Niezapomniane okładki hip hopowe #1Wydawnictwom muzycznym często towarzyszą publikacje pośrednio związane z ich zawartością, skupiające się na otoczce i szeregu elementów towarzyszących powstaniu płyt. Dziennikarze i zwykli słuchacze potrafią nie raz rozłożyć na części pierwsze wszystkie składowe danej płyty. Często dużo emocji wzbudzają okładki albumów i singli. Właśnie tematem coverów tworzonych na potrzeby wydawnictw różnych artystów zajmiemy się w nowej mini-serii artykułów na łamach serwisu.

„Niezapomniane okładki hip hopowe” to rozwinięcie cyklu publikowanego na fan page’u U Call That Love. W każdej odsłonie tej publikacji pojawi się po 10 okładek płyt hip hopowych, które przeszły do historii tego gatunku muzycznego. W tej serii zajmę się jedynie szatą graficzną poszczególnych longplayów i singli (oraz anegdotami z nimi związanymi), odrzucając na bok wartość artystyczną każdego z materiałów. Liczy się tylko kreatywność i polot twórców okładek.

W pierwszym wydaniu przyjrzymy się na poważnie i z przymrużeniem oka okładkom następujących płyt: „Doin’ Thangs” Big Beara, „Slam Dunk’n Hoes” Top Doga, „Ready To Die” The Notoriousa B.I.G., „Illmatic” Nasa, „Milk Me” The Beatnuts, „Paul’s Boutique” Beastie Boys, „Music to Driveby” Compton’s Most Wanted, „Phrenology” The Roots, „Power” Ice-T oraz „It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back” Public Enemy.

Big Bear - Doin' ThangsBig Bear„Doin’ Thangs” (1998)

Autor: Pen & Pixel
Kategoria: okładka żyjąca w zgodzie z naturą
Wyróżnienie za: wprowadzenie niedźwiedzi do środowiska hiphopowego

Okładka do debiutanckiej płyty Big Beara przypomina reklamy wody mineralnej Vytautas. Spoglądając na okładkę albumu nie bardzo wiadomo, o co chodzi i jak to skomentować, ale trudno powstrzymać się od śmiechu. Gdyby Litwini dorwali się do reklamowania tego wydawnictwa, to mogłoby to wyglądać mniej-więcej w następujący sposób:

Masz niedźwiedzia? Nie trzymaj go na podwórku przy domu lub w swoim ciasnym mieszkaniu! Wypuść go na najlepszą imprezę z udziałem jego braci organizowaną przez Big Beara w kasynie na Florydzie. Wejście tylko na hasło „Doin’ Thangs”. Twój niedźwiedź będzie bardziej zadowolony z takiego wypadu, niż od 20 kg łososi posmarowanych miodem z barci z Gór Skalistych, włożonych w kanapkę przykrytą dwoma jeleniami.

Ano i byłbym zapomniał. „Doin’ Thangs” zaprojektowała firma Pen & Pixel, znana z szeregu prac wykonywanych na zlecenie południowych wykonawców. Po dziś dzień trudno rozwikłać zagadkę, skąd oni do cholery wzięli pomysł na zamieszczenie niedźwiedzi na okładce tej płyty.