[php function=1]

Avens (fotografia Michał Adamczyk)Instrumentalne brzmienia około hip hopowe stanowią ważną część w serwisie. Od dawna bacznie przyglądam się rozwojowi wielu nurtów muzycznych, najczęściej zwracając się w stronę środowiska kojarzonego z erą post-Nujabesową. Wśród wielu twórców inspirujących się dokonaniami znamienitego japońskiego artysty znajdziemy osoby z różnych zakątków świata. Obok dziesiątek wykonawców z kilku kontynentów pojawiają się polskie akcenty w postaci producentów z południa kraju – Avensa, Kondora i Blazo. Pierwszy z nich wydał w ub.r. album „Surrounding Reality” oraz pochodzące blisko sprzed roku „Recipe for Life” EP. Korzystając z nadarzającej się okazji przeprowadziłem wywiad z rodzimym artystą, który znajdziecie poniżej.

Cześć, jak się miewasz? Już naprawdę niewiele pozostało do zakończenia tego roku, więc proszę o przybliżenie minionych 12 miesięcy w Twoim życiu, co moglibyśmy potraktować jako wstęp do dalszej rozmowy.

Witaj, ostatnie 12 miesięcy minęło bardzo szybko, pół roku tylko studiowałem i zajmowałem się sprawami dnia doczesnego, nie było to prawie w ogóle związane z muzyką. Następnie w lipcu wyszło EP „Recipe for Life” w wytwórni płytowej BlueBottle Records, która była inspirowana pięcioma wartościami ważnymi dla człowieka. Przez ten cały okres nawiązywałem tez kontakty biznesowo-muzyczne z różnymi ludźmi i od pewnego czasu zajmuję się dokończeniem drugiego LP.

Co odegrało największą rolę na początku Twojej działalności artystycznej? Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na brzmienia muzyczne utrzymane w stricte azjatyckim klimacie?

Była to na pewno chęć tworzenia czegoś swojego – wyrażania się w pewien sposób. Brzmienia azjatyckie wywodzą się chyba z zamiłowania do tych krajów, ich kultury, ludzi.

Przypuszczam, iż to pytanie słyszałeś już wielokrotnie, więc może podejdę do tego z innej strony. Czy spodziewałeś się, że można na odległość z powodzeniem współpracować z japońskimi wydawcami muzycznymi?

Sporo osób mnie to to pytało, ale odpowiem tak: mam stały, dobry kontakt z tymi ludźmi i jestem zadowolony ze współpracy na ten moment. Nie miałem z nimi problemów, a co więcej – nawiązujemy coraz lepsze relacje, więc wszystko idzie w dobrym kierunku.

Od wydania „Surrounding Reality” we wrześniu ub.r. minęło już trochę czasu. Czy z perspektywy 15 miesięcy od wypuszczenia tego materiału jesteś zadowolony z efektów osiągniętych przez działania promocyjne?

Nie mam wglądu na całość tych działań, niemniej jednak osiągnąłem pewien sukces, zdobyłem sporo fanów przez ten czas. Dostałem pozytywny odzew od sporej ilości ludzi, myślę że nie jest źle jak na pierwszy album.

Przejdźmy do następnego Twojego projektu. „Modern JaZz Mixtape Vol. 1” prezentuje przegląd wybranych przez Ciebie utworów różnych twórców. Czy właśnie ich umieścisz w gronie swoich ulubionych wykonawców?

Myślę że są to jedni z ulubionych lecz grono artystów, których lubię jest nieco większe.

Wśród Twoich słuchaczy liczną grupę stanowią mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni i Korei Południowej, co nie jest żadnym zaskoczeniem. Na pewno masz mniejsze lub większe styczności z osobami z Azji Południowo-Wschodniej, dlatego chciałbym poprosić Cię o opisanie zwykłego odbiorcy z tego regionu świata.

Dla mnie osobiście było zaskoczeniem podejście potencjalnego człowieka z Azji do takiego chłopaczka z Polski jak ja. Ludzie są bardzo pogodni, mili, uprzejmi oraz pomocni za co jestem im bardzo wdzięczny i dlatego tez stale mam z nimi kontakt; mamy zaplanowane spotkania na najbliższą przyszłość itd. Mam nadzieję, że wszystko się uda.

W tym miejscu pojawia się magiczna kwestia: odbiór twórczości w kraju. Jak wygląda feedback otrzymywany przez Ciebie od rodzimych słuchaczy? Choć trochę poprawiło się w tej kwestii?

W sumie trochę się poprawiło. Ludzie są momentami zaskoczeni że robię muzykę i gdzieś ją wydaje. Ale czasami podchodzą pytają o to, mówią miłe słowa, co mnie bardzo cieszy i motywuje.

[php function=1]