No I.D. - Sky's The Limit 12"Przy wielu nadarzających się okazjach podkreślam jakim szczególnym uczuciem darzę większość produkcji pochodzących z Chicago. Wietrzne Miasto wytwarza swoistą atmosferę, która nadaje specyficzny klimat albumom nagrywanym w Chi-Town już w przestrzeni kilkunastu lat. Z wielką chęcią sięgam do płyt powstałych w latach 90.tych oraz ówczesnych artystów z miasta położonego w stanie Illinois. Posiadam kilkoro faworytów z chicagowskiej sceny hip hopowej, jednak bezsprzecznie moim zdecydowanym number one pośród beatmakerów jest genialny No I.D.. Immenslope bez dwóch zdań jest legendą hip hopową w wymiarze ogólnoświatowym. Przez całą swoją karierę nie wychodził przed szereg i nie miał parcia na szkło, tak jak jeden z jego podopiecznych, któremu ostatnio mocno przewróciło się w głowie. Do największych osiągnięć tego wybitnego producenta zalicza się album nagrany wspólnie z Dugiem Infinite’em zatytułowany „Accept Your Own And Be Yourself (The Black Album)”. Wydana w 1997 roku przez Relativity płyta jest obowiązkowym LP dla każdego fana lat 90.tych. Singlem promującym wydawnictwo płytowe obrano klimatyczny utwór „Sky’s The Limit”, do którego powstał klasyczny teledysk.

Na „Accept Your Own And Be Yourself” zawarte są dwie wersje nagrania „Sky’s The Limit” i w przypadku videoclipu do tego utworu użyto tej lepszej, podpisanej jako „Sky’s The Limit (Infinite Mix)”. Teledysk jak i track stanowi przestrogę dla wszystkich młodych ludzi, którzy nie potrafią się odnaleźć w życiu i często popełniają błędy, które odbiją się później na ich całym życiu. Oczywiście, jeżeli jest wina, to prędzej czy później pojawia się również kara. Zdjęcia do teledysku zostały zmontowane w interesujący sposób, pokazujący na początku następstwo przewinienia popełnionego przez nastolatka. Kolejne sceny odsłaniają powoli jego krótką historię i udowadniają, że głupota i lekkomyślność w szybkim tempie zostają ukarane. W klimat videoclipu, jak i utworu, idealnie wprowadzają pierwsze wersy Duga Infinite’a:

Yo, poverty be shakin on every black block/ Eyes get watery, from smokin crack rocks/ in crack pipes, sun is down pitch black nights.

Rozwiązanie zastosowane w „Sky’s The Limit”, w którym nagrane sceny zostały pokazane od końca, nie trzymając się porządku chronologicznego, okazało się znakomitym zabiegiem. Owszem, niby od razu jest już wszystko wiadomo, ponieważ bohater teledysku trafia za kratki lecz jego losy ogląda się w skupieniu i zagadką pozostaje przestępstwo, które popełnił. Dodatkowym smaczkiem „Sky’s The Limit” jest ukazanie No I.D. (notabene, występuje w bardzo eleganckim kaszkiecie) i Dug Infinite’a nad jeziorem Michigan, co sprawia, że tytuł utworu nabiera większego znaczenia. Ważny jest też cytat, który jest wstępem do klipu autorstwa ww. legendarnego chicagowskiego producenta:

Some cycles in life are meant to be broken.

Do tego ten napis „weekend fugitives„…Bardzo niedoceniany chicagowski klasyk.

The sky’s the limit when you know that you/ can have what you want not take, what you want.
The sky’s the limit when you know that you/ keep on, when you keep keep keepin on.

No I.D. & Dug Infinite„Sky’s The Limit” 12″

Strona A

Sky’s The Limit (Clean)
Sky’s The Limit (Instrumental)
Sky’s The Limit (Remix Clean)
Sky’s The Limit (Remix Dirty)

Strona B

Jump On It (Clean)
Jump On It (Dirty)
Jump On It (Instrumental)
Sky’s The Limit (Remix Instrumental)