Lekcja o old schoolu: Culture Hip Hop a New YorkWe wstępie do nowej odsłony „Lekcji o old schoolu” pragnę pokrótce spisać filmy poświęcone hip hopowi sprzed kilku dekad. Żaden szanujący się sympatyk kultury hip hopowej nie powinien mieć problemów z wymienieniem ważnych obrazów z lat 80. i 90.tych. „Wild Style”, „Style Wars”, „Beat Street”, „The Show”, „Rhyme & Reason” czy „Breakin'” to dobrze kojarzone przez ludzi filmy. Jeżeli sięgniemy głębiej to fani hip hopu powinni wymienić kolejne tytuły – „Graffiti Rock”, „The Hip Hop Years”, „The Hip Hop Years” lub „Krush Groove”. Pozostałe filmy na ogół utkwiły w pamięci tylko znawców tej tematyki, którzy poświęcili mnóstwo czasu na dotarcie do niszowych dokumentów. O jednym z nich już pisałem wcześniej na stronie (patrz: „Big Fun In The Big Town”), a teraz przyszła kolej na następny mało rozpowszechniony materiał – „Culture Hip Hop a New York”.

Pierwsza połowa lat 90.tych przywodzi na myśl Złotą Erę hip hopu i rozkwit rapu. W tych czasach muzyka hip hopowa dotarła do najodleglejszych zakątków globu, co doprowadziło do wykształcenia i prężnego rozwoju odłamów tej kultury w Europie. Francja szybko zaczęła być postrzegana jako jeden z najciekawszych miejsc, w którym hip hop miał się naprawdę dobrze. Amerykanie szybko zaczęli doceniać francuskich wykonawców, co znalazło potwierdzenie na choćby klasycznym albumie Guru, „Jazzmatazz, Vol. 1”. Na tej płycie w utworze „Le Bien, Le Mal” gościnnie wystąpił MC Solaar, dumnie reprezentując przy tym swój kraj. Jak się później okazało, Francuzi byli bardzo pozytywnie nastawieni do kultury hip hopowej, przedstawiając każdy jej element z jak najlepszej strony. W 1994 roku grupa twórców znad Sekwany i Loary zapragnęło poznać hip hop od podszewki, czego owocem był film dokumentalny „Culture Hip Hop a New York”.

Claude Fléouter, Jean-François Vallée i Frédéric Variot wybrali się w celu nakręcenia dokumentu do kolebki hip hopu, czyli Nowego Jorku. Francuzi nie zamierzali powielać istniejących już filmów i zdecydowanie postawili na przygotowanie materiału różniącego się od „Wild Style”, „Beat Street” czy „Beat This: A Hip-Hop History”. Europejscy twórcy chcieli ukazać hip hop od strony mniej znanych postaci z tego środowiska, przedstawiając życie mieszkańców USA otoczonych z każdej strony przez muzykę hip hopową. Swoistym narratorem „Culture Hip Hop a New York” został redaktor naczelny magazynu „The Village Voice”, Greg Tate. Znakomity amerykański dziennikarz umiejętnie wprowadził do świata hip hopu, co uczyniło z całego filmu bardziej przyswajalny i łatwiejszy do zrozumienia materiał. Oprócz niego przez cały dokument przewijają się tuzy hip hopowe – Wu-Tang Clan, Chuck D, Afrika Bambaataa, Guru – dorzucając swoje trzy grosze do opowieści o tej kulturze.

Jednak gwoździem programu są ujęcia z udziałem szerzej nieznanych postaci lub osób znajdujących się wówczas dopiero na fali wznoszącej. W tym miejscu należy umieścić jednego z najwybitniejszych freestyle’owców w historii, Supernaturala, który dwukrotnie w „Culture Hip Hop a New York” dał popis swoich nieprzeciętnych umiejętności (nikt inny nie ma takiego daru interakcji z publicznością jak on). Prawdziwą bombą jest również wywiad z członkiem formacji Lifers Group, pierwszej grupy hip hopowej założonej przez więźniów odsiadujących długie wyroki za ciężkie przestępstwa. W podobnych kategoriach wypada mówić o części tego dokumentu poświęconej nastoletniemu raperowi Viciousowi (artysta z pogranicza rapu i reggae zasłynął singlem „Nika” w 1994 roku). Warto też zwrócić uwagę na jego rozmowę z menedżerem, podczas której matka i babcia młodocianego Emceego siedzą w koszulkach z napisem „Kool D.J. Red Alert” (sic!). Występy Produce by New-York i Fuman Chooz również wypadają pierwszorzędnie i aż dziw bierze, że te grupy nie pozostawiły po sobie w zasadzie żadnego śladu (urywek koncertu pierwszego zespołu jest świetny). Jako dodatek do całości można potraktować epizod w wykonaniu praojców hip hopu, The Last Poets, czy freestyle Lord Jamara i Jamalskiego.

Dokument przygotowany przez Francuzów nie przeszedł do historii jako jeden z najważniejszych filmów o hip hopie z lat 90.tych. Jednak trudno odmówić temu obrazowi niesłychanego i wyjątkowego klimatu. „Culture Hip Hop a New York” ukazuje również ulice Wielkiego Jabłka i jego mieszkańców żyjących tym wszystkim na co dzień (doskonale przy okazji widać, iż NYC w 1994 roku było rządzone przez Wu-Tang Clan). Jako ciekawostkę należy dodać fakt, iż ten film był wyświetlany w Europie przez Canal+ i aż do dziś jest traktowany przez wielu Francuzów jako jedną z największych inspiracji z lat 90.tych. Szkoda tylko, że dokument przeszedł bokiem w Stanach Zjednoczonych, gdyż miał on potencjał aby stać się równie wpływowym filmem po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego.

Europejczycy niejednokrotnie okazywali się zdolnymi twórcami filmów o tematyce hip hopowej. „Culture Hip Hop a New York” jest doskonałym potwierdzeniem tych słów. Claude Fléouter nakręcił ze swoją ekipą przednie dzieło, stając się przy tym jednym z nielicznych reżyserów i scenarzystów przedstawiających szerzej nieznanych artystów. Lwia część dokumentu sprzed dwóch dekad zawiera wyjątkowe i rzadko spotykane materiały o wykonawcach z Nowego Jorku i New Jersey. Znakomity projekt filmowy, który należy do wąskiego grona najmniej znanych obrazów o hip hopie z lat 80. i 90.tych.

„Culture Hip Hop a New York” znajdziecie na Dailymotion i YouTube. Poniżej zamieszczam film z tego pierwszego serwisu, ponieważ niektórzy mają problemy z dźwiękiem przy odtwarzaniu dokumentu na YT. Jakość materiału nie jest powalająca, ale rekompensuje to niesłychany klimat tej produkcji.

Aktualizacja: Wygląda na to, że w tej chwili na żadnej stronie nie jest możliwe obejrzenie „Culture Hip Hop a New York”.