Mc Shinobi - Mc ShinobiBoom-bap. Słowo-klucz dla tysięcy osób związanych z hip hopem, zarówno bezpośrednich twórców, jak i zwykłych odbiorców tej kultury. W dawnych czasach artyści boom-bapowi należeli do ścisłej czołówki mainstreamu, nadając ton poszczególnym etapom rozwoju rapu. Po wielu przeobrażeniach w tej chwili w kulturze masowej nie pojawiają się współcześni artyści z tego kręgu. Z drugiej strony, w niezależnym kręgu hip hopowym twórcy przywiązani do starej stylistyki rapowej mają się całkiem dobrze, aczkolwiek wielu przedstawicieli mediów i słuchaczy nie chce ich zauważyć. Wychodzenie z założenia, że wszystko to, co najlepsze z tego nurtu wychodziło w latach 90.tych, jest krzywdzące dla dzisiejszych twórców. Jak choćby pokazuje przykład Mc Shinobiego, neo boom-bap wypada naprawdę okazale. Premierowa płyta rapera z amerykańskiego Phoenix, „Mc Shinobi”, dobitnie o tym przekonuje.

Amerykańska Arizona nie przywodzi zbyt wielu skojarzeń z kulturą hip hopową. Oprócz singla Public Enemy, „Going Back to Arizona”, przeciętny zjadacz rapu wzruszy jedynie ramionami na nazwę tego stanu. Kilku współczesnych artystów usilnie pracuje nad tym, aby zmienić postrzeganie Phoenix i okolicy w branży hip hopowej. Mc Shinobi należy do czołówki dzisiejszych raperów wywodzących się z tej części Stanów Zjednoczonych (tak na marginesie, to należy pamiętać także o Glad2Mechy). Dzięki charakterystycznemu flow i odpowiedniemu nastawieniu do tworzenia muzyki powoli zwracał na siebie uwagę kolejnych sympatyków boom-bapu.

W początkowym okresie działalności Emcee inspirowany kulturą japońską (jego pseudonim został zapożyczony z filmu „Shinobi” z 2005 roku) i kultowymi czasami przypadającymi na gry SNES ograniczał się do wypuszczania luźnych singli na Soundcloudzie. Przy okazji artysta na każdym kroku podkreślał przywiązanie do korzeni hip hopowych, co natychmiastowo znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości. Po nabraniu pierwszych szlifów, poznaniu mechanizmów występujących w dzisiejszej branży muzycznej i zebraniu właściwych współpracowników, Mc Shinobi postanowił opublikować debiutancką płytę. Co ciekawe, premiery „Mc Shinobi” wypatrywało całkiem sporo odbiorców boom-bapu.

Mc Shinobi wydaje premierową płytę

fot. Blake Bonillas

Przymiarki pod wydanie debiutanckiej płyty mieszkaniec Arizony poczynił ponad rok temu. W związku z tym, że Mc Shinobi osobiście nadzorował nad wszystkimi kwestiami związanymi z opublikowaniem albumu, to przez kilka miesięcy trudno było przewidzieć konkretną datę premiery materiału. Po dopięciu wszystkich spraw stanęło na tym, że „Mc Shinobi” trafi do obiegu w styczniu tego roku. Po udostępnieniu singli – „Just Like That” i „Terror” – oraz promomiksu albumu jedno było pewne – osobliwy styl amerykańskiego rapera niesłychanie wyróżnia jego spośród innych współczesnych twórców boom-bapowych. Wszystkie te przewidywania potwierdziły się po zapoznaniu się z zawartością jego całego longplaya. Przez to trudno jego porównywać do pozostałych solistów i grup z tego kręgu, gdyż znacznie różni się od Epidemic, Da Shogunz, Split Prophets czy The Doppelgangaz. Agresywne flow kontrastujące z jego image’em (wyglądem przypomina on bardziej grzecznego syna sąsiada, przynoszącego zakupy wszystkim dziadkom z okolicy, aniżeli gniewnego Emceego) i soczyste podkłady autorstwa mniej znanych producentów (najbardziej znanym z nich jest Mpadrums) okazały się iście wybuchową mieszanką. Mc Shinobi przykłada się również do warstwy lirycznej, co wystawia mu jeszcze lepsze świadectwo. Wystarczy tylko zapoznać się z „Just Like That”, „Back To The Old School” i przede wszystkim „When All Hope Is Lost” kapitalnie podkreślają atuty gospodarza płyty. Owszem, przez odmienny warsztat Mc Shinobi nie trafi do szerszego grona odbiorców (nawet w undergroundzie), aczkolwiek w niczym to jemu nie przeszkadza i nawet stanowi jego przewagę nad innymi twórcami. W końcu często specyficzni artyści posiadają najwierniejszych fanów.

Album można odsłuchać za pośrednictwem Bandcampa, Spotify, Deezer i stron pokrewnych. „Mc Shinobi” dostępne w sprzedaży zarówno w postaci cyfrowej, jak i fizycznej. Płyty kompaktowe i winylowe, a także kasety do nabycia bezpośrednio w sklepie Mc Shinobiego lub na Underground Hip Hop. Głównymi singlami promującymi LP wybrano „Just Like That” i „Terror”. Do obu tych nagrań nakręcono przy tym teledyski („Just Like That” w wersji Mpadrumsa). Boom-bapowy raper nagrał naprawdę wyrównany i tłusto brzmiący album, który doceniono w wybranych kręgach hip hopowych. Przy dalszym rozwoju Mc Shinobi może jeszcze więcej osiągnąć, chociaż wątpię w to, że na kolejnych płytach zmieni on styl na bardziej przystępny dla ogółu słuchaczy. W końcu nie o to tutaj chodzi, tylko o dostarczenie rapu w konwencji rough, rugged and raw z autorskim pazurem.

Mc Shinobi po wydaniu pierwszej płyty poszedł za ciosem. W lipcu raper ogłosił premierę drugiego albumu, „The Revenge Of Shinobi”, który powinien trafić do obiegu jeszcze w tym roku. Pojawiły się już m.in. dwa single zapowiadające ten projekt – „Any Day” oraz „Phoenix Rising”.

Tracklista

  1. Intro
  2. Destined (prod. iNSiDE-OUT MAN)
  3. Terror (prod. Soe95)
  4. Just Like That (The Dan Morze Remix)
  5. Kicking Facts (prod. Jimmer-Man)
  6. Back To The Old School feat. Sb Metrix (prod. Coat-b)
  7. Absolute Attention (prod. King P Pete)
  8. Feeble Attempts (prod. Monplacebo)
  9. When All Hope Is Lost (prod. Soe95)
  10. Just Like That (Mpadrums Remix)
  11. We Take Our Time (prod. Comcap)

Zapisz