Pod Kluczem - The BeginningPoznański producent i kolekcjoner czarnych płyt – Pod Kluczem – przenosi nas w krainę zapomnianego funku lat 70.tych, gdzie w TV nadawano „Soul Train”, ludzie nosili luźne, kolorowe stroje, a wszędzie dominowała nieskrywana radość, satysfakcja i optymizm. Bogata wyobraźnia i pasja autora nie zna granic, co głównie przekłada się na efekt finalny jego produkcji. Po bardzo dobrze przyjętym hołdzie dla legendarnego producenta z Motown City – J Dilli – przyszedł czas na nowy projekt, „The Beginning”.

Oczywiście jak zwykle mamy wybór. Możemy wziąć czerwoną pigułkę od Morfeusza, czyli delektować się nowymi nagraniami Pod Kluczem, a wtedy świat już nie będzie taki sam, i nie będzie odwrotu. Dowiemy się dokąd prowadzi królicza nora i zostaniemy w krainie czarów. Możemy też wziąć niebieską pigułkę, co jest równoznaczne z zaniechaniem słuchania i ciągłym życiu w błogiej nieświadomości, z pewną pustką i pozbawieniem swoich uszu ewidentnej uczty. Obudzimy się we własnym łóżku i uwierzymy we wszystko, co zechcemy.

Wielokrotnie na łamach U Call That Love podkreślaliśmy zależność między muzycznym wychowaniem i jej wpływem na późniejszą twórczość artystów. Słuchając „The Beginning” można stwierdzić, że lekcja została odrobiona wzorowo. Pewnie każdy z Was ma swoje ulubione albumy, do których wraca co kilka miesięcy lub lat, i które nie tracą na swojej aktualności i świeżości. Podobnie jest i będzie z materiałem, o którym dzisiaj mowa. Jakie projekcje i emocje towarzyszą mi słuchając nowego materiału Pod Kluczem?

… złocista plaża dopiero budzi się do życia, a czysta jak łza tafla oceanu, zachęca leniwy wiatr do wspólnych igraszek. Pierwsi plażowicze zaczynają nierówną, niewyjaśnioną, lecz przyjemną walkę ze słońcem. Mijam powoli zapełniającą się plażę, spoglądam na legendarną ścianę, grafficiarską chlubę Venice, gdzie sprayowe malunki zdobią ten zlepek cegieł, porównywalnie do okazów umieszczonych w Metropolitan Museum of Art. Rolki, deskorolka czy BMX, to narzędzia. Narzędzia, które pozwalają składać hołd temu miejscu wielu miłośnikom, i to każdego dnia.

Mijam lokalne, wielkie palmy i już wiem, że określenie „spadaj na drzewo”, skądinąd zapomniane już, będzie ciężkie do zrealizowania.

Lekka bryza ochładza moją twarz, jakże spierzchniętą i suchą od słońca, które dodało jej urokliwego kolorytu. Muzyka w słuchawkach nadaje tempo moim krokom, a spadające kropelki potu z mojego czoła- nadają rytm i harmonię niczym światło i ciemność.

Dźwięki stereo wydobywające się ze słuchawek pulsują już w całym ciele.

Już nie idę, a lewituję w takt dźwięków piosenki. Mijam młodą parę siedzącą na ławce, ale mam przeczucie, że ta historia nie zakończy się happy endem.

Mijam lokalnego żula, a raczej „króla wolnego życia”, który pozdrawia mnie skinieniem głowy i prosi o wsparcie i umilenie nędznego żywota. Sięgam po portfel. „Król wolnego życia” okazał się też królem prawego sierpowego. Zabiera portfel, ucieka, a ja studiuję różne konstelacje lepiej niż Heweliusz. Upadam na ziemię i ….

… budzę się ze snu, bo piosenka się skończyła.

Jeżeli nie chcecie oberwać z prawego sierpowego jak ja, słuchajcie „The Beginning” non stop. Całość dostępna do odsłuchu za pośrednictwem Soundclouda Pod Kluczem. Płytę można bezpłatnie pobrać korzystając z poniższego odnośnika. Dobra robota.

Tracklista

  1. You Got Me Feelin’
  2. Love Won’t Pass You By
  3. Crazy
  4. What You Feel
  5. Let’s Not Waste The Night
  6. Jungle Ghetto
  7. Like To Get To Know Me
  8. Slam Jam
  9. Streets Of New York
  10. Fat Funk Brothers
  11. Much Brighter
  12. Much More Time
  13. Night Lights
  14. What’s Your Name

DOWNLOAD Pod Kluczem – „The Beginning”

Tekst: Cooler King