Raiza Biza - Dream Something LPSelf released | 2012

Przy braku jakichkolwiek ograniczeń w dostępie do muzyki codziennie można przebierać i wybierać w nowych wydawnictwach z całego świata. W przypadku płyt stricte instrumentalnych różnice pomiędzy twórcami z rozmaitych miejsc na kuli ziemskiej nie są tak odczuwalne, jak przy płytach z wokalami. Właśnie przy zapoznawaniu się z projektami raperów lub wokalistów rzucają się w oczy inne aspekty kulturowe i sposób postrzegania świata w zależności od pochodzenia i miejsca zamieszkania poszczególnych wykonawców. W związku z tym należy docenić każdą uniwersalną pod względem treści produkcję, skupiającą się na tematach związanych z życiem każdego człowieka na świecie. W tej kategorii umieścimy wydany w październiku ub.r. longplay rapera Raiza Biza, „Dream Something LP”.

Twórca zamieszkały obecnie w nowozelandzkim Auckland zwiedził w swoim życiu kawał świata. Pochodzący ze stolicy Rwandy – Kigali, przyszły raper część swojego życia spędził w Zairze (dzisiejsza Demokratyczna Republika Kongo), położonym w Republice Południowej Afryki Johannesburgu oraz w Evergreen w amerykańskim stanie Alabama, gdzie pobierał naukę na Hillcrest High School. Po tych wszystkich wojażach, Raiza Biza wylądował w Kraju Kiwi. Dotychczasowe doświadczenia wyniesione z różniących się od siebie pod względem kulturowym, społecznym i politycznym miejsc, odcisnęło mocne piętno na jego twórczości. Przebywanie w tak odmiennych środowiskach pozwoliło artyście na spojrzenie z dystansem na wiele spraw bliskich każdemu człowiekowi. Niezależnie od współrzędnych geograficznych oraz wszelkich składowych wpływających na życie codzienne mieszkańców różnych kontynentów, to łatwo można odnaleźć wspólne cechy i nadać im przystępną formę w muzycznych opowieściach. Pomiędzy tym wszystkim unoszą się też marzenia, stanowiąc najważniejszą część „Dream Something LP”, jak i codzienności każdego odbiorcy muzyki.

Raiza Biza z debiutanckim albumem Dream Something LPWypuszczona 7 października płyta pod pewnymi względami przypomina inne ubiegłoroczne wydawnictwo – „VLA Kings” duetu The Megaphone State. Zarówno Raiza Biza, jak i Ekow z fińskiej grupy mają afrykańskie korzenie i podobnie zapatrują się na niejedną sprawę dotyczącą ludzkiej egzystencji. Podobieństwa można też dostrzec przy warstwie muzycznej, z tym, że za poszczególne podkłady na „Dream Something LP” odpowiada kilku producentów, zaś wszystkie beaty na albumie TMS wyszły spod ręki SimonaSounda. Trzy czwarte instrumentali dostarczył Crime Heat Beats, cechujący się zamiłowaniem do laidbackowych i spokojnych brzmień. Oprócz niego po jednym beacie dorzucili S.F.T., Si-Res, Jay Knight i SoulChef. Dzięki temu przygotowano idealne tło do zaprezentowania pełni możliwości gospodarza LP, wypełnione po brzegi soulowymi i jazzowymi samplami, niekiedy ocierające się o organiczny hip hop w pierwszorzędnym wydaniu. [pullquote]Raiza Biza snuje opowieści o zwykłej codzienności, dzieląc się obserwacjami dotyczącymi relacji międzyludzkich, uczuć czy spraw społecznych. [/pullquote]Nie ma w tym nic odkrywczego, ale raper podaje to wszystko w nader przystępny sposób, a pasję i emocje unoszące się nad każdym nagraniem można łatwo wyczuć. W wybranych miejscach nie brakuje również niestandardowych rozwiązań, tak jak w „Thorns & Roses” z udziałem Amandy Djo czy „Asteroids” nagrane przy wsparciu Esther Stephens. Twórca nie zapomina o swoich korzeniach i wykorzystuje to do podkreślenia faktu, że istnieje wiele uniwersalnych tematów, do których należą nostalgia i tęsknota do dawnych czasów, motywy przewodnie w puencie całej płyty – „Back in the Day”.

Raiza Biza udanie zaprezentował się sympatykom undergroundowego rapu z całego globu. Mieszkający obecnie na krańcu świata artysta udowodnił, iż niezależnie od długości i szerokości geograficznej istnieje wiele spraw bliskich każdemu przeciętnemu człowiekowi. Uniwersalizm nagrań twórcy o afrykańskich korzeniach ma w sobie wiele piękna, które można dostrzec i docenić nawet po n-tym przesłuchaniu „Dream Something LP”. Czas pokaże, czy raper zamieni w przyszłości nowozelandzkie Auckland na miejscowość położoną zupełnie gdzie indziej. Nawet jeżeli tak stanie się, to jestem głęboko przekonany, iż jego muzyka nie straci nic ze swojej jakości, a tylko zyska i przyjdzie czas na kolejne marzenia.Rating4

Tracklista

  1. Intro (prod. Crime Heat Beats)
  2. Pyramids (prod. Crime Heat Beats)
  3. Dream Something (prod. Crime Heat Beats)
  4. Girl With No Name (prod. S.F.T.)
  5. Thorns & Roses feat. Amanda Djo (prod. SoulChef)
  6. Sounds of Old (prod. Crime Heat Beats)
  7. Asteroids feat. Esther Stephens (prod. Crime Heat Beats)
  8. Sleepless City (prod. Si-Res)
  9. Truth Seekers feat. Genocide (prod. Crime Heat Beats)
  10. Jets & Tanks (prod. Jay Knight)
  11. No Regrets (prod. Crime Heat Beats)
  12. Back in the Day (prod. Crime Heat Beats)