Dday One - Mood AlgorithmsContent (L)abel | 2011

Kiedy pada pytanie dotyczące muzyki około hip hopowej wywodzącej się z rejonów Los Angeles, to pierwsze skojarzenia kierują słuchaczy do gangsta rapu lub mocno rozbudowanego undergroundu. Odkładając na bok sprawy dotyczące nurtu zapoczątkowanego przez Schoolly’ego D, Ice-T i N.W.A. (gatunek wymierający), pozostaje cieplejsza strona tej muzyki, przywodząca na myśl tuzów w postaci Jurassic 5, Dilated Peoples czy People Under the Stairs. Zapomina się przy tym, że w Mieście Aniołów wychowało się wielu alternatywnych twórców muzycznych związanych z Project Blowed, Styles of Beyond i wieloma innymi projektami. Wśród wszystkich wykonawców mieszkających w LA znajdziemy także istotną postać dla progresywnego hip hopu – Dday One’a. Ostatni album producenta, „Mood Algorithms”, stanowi prawdziwą ucztę dla wielbicieli abstrakcyjnych dźwięków.

Artyści będący perfekcjonistami w każdym calu, spędzający długie dni i godziny na znalezieniu odpowiednich rozwiązań, niejednokrotnie należą do wymagających osób względem słuchaczy. Udeze Ukwuoma bezsprzecznie znajduje się w tym gronie, ofiarowując odbiorcom wiele emocji w zetknięciu się ze swoją muzyką, ale jednocześnie oczekując od nich pełnego skupienia przy obcowaniu z jego wydawnictwami. Wydany w listopadzie ub.r. album „Mood Algorithms” znakomicie pokazuje powyższe założenia. Dday One otwiera drzwi do świata opartego o klasyczną formę muzyczną, tworzonego przez wysublimowane łączenie próbek utworów przy użyciu samplera i gramofonu.

Ostatni projekt beatmaker zawiera kompozycje nagrane oryginalnie w 1999 roku i wydane na kasecie (do obiegu trafiło tylko 20 sztuk taśmy). Rezydujący w Los Angeles twórca postanowił odświeżyć nagrania znajdujące się na „Mood Algorithms” i tchnąć w nie nowego ducha. Producent staje w opozycji do wykonawców podążających za najnowszymi nowinkami technicznymi i udowadnia, iż muzyka bazująca na starych motywach nadal ma rację bytu. Już od pierwszych sekund „Inner Passage” pewne jest to, że to kolejna płyta Dday One’a przesycona uczuciami. Artysta posiada niezwykłą estetykę i umiejętność wyboru właściwych sampli. „Forgotten Nature”, „Taking Shape” i „Photographic Memory” idealnie wprowadzają odbiorcę do dalszej części longplaya.

Poszczególne nagrania na tym projekcie docierają głęboko do wnętrza słuchacza. Właściciel Content (L)abelu potrafi niezwykle swobodnie sterować emocjami odbiorców, czyniąc z tego sztukę w tytułowej kompozycji LP. Początkowo groźna, wręcz złowieszcza atmosfera panująca w „Mood Algorithms” przechodzi w zupełnie inne tekstury, spokojniejsze i dające oddech pomiędzy dalszymi opowieściami producenta. „All Is Bliss” kryje w sobie prawdziwą zagadkę – początkowo rozwija się nieco niemrawo, aby następnie gwałtownie wznieść się wysoko i po chwili swobodnie opaść. „Trane’s Progeny” przywodzi na myśl klimat panujący w filmach z dawnej epoki, wolnej jeszcze od ery cyfryzacji. Bonusowy track „Time Brings Variation” rozbrzmiewa różnymi elementami, a charakterystyczne bębny koegzystują z wieloma urywanymi samplami. Dday One niejako puentuje album utworem „As the World Watches” – koronnym przykładem umiejętnego wykorzystania samplingu osadzonego w elektroakustycznej produkcji.

Pod pewnymi względami „Mood Algorithms” stanowi niezwykłą płytę. Dday One pokazuje wszystkim dookoła, iż materiał pochodzący sprzed ponad dekady nadal może wzbudzać zachwyt. W jego przypadku określenia mówiące o tym, że sampler i gramofon to także pełnoprawne instrumenty muzyczne nie są na wyrost. Beatmaker z Kalifornii wyciąga wszystko to, co najlepsze ze sztuki samplingu. Eklektyzm nagrań oscylujących wokół instrumentalnego hip hopu, muzyki akustycznej, elektroniki w starym-dobrym wydaniu posiada uwodzicielską siłę. Jednak najważniejszą składową kompozycji producenta są uczucia zawarte w każdym z utworów – jedne z nich będące na wyciągnięcie ręki, inne zaś schowane pod kilkoma warstwami i niedostępne dla przypadkowego odbiorcy. Właśnie dzięki temu stawiam ten album znacznie wyżej od całej maści współczesnych projektów pozbawionych duszy i kompletnie wyjałowionych z emocji.

Rating 4

Tracklista

  1. Inner Passage
  2. Forgotten Nature
  3. Taking Shape
  4. Constant Information
  5. Photographic Memory
  6. Mood Algorithms
  7. Neo Percussionist
  8. All Is Bliss
  9. Trane’s Progeny
  10. History (Bonus track/Digital Only)
  11. Time Brings Variation (Bonus track/Digital Only)
  12. As the World Watches