The Midnight Eez - Midnight Eez EPAll City Records | 2011

Przywykło się mówić, że dosłownie każdego roku ukazuje się co najmniej kilka początkowo niedocenianych materiałów znajdujących uznanie w oczach słuchaczy oraz recenzentów dopiero po upływie lat. W pochodnej kategorii płytowej umieścimy wydawnictwa, które pomimo znacznie wcześniejszego nagrania, ukazały się dopiero po latach. W tym miejscu mamy najczęściej do czynienia z nagraniami osób borykającymi się niegdyś z problemami wydawniczymi (patrz: Large Professor i „LP” czy Q-Tip i „Kamaal/The Abstract”). Tuż obok znajdują się liczne projekty powstałe przeważnie w latach 90.tych w postaci dem lub zbioru luźnych tracków. Jedno z takich wydawnictw, pierwotnie stworzonych blisko dwie dekady temu, pochodzi od duetu z Bronksu, The Midnight Eez. Wydane ponad dwa lata temu przez All City Records „Midnight Eez EP” okazało się ogromną sensacją.

Anegdoty dotyczące powstania poszczególnych płyt obfitują nie raz w różne interesujące ciekawostki, o czym niejednokrotnie można było przekonać się zgłębiając tajemnice skrywane przez artystów i wydawców. W przypadku The Midnight Eez sprawy związane z ich projektem są nad wyraz niecodzienne. Wszystko rozpoczęło się w połowie lat 90.tych w Nowym Jorku, kiedy to kolebkę hip hopu odwiedził Splyce, współzałożyciel irlandzkiej wytwórni płytowej All City Records. W trakcie jednej z wizyt Irlandczyka w sklepie Fat Beats NY zaczepili go dwaj undergroundowi artyści z The Big Apple starający się wówczas zainteresować swoją muzyką ludzi, podobnie zresztą jak tysiące innych wykonawców w tamtym czasie. Bliżej nieznani wykonawcy z Bronksu wręczyli Europejczykowi taśmę z beatami nie oczekując tak naprawdę niczego w zamian. Splyce zabrał ten materiał ze sobą do Irlandii, zaś o The Midnight Eez słuch zaginął. Nowojorczycy nigdy nie wydali żadnej płyty, a ich zbiór instrumentali przeleżał kilkanaście lat w zapomnieniu. Projekt dosłownie odgrzebano ponad dwa lata temu w trakcie przeprowadzki współwłaściciela All City Records. Po ponownym odkryciu nagrań amerykańskiej grupy postanowiono niezwłocznie nieco zremasterować całość, a następnie wydać jako „Midnight Eez EP”. Dzięki temu uratowano prawdziwą boom-bapową perełkę sprzed lat.

Irlandzka oficyna wydawnicza wypuściła płytę w maju 2011 roku. Wydawnictwo nagrane w latach 1995-96 z miejsca przyciągnęło uwagę miłośników Złotej Ery rapu oraz mnóstwa innych osób. Tracklista płyty obejmuje 15 instrumentalnych utworów, którymi można zachwycać się w zasadzie bez przerwy. Klimat „Midnight Eez EP” trudno porównać z jakimkolwiek innym longplayem choćby ze względu na to, że w połowie lat 90.tych niewielu producentów stawiało na wypuszczanie beatów i były to wtedy jedynie pojedyncze przypadki. The Midnight Eez przedstawiło kapitalne beaty, zbudowane w kapitalny sposób w oparciu o drobiazgowy sampling i liczne cuty pochodzące z innych tracków oraz filmów. Nowojorski duet opanował niemal do perfekcji umiejętność tworzenia kompozycji łączących w sobie różne elementy. Rozszyfrowanie wszystkich łamigłówek zawartych na tym 30-minutowym wydawnictwie nie jest prostą sprawą, aczkolwiek mocno zajmującą przy zapoznawaniu się z tym materiałem. Wśród wszystkich utworów świetnie wypadają „Childhood Memories” (cuty z „9th Wonder” Digable Planets), „How It Started” (można usłyszeć tutaj wers Raekwona z hymnu Wu-Tang Clanu, „C.R.E.A.M.”), „The Last Chance” (kłania się znajomość na pamięć „Top Billin'” Audio Two). Wykonawcy z Bronksu przygotowali wiele ciekawych wstawek, jak wprowadzenie w „The Plan”, pierwotnie opublikowanym jeszcze w latach 30.tych poprzedniego stulecia. Kapitalny i trudno do podrobienia styl należy do wizytówki „Midnight Eez EP” potrafiącej zachwycać słuchaczy z każdym kolejnym odtworzeniem

W historii hip hopu nagrano wiele pojedynczych utworów, EP-ek czy longplayów, które długo przeleżały w archiwach przykryte grubą warstwą kurzu, zanim doczekały się wydania. Wydaje się, że The Midnight Eez mogło spokojnie znaleźć wydawcę swoich nagrań w Nowym Jorku (Fat Beats Records, Profile Records, Relativity). Życie potoczyło się jednak zupełnie inaczej i trzeba było czekać długie lata aż „Midnight Eez EP” ujrzy światło dzienne. All City Records wykonało kawał dobrej roboty wypuszczając projekt na płytach winylowych oraz realizując okładkę LP wraz z nowojorskim fotografem Sue Kwonem (współpracownik m.in. Ego Trip). Wydawnictwo o bardzo dużej wartości, dedykowane miłośnikom korzennego rapu oraz undergroundu z krwi i kości.

Ratings4.5

Tracklista

  1. Midnight Anthem
  2. Our Own Business
  3. How It Started
  4. Diggin in the Crates
  5. Corrupted Industry
  6. New Yorks Devils
  7. The Last Chance
  8. Night Walk
  9. Childhood Memories
  10. The Plan
  11. Black Snow
  12. Everydays Chase
  13. Dust
  14. Day Break