[php function=1]

Oddisee - Odd SeasonsMello Music Group | 2011

Instrumentalne wydawnictwa płytowe rządzą się swoimi własnymi prawami i nie raz stanowią trudną przeszkodę dla odbiorców muzyki. Kiedy przychodzi do napisania recenzji płyty pozbawionej w całości lub zawierającej niewielki udział warstwy wokalnej, to również można przekonać się, jak bardzo niewdzięczne, a zarazem piękne są tego rodzaju materiały. Przedstawienie własnej oceny dotyczącej albumu instrumentalnego wymaga odmiennego podejścia niż w przypadku stricte rapowych produkcji. Pół biedy, jeżeli wszystkie instrumentale zawarte na LP tworzą spójną całość, pozwalają umieścić wydawnictwo w kategorii muzyki dla wyimaginowanych filmów, krok po kroku opowiadają historie. Natomiast zupełnie inaczej to wygląda, gdy zasiadamy przed takimi albumami, jak „Odd Seasons” Oddiseego, na których mamy do czynienia ze zbiorem wszelkich muzycznych wariacji.

W rozmowach dotyczących najbardziej perspektywicznych artystów na scenie hip hopowej, o ugruntowanej pozycji na rynku, mogących osiągnąć bardzo wiele w przyszłości, postać członka Mello Music Group jest nader często wymieniana. Nic w tym dziwnego, skoro od 6 lat raper i producent w jednym non stop dostarcza wartościowej muzyki, ze wzrostem natężenia wydawniczego w ostatnich trzech latach. Oddisee nader często pojawia się w publikacjach dotyczących czołowych przedstawicieli niezależnego hip hopu, posiadających własną wizję i odpowiednie podejście do tworzenia pojedynczych utworów, jak i pełnych projektów. Rezydujący od pewnego czasu na Brooklynie wzięty beatmaker w pewny sposób odnajduje się w różnej stylistyce, nie zamyka się na żadne gatunki muzyczne i co ważne – nie ucieka w stronę popularnych i pustych w jednym nowych rozwiązań w produkcji hip hopu. O swojej wszechstronności artysta udowodnił już na solowych płytach, czy dostarczając beaty na pełno longplayów. W tym wydawniczym obłędzie Oddiseego trudno się połapać, dlatego takie projekty, jak „Odd Seasons” pozwalają uszeregować owoce jego twórczości. Szkoda tylko, iż pomimo próby zebrania w całość instrumentalnych kompozycji, miejscami dominuje bezład i chaos.

[pullquote]Wydana w maju b.r. płyta, to zbiór wybranych utworów pochodzących z czterech wcześniejszych wydawnictw artysty rodem z Washington D.C. odnoszących się do pór roku. [/pullquote]Oddisee wraz z włodarzami Mello Music Group podjął się selekcji tracków zebranych na „Odd Summer” (maj 2009), „Odd Autumn” (październik 2009), „Odd Winter” (styczeń 2010) i „Odd Spring” (maj 2010), po które można sięgnąć na Bandcampie beatmakera. Wśród 43 tracków ze wszystkich ww. projektów, usunięto raptem 12, co spowodowało zbędne rozciągnięcie materiału, momentami mocno rozlazłego i nużącego. Nie chodzi o to, że mamy do czynienia z nagraniami o niskiej wartości artystycznej, czy też odrzutami i niedokończonymi szkicami. Po prostu „Odd Seasons” z powodzeniem mogłoby być o połowę krótsze, co pozytywnie wpłynęłoby na odbiór niniejszego LP. Album otwierają tracki wciągającego słuchaczy po krainach gospodarza longplaya otulonych w jesienną scenerię. Pierwszych 8 kompozycji zgrabnie wprowadza w świat kreowany przez Oddiseego, chociaż z wyeksploatowanego „Everything Changed Nothing”, znajdującego się też na albumie Trek Life’a pod tym samym tytułem, czy „Every Day People” można było zrezygnować.

[php function=1]