[php function=1]

Podsumowanie 2010 roku - Blazo & Jas MacePodsumowania 2010 roku na U Call That Love ciąg dalszy. W poprzednią sobotę ukazała się pierwsza część streszczenia ubiegłego roku dokonana przez członków nowojorskiej grupy – J57 i The Audible Doctora. Druga odsłona podsumowania będzie opierała się na wypowiedziach dwóch artystów wydających muzykę w Japonii – Blazo i Jasa Mace’a z zespołu The 49ers.

Pierwszy z nich całkiem niedawno gościł na stronie UCTL z sprawą swojego debiutanckiego albumu – „Alone Journey”. Płyta wydana przez japońską wytwórnię płytową IntroDuCing! została ciepło przyjęte przez fanów brzmień instrumentalnych. Z kolei Jas Mace współtworzy wraz z Marchitectem grupę The 49ers, która z powodzeniem wydaje muzykę znajdującą odbiorców zarówno w Stanach Zjednoczonych, Kraju Kwitnącej Wiśni, jak i Europie. Wybór tych artystów do kolejnej części podsumowania roku nie był przypadkowy i poruszone wspólnie tematy płynnie tworzą ze sobą całość.

BlazoMuzyka instrumentalna a sprawa polska. W tym roku przychylnie przyjęto wydawnictwa płytowe Kixmare’a, Mikołaja Bugajaka, czy Igora Boxxa. Z drugiej strony, nadal trudno o odpowiedni odbiór materiałów przez słuchaczy bez wokali. Jak tę sytuację ocenia producent obracający się głównie w instrumentalnych klimatach muzycznych?

Blazo: Odbiór przez potencjalnego słuchacza zależy głownie od jego gustu, upodobania w danym stylu muzyki. Hip hop zawsze był postrzegany jako muzyka plus słowa wokalisty. Dlatego trudno się dziwić że materiał instrumentalny nie jest celem numer jeden większości z nas. Jednak osobiście, muszę powiedzieć, że muzyka, sama w sobie trafia do mnie najgłębiej. DJ Shadow, czy Aphilas… Instrumental jest tym, co wzbudza we mnie największe emocje, wpływa najbardziej na odbierany przeze mnie świat. Jestem pewien, że znalazło by się jeszcze paru śmiałków, którzy działają na tych samych falach. Dlatego, pewnie w tym tkwi całe piękno hip hopu, każdy znajdzie dla siebie odpowiednią gałąź tej wielkiej kultury.

Nisze muzyczne. Obecnie masa artystów kieruje swoją twórczość do określonej niszy odbiorców, co ma dobre i złe strony (np. wydajesz płytę w Japonii, bez dystrybucji na inne kontynenty i pojawia się problem z odpowiednią promocją). Jak to oceniasz?

Blazo: Prawdę mówiąc, nie zastanawiałem się nad tym do kogo kieruję moją twórczość. Natomiast jestem pewien, że osoba, do której ta muzyka ma trafić, znajdzie ją na półce w sklepie lub na blogu z albumami .mp3. Natomiast jeżeli chodzi o promocję, jest ona bardzo ważna. Choć przez niszowe wytwórnie często pomijana, czego trzeba być świadomym. Na szczęście tu pojawiają się ludzie z ogromną ilością energii, którzy chętnie przedstawiają artystów szerszemu gronu osób.

Japoński rynek muzyczny oraz niszowi (kolejny raz) artyści. Czy muzyka niezależnych twórców wydawana w Japonii może na dobrą sprawę egzystować również na globalnej scenie muzycznej? Jaki jest poziom undergroundowych artystów obecnie?

Blazo: Oczywiście, że może egzystować, powodzi jej się całkiem nieźle. Nie jest to jednak mainstream, i dobrze, więc nie oczekujmy wielkiego popytu na takich artystów. Od siebie muszę dodać, że możliwość rozpoczęcia przygody w taki sposób niesie ze sobą ogromną motywacje do dalszego działania, w każdym kierunku. Dlatego poziom, o który pytasz, odpowiednio wzrasta wraz z nieustannie płynącym czasem.

IDA World Final 2010. Jak oceniasz poziom imprezy, czy też odbiór wydarzenia przez publiczność?

Blazo: Mistrzostwa świata IDA to jedna z większych imprez tego typu w Polsce. Jej poziom jak co roku jest na bardzo wysoki. Każdy miłośnik turntablismu znajdzie tu coś dla siebie. Ogromnym zdziwieniem dla całej publiczności był werdykt sędziów, mianowicie ulubieniec publiczności DJ Cross z Belgii, przegrał w półfinale z DJ’em Mandrayq. Następnie po interwencji publiczności, sędziowie naradzali się, czy przeprowadzić dogrywkę, lecz w końcu porzucili ten pomysł. Po skandowaniu przez publiczność „DJ Cross” atmosfera do końca imprezy nie pozostała już taka sama.

Zabrakło w tym roku także pokazu video scratchingu, który to pokaz przeprowadzony przez DJ’a Irie z Holandii, powalił na kolana ludzi w roku 2009. Zainteresowanych odsyłam do filmu zamieszczonego na YouTube. Jednak całokształt imprezy oceniam na wielki plus!

[php function=1]