J-Zone - Peter Pan SyndromeW tym momencie zdecydowana większość słuchaczy żyje licznymi nowymi produkcjami z tej jesieni przygotowując się przy tym do nadchodzącemu wielkimi krokami podsumowaniu roku, które na kilka tygodni opanuje branżę muzyczną. Zamiast zajmowania się kolejnymi nowościami na rynku fonograficznym, proponuję przynajmniej na chwilę wrócić do wydawnictw z ubiegłego roku. W trakcie 2013 roku ukazało się nie mniej ważnych i wartościowych materiałów, co w roku bieżącym. Wystarczy spojrzeć na to, jakie klasowe płyty ukazały się w tamtym okresie. Tylko w drugim półroczu 2013 otrzymaliśmy albumy od Oddiseego, Ka, Blue Sky Black Death, Black Milka, The Foreign Exchange, Tanyi Morgan czy Klausa Layera. We wrześniu ub.r. równie dużo zamieszania w niezależnych kręgach hip hopowych wprowadził longplay „Peter Pan Syndrome” J-Zone’a.

W świecie hip hopowym istnieje wąskie grono artystów, którzy trafiają ze swoją twórczością do określonej niszy odbiorców, będąc zupełnie nierozumianymi przez większe audytorium. Jako przykład takiej postaci można podać J-Zone’a. Wykonawca wywodzący się z nowojorskiego Queens to jeden z najciekawszych przedstawicieli tamtejszej sceny, wyróżniający się na tle innych raperów i producentów nie tylko za sprawą muzyki. Już od wczesnej młodości nowojorczyk jest związany z branżą hip hopową. W pierwszych latach styczność mieszkańca Wielkiego Jabłka polegała głównie na pomocy w studiach nagraniowych Power Play Studios i Vee-Dubbs. Dzięki temu wyniósł on doświadczenie odnośnie funkcjonowania środowiska rapowego, co zaprocentowało w jego późniejszej działalności.

Pomimo tego iż J-Zone nagrywał muzykę już na przełomie lat 1993-94, to na jego debiutancką płytę trzeba było zaczekać do 1998 roku. Wtedy to ukazał się album „Music For Tu Madre”. Wydawnictwo wydane własnym sumptem przez artystę znacznie różniło się od standardowego projektu rapowego. Wychowanek Queens zaprezentował w swoich tekstach niesamowite natężenie sarkazmu, dystansu do siebie, dziwacznych porównań i sporej dawki humoru. Wszystko to pojawiało się na każdym jego kolejnym materiale. Do najistotniejszych projektów artysty należą „Pimps Don’t Pay Taxes”, „$ick of Bein’ Rich”, „A Job Ain’t Nuthin but Work”, „Gimme Dat Beat Fool: The J-Zone Remix Project” i „To Love a Hooker: The Motion Picture Soundtrack”. W 2006 roku światło dzienne ujrzał longplay grupy The Boss Hog Barbarians, którą J-Zone założył wraz z Celph Titledem. „Every Hog Has Its Day” opinia publiczna odebrała w podobny sposób, jak poprzednie wydawnictwa bohatera tego artykułu. Projekt docenili jedynie słuchacze podchodzący do rapu z dystansem, traktujący twórczość nowojorczyka z przymrużeniem oka i potrafiący odnaleźć się pośród jego specyficznych utworów.

Wszyscy ci, którzy dobrze kojarzą nowojorskiego artystę, pamiętają także o drugiej stronie jego działalności. J-Zone znakomicie sprawdza się w roli dziennikarza muzycznego, współpracując od lat z legendarnym Ego Trip. Koronnym potwierdzeniem tego jest wydana 3 lata temu wybitna książka o zawiłym tytule, „Root for the Villain: Rap, Bullshit and a Celebration of Failure”. Wydawnictwo przychylnie przyjęli recenzenci poszukujący niestandardowego i pozbawionego wszelkich schematów spojrzenia na hip hop. Publikacja stanowi również pomost łączący wcześniejszą działalność muzyczną twórcy opublikowanymi do 2011 roku z kolejnymi jego projektami. J-Zone powrócił z płytą „Peter Pan Syndrome” ponad rok temu, która szybko rozeszła się pomiędzy sympatykami głównie starej szkoły rapu.

J-Zone wydaje album Peter Pan SyndromePremiera albumu wypadła na początku września ub.r., co zbiegło się z gorącym okresem wydawniczym w branży muzycznej. Materiał opublikowany przez label założony przez nowojorczyka, Old Maid Entertainment Inc. (urocza nazwa), nie tylko wytrzymał napór konkurencji, ale także okazał się jednym z najważniejszych projektów wypuszczonych w pierwszym miesiącu po ubiegłorocznych wakacjach. Co przekonało ludzi do sięgnięcia po ten longplay? W tym przypadku zadziałał nie tylko chwytliwy tytuł idealnie podkreślający wydźwięk LP, ale także to, że J-Zone w końcu spotkał się z większym zainteresowaniem branży hip hopowej. Pokaźna liczba serwisów muzycznych komplementowała „Peter Pan Syndrome” za wysoką wartość artystyczną i nie uleganie żadnym wpływom i panującym trendom (również w undergroundzie). Nie dość, iż cały album jest dedykowany tym, którzy przez całe życie nie chcą dorosnąć i żyją niczym Piotruś Pan, to na dodatek został podany w taki sposób, że nietrudno tutaj o szczery i szeroki uśmiech. Jay Mumford nic się nie zmienił i w dalszym ciągu realizuje się jako doceniany jedynie przez garstkę słuchaczy, żartobliwie opowiadający o swoich słabostkach, niedoskonałościach i porażkach artysta. Trudno znaleźć drugiego takiego przedstawiciela sceny hip hopowej, kapitalnie oprowadzającego po swoim złożonym i zajmującym świecie. Warstwa liryczna podana w formie przypominającej trash talk idealnie i wybornie łączy się z podkładami. Utwory pokroju „Gadget Ho”, „Crib Issues”, „Jackin For Basquiats”, „Gimme A Hit” i „No Plan A” to wizytówki tego albumu. Zaproszeni na płytę goście – Al-Shid, Breeze Brewin, Celph Titled, Has-Lo (nareszcie ktoś jego docenił) oraz Swagmaster Bacon – upiększają ten uroczy materiał.

Stream albumu znajdziecie na Bandcampie. „Peter Pan Syndrome” doczekało się wydania w kilku formatach. Oprócz wersji elektronicznej projekt ukazał się w każdym dostępnym formacie fizycznym (płyty kompaktowe i winylowe, kasety). Ponadto pojawiła się w obiegu instrumentalna wersja materiału. J-Zone promuje płytę poprzez singlowe nagrania „Gadget Ho” oraz „Crib Issues”, do których nowojorski artysta dołożył pierwsze w swojej karierze teledyski. Wszystkich dodatkowych informacji na temat LP dowiecie się z materiału video „J-Zone In the Studio: Limitations and Mistakes”, w którym Jay Mumford opowiada o tajnikach swojego procesu twórczego i zamiłowaniu do grania na perkusji.

Po wydaniu „Peter Pan Syndrome” J-Zone zabrał się za realizację kolejnych projektów. Nowojorczyk wypuścił dwie siódemki – „Zonestitution” oraz „Stick Up” b/w „Mad Rap” – oraz płytę „Lunch Breaks”. Oprócz tego dzięki Chopped Herring Records pojawiła się w obiegu kompilacja najwcześniejszych nagrań wykonawcy z NYC – „The 1993 Demos EP”. Wszystko wskazuje na to, iż niebawem ten przesympatyczny twórca ponownie zawita do naszego serwisu.

Tracklista

  1. It’s A Trap!
  2. R.A.’s Career Advice
  3. Gadget Ho
  4. Molotov Cocktail
  5. Opposites Attract feat. Al-Shid
  6. Miscegenation On Ya Station!
  7. Crib Issues
  8. Jackin For Basquiats
  9. The Drug Song (Remix)
  10. Player Potion feat. Chief Chinchilla
  11. Hog Slop feat. Celph Titled
  12. Rap Baby Boomers
  13. An Honest Day’s Robbery feat. Has-Lo
  14. Gimme A Hit
  15. Trespasser
  16. Black Weirdo
  17. The Fox Hunt feat. Breeze Brewin of The Juggaknots
  18. Roaches In The Kitchen
  19. Peer Pressure
  20. Peter Pan Syndrome
  21. No Plan A
  22. Mo’ Pork feat. Swagmaster Bacon

Zapisz