Mirage and Concept - Inner PainsSelf-realesed | 2009

Przyszła pora aby odświeżyć zapomnianą nieco rubrykę poświęconą recenzjom. Postaram się w przeciągu tygodnia utworzyć kilka nowych wpisów i przedstawić na stronie po 2-3 longplaye i single. Palma pierwszeństwa należy się tutaj albumowi słabo znanemu w naszym kraju, który śmiało można zaliczyć do kategorii „przegapionych”. Niemniej jednak, produkcja ta jest wartościowa i zasługuje na szersze uznanie.

Kilka tygodni temu napomknąłem na UCTL o wspólnym projekcie Mirage’a i Concepta zatytułowanym „Inner Pains” i obiecałem szersze zaprezentowanie tego LP. Słowo się rzekło, więc należy dotrzymać danej obietnicy, co też niniejszym czynię. Słowem wstępu należy w tym miejscu jeszcze raz przedstawić artystów. Współpraca obu panów rozpoczęła się w 2008 roku za pośrednictwem dobrze znanego serwisu MySpace. Pochodzący z Auckland (Nowa Zelandia) Concept poszukiwał niezależnego Emcee otwartego na propozycje kolaboracji, a Mirage (Stany Zjednoczone) rozglądał się za producentem cechującym się charakterystycznym stylem. Tak pokrótce zeszły się ich drogi.

„Inner Pains” jest po „Rejuvenation” i „Long Days & Long Nights”, trzecią wspólną płytą duetu wydaną w ubiegłym roku. Album ten jest także najbardziej dopracowanym i po prostu najlepszym w ich dorobku muzycznym. Nakłada się na to kilka szczególnych elementów. Przede wszystkim Concept z każdą kolejną produkcją rozwija się i staje się powoli kompletnym beatmakerem. Nowozelandczyk posiada już swoje oryginalne brzmienie, które można rozpoznać niemal z 2 kilometrów. Jego styl nawiązuje do starej szkoły, garściami czerpie z lat 90.tych XX wieku. Również Mirage posiada wyrobiony styl, a jego flow przypomina (momentami nawet bardzo) brooklińskiego MC, AZ. W tym wypadku jest to niewątpliwie zaletą, a zbierane cały czas doświadczenie na pewno później zaprocentuje u tego rapera. Lirycznie słychać również niewielki progres w stosunku do „Long Days & Long Nights”, a trzeba pamiętać o tym, iż obie produkcje były nagrywane w niewielkich odstępach czasu.

Na „Inner Pains” nie znajdziecie bangerów, blichtru, wypełniaczy, popeliny. Artyści nie idą na łatwiznę i nie oszukują słuchaczy. Płyta ta idealnie sprawdza się w wielu warunkach – jako produkcja odprężająca po całym dniu spędzonym w pracy lub szkole, równie dobrze można ją potraktować jako dłuższą kołysankę przed snem, czy w formie rozpoczęcia nowego dnia. Spokój i harmonia. Dzięki takim utworom jak „Tell You Why”, „Speaker”, „Lose Myself” wierzę, że w dzisiejszym hip hopie pozostaje jeszcze miejsce dla świeżych i oddanych klasycznej formie artystów. Szczerze mówiąc, mam dosyć powtarzających się w internecie tych samych pseudonimach ludzi, którzy tak naprawdę nie wnoszą na dłuższą metę nic interesującego i godnego uwagi.

„Inner Pains” ma predyspozycje ku temu żeby zwrócić na siebie szerszą uwagę słuchaczy. A przy przysłowiowym łucie szczęścia, Mirage i Concept znajdą prędzej czy później uznanie na jakie zasługują. Oby więcej było takich albumów, gdyż dzisiejszy hip hop potrzebuje tego.

Tracklista

  1. Undefeated feat. Aspect
  2. Tell You Why
  3. Mentality
  4. Feelin’ Trapped
  5. Speaker
  6. Serenity
  7. Focused
  8. Life (Remix)
  9. Tides
  10. Too Far
  11. Interloop
  12. Ride For Me
  13. Gotta Change (The Addiction)
  14. Lose Myself
  15. The Music Box
  16. Inner Pains