Tag Archives: fat beats records
Ill Bill prezentuje album „The Grimy Awards”
W dalszym ciągu hardcore’owa strona rapu zdobywa wielu zwolenników. Aby ocenić popularność tego nurtu muzyki hip hopowej wystarczy przyjrzeć się temu, jakim zainteresowaniem cieszą się projekty wydawane przez postaci związane z La Coka Nostrą, Army Of The Pharaohs czy Snowgoons. Doświadczeni wykonawcy skupieni szczególnie wokół dwóch amerykańskich kolektywów posiadają oddanych fanów w różnych zakątkach świata. Płyty wypuszczane przez ich członków odbijają się szerokim echem w branży muzycznej. Wystarczy tylko podać kilka przykładów – „KILLmatic” Demigodz, „God of the Serengeti” Vinnie’ego Paza, „Masters Of The Dark Arts” LCN czy „The Unholy Terror” AOTP. Nie inaczej stało się w przypadku solowego longplaya ILL BIlla, „The Grimy Awards”.
Large Professor potwierdza legendarny status na „Professor @ Large”
Artyści hip hopowi święcący swoje triumfy w latach 80. i 90.tych ubiegłego stulecia powoli odchodzą w zapomnienie. Od dłuższego czasu bohaterowie dawnych lat nie przyciągają słuchaczy za sprawą swoich nowych nagrań z taką mocą jak dawniej. Jeżeli do tego dołożymy skupienie uwagi opinii publicznej na współczesnych postaciach, co jest akurat naturalne, oraz odejście od klasycznych form rapowych, to okaże się, że coraz mniej miejsca pozostaje tuzom z poprzednich dekad. Jednak nie wszyscy zaawansowani wiekowo wykonawcy odchodzą w zapomnienie, gdyż nadal niektórzy potrafią pokazać pełnię swoich możliwości na kolejnych płytach. Rezydujący w Queens Large Professor, to jeden z najlepszych przykładów doświadczonego artysty dostarczającego kawał dobrej muzyki. Wydany miesiąc temu album „Professor @ Large” potwierdza legendarny status Extra P.
Kooley High oddają hołd Davidowi Thompsonowi
Trwający 149 dni lockout w najlepszej zawodowej lidze świata, NBA, długo spędzał sen z powiek kibicom koszykówki ze wszystkich zakątków globu. W pewnym momencie istniała nawet obawa odwołania całego sezonu, do czego na całe szczęście nie doszło. Rozgrywki rozpoczęte 25 grudnia ub.r. powoli nabierają rozpędu. Zespoły rozegrały już mniej-więcej połowę zaplanowanych na ten skrócony sezon spotkań (66 zamiast 82 meczów) i dokładnie widać rozkład sił w Konferencji Wschodniej i Zachodniej. Entuzjaści koszykówki z najwyższej półki zaciskają kciuki za swoich faworytów, jednak nie ma co ukrywać, iż przy utrzymaniu obecnej formy, sprawa mistrzostwa rozegra się pomiędzy Oklahoma City Thunder i Miami Heat (lub Chicago Bulls). Skąd odwołanie do tematyki NBA na U Call That Love? Otóż pod koniec ub.r. niezależny kolektyw Kooley High wydał album dedykowany legendarnemu graczowi, Davidowi Thompsonowi.
Element zaskoczenia w wydaniu Rashada & Confidence’a
Współcześni artyści hip hopowi podążają za wszelkimi możliwymi trendami aby zachęcić odbiorców do sięgnięcia po owoce swojej pracy. Obok licznych nawiązań do muzyki elektronicznej, tworzenia futurystycznych wizji rapu i wplatania różnych dźwięków spoza tego gatunku muzycznego, łatwo znaleźć osoby nawiązujące do Złotej Ery i lat 90.tych poprzedniego stulecia. Moda na retro dosięgnęła także przedstawicieli nowej fali twórców hip hopowych, wśród których znacznie więcej autorów pustych sloganów, w żaden sposób nie popartych odpowiednią wartością artystyczną. Opinia publiczna nie daje się (?) manipulować takimi hasłami i solidnie rozlicza wszystkich wykonawców muzycznych, opierających nagrania o ubiegłe lata. Zdarzają się oczywiście chlubne wyjątki, o czym już niejednokrotnie informowałem na stronie lecz dopiero po wydaniu przez duet Rashad & Confidence albumu „The Element Of Surprise”, mogę stwierdzić, iż naprawdę są ludzie w piękny sposób odwołujący się do korzennego rapu. Dlaczego? Odpowiedź na niniejsze pytanie znajdziecie poniżej.
Black Milk i Danny Brown przedstawiają wspólne EP
Artyści pochodzący z Detroit usilnie pracują nad reputacją tego okręgu muzycznego, co rusz wydając świeże materiały. Nikt nie może mieć wątpliwości, iż scena hip hopowa w The Motor City należy obecnie do najlepiej prosperujących w Stanach Zjednoczonych. Wystarczy rzucić okiem choćby na ostatnie wydawnictwa płytowe sygnowane przez artystów ze stolicy stanu Michigan. We wrześniu ukazał się świeży album grupy The Regiment, „The Panic Button”, instrumentalna wersja „Elmatic” Elzhiego & Will Sessions (muzycy wydali również darmowy koncertowy longplay „Real Sessions”), Royce da 5’9″ wypuścił nową płytę zatytułowaną „Success Is Certain” oraz pokusił się z Eminemem o projekt „Hell: The Sequel”, Apollo Brown nagrał wraz z Hassaaanem Mackeyem „Daily Broad”, a Black Milk i Gulity Simpson wraz z Seanem Price’em przedstawili debiutanckie LP Random Axe. Pierwszy z ww. członków tej supergrupy nie zwalnia tempa i wspólnie z Dannym Brownem zrealizował świeże EP. „Black And Brown EP” trafiło do sprzedaży 1 listopada, co ucieszyło wielu fanów twórczości duetu.
DJ JS-1 z trzecią częścią serii „Ground Original”
Z roku na rok scena hip hopowa zdaje się coraz mniej przejmować DJ’ami. O ile coraz rzadsza obecność turntablistów na albumach studyjnych nie stanowi żadnego zaskoczenia, gdyż z tym zjawiskiem mamy do czynienia od kilkunastu lat, to łatwo można dostrzec, że rasowych DJ’ów uważa się wręcz za zbędnych. Włodarze stacji radiowych zastępują ich generowanymi playlistami, zmuszając swoich byłych pracowników do poszukiwania innego zajęcia. Nawet większość uczestników zawodów turntablistycznych sięga po różnego rodzaju muzykę elektroniczną, nijak mającą się z klasycznym hip hopem. Zapomina się też o pionierach i tuzach old schoolu. Wszystko to wziął pod uwagę członek legendarnego Rock Steady Crew, DJ JS-1, tworząc nowy album – „No One Cares (Ground Original 3)”.
Album koncertowy Will Sessions i instrumentalna wersja „Elmatic”
Albumy koncertowe stanowią nie lada gratkę dla sympatyków twórczości poszczególnych artystów i nie raz cieszą się nawet większą popularnością niż niejedno wydawnictwo studyjne. Występy muzyków na żywo wydawane następnie na płytach przybierają różne formy, od kameralnych eventów po widowiska organizowane z wielkim rozmachem. Odrębną kategorię stanowi połączenie na scenie raperów i DJ’ów z zespołem muzyków sesyjnych. O jakości nadawanej utworom rapowym przez tzw. żywe instrumenty, można przekonać się przede wszystkim za sprawą fenomenalnej grupy The Roots. Od pewnego czasu coraz więcej emocji wzbudzają instrumentaliści z Detroit, wchodzący w szeregi zespołu Will Sessions, znanego szerzej ze współpracy z Elzhim i wydania razem z nim płyty „Elmatic”. W przeciągu ostatniego tygodnia Sam Beaubien i spółka zaprezentowali dwa wartościowe projekty – darmowy album „Real Sessions” i „The Elmatic Instrumentals”.
Neek The Exotic i Large Professor wciąż aktywni na scenie muzycznej
Artyści hip hopowi rozpoczynający swoje kariery muzyczne we wczesnych latach 90.tych XX wieku, powoli szykują się do odejścia na emeryturę. Nadchodzi czas podsumowań i przeglądu dokonań na scenie muzycznej niejednego raper, beatmakera, czy wirtuoza gramofonu. W czasie, gdy jednym przez wszystkie lata sprzyjało szczęście, zarówno z punktu widzenia artystycznego, jak i komercyjnego, inni nie byli rozpieszczani przez życie. Istnieje wielu przedstawicieli branży hip hopowej, będących notorycznie pomijanymi przez media i słuchaczy, zawsze stojących gdzieś z boku, obecnie często zapomnianych przez innych. Niektórzy nawet przez grubo ponad 15 lat aktywności w rapie, nie podpisali nawet kontraktu płytowego, chociaż umiejętności posiadają większe, aniżeli cała rzesza tzw. wannabes. Powyższy opis jak ulał pasuje do reprezentantów Queens, Neeka The Exotica i Large Professora. W połowie maja b.r. duet wypuścił wspólny album „Still On The Hustle”, udowadniający, iż weterani przewyższają klasą kilka tuzinów znacznie młodszych kolegów po fachu.
Odyseja kosmiczna Vast Aire’a
Przyglądając się kulisom ostatnich słynnych walk bokserskich – Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko o mistrzostwo świata wagi ciężkiej oraz Floyda Mayweathera Jr’a z Victorem Ortizem o pas WBC wagi półśredniej, postanowiłem odejść od przyjętej konwencji wprowadzania do newsów o płytach na rzecz boksu. Charakterystycznych raperów i producentów można przydzielić do różnych kategorii wagowych. Członkowie Beastie Boys wylądowaliby pomiędzy kategorią lekką, a junior średnią, podobnie jak Flavor Flav, Kurious, czy Skinny Boys. Nieco wyżej uplasowałby się Kurupt i Snoop Dogg, zaś po przeciwnej stronie zmieściłaby się cała plejada artystów. Waga (super)ciężka to na pewno przedstawiciele Boo-Yaa T.R.I.B.E., Chubb Rock, E-40, Heavy D, Biz Markie, Buddha Monk, Diamond D, Raekwon, czy nieżyjący już dzisiaj The Notorious B.I.G. i Big Punisher (w ostatnim czasie Fat Joe przeniósł się do znacznie lżejszych kategorii). Oprócz nich, raperem o sporych gabarytach jest oczywiście współzałożyciel Cannibal Ox, Vast Aire. 31 maja b.r. Emcee wydał swój kolejny solowy materiał zatytułowany „OX 2010: A Street Odyssey”.
Recenzja LP: Ill Insanity – „Ground Xero”
Turntablism jest najtrudniejszym elementem hip hopu do zrozumienia i przyswojenia nie tylko dla przeciętnego sympatyka, jak i nawet wytrawnych speców tej kultury. Historia pokazuje, że DJ’e – zupełnie niezasłużenie – zostali sprowadzeni niemal do marginalnej roli. Początkowo DJ należał do integralnej części hip hopu, umożliwiając jej rozwój i nadając odpowiedni kształt block parties i wszelkim innym imprezom, kreując także brzmienie niejednej płyty rapowej. Następnie powoli, aczkolwiek sukcesywnie panowie stojący za gramofonami zostali wyparci przez Emcees i producentów, którzy nadawali ton kulturze hip hopowej. Pomimo licznych zawodów turntablistycznych (pierwsze miejsce w tej dziedzinie zarezerwowane jest dla DMC World DJ Championships) zainteresowanie kreatywnym wykorzystaniem umiejętności DJ’ów sukcesywnie spadało. Sytuacja poprawiła się po serii albumów „Return of the DJ” wydawanych w latach 1995-2001, jednakże od kilku lat scenę turntablistyczną dopadła zapaść, przez co godnych uwagi projektów muzycznych jest na lekarstwo. Większość (nawet uznanych) postaci z tego ruchu poszukuje rozwiązań opartych na modnych obecnie brzmieniach elektronicznych. Korzenny i prawdziwy turntablism na wydawnictwach płytowych należy teraz do rzadkości, ale pozostają jeszcze ludzie starający się przypomnieć innym na czym tak naprawdę polega DJ’ing. Kwintesencję tego znajdziemy na albumie nowojorskiego kolektywu Ill Insanity – „Ground Xero”.
W tworzeniu projektów, w których turntablism jest punktem wyjścia, trzeba pamiętać o tym, aby nie zanudzić słuchaczy, w staranny sposób przemycając elementy DJ’skiego rzemiosła. Przepis na longplay przystępny szerszemu spektrum odbiorców leży gdzieś pomiędzy umiejętnym dawkowaniem scratchingu, wspartym odpowiednią produkcją, a pozostałymi składowymi płyty studyjnej. Członkowie Ill Insanity – starzy wyjadacze Total Eclipse i Rob Swift – sztukę tę mają opanowaną do perfekcji, a dodatkowo wsparci mniej znanym Precisionem postarali się o tłusty materiał z ostrym undergroundowym pazurem.
„Ground Xero” (wydane za pośrednictwem labelu Roba Swifta, The Ablist Productions, a dystrybuowane przez Fat Beats) zdecydowanie różni się pod wieloma względami od poprzednich projektów, w których brali udział przedstawiciele The X-cutioners. Już na samym wstępie w „Halftime Intro” znany w nowojorskim środowisku hip hopowym, DJ Eclipse przedstawia Ill Insanity jako crew będące odpowiedzią na nudną, martwą i przepełnioną drum’n'bassem sceną turntablistyczną. Natomiast Rob Swift wyjaśnia, czym się kierowali nagrywając album pod szyldem swojego nowego projektu. Przy tworzeniu LP zapomniano o wszelkich komercyjnych aspektach, jakie członkowie tej grupy mają na swoim koncie – reklamach telewizyjnych, występach w MTV, debiucie „Built from Scratch” X-Menów na 15-stym miejscu na liście Billboardu – mając na celu ponowne zdobycie uznania i szacunku za sprawą działalności w ramach Ill Insanity.
Już drugi track zawarty na „Ground Xero” - „The Prelude”, pokazuje, iż Rob Swift i spółka zeszli do głębokich nowojorskich piwnic w poszukiwaniu bliskiego undergroundowi brzmienia. Kolejne nagrania – „P Bounce” z Excessem, „5 Fingers of Death” z Q-Bertem, „Scratch Live” z nieżyjącym dziś Roc Raidą – wprowadzają w świat kreowany przez Ill Insanity, momentami mroczny i nieprzystępny niektórym słuchaczom nastawionym na łagodne tracki. Nie znajdziemy na tym longplayu zbędnej wirtuozerii i wymyślnych technik DJ’skich, co tak naprawdę jest największą zaletą materiału i pozytywnie wpływa na spójność wydawnictwa płytowego. Scratch może być głównym elementem budującym tracki, a wsparty produkcją, za którą są odpowiedzialni Rob Swift, Total Eclipse, Anthony Saffery, Dr. Butcher i Playmakers, tworzy pełnoprawne nagrania, posiadające nieco szalony i obłędny wymiar. Całość „Ground Xero” została niejako podsumowana przez Dashaha w „Decorated Vets”, jedynym utworze z gościnnym udziałem rapera.
Debiutancki, a zarazem jedyny jak do tej pory album Ill Insanity, nie przyniósł co prawda grupie większego rozgłosu, ale spełnił swoje zadanie. „Ground Xero” wniosło pewne ożywienie na scenie turntablistycznej w 2008 roku, udowadniając, że można dzisiaj tworzyć udane płyty oparte na DJ’ingu. Po kolejnym solowym wydawnictwie płytowym Roba Swifta – „The Architect” z 2010 roku – pozostaje mieć nadzieję, iż prędzej, czy później znowu doczekamy się na smakowitą porcję turntablismu na studyjnej płycie dostarczonej przez artystów z zagranicy.
- Halftime Intro feat. Eclipse
- The Prelude
- P Bounce feat. Excess
- 5 Fingers Of Death feat. Q-Bert
- Non Verbal Communication feat. Dave McMurray
- Break III
- Scratch Live feat. Roc Raida
- Insane Style
- Ill Insanity
- Sound Science
- Soul Train Line (PSA)
- We Don’t Stop
- Decorated Vets feat. Dashah
- Halftime Outro feat. Eclipse
Nowe wydawnictwo płytowe rapowego weterana — Kool G Rapa
Przy rozmowach o twórczości znamienitych artystów hip hopowych, niejednokrotnie podkreśla się wpływy innych postaci na ich karierę muzyczną. Niejeden powszechnie znany przedstawiciel kultury hip hopowej wyjawia swoje inspiracje zaczerpnięte od kultowych twórców hip hopowych. W tej kategorii często wymienia się Ice-T i Schoolly’ego D jako pionierów gangsta rapu (ewentualnie Scarface’a i Ice Cube’a odpowiedzialnych za rozwój tego nurtu hip hopu), Rakima i Nasa, ze względu na ich charakterystyczne flow, członków Wu-Tang Clanu, czy old schoolowych raperów z krwi i kości – Big Daddy Kane’a, Slick Ricka, Chucka D, LL Cool J’a, KRS-One’a. Natomiast w przypadku hardcore’owej odmiany rapu jedno z czołowych miejsc zajmuje bezsprzecznie Kool G Rap. 42-letni obecnie Emcee wydał w ostatni dzień maja b.r. swój piąty solowy album – „Riches, Royalty & Respect”, który należy do jednych z najbardziej wyczekiwanych tegorocznych longplayów przez fanów klasycznego brzmienia rapu.
Wpływ Nathaniela Thomasa Wilsona na rozwój nowojorskiej sceny hip hopowej, a w szczególności na jej hardcore’ową, mroczną odmianę, jest niepodważalny. Często i gęsto dyskutuje się o wpływach Kool G Rapa na twórczość pozostałych raperów. Największe tuzy branży hip hopowej, na czele z Eminemem, Jay-Z, Big Punem, RZA, Vinnie Pazem, Black Thoughtem czy też R.A. Rugged Manem, przyznają, iż dokonania Giancany robią różnicę i stanowią ważną część ich inspiracji. Nie sposób się z tym nie zgodzić, przeglądając bogatą karierę muzyczną pochodzącego z Queens rapera. W przeszłości przedstawiciel supergrupy Juice Crew, skupiającej m.in. Marleya Marla, Big Daddy Kane’a, Masta Ace’a, Biz Markiego i MC Shana, a także członek kultowego duetu tworzonego razem z DJ’em Polo. Oprócz albumów wydanych w ramach współpracy z tym DJ’em i producentem, Kool G Rap nagrał cztery dobrze przyjęte solowe płyty, z czego ostatnia – „Half a Klip” – ukazała się na rynku fonograficznym trzy lata temu. Jakiś czas temu, Emcee zapowiedział wypuszczenie piątego longplaya, „Riches, Royalty & Respect”, którego premiera odbyła się 31 maja 2011 roku.
Wydanie longplaya poprzedziło bezpośrednio zaprezentowanie słuchaczom darmowego teasera w postaci „Offer You Can’t Refuse” EP, zawierające nagrania spoza albumu Giancany. Materiał spełnił swoje zadanie, wzmagając apetyty słuchaczy oraz potwierdzając dobrą formę Kool G Rapa. Początkowo „Riches, Royalty & Respect” miało się ukazać w połowie kwietnia b.r., jednak data premiery płyty została przesunięta na koniec maja (dodatkowo dokonano zmiany okładki LP, alternatywną wersję coveru prezentuję poniżej). Wydawnictwo zawiera 15 brudnych, surowych utworów opartych o instrumentale autorstwa Domingo, The Alchemista, Supa Dave’a, Pokerbeatsa i Level 13
. Jeżeli ktokolwiek śmiał wątpić w Kool G Rapa, wytykając przy tym jego metrykę, to niestety musi się obejść smakiem. „Riches, Royalty & Respect” brzmi w stylu przypominającym stare produkcje rapowego weterana, a on sam nic nie stracił ze swojego charakterystycznego i rozpoznawalnego stylu, dostarczając jak zwykle mocne wersy podane w ulicznym sosie.
Większość materiału pochodzącego z „Riches, Royalty & Respect” jest dostępne do odsłuchu na stronie wydawcy, Fat Beats Records. Ponadto, zamieszczam singiel „Sad”, który jakiś czas temu wyciekł do internetu. Po zapoznaniu się z przedsmakiem całości wydawnictwa, można obstawiać w ciemno, iż Kool G Rap nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na scenie hip hopowej.
Tracklista
- Pimptro
- Ya Chic Chose Me
- In Too Deep feat. Heather Walker
- 70′s Gangsta
- Pillow Talk
- The Meaning To Your Love
- Sad
- Maggie
- $ Ova Bitches
- G On
- Pages of My Life
- Going In
- American Nightmare feat. Havoc
- Da Real Thing feat. Heather Walker
- Harmony Homicide
Premiera „The Update” JR & PH7 w połowie listopada
Europejscy producenci muzyczni wypływają już na coraz szersze wody. Liczne kolaboracje pomiędzy beatmakerami ze Starego Kontynentu, a raperami zza Wielkiej Wody nie stanowią już żadnego novum. Wręcz można uznać, iż przeszło to do codzienności. W nadchodzącym czasie będziemy mogli zapoznać się z drugim producenckim albumem jednego z najbardziej kreatywnych duetów z Niemiec, JR & PH7 – „The Update”.
Producenci rodem z Kolonii powracają z nowym LP. Słowo „powrót” jest określeniem mocno na wyrost, ponieważ JR & PH7 cały czas nie spuszczają z tonu po wydaniu w lutym 2009 roku debiutanckiego krążka „The Standard” (wydania europejskie, australijskie, amerykańskie i japońskie). W 2010 roku ukazały się 3 single wyprodukowane przez Niemców, kolejno „Good Reason” / „Time Well Spent” (15 lutego b.r.), „New High” / „Try” (7 lipca b.r.), „Across The Globe” / „Can’t Change” (15 lipca b.r.). Powyższe 7″ dostępne są w sprzedaży w formie digital za pośrednictwem serwisu Bandcamp. Również w lipcu ukazała się zawierająca 6 tracków „The EP” (Soulspazm Records), która stanowiła teaser przed głównym daniem, czyli „The Update”.
Ponownie JR & PH7 zrealizowali longplay bazując na bogatym źródle sampli, wydobywając z nich charakterystyczne dla siebie dźwięki. Produkcja duetu przywodzi na myśl starą szkołę w najlepszym wydaniu. Lista gości na „The Update” jest bogata i zróżnicowana. Na albumie pojawią się m.in. Evidence, Torae, Oddisee, Edo G., Sean Price, Rasco, Trek Life, Strange Fruit Project, Elzhi, L.E.G.A.C.Y., Termanology, Access Immortal, Frank-N-Dank, Buff 1 i wielu innych. Artyści zgodnie powtarzają, że współpraca z niemieckimi beatmakerami przyniosła im wiele satysfakcji, a chemia pomiędzy twórcami dowodzi temu, iż nie będzie to zwykła kompilacja utworów, a w pełni wartościowy i spójny longplay. Premiera wydawnictwa płytowego została wyznaczona na 16 listopada dzięki nakładowi Soulspazm Records/Foundation Media, a dystrybucją zajmie się Fat Beats Records.
Poniżej zamieszczam dwie krótkie wypowiedzi dotyczące albumu niemieckiego duetu:
- If you don’t get The Update by JR&PH7 you are f!*#ing up, you are really f!*#ing up! – Mayor Hawthorne
- I usually don’t get excited about a lot of new music these days, but JR&PH7′s stuff excites the f*** out of me – Evidence
Na koniec zapowiedzi krążka dorzucę jeszcze kilka materiałów promocyjnych. Udostępniony został już trailer płyty, jak i snippety pochodzące z „The Update”. W trakcie powstawania jest też teledysk do kolejnego singla, „Persuassion” (premiera 18 października b.r.) z gościnnym udziałem Oliviera Day Soula & Seana Price’a.
„The Update” snippet
UPDATE: JR & PH7 przygotowali kilka teledysków promujących ich ostatni longplay. Oprócz obrazu stworzonego do ww. „Persuassion” powstały videoclipy do „Do It For You” z udziałem Torae’a oraz „From LA To The World” nagranym wraz z Trek Lifem.
Tracklista
- Intro
- Bow Down feat. Evidence & L.E.G.A.C.Y.
- Real Soul feat. Caucasian
- Do It For You feat. Torae
- Microphone Fiends feat. Edo. G & Termanology
- Freedom feat. Bambu, Rasco & Trek Life
- Hustle and Flow feat. Oddisee & Olivier Day Soul
- She Loves Me feat. Shawn Jackson
- Let’s Get It feat. Rasco
- Persuasion feat. Olivier Day Soul & Sean Price
- Echoes feat. Access Immortal
- Touch The Sky feat. Strange Fruit Project
- I’m Okay feat. Kaydee and Rachel Scharnberg
- The City feat. Frank-N-Dank & Elzhi
- We Live feat. Theory Hazit
- From LA To The World feat. Trek Life
- Change feat. Buff1 and Larissa Sirah
Album roku Black Milka
Jesiennych nowości ciąg dalszy. Niniejszy artykuł będzie dotyczył jednego z najbardziej oczekiwanych tegorocznych wydawnictw płytowych. Drodzy Czytelnicy, zapoznajcie się (jeżeli jeszcze tego nie uczyniliście) z „Album Of The Year” Black Milka.
Pochodzący z Detroit artysta określany jest mianem jednej z największej nadziei na dzisiejszej hip hopowej scenie muzycznej. Trudno się z tym nie zgodzić, przyglądając się dokonaniom pana Curtisa Crossa na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Black Milk wydał do 2010 roku cztery solowe albumy, z czego najgłośniejszym echem odbiły się „Popular Demand” (2007) i „Tronic” (2008). Do tego należy doliczyć longplay Elzhiego „The Preface”, który został niemal w całości wyprodukowany przez członka Decon i „The Set Up” nagrany wspólnie z Fat Rayem. Natomiast jeśli chodzi o udziały artysty na innych płytach, to przez ten czas uzbierała się pokaźna lista (od wydawnictw Slum Village i Royce’a Da 5’9″ po KRS-One’a i Buckshota). Nic więc dziwnego, iż „Album Of The Year” był z niecierpliwością wyczekiwany przez branżę hip hopową.
Już na początku b.r. otrzymywałem sygnały od ludzi związanych z Fat Beats Records, które jak jeden mąż głosiły, że nieprzypadkowo taki tytuł będzie nosił kolejny solowy projekt Black Milka. Oczywiście, można poddać w wątpliwość takim teoriom i zachwytom nad twórczością reprezentanta The Motor City, aczkolwiek można było zaufać tym słowom, ponieważ Curtis Cross stanowi najlepszą muzyczną markę w tym momencie. „Album Of The Year” ukazał się 14 września nakładem Fat Beats Records we współpracy z Deconem. Materiał zawiera tuzin utworów, ktore w pełni oddają styl Black Milka i pokazuję pełnię jego talentu. Przy powstaniu produkcji brało udział wielu muzyków, m.in. Melanie Rutherford (jednym z kolejnych projektów muzycznych artysty będzie właśnie album nagrany z tą wokalistką – „Searching for Sanity”), Tim Shellaberger, Sam Beaubien i Daru Jones.
„Album Of The Year” dostępny jest w sprzedaży na płytach CD, winylu oraz w wersji digital. Całość materiału została umieszczona do darmowego przesłuchania za darmo na popularnym serwisie Band Camp. Singlami promującymi materiał są „Deadly Medley” z udziałem Royce’a Da 5’9″ & Elzhiego oraz „Welcome (Gotta Go)”. Do obu tracków powstały teledyski, które zamieszczam poniżej. Warto zapoznać się również z 7″ „Don Cornelius”, która zawiera tracki niedostępne na albumie roku.
23 października b.r. Black Milk po raz pierwszy odwiedzi Polskę. Jego występ z live bandem w Warszawie jest potwierdzony i powinniśmy niebawem otrzymać pełne informacje dotyczące tego eventu.
Tracklista
- 365
- Welcome (Gotta Go)
- Keep Going
- Oh Girl feat. AB
- Deadly Medley feat. Royce Da 5’9″ & Elzhi
- Distortion feat. Melanie Rutherford
- Over Again feat. Monica Blaire
- Round of Applause
- Black and Brown feat. Danny Brown
- Warning (Keep Bouncing)
- Gospel Psychedelic Rock
- Closed Chapter feat. Mr. Porter
Wędrówka po Cook County: Pugs Atomz
W najbliższych dniach zamierzam skupić się na niezależnej chicagowskiej scenie hip hopowej i przybliżyć Czytelnikom U Call That Love nowości płytowe pochodzące z tego miasta. Przedstawię również sylwetki artystów, którzy zasługują na szersze uznanie. Wędrówkę po Cook County zaczniemy od odwiedzin u Pugsa Atomza.
Pugslee jest przedstawicielem zapracowanego grona artystów. W ostatnim półroczu dzielił swoje życie pomiędzy Stany Zjednoczone a Europę, gdzie odbywał wspólną trasę koncertową z DJ’em Vadimem. Odwiedził przy tym mnóstwo europejskich miast w kilkunastu krajach (m.in. Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Austrii, Finlandii, Szwajcarii, Rosji). Na początku stycznia zawitał także z Vadimem na trzy występy do Polski, o czym informowałem już na UCTL.
Po powrocie ze Starego Kontynentu, Pugs Atomz ogłosił wydanie debiutanckiego albumu zatytułowanego „Kinda Like A Rapper”. Produkcja materiału została w całości powierzona Grantowi Parksowi, który wcześniej współpracował z m.in. Sadatem X, Grand Pubą (Brand Nubian), KRS-One, WC, 5 FT (General Feva), A.G. (D.I.T.C.), Malikiem Yusefem, Crucial Conflict, Twistą, Rhymefestem, Twanie Ranksem. Oficjalna premiera wspólnego projektu artystów przypadła na 1 czerwca b.r., a wydawcą zostało Coalmine Records we współpracy z Fat Beats Records. „Kinda Like A Rapper” (jakże swojska okładka) zawiera 14 utworów, na których nie znajdziecie zbyt wielu gości – udzielili się jedynie Wes Restless (The Gent$) i Allegra Dolores – gdyż ta produkcja w pełni należy do Pugsa i Granta Parksa.
„Kinda Like A Rapper” poprzedzone zostało mixtapem o bardzo zbliżonym tytule – „Kinda Like A Mixtape”. Materiał stanowi preludium do głównego dania i zostało całkowicie za darmo udostępnione we współpracy ze stronami DJBooth.net i FakeShoreDrive.com.
Kolejnym projektem, w którym w ostatnich miesiącach brał udział Pugslee, jest mixtape chicagowskiej grupy The Gent$ „High Profile”, o którym szerzej przy okazji kolejnej wędrówki po Illinois.
Tracklista
- K.L.A.M Intro (prod. Grant Parks)
- Live feat. K. Sparks (prod. Ill Poetic)
- Listen to My Album (prod. Dirty Dunnz)
- Dan Ryan to LSD
- Purgatory
- Understand feat. Primeridian & Wes Restless (prod. J Vega)
- Settle Down
- Kinda Like A Love Song Interlude
- 1 Step @ A Time feat. Gerald Walker (prod. Slot A)
- Hunger feat. K. Sparks, Nikki Lynette, Awdazcate & Alice Russel (prod. DJ Vadim)
- On The Move feat. Shev Rock (prod. Mulatto Patriot)
- Yea Yea Yea feat. Elevation & Soujoner Wright (prod. Flako)
- K.L.A.M. Outro (prod. Grant Parks)
„Kinda Like A Rapper” promowane jest trailerem oraz teledyskiem nakręconym do utworu „Rocket Love”, które możecie obejrzeć poniżej.
Tracklista
- K.L.A.R. Intro
- Rocket Love
- All Right
- Tomorrow Soon
- Let Me In
- Lets Get
- Pay No Attention
- All Yall
- Cold Outside feat. Allegra Dolores
- Like That
- Yes I Did
- Stereo
- Forever
- Bonus – Sunset feat. Wes Restless













