Large Professor - Re:LivingW przyszłym miesiącu hip hop będzie obchodził swoje 42. urodziny. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale część osób jest związanych z ta kulturą niemal przez całe życie. W tej chwili kariery muzyczne poszczególnych postaci trwają już grubo ponad 20 lat (staż niektórych wykonawców przekroczył 3 dekady). W gronie aktywnych przedstawicieli rapu znajdziemy pełno niesłychanie zasłużonych artystów. Po latach część z nich rozmieniło swoje kariery na drobne, zaś inni niezmiernie starają się dostarczać odbiorcom wartościowych materiałów. Twórcami zaliczającymi się do drugiego grona są niewątpliwie DJ Premier, Ghostface Killah, Chuck D, Lord Finesse, Masta Ace, MF Doom, Pharoahe Monch, Sadat X, The Roots, DJ Jazzy Jeff czy Large Professor. Szczególnie ostatni z nich nie odpuszcza i nadal tworzy rap z dużym zamiłowaniem, o czym świadczy jego nowy album, „Re:Living”.

Weterani hip hopowi nie są często należycie traktowani przez media i słuchaczy. Powyższy stan rzeczy bierze się z różnych przyczyn, aczkolwiek trzeba przyznać, iż nadal wybrani doświadczeni artyści przyciągają licznych odbiorów (nie tylko ze swojego pokolenia). W tym gronie na pewno znajduje się Large Professor. Wydaje się, że nowojorski twórca przewija się przez środowisko hip hopowe niemal od zawsze. W końcu kariera muzyczna Extra P rozpoczęła się na przełomie lat 80. i 90.tych, kiedy jeszcze na świecie nie było większości popularnych obecnie mainstreamowych raperów.

Przez ponad ćwierć wieku Large Pro współpracował z tuzami rapu, zaznaczając swoją obecność na multum projektach, począwszy od nagrań Main Source („Breaking Atoms” to klasyk przez wielkie K) i „Illmaticu” Nasa, przez płyty Neeka The Exotica czy Cormegi, aż skończywszy na licznych solowych wydawnictwach. Znajomość z Nasirem Jonesem okazała się kluczowa dla dalszej kariery LP, gdyż dzięki niemu zmienił on etykę pracy i zmienił postrzeganie rapu. Oczywiście można gdybać, jak potoczyłyby się losy nowojorczyka, jeżeli Geffen Records nie wstrzymałoby premiery albumu „The LP” w 1996 roku (ostatecznie płyta ukazała się w… 2009 roku, przez lata była mocno pożądanym bootlegiem). Large Professor nigdy specjalnie nie ubolewał nad zaistniała sytuacją, rozumiejąc przy tym funkcjonowanie przemysłu fonograficznego, i skupiając się na dostarczaniu klasowych nagrań. Po wyprodukowaniu w ub.r. „Mega Philosophy” Cormegi, Large Pro ponownie skupił się na solowym materiale. „Re:Living” stanowi dowód na to, że w dalszym ciągu nie zapomniał on przepisu na tworzenie rapu na wysokim poziomie.

Large Professor wydaje Re:LivingFat Beats Records zdecydowało się na wypuszczenie płyty na początku czerwca, kontynuując tym samym serię wiosennych wydawnictw, do których należą też nowe projekty Clear Soul Forces i Franka Nitta (pod koniec ub. miesiąca nakładem tego labelu ukazało się też „Mix Takes” Will Sessions). Large Professor właściwie przygotował słuchaczy na ten projekt, ponieważ informacje oraz single promocyjne pojawiły się w obiegu na pół roku przed premierą longplaya. Po tym teaserze artysta wyciszył atmosferę wokół siebie i spokojnie podszedł do wydania „Re:Living”. Wydawnictwo zostało nieprzypadkowo zatytułowane w ten sposób – Large Pro postawił na ukazanie świata hip hopowego oczami weterana, który nadal stawia na samodoskonalenie się i dalszy rozwój. Wydaje się, że mieszkaniec NYC już dawno wyczerpał swoją formułę, ale nic bardziej mylnego. Extra P wciąż opiera brzmienie o motywy zaczerpnięte żywcem z lat 90.tych, które spokojnie można umieścić w kategorii „throwback Thursday”. Jednak nie ma przy tym ani krzty wypalenia czy zmęczenia materiału, ponieważ dalej sprawdza się on w roli producenta i pozytywnie zaskakuje formą. Jako raper także pokazuje się na „Re:Living” z dobrej strony. Autor płyty komentuje poszczególne aspekty dotyczące hip hopu stawiając na przekazanie wiedzy i umiejętnie dobranie tematyki. Nieprzypadkowi są też goście na albumie – wszyscy należą do starych-dobrych kompanów Large Pro. G-Wiz, Fortune, Inspectah Deck, Cormega, Roc Marciano i Lord Jamar wzbogacają projekt (jedynie Roc Marci wypadł tutaj przeciętnie), zaś Rob Swift nadal starannie egzekwuje cuty i dorzuca scratche. Akurat ta metoda na korzennie brzmiący, ale idący przy tym z duchem czasu, album sprawdza się, co jak najbardziej warto docenić i mieć na uwadze.

Album udostępniono do odsłuchu na Bandcampie (a propos, Fat Beats Records opublikowało znaczną część swojego katalogu na BC) oraz pozostałych serwisach (Spotify, Deezer, itd.). „Re:Living” można nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Wydawnictwo promuje kilka singli, w tym „In The Scrolls” i „Own World”. Do obu nagrań powstały teledyski, a także utwory trafiły na dwunastkę, którą również znajdziecie w obiegu. Large Professor dobitnie pokazał, już nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz, że należy do wąskiego grona weteranów hip hopowych, którzy nadal potrafią nagrywać rap na wysokim poziomie. Warto pamiętać o tym i nie skreślać przedwcześnie nowojorczyka.

Tracklista

  1. Re:Living
  2. Dreams Don’t Die
  3. Opulence
  4. Earn
  5. Off Yo Azz On Yo Feet
  6. In The Scrolls feat. G-Wiz (Bravehearts)
  7. Own World feat. Fortune
  8. Sophia Yo
  9. New Train Ole Route
  10. Industy RMX 2 feat. Inspectah Deck, Cormega, Roc Marciano & Lord Jamar
  11. NDN

Zapisz