[php function=1]

Looptroop Rockers - Naked SwedesSkandynawia, mimo pewnego rodzaju alienacji od reszty Europy, prócz pięknych krajobrazów, chłodu i wysokiego standardu życia może pochwalić się również dobrze prosperującą sceną hip hopową. Choć mogłoby się wydawać, że w tej części Starego Kontynentu hip hop nie jest tak eksponowany, jak np. w Niemczech czy we Francji, spora rzesza artystów z drugiej strony Bałtyku tworzy rzeczy na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Szczególnie mocno trzymają się Finowie (UCTL utrzymuje stały kontakt m.in. z Mawem, The Boomjacks czy The Megaphone State) oraz Szwedzi, reprezentowani choćby przez Professora P & DJ-a Akillesa, a w głównej mierze dobrze wszystkim znanych Looptroop Rockers. Właśnie miała miejsce premiera ostatniego albumu LTR, „Naked Swedes”, co stanowi dobry pretekst do tego, aby napisać dłuższy artykuł na ich temat.

Cofnijmy się do roku 1991, do położonego w środkowej Szwecji Västerås, wielu kojarzącemu się głównie z marką H&M. Nastoletni wówczas raper Promoe i beatmaker Embee, koledzy ze szkoły, zakładają hip hopowy duet pod nazwą Looptroop, do którego jakiś czas po tym dołącza również Cosmic (obecnie Cos.M.I.C.). Już z jego udziałem, w 1993 roku powstaje pierwsze EP grupy, „Superstars”. Wydany na kasecie materiał trafia głównie do rąk znajomych i dziś bardzo ciężko jest znaleźć pochodzące z niego oryginalne nagrania, które z pewnością stanowiłyby nie lada gratkę dla każdego miłośnika formacji. W 1995 roku na taśmie „Threesicksteez” debiutuje Supreme, który w rok później, na EP-ce „From the Waxcabinet” udziela się już jako pełnoprawny członek grupy. Składający się z 19 utworów album zawiera m.in. „Spraycan Stories”, będący jednym z najbardziej znanych storytellingów związanych z graffiti. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż Promoe i Cosmic byli swego czasu aktywnymi członkami crew BIF (Babylon is Falling), stąd w tekstach obu panów dopatrzeć się można wielu nawiązań do czasów, kiedy to nosili obszerne kurtki i spodnie, z kieszeniami po brzegi wypchanymi farbami (ciekawostka: tag, którego używał Promoe to po prostu SHIT).

Lata 1997-1998 przyniosły cztery kolejne EP-ki, tym razem wydane na płytach 12-calowych. Pierwsza z nich, „Unsigned hype”, na światło dzienne wyszła jeszcze bez logo żadnego wydawnictwa, natomiast winylowa reedycja „From The Waxcabinet”, „Heads Or Tails” oraz „Schlook From Birth” dały początek prowadzonej przez Looptroop wytwórni, David Vs. Goliath. W myśl przyświecającej im przez cały czas idei DIY, artyści wzięli sprawę w swoje ręce i przy wsparciu punkowej oficyny Burning Heart Records powołali do życia swój własny label. Od tej pory wszystkie kolejne albumy Szwedów wydawane są właśnie pod szyldem DVSG (często z pomocą w dystrybucji innych marek).

„Punkx Not Dead”, „Ambush in the Night” oraz „Embeetious Art EP” (producenckie EP Embeego) były kolejnymi wydawnictwami, mającymi przygotować słuchaczy na długogrający album. W 2000 roku doczekaliśmy się świetnego „Modern Day City Symphony”, promowanego przez głośny singiel „Long Arm Of The Law”. Anty-systemowy i anty-policyjny utwór w sposób bezpośredni stanowi manifest szwedzkich Emcees, jak i jeden z najważniejszych numerów w dziejach hip hopu ze Starego Kontynentu. Dzięki niemu o Looptroop stało się głośno poza granicami ich rodzimego kraju, a artyści spotkali się z pozytywnymi opiniami nie tylko na temat przekazu i brzmienia nawiązującego do dobrze wspominanych lat 90., ale także łatwości w posługiwaniu się językiem angielskim, co uwidaczniały wprawnie konstruowane teksty i naturalnie brzmiący akcent, tak ciężki do wyuczenia przez wielu innych raperów z Europy. Mimo iż na płycie pojawiły się równie świetne „Zombies”, „Modern Day City Symphony” czy „Reclaim The City”, to wspomniany singiel stał się sztandarowym utworem formacji, z nutą melancholii wspominanym do dziś.

Rok później Cos.M.I.C. oraz Embee łączą swoje siły jako Casual Brothers, wydając krótkie EP o tym samym tytule. Przechodzi jednak ono bez większego echa, być może również za sprawą tego, że przyćmiewa je pierwszy solowy longplay Promoe, „Government Music”. Frontman grupy oddaje w ręce słuchaczy 16 utworów, poruszających w dużej części tematy polityczne i społeczne. W teledysku do „Prime Time” Emcee wciela się w rolę m.in. bezdomnego, rapując o niszczącym wpływie mass mediów i powszechnym zakłamaniu. Będąc przy charyzmatycznym Emcee, nie sposób nie wspomnieć o tym, iż jest on jedną z najbardziej wyrazistych postaci w hip hopie, mocno odbiegającą od panujących stereotypów. Długie i bujne dready (także na brodzie) Promoe zaczął „hodować” już w szkole średniej, stając w opozycji do konsumpcyjnego podejścia do życia, mody i propagowania ładnego wyglądu za wszelką cenę. Prócz tego jest on zdrowo odżywiającym się weganinem i abstynentem, stroni od używek i narkotyków. Kwestię zmiany swojego trybu życia poruszył na swoim drugim solowym projekcie, w tytułowym utworze z „The Long Distance Runner” (2004). Album muzycznie różni się od swojego poprzednika m.in. poprzez widoczne inspiracje muzyką reggae i jej pochodnymi.

Następnymi jego projektami były „White Man’s Burden” (2006) oraz „Standard Bearer” (2007), trzymające równy poziom, jednak zapadające w pamięci nie aż tak, jak dwa poprzednie. W 2006 roku znany na niemieckiej scenie Kool Savas nagrał diss-track piętnujący Promoe, na co doczekał się odpowiedzi w postaci utworu „Sag Was”, na którym cały beef właściwie się zakończył. Rok 2009 przyniósł albumy „Bondfångeri” oraz „Kråksången”, nagrane w języku szwedzkim, toteż ich popularność poza granicami ojczyzny LTR nie rozwinęła się, nie licząc singla „Svennebanan”. Utwór, nagrany prowokacyjnie z wykorzystaniem skocznego elektronicznego podkładu, miał być swoistym żartem, ośmieszającym popularność „plastikowej” muzyki. Niestety, wiele osób odebrało ten ruch na poważnie, sądząc, iż Emcee ma zamiar zmienić wykonywany gatunek muzyczny. Od tamtej pory nie pojawił się już żaden inny album sygnowany jego pseudonimem, jednak w sieci odnaleźć można było kilka pojedynczych utworów (m.in. tribute song poświęcony pamięci Guru) i featuringów, w tym świeże „Fabric of Life” na albumie „Nokturny & Demony”, autorstwa polskiego beatmakera, Czarnego HIFI.

Wróćmy jednak do reszty składu zespołu, gdyż w 2002 roku na sklepowe półki trafia drugie LP, „The Struggle Continues”. Na tym świetnie przyjętym wśród krytyków i recenzentów albumie z łatwością można dostrzec, iż warsztat producencki Embeego mocno się rozwinął, i choć wciąż mamy tu do czynienia z „ulicznymi”, przybrudzonymi beatami, całość nabrała świeżości. Wśród dużej ilości utworów traktujących o problemach społecznych i politycznych (czym bez nich byliby nasi bohaterowie?), pojawia się sporo braggadoccio (sztandarowe „Don’t Hate The Player”) i energicznych, motywujących wersów. Nie sposób nie dostrzec takich utworów jak „Looking for Love” (ciekawy manifest połączony z bardzo udanym beatem) czy „Bandit Queen” (specyficzny love song, z pewnością nie jeden zakochany hip hopowiec włączył go swojej wybrance). Po dwuletniej przerwie Embee oddaje w ręce słuchaczy producencki krążek „Tellings From Solitaria”, który tego samego roku zostaje zasłużenie odznaczony szwedzką nagrodą Grammy w kategorii hip hop/soul.

[php function=1]