagowska scena niezależna? Czy wiesz cokolwiek o No I.D.? Słyszałem, że odszedł na emeryturę.

Undergroundowa scena w Chicago rozkwita obecnie. Właściwie jest kilka undergroundowych twórców, których naprawdę lubię. Imiona niektórych to The Gent$, Outerlimitz, Dirty Digital,Wes Restless, Qwel, Robust, Decay, All Natural…To tylko niektórzy…No I.D. właściwie pracuje dla labelu Jermaine’a Dupri jako producent wykonawczy. Nie sądzę, że przeszedł na emeryturę!

Poszukujesz obecnie talentów? Słyszałem, że Meta Mo i Lumba zostali odkryci przez Ciebie.

Wiesz co? Poszukuję tylko talentu do naszego nowego LP w tej chwili. Nie prowadzimy obecnie dłużej labelu, chociaż mieliśmy duże aspiracje do poprowadzenia wcześniej! Szczęśliwie ciągle się utrzymujemy jako, że staliśmy się popularni jako The Opus. Nie chciałbym koniecznie mówić, że „odkryliśmy” Meta i Lumbę ale pomogliśmy im nabyć umiejętności jako artystów. Oczekujemy tylko, żeby spełniali się jako artyści.

Czy mógłbyś opowiedzieć nam o swoich przyszłych planach? Jestem przekonany, że po „Blending Density” pracujecie nad czymś nowym.>

Tak! Pracujemy nad naszym nowym projektem o nazwie „Boxcutters”. To jest podwójne CD z dołączonym DVD zatytułowanym „Producers”. Pierwsze z podwójnych CD nosi tytuł „Earthwalkers: Epilogue”, które będzie showcase’em atmosferycznych/ambientowych stylów i drugi CD, „Dichotomy” jest to więcej niż współczesne CD, które zawiera niektóre rzeczy, których wcześniej nie robiliśmy jako producenci. Jedno znajomy, z którym współpracowaliśmy to Pigeon John z West Coastu. Jednakże CD będzie składało się z wielu nowych artystów i masy kolaboracji z muzykami, grającymi na różnych instrumentach.

Sądzę, że większość ludzi w USA mówi teraz o wyborach. Jaka jest Twoja opinia na temat zwycięstwa Obamy?

Och, to jest przeolbrzymie zwycięstwo! To jest niesamowite, że Ameryka będzie miała czarnego prezydenta. Bardziej ważne w opinii jest to, że Amerykanie są zmęczeni tą samą amerykańską polityką. Bezsensowna wojna i spadająca gospodarka wzięły naprawdę dużo ofiar wśród Amerykan. Co jest naprawdę niesamowite w jego zwycięstwu to fakt, że przyciągnął wszystkich ludzi różnego koloru skóry i odmiennych środowiskach do przewyższenia każdej rasy i zagłosowaniu na niego! Jeden z największych problemów dla Stanów Zjednoczonych to bycie bardzo rasistowskim państwem ale byłem dumny jako Amerykanin, że (niektórzy) ludzie byli zdolni do odłożenia koloru skóry na bok i spojrzeniu na to indywidualnie.

Jak wyglądają Wasze koncerty? Preferujecie małe, niezależne koncerty czy coś innego? Czy kiedykolwiek odwiedziliście Europę?

Nie odwiedziliśmy Europy nigdy ale mamy za sobą tour po Japonii. Chciałbym odwiedzić Europę, ale nie znaleźliśmy kontaktów jeszcze, dzięki którym wybraliśmy się tam. Ciągle pracuję nad progresem, więc poinformuj mnie jeżeli znasz kogokolwiek. Jeżeli chodzi o koncerty, wolimy średnie miejsca spotkań. Wolę raczej grać w niewielkich miejscach i przeobrażać je w dobra imprezę niż występować w dużych miejscach, które mogą powodować, że miejscówka będzie wyglądała na pustą! To naprawdę zależy od Twoich fanów!

Dziękuję bardzo za wywiad. Czy chcesz coś powiedzieć na zakończenie?

Tylko to, że chciałbym podziękować za wywiad. Jesteśmy wdzięczni że nasza muzyka sięga do uszu w Polsce! Szczęśliwie jesteśmy zdolni aby dostarczać więcej muzyki dla was w przyszłości i może pewnego dnia będziemy mogli wybrać się tam na tour. Także możecie sięgać do nas na www.myspace.com/theopusonline po najnowsze wydarzenia z The Opus. Jesteśmy Twoimi przyjaciółmi! Na koniec, do ciebie i do wszystkich pojawiających się producentów/artystów – idźcie znaleźć pracę! Tylko żartowałem!

Więcej informacji o The OPUS znajdziecie na ich oficjalnej stronie The OPUS Online oraz profilu MySpace na fan page’u grupy na Facebooku.