Hubert Tas - RootsSłowo „niezależny” pada dosyć często w życiu codziennym. Na naszym serwisie termin ten jest dosłownie odmieniany przez przypadki i praktycznie non stop pojawia się przy okazji artykułów. Czy zastanawialiście się na ile używanie tego określenia jest jednak słuszne i w pełni adekwatne do poszczególnych artystów i wydawców? W dzisiejszym świecie tak po prawdzie trudno znaleźć w pełni niezależnych twórców i labele nie powiązane w żaden sposób z szeregiem osób i podmiotów działających w branży muzycznej. Wszelkie kwestie dotyczące wydania płyty, dystrybucji, (e)-marketingu i pochodnych przechodzą najczęściej przez szereg osób. W związku z tym rzadko mamy do czynienia z wykonawcami, którzy nie przejmują się koniecznością współpracy z innymi i nawet kosztem mniejszego zasięgu danego projektu, wydają jego własnym sumptem. W grudniu ub.r. na ten zabieg zdecydował się Hubert Tas, wypuszczając solowe LP „Roots”.

W ostatnich latach zostało zauważonych w kraju kilku utalentowanych producentów. W tym gronie znalazł się duet DJ Czarny & Tas. Wykonawcy związani z Poznaniem zaserwowali odbiorcom sporą dawkę instrumentalnego hip hopu i elektroniki w dobrym wydaniu. Większość osób kojarzy tych twórców przez charakterystyczny singiel „Passion, music, hip​-​hop”, który jednocześnie był tytułowym nagraniem pochodzącym z pierwszego albumu Polaków. Wydawnictwo pochodzące z maja 2013 roku wypadło więcej niż poprawnie. Gospodarze płyty zaprezentowali porządną formą zarówno jeżeli chodzi o stricte instrumentalne nagrania, jak i te powstałe przy kooperacji z wokalistami (Muneshine, Melodiq, Raashan Ahmad, Kohndo, Prof).

Po dwóch latach DJ Czarny & Tas zdecydowali się na wydanie drugiego longplaya, „Time To Build”. Wydawnictwo promowane m.in. tytułowym utworem z udziałem Ozaya Moore’a przedstawiło bardziej eksperymentalne brzmienie artystów w porównaniu do „Passion, music, hip​-​hop”., sięgające po klimaty soulu i nawet drum’n’bass. Po tym materiale twórcy skupili się na innych przedsięwzięciach. DJ Czarny po przerwie wydał w ub.r. pod pseudonimem Voitek Noir płytę „Into The Wild”. Natomiast Hubert Tas dzielił swój czas pomiędzy kilkoma projektami (Beatbattle.poznan, Proporcja.com, Republika Rytmu). Szczególnie pierwsza z tych inicjatyw zdobyła sporą popularność w kraju. Pomiędzy tym Tas stale nagrywał muzykę. Po dłuższych przygotowaniach wreszcie zebrał wszystkie utwory na pierwsze solowe LP. „Roots” stanowi pod kilkoma względami powrót tego artysty do korzeni.

Hubert Tas wydaje Roots

fot. Solovsky.com

W dzisiejszych czasach niezwykle rzadko zdarza się, aby płyta wychodziła bez większych zapowiedzi i/lub jakichkolwiek działań promocyjnych (wydawnictwa wypuszczane w formie niespodzianek egzystują jedynie w mainstreamie). Jednak zdarzają się odstępstwa od tej reguły. Hubert Tas nie zważając na nic zdecydował się na wydanie projektu skromnie – bez kampanii promocyjnej, bez nakręcania koniunktury, bez zbędnego poklasku. Polski artysta celowo postawił na tę formę opublikowania „Roots”. Wykonawca zadedykował premierowy solowy album swoim najbliższym, znajomym, wiernym słuchaczom i wszystkim pozostałym ceniącym sobie wartościową muzykę. Jak się okazało, wcale Tas nie wyszedł na tej metodzie wydania longplaya najgorzej.

„Roots” pojawiło się w obiegu przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Wymowny tytuł wydawnictwa odpowiada nie tylko powrotowi polskiego twórcy do swoich muzycznych korzeni. W ten sposób Hubert Tas sięgnął do dawnych inspiracji i wytycznych, jakimi kierował się przy produkcji nagrań, odnajdując przy tym nieskrywaną przyjemność i radość z pracy twórczej. Materiał zawarty na albumie zdecydowanie powinien spodobać się sympatykom klasycznego hip hopu. Korzennie brzmiące podkłady przygotowano tutaj ze smakiem, co stanowi niezaprzeczalny atut „Roots”. Dodatkowo poszczególne ścieżki nabrały większego wyrazu dzięki urozmaiceniu o tzw. żywe instrumenty i wokale, za które odpowiadają Domek i mabanua („Close To Dawn” wypada naprawdę okazale dzięki jego obecności). Na wydawnictwie znalazło się także miejsce dla Mr. Krime’a, DJ’a Eazy’ego i Maxiskratcha (pojawił się on również na albumie Boory, „Soundogolism”). Część odbiór stwierdzi, że płyta Tasa nie stanowi interesującego projektu, ponieważ nie wprowadza niczego świeżego i zaskakującego. Jednak wszyscy ci, którzy poszukują starego-dobrego organicznego hip hopu podanego z wyczuciem, powinni docenić ten album.

Wydawnictwo udostępniono do odsłuchu na Bandcampie. „Roots” ukazało się w formacie elektronicznym (do nabycia za pośrednictwem BC) oraz fizycznym (nakład płyt kompaktowych już wyczerpany). Album promuje szereg singli – od „Far Away”, przez „Searching”, „Love Of My Life” i „Close To Dawn”, aż skończywszy na „Flowers”. W sieci pojawiło się sporo teledysków dołączonych do utworów z tego LP. W odróżnieniu od DJ-a Czarnego Hubert Tas na solowym projekcie poszedł w korzennym kierunku, co w jego przypadku wyszło na zadowalającym poziomie. Co ważne, obaj ww. artyści zaprezentowali kawał dobrej muzyki na swoich solowych płytach, co stawia ich w korzystnym świetle.

Tracklista

  1. Roots feat. Michał Śliwiński & Jerzy Fryderyk Wojciechowski
  2. Respect
  3. Searching feat. Mr Krime
  4. Ain’t Got Time To Waste
  5. People feat. Jacek Pohl & Michał Wojtczuk
  6. Love Of My Life
  7. A Little Bit Of Jazz feat. Maxiskratch
  8. Close To Dawn feat. mabanua, DJ Eazy & Jerzy Fryderyk Wojciechowski
  9. 15
  10. Far Away
  11. Vibes feat. Domek
  12. The Four Elements feat. Domek
  13. Flowers (Nujabes tribute) [Bonus track]

Zapisz