[php function=1]

Beatsmith Resist - Philthy PhalangezFilmy klasy B mają w sobie wiele uroku. Do obrazów tego typu, kręconych zazwyczaj tanim kosztem i bez przeznaczenia do premier kinowych, zaliczają się najczęściej horrory, thrillery i komedie. Specyfika niskobudżetowych, pół-amatorskich „dzieł filmowych”, od dziesiątek lat znajduje pełno sympatyków na całym świecie. Produkcje filmowe mające lądujące jedynie na płytach DVD, a wcześniej na kasetach VHS, często stają się inspiracjami dla wielu artystów, także muzycznych. Na bazie filmów klasy B powstają niekiedy płyty, które z powodzeniem mogą stanowić ścieżki dźwiękowe do wybranych tytułów. W listopadzie ub.r. pojawił się jeden z takich projektów – beat tape producenta z San Diego, Beatsmitha Resista. „Philthy Phalangez” idealnie nadaje się na soundtrack do krwawych horrorów, klimatów rodem z filmów gore i obrazach o typach spod ciemnej gwiazdy.

Kalifornijscy wykonawcy raz po raz goszczą w serwisie. Jednak do tej pory niemal wszyscy artyści pochodzący z tego regionu byli związani z Bay Areą i okręgiem Los Angeles. W tym miejscu przyszła pora na odwiedzenie położonego tuż przy granicy z Meksykiem San Diego. Rezydujący w tym mieście Beatsmith Resist należy do aktywnych przedstawicieli lokalnej sceny hip hopowej. Pierwsze projekty beatmakera pochodzą z czerwca i sierpnia 2010 roku. Wtedy to ukazały się jego premierowe beat tape’y – „Moods From Sunset Cliffz” i „The Dynamic Dope Record Selekta”. Wydawnictwa posiadały klimat i stały na przyzwoitym poziomie. We wrześniu 2011 roku twórca opublikował wokalny projekt „Roadside Bombz”. Wydany w rocznicę zamachu na World Trade Center materiał pokazał twórczość Kalifornijczyka z innej strony. Z kolei w maju ub.r. pojawiła się kompilacja „Raptavism” zawierająca 5 nagrań różnych artystów związanych z hip hopem w San Diego. Kilka miesięcy temu trafił do sprzedaży jego kolejny beat tape, „Philthy Phalangez”, będący najciekawszą jak dotąd płytą tego artysty.

Wydawnictwo ujrzało światło dzienne na początku listopada sygnowane logiem labelu The Gulag. Beatsmith Resist przygotował projekt silnie inspirowany filmami klasy B, szczególnie horrorami sprzed kilku dekad i stylistyką gore. Przedsmak całości materiału zapowiadało tytułowe nagranie utrzymane w mrocznym i złowrogim klimacie (wpleciony dialog na początku tego tracku dodaje dodatkowego wydźwięku utworowi). [pullquote]„Philthy Phalangez” z powodzeniem może stanowić soundtrack do kina grozy i wszechobecnego zła wyłaniającego się po zapadnięciu zmroku. [/pullquote]Ponure o posępne brzmienia na płycie rozlewają się niczym gęsta mgła na łące, tworząc świetną otoczkę do wszelkiej działalności czarnych charakterów. „Garden of Heathens” i „Wretched of The Earth” zapewniają dużo emocji od początku trwania projektu. „Philthy Phalangez”, „Beast of Burden” i „Noble Savage” wzmacniają wymowę poszczególnych kompozycji. Zupełną odskocznią od złowieszczych dźwięków na płycie jest utwór „Writin'”, prawdziwa oda skierowana do graffiti. Jednak nie burzy to w żaden sposób mocnego charakteru wydawnictwa, którym powinni zainteresować się twórcy niskobudżetowych obrazów.[php function=1]