Public Enemy - Most of My Heroes Still Don't Appear on No StampCzy zastawialiście się kiedykolwiek, co obecnie porabiają pionierzy hip hopu? Cóż, większość kultowych postaci zaczynających swoją działalność w latach 70.tych i 80.tych ubiegłego stulecia, odeszła dawno w zapomnienie. Wiele osób uważa to za naturalne zjawisko, w końcu starsi prędzej czy później ustępują miejsca młodszym wykonawcom. W dodatku niewiele pozostało z wartości krzewionych przez tuzów hip hopowych, a cały świat diametralnie zmienił swoje oblicze na przestrzeni ostatniego 25-lecia. Z drugiej strony, to zadziwiające z jaką łatwością pomija się współcześnie prawdziwe ikony tej kultury, momentami wręcz poddając w wątpliwość ich wkład w rozwój wszystkich elementów hip hopu. Jednak niektórzy z twórców rozpoczynających karierę naście lat temu, nadal ma sporo do powiedzenia. Wśród tych artystów znajduje się bez wątpienia Public Enemy, a najnowszy album grupy – „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp” – jest tego koronnym dowodem.

Jeżeli miałbym wymienić najlepszy i najbardziej zasłużony zespół hip hopowy wszech czasów, to zdecydowanie na pierwszym miejscu uplasowałaby się formacja Chucka D. Zresztą fakty mówią same za siebie. Już pojawienie się debiutanckiego albumu zespołu w 1987 roku, „Yo! Bum Rush The Show”, wywołało nie lada poruszenie na scenie muzycznej, ale nikt nie przewidywał, że to tylko początek. Wydana rok później płyta „It Takes A Nation Of Millions To Hold Us Back” okazała się prawdziwą bombą o niespotykanej dotąd sile rażenia. Ideologia przekazywana przez Public Enemy, zaangażowane społecznie i politycznie teksty Chucka D, nieokrzesany Flavor Flav, wwiercające się w głowę z siłą młota pneumatycznego podkłady The Bomb Squad, trzymające bezpieczeństwo na koncertach i poza nimi The S1w, dopracowany w detalach image grupy – wszystko to uczyniło w szybkim tempie z nowojorskiego kolektywu gwiazdy na skalę światową.

Największe triumfy PE przypadły na lata 1987-94, w czasie których ukazało się 6 longplayów zespołu. O nowojorczykach przycichło w połowie lat 90.tych, kiedy to do głosu doszły zastępy nowych twórców hip hopowych. Ponownie w świetle reflektorów stanęli w 1998 roku za sprawą skomponowanej przez Public Enemy ścieżki dźwiękowej do filmu „He Got Game”. W następnych latach nie było już tak różowo i grupa sukcesywnie spadała w hierarchii hip hopowych wykonawców. Świat się zmienił, rewolucyjne poglądy głoszone przez formację nie trafiały na tak podatny grunt jak dawniej, a standardy rapowe także mocno odbiegały od tych z lat wcześniejszych. Wszystko to doprowadziło do tego, iż w pewnym momencie ludzie skupieni wokół Chucka D zostali skazani na samych siebie i nie mogli liczyć na wydatną pomoc ze strony wytwórni płytowych. W takich to okolicznościach przyszło zespołowi nagrywanie materiału na „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp”. Jak się okazuje, niepotrzebnie większość osób skreśliło kolektyw.

Public Enemy powraca z nowym albumemOstatnie wydawnictwo muzyczne PE ukazało się w połowie lipca b.r. i z miejsca przyciągnęło fanów grupy oraz korzennego rapu. [pullquote]W końcu, czy mogłoby być inaczej, skoro Wróg publiczny numer 1 powraca po 5 latach z nowym materiałem? [/pullquote]Nowojorska grupa podejmuje kolejną próbę zmiany sposobu myślenia ludzi o systemie i wszystkim tym, co steruje obecnym światem. Po szybkim przyjrzeniu się trackliście „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp”, łatwo dostrzeże się zachowanie klasycznego kształtu nagrań zespołu. Owszem, co poniektórych mogą nieco dziwić gościnne występy Brothera Aliego czy Z-Tripa, ale tak naprawdę nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Zarówno jeden, jak i drugi artysta są uważani przedstawicieli hip hopu pamiętających motta niesione przez starą gwardię, a szczególnie członek Rhymesayers Entertainment jest bliski ideologii głoszonej przez Public Enemy. Pozostałe postaci obecne na LP również należą do uznanych osobistości – Bumpy Knuckles, Large Professor, Cormega, Rob Swift oraz DMC. Jednak pomimo tych znamienitych artystów, to pierwsze skrzypce gra niezrównany Chuck D. Lata płyną, a raper wciąż posiada ogromną charyzmę i talent do tworzenia jedynych w swoim rodzaju tekstów. Niejeden współczesny Emcee mógłby wycierać jemu buty, bądź używając terminologii muzycznej, mikrofon.

Wydawnictwo grupy pochodzącej z Long Island ukazało się póki co jedynie w formie elektronicznej na iTunes. Public Enemy zasługuje na to, aby ich tegoroczny album trafił także na nośniki fizyczne, tym bardziej, iż formacja postarała się o godną promocję płyty. Obok promo video zrealizowano dotychczas dwa teledyski, odpowiednio do „I Shall Not Be Moved” oraz „Rltk”. Ponadto wypuszczono singiel „Catch the Thrown” dostępny na stronie Hip Hop N More. Wróg publiczny powrócił i jeżeli ktokolwiek uważa się za prawdziwego sympatyka hip hopu, nie powinien przechodzić obojętnie obok „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp”.

Tracklista

  1. Run Til It’s Dark (prod. David „CDOC” Snyder)
  2. Get Up Stand Up feat. Brother Ali (prod. Gary G-Wiz)
  3. Most of My Heroes Still… feat. Z-Trip (prod. Z-Trip)
  4. I Shall Not Be Moved (prod. Gary G-Wiz)
  5. Get It In feat. Bumpy Knuckles (prod. Bumpy Knuckles)
  6. Hoover Music (prod. DJ Pain 1 & Divided Souls Entertainment)
  7. Catch the Thrown feat. Large Professor & Cormega (prod. Large Professor; scratche: Rob Swift)
  8. Rltk feat. DMC (prod. Johnny Juice Rosado)
  9. Truth Decay (prod. Sam Sever)
  10. FassFood
  11. WTF (prod. Clinton Sands)