Remix Wolę - blog o remiksachWśród wielu niszy hip hopowych interesującą półkę stanowią remiksy oryginalnych nagrań. Alternatywne wersje powszechnie znanych utworów, jak i tych mniej popularnych, od wielu lat urzekają niejednego słuchacza na całym świecie. Entuzjaści reworków potrafią długimi godzinami przeczesywać sieć internetową i/lub pokaźne zasoby płytowe w znalezieniu nowego brzmienia danego utworu. Poszukiwacze świeżych oraz nie raz zaginionych remiksów są przedstawicielami wymierającego gatunku. Tym większe słowa uznania należą się twórcom rodzimego projektu pod nazwą Remix Wolę, poświęconego właśnie temu działowi muzyki hip hopowej.

Blog przeznaczony na opowieści o remiksach nagrań rapowych powstał w 2010 roku. W ostatnim czasie osoby odpowiedzialne za te przedsięwzięcie dorzuciły swoje trzy grosze do organizacji specjalnego wydania Rap History Warsaw„The Remix Edition”. Dwa tygodnie temu w piątek w warszawskim klubie 55 zagościły jedynie alternatywne wersje powszechnie znanych i tych nieco słabiej kojarzonych nagrań hip hopowych.

W związku z powyższym, postanowiłem rozszerzyć informacje o idei Remix Wolę, zadając kilka pytań jednemu z prowadzących bloga, Marcinowi Dąbrowskiemu.

Cześć, jak się miewasz? Czy mógłbyś przybliżyć ideę Remix Wolę?

Witam serdecznie. Pomysł powstał zupełnie spontanicznie na jednym z koncertów, gdzie spotkałem Kubę, współzałożyciela bloga. Idea Remix Wolę opiera się przede wszystkim na frajdzie, jaką dostarcza poszukiwanie wszelakich alternatywnych wersji oryginalnych nagrań zarówno na nośnikach fizycznych, jak i w postaci cyfrowej. Przyjemność tę potęguje chęć i możliwość dzielenia się swoimi „odkryciami” z innymi pasjonatami tej kultury. Wiemy, że nie każdy ma na to chęci i czas, więc postanowiliśmy podać ludziom pod nos najlepsze (bądź równie dobre, co oryginały) reworki. I to chyba lubimy w tym najbardziej.

W pierwszy piątek października odbyła się impreza spod znaku Rap History Warsaw – The Remix Edition. Wydarzenie nie zostałoby zrealizowane bez ingerencji Remix Wolę. W jaki sposób przebiegła współpraca z przedstawicielami RHW przy tym przedsięwzięciu?

Nie przypisywałbym tu sobie jakichś szczególnych zasług. Cały pomysł naszkicował DJ Steez, po tym jak trafił do niego adres bloga. Można powiedzieć, że impreza w jakimś stopniu oparta była na zasobach Remix Wolę. Strasznie się cieszę, że miałem okazję uczestniczyć w tak kultowym wydarzeniu, za co należą się ogromne podziękowania ekipie RHW. Warto również wspomnieć, że była to pierwsza impreza z cyklu Rap History z edycją „Remix”.

W czym tkwi piękno remiksów i wszelkich alternatywnych wersji utworów?

To jest jak z degustacją. Jeżeli nie lubisz danego kawałka i jego wersji pierwotnej, możesz zanurzyć się i smakować wizji innych beatmakerów (bo na to kładziemy największy nacisk). Porównałbym to też do zdrowej i czystej rywalizacji na polu producenckim, gdzie nie raz trzeba się poważnie natrudzić nad alternatywnymi wersjami, by w efekcie przytrzeć nosa swoim kolegom po fachu.

Czy mógłbyś podzielić się swoimi ulubionymi remiksami?

Jest to trudne zadanie, gdyż praktycznie co jakiś czas przybywają nowe i w mojej głowię powoli zaczyna brakować miejsca żeby je wszystkie spamiętać. Z ostatnich (częsciej granych) rzeczy polecam Bone Thugs-N-Harmony „1st Of The Month” w aranżacji DJ’a Premiera, „Holdin’ Fort” od Naughty By Nature w remiksie LG & LoRidera oraz jako uzupełnienie świetny rework Marvina Gaye’a „Too Busy Thinking ‚Bout My Baby” autorstwa francuskiego beatmakera 20syla.

Wśród producentów legitymujących się najbardziej znanymi autorskimi wersjami oryginalnych nagrań można znaleźć wiele postaci. Kogo uważasz za wybitnego specjalistę w tej dziedzinie?

Na pewno do takich osób nie sposób nie zaliczyć DJ’a Premiera, Pete Rock’a, Large Professora czy Buckwilda. Każda z tych osobistości ma na koncie sporą liczbę remiksów, które zazwyczaj okazywały się przystępniejsze niż oryginale wersje. Honorowe miejsce należy się również takim postaciom jak DJ Spinna, Da Beatminerz, Jay Dee (głownie ten z lat 90.tych), Erick Sermon czy też młodszy, mocno niedoceniony brat Easy’ego Mo Bee – LG The EXperience.

Zakładam, iż Twój ulubiony okres w dziejach hip hopu przypada na lata 90.te. W takim razie proszę o podanie kilku najlepszych Twoim zdaniem albumów pochodzących z ostatniej dekady poprzedniego stulecia.

Dokładnie tak. Choć staram się być na bieżąco i regularnie udaje mi się sprawdzać nowe projekty, to najbliżej mi właśnie do rapu z lat 90-tych. Co do najlepszych albumów, to również jest ich bardzo duża liczba. Na pewno albumy markowane przez takie składy jak Wu Tang Clan, Gang Starr, D.I.T.C. czy Boot Camp Click powinien znać każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o tej kulturze. Ograniczę się zatem do pięciu mniej znanych w moim odczuciu albumów, które z pewnością warto znać, a będą to kolejno:

Ill AL Skratch – „Creep Wit Me” (1994), Hard 2 Obtain – „Ism & Blues” (1994), Fo’ Clips Eclipse – „Just Be Thankful” (1995), Artifacts – „Between A Rock & A Hard Place” (1994), Lost Boyz – „Legal Drug Money”(1996).

Zajmowanie się tak bardzo niszową działalnością związaną z kulturą hip hopową przywodzi mi na myśl zagraniczne blogi i serwisy muzyczne. Czy posiadasz ulubione miejsca w sieci, skąd czerpiesz informacje bezpośrednio dotyczące tej niszy?

Jak słusznie zauważyłeś większość z tych stron to zagraniczne blogi, niestety coraz częściej są one usuwane z wiadomych przyczyn. Poza tym niezastąpiony Discogs, oraz przeczesywanie YouTube’a. Również należy wspomnieć o serwisach Soundcloud czy Bandcamp, gdzie można znaleźć masę ciekawych rzeczy.

Powszechnie wiadomo, że najwięcej remiksów przypada na nagrania z lat 90.tych. Jak natomiast oceniasz interpretacje tych nowszych tracków, wypuszczonych po 2000 roku? Czy zauważasz podobny stopień zaawansowania tych utworów, co w przypadku alternatywnych wersji kultowych nie raz produkcji z czasów Złotej Ery?

Masz rację największe stężenie remiksów, które ukazały się na fizycznych wydaniach przypada właśnie na lata 90.te. Być może dlatego te utwory są eksploatowane w większym stopniu niż nowsze kawałki, gdyż dostęp do accapeli jest zdecydowanie łatwiejszy. Stopień zaawansowania przy remiksowaniu nowszych rzeczy jest zdecydowanie mniejszy niż w przypadku reworków z tzw. Złotej Ery. Prawdę powiedziawszy nie wiem dlaczego tak się dzieję, być może dany numer musi „odleżeć” swoje?

Prowadząc różną działalność w polskiej sferze internetu naprawdę różnie bywa z odzewem ludzi. Czy jesteś względnie usatysfakcjonowany feedbackiem płynącym od internautów?

Temat rzeka. Robiąc rzeczy niszowe, musisz się pogodzić z tym, że ten feedback będzie stosunkowo niewielki. To co robimy sprawia nam ogromną radochę, i cieszy nas każdy fan całego przedsięwzięcia. Nie jesteśmy zakłopotani małym odzewem ze strony internautów, choć muszę przyznać, że walka na polu promocyjnym wciąż trwa (śmiech).

Wraz z upowszechnieniem się ww. Soundclouda i Bandcampa, w ostatnich dwóch latach nastąpił prawdziwy wysyp remiksów autorstwa często nikomu nieznanych producentów z różnych stron świata. Czy należysz do fanów współczesnych alternatywnych wersji starszych nagrań?

Zdecydowanie tak. Takie serwisy jak Bandcamp czy Souncloud to świetne rzeczy. Przede wszystkim dają możliwość pokazania się nieznanym dotąd producentom jak i oceny ich efektów pracy. Dość często zaglądam na obie strony, w celach poszerzenia zasobów Remix Wolę i choć niekiedy te produkcję kuleją od strony technicznej, to z pewnością nie można odmówić młodym beatmakerom kreatywności i pasji.

Więcej szczegółów odnośnie działalności Remix Wolę znajduje się na ich blogu i fan page’u na Facebooku.