Def Dee - D​-​1000Każdego roku ukazuje się setki mniej lub bardziej zajmujących instrumentalnych projektów napływających z różnych zakątków świata. W miarę regularnie do głosu dochodzą nowi producenci, którzy starają się zwrócić uwagę na siebie mediów i przeciętnych słuchaczy. Problem tylko w tym, że spośród dziesiątek beatmakerów nader często wybijają się zupełnie przypadkowe osoby. Powoduje to, iż po drugiej stronie barykady stoją postaci pomijane przez ogół odbiorców. Z drugiej strony, wcale nie musi to oznaczać, że nikt ich nie docenia. Wręcz przeciwnie – przecież na scenie producenckiej bezproblemowo natkniemy się na artystów, którzy dotarli do pewnej niszy odbiorców i dobrze się w tym odnajdują. Def Dee z amerykańskiego Seattle to doskonały przykład na potwierdzenie tej tezy. W sierpniu ukazała się jego nowa płyta – „D-1000” – stanowiąca kolejny etap w jego karierze muzycznej.

Artyści z Seattle raz po raz zadziwiają słuchaczy na całym świecie. Ze stolicą stanu Waszyngton jest związanych mnóstwo istotnych twórców, od Blue Scholars, przez Jake One’a i Macklemore’a, aż skończywszy na plejadzie mniej znanych wykonawców. W tej grupie umieścimy bohatera dzisiejszego artykułu. Oprócz tego Def Dee należy do licznej grupy producentów na dorobku, którzy przewijają się w undergroundzie od kilku lat, ale jeszcze nie wybili się na tyle, żeby można było stwierdzić, iż nadszedł ich czas.

Twórca z Północno-Zachodniej strony Stanów Zjednoczonych prowadzi działalność na scenie hip hopowej od końca poprzedniej dekady. Jego pierwszym wydawnictwem, dzięki którym wybił się nieco na lokalnej scenie, była kolaboracyjna płyta z raperem La„Gravity”. Po pewnym czasie osobą Def Dee zainteresowało się wszystkim znane Mello Music Group. W latach 2011-13 beatmaker nagrywał właśnie dla tego labelu.

W tym czasie wypuścił on przede wszystkim dwa materiały. W pierwszej kolejności ukazał się beat tape producenta, „Cheap Hate”. Projekt obejmujący blisko 30 utworów nawiązywał do starej szkoły rapu, co towarzyszy nagraniom beatmakera aż do dzisiaj. Drugie ważne wydawnictwo Def Dee – „33 and a Third” – pojawiło się w obiegu w połowie 2013 roku. Wydanie produkcji łączącej elementy kompilacji, zbioru remiksów i płyty producenckiej, poprzedziła EP-ka nagrana wraz z raperem Zarem, „Zulu Delta”.

Po okresie spędzonym w Mello Music Group, mieszkaniec Seattle rozpoczął współpracę z inną dobrze kojarzoną oficyną wydawniczą – Redefinition Records. Nakładem REDEF ukazała się w drugiej połowie ub.r. płyta „Deja Vu”. Dzięki temu wydawnictwu Def Dee zyskał sporo przychylnych opinii ze strony sympatyków korzennego rapu. Wydane pod koniec sierpnia „D-1000”, to kontynuacja kooperacji beatmakera z labelem Damu The Fudgemunka i Johna Notarfrancesco.

Def Dee wydaje D-1000 Przy okazji premiery „Deja Vu” Redefinition Records podawało, że to jednorazowa współpraca z producentem z Seattle. Jednak plany te zweryfikowano i zdecydowano się zatrzymać beatmakera na dłużej. REDEF rozpoczęło przygotowania do wydania tej płyty na kilka miesięcy przed jej premierą. Dłuższy okres prac nad tym wydawnictw wziął się z prozaicznej przyczyny – priorytetem było wypuszczenie materiału na płytach winylowych, na wytłoczenie których trzeba obecnie czekać w USA około 14 tygodni (sic!). W końcu, pod koniec ubiegłego lata „D-1000” trafiło do obiegu. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to tytuł nawiązujący do słynnego „Terminatora”. Na tym nie kończą się skojarzenia z sagą zapoczątkowaną ponad 3 dekady temu przez Jamesa Camerona. Def Dee postanowił nadać swojemu najnowszemu wydawnictwu odrobinę inny posmak w porównaniu do poprzednich nagrań. Beatmaker inspirował się ścieżką dźwiękową do pierwszych dwóch części „Terminatora”, co znalazło odzwierciedlenie w klimacie całej produkcji. Metaliczne brzmienie przetacza się przez całą płytę – część utworów („Tech-Com”, „The Merc”, „Sarah’s Jam ‘84”, „Mimetic Poly-Alloy”, „D-1000”), to istne hymny poświęcone Arnoldowi Schwarzeneggerowi i Bradowi Friedelowi, twórcy ścieżki dźwiękowej do „Terminatora” z 1984 roku. W pozostałych nagraniach Def Dee serwuje bardziej stonowane beaty, rozbudowując je o dodatkowe elementy (pełno wstawek i cutów) oraz warstwy. Całość uzupełniają trzy utwory wokalne z udziałem Davida Luke’a, Fisha i Blu.

„D-1000” pojawiło się na Bandcampie. Wydawnictwo do nabycia w wersji elektronicznej (BC, iTunes) i fizycznej (płyty winylowe). Album promują dwa single – remix „Illest In Charge” z udziałem Blu i „Mimetic Poly-Alloy”. Wygląda na to, że Def Dee odnalazł już swoje miejsce pośród innych producentów. Jednak nadal jego akcje idą w górę, i tylko od słuchaczy zależy czy na dobre amerykański producent zagości w świadomości sympatyków undergroundu.

Tracklista

  1. D-1000
  2. Movin’ It On
  3. The Merc
  4. Lets Do It
  5. Remains
  6. The Galleria
  7. Mimetic Poly-Alloy
  8. Keep Keep It On
  9. Sunrise Reese
  10. Sarah’s Jam ‘84
  11. Reconvene
  12. Tell Yo Frenz
  13. Ugly
  14. Tech-Com
  15. SFV
  16. Dee’angelo (Bonus)
  17. Feel It feat. David Luke (Bonus)
  18. Game Started feat. Fish (Bonus)
  19. Illest In Charge feat. Blu (Bonus Redef Remix by Def Dee)

Zapisz