Tag: 3:33

  • 3:33 wydaje podwójny album Bicameral Brain

    3:33 wydaje podwójny album Bicameral Brain

    3–5 minut

    W niezależnych kręgach hip hopowych wydawców muzycznych można znaleźć bez liku. Brak barier w rozpowszechnianiu wydawnictw i mnóstwo sposobów na dotarcie do słuchaczy powodują, iż każdego tygodnia otrzymujemy nowe produkcje od wytwórni płytowych z niemal całego świata. Jednak taki obraz generuje również ogromną konkurencję w branży, przez co niektóre oficyny wydawnicze mogą czuć się pokrzywdzone, będąc mało docenianymi przez środowisko. Przykładem takiego labelu jest Parallel Thought, Ltd. Firma założona przez formację Parallel Thought sukcesywnie wypuszcza projekty od ponad 7 lat, dbając przy tym o jakość swoich nagrań, ale jednocześnie nie znajdując uznania w oczach wielu odbiorców. Pod koniec października 2013 roku ukazał się kolejny dobry materiał sygnowany logiem tej wytwórni – podwójny album „Bicameral Brain” grupy 3:33.

    Wszyscy producenci, którzy nie ograniczają się do tworzenia jedynie beat tape’ów, mają pełne pole do popisu przy nagrywaniu większych projektów. Niejeden beatmaker usiłuje przekazać poprzez swoje utwory rozmaitą gamę uczuć i zaskoczyć instrumentalnymi opowieściami. W ten krajobraz idealnie wpasowują się członkowie niebywale enigmatycznej grupy 3:33. W mediach trudno doszukać się obszernych informacji dotyczących amerykańskiej formacji, głównie z tego względu, iż nawet przy kolejnych wydawnictwach zespół praktycznie nie podaje żadnych szczegółów o swojej działalności. Należy również zapomnieć o jakichkolwiek wywiadach czy nawet stronach internetowych zawierających aktualności odnośnie tego kolektywu. W ich przypadku wszystko zawęża się do informacji prasowych towarzyszących poszczególnym płytom 3:33 oraz odgrywającej szalenie istotne znaczenie interpretacji każdego dzieła formacji.

    Działalność wydawnicza zespołu rozpoczęła się w 2011 roku. Od początku grupa jest związana z oficyną wydawniczą Parallel Thought LTD., przez co mnóstwo osób uważa, że grupa producencka jest alternatywnym wcieleniem założycieli labelu, Parallel Thought. Jednak tutaj mamy do czynienia z zupełnie innymi twórcami i poglądami na muzykę. Już od pierwszych projektów – „333EP​-​1”, „The First Thousand Days” oraz „Live From The Grove” – każdy słuchacz posiada całkowitą pewność, że brzmienie nagrań 3:33 jest inne od pozostałych formacji. Enigmatyczni wykonawcy są mistrzami w tworzeniu niepokojących i niesamowicie klimatycznych kompozycji opierających się o celowe przesterowanie dźwięku. Muzyka amerykańskiego zespołu przypomina elementy wyjęte z innego wymiaru połączone z rytmami dudniącymi przy rytualnych obrzędach nieodkrytej jeszcze cywilizacji. Właśnie tak pokrótce można podsumować wydane w 2012 roku doskonałe „In The Middle Of Infinity”. Po tym albumie przyszła kolej na dalszą część osobliwych instrumentalnych historii pod batutą 3:33, które tym razem przyniosły rozbudowany materiał „Bicameral Brain”.

    Nowa produkcja tego zespołu ukazała się równo rok po wydaniu „In The Middle Of Infinity”. Podobnie, jak przy poprzednich wydawnictwach, również i ten album trafił do obiegu w okolicach Halloween. Wybór takiej daty premiery jest nieprzypadkowy, ponieważ muzyka 3:33 kapitalnie pasuje na jesienny okres, a znajdą się i tacy, którzy stwierdzą, że ich nagrania powinny służyć jako tło do wywoływania duchów i przy próbach nawiązywania kontaktu z zaświatami. Czy podobnie sprawy przedstawiają się w przypadku ostatniego longplaya formacji? Odpowiedź na te pytanie jest twierdząca. Amerykańska grupa kontynuuje na „Bicameral Brain” większość swoich oryginalnych pomysłów z wcześniejszych wydawnictw, aczkolwiek nie poprzestaje tylko na tym. Poprzednim razem zespół wprowadził słuchaczy do mrocznego i pełnego zagadek świata zawieszonego gdzieś pośrodku nieskończoności. Z kolei na podwójnym albumie sprzed 1,5 roku 3:33 wchodzi do umysłów każdego z odbiorców, tkając zwodniczą nić nieprzystępnych dźwięków. Wydawałoby się, że niewielu będzie takich, którzy zdecydują się na rozwikłanie tajemnic kryjących się za rozdwojonymi jaźniami i dwuczęściowymi schematami utworów. W trakcie zapoznawania się z długą opowieścią grupy producenckiej należy uważnie wyłapywać momenty kulminacyjne pokroju „BB-10”. Jednak to tylko jeden z licznych sekretów ukrytych na dnie „Bicameral Brain”, co należy mieć na uwadze obcując z tą płytą.

    Podwójny album 3:33 opublikowano na Bandcampie; materiał dostępny do odsłuchu również za pośrednictwem Spotify, Deezera i serwisów pokrewnych. Wydawnictwo można nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej. Płyty kompaktowe wydano w formie tzw. mini LP cardboard gatefold. „Bicameral Brain” to kolejny materiał w karierze muzycznej tej grupy, wymagający od słuchaczy dużego skupienia. Amerykańska grupa producencka nie tworzy muzyki łatwej, miłej i przyjemnej, wpadającej do ucha już za pierwszym razem. Zamiast tego enigmatyczni artyści kreślą skomplikowany i pełen pułapek świat. Trzeba mieć nie lada odwagę, aby zmierzyć się z nim. Jednak mogę zapewnić, iż po dłuższym obcowaniu z dźwiękami 3:33 można dobrze odnaleźć się w tym środowisku i docenić warsztat tej formacji.

    W lutym br. otrzymaliśmy kolejną produkcję od tej zagadkowej grupy producenckiej. Przed blisko trzema miesiącami trafił do obiegu projekt „White Room” stanowiący pomost pomiędzy dotychczasowymi wydawnictwami 3:33, a ich kolejnymi wizjami muzycznymi. Materiał dostępny w sprzedaży na kasetach.

    Tracklista

    „Bicameral Brain” Disc 1

    1. BB-1
    2. BB-2
    3. BB-3
    4. BB-4
    5. BB-5
    6. BB-6
    7. BB-7
    8. BB-8
    9. BB-9
    10. BB-10
    11. BB-11

    „Bicameral Brain” Disc 2

    1. BB2-1
    2. BB2-2
    3. BB2-3
    4. BB2-4
    5. BB2-5
    6. BB2-6
    7. BB2-7
    8. BB2-8
    9. BB2-9
    10. BB2-10
    11. BB2-11
    12. BB2-12
    13. BB2-13
    14. BB2-14
  • Recenzja LP: 3:33 – In The Middle Of Infinity

    Recenzja LP: 3:33 – In The Middle Of Infinity

    3–4 minut

    Parallel Thought, LTD. | 2012

    We wszystkich dziedzinach kultury i sztuki bez problemu trafimy na artystów nie ujawniających swoich tożsamości, będących nad wyraz zagadkowymi postaciami. W branży muzycznej łatwo znaleźć przykłady wykonawców nie podających o sobie wszystkich informacji, przyciągających swoją enigmatycznością tłumy zainteresowanych. Wystarczy sobie przypomnieć specyficzną otoczkę, jaką stworzył wokół siebie stroniący od udzielania wywiadów Burial czy też emocje wywołane potwierdzeniem przez Flying Lotusa, że odpowiada za kreację Captaina Murphy’ego. Oprócz tych i wielu innych zajmujących historii związanych z wykonawcami dorzucam formację ukrywającą się pod nazwą 3:33. 30 października ub.r. odbyła się premiera kolejnego wydawnictwa tej grupy, „In The Middle Of Infinity”, wspaniałego instrumentalnego projektu opartego o baśniowe i oniryczne klimaty.

    Aby wprowadzić wszystkich do niezwykłego świata produkcji tego zespołu należy na wstępie wyjaśnić sobie kilka kwestii i przytoczyć jak najwięcej faktów z życia amerykańskiego kolektywu, co wcale nie będzie takie łatwe. Zacznijmy od tego, że wydawnictwa 3:33 są podpisywane przez większość stron i sklepów muzycznych jako alter ego Parallel Thought. Błędne informacje biorą się z tego, iż naprawdę niewiele wiadomości o działalności tej formacji można uzyskać, a nawet okładki ich płyt nie są w żaden sposób podpisane. Jednak prawda jest zgoła inna, gdyż amerykański crew producenckie jedynie wypuszcza muzykę w labelu Parallel Thought, LTD., ale w pełni samodzielnie odpowiada za przygotowywane przez siebie nagrania. Powyższa dezinformacja występuje od początku działalności wydawniczej tego kolektywu, która rozpoczęła się w 2011 roku.

    Debiutanckie wydawnictwo formacji ukazało się nieco ponad dwa lata temu. Pojawiła się wtedy płyta wprowadzająca słuchaczy w świat pełen tajemnic i nieodgadnionych pytań, „333EP-1”. Eksperymentalne brzmienie 3:33 rozwinęło na następnych produkcjach – „The First Thousand Days” i „Live From The Grove”. Drugi projekt kolektywu producenckiego przedstawił nieco jaśniejszą stronę ich kompozycji, aczkolwiek nie brakowało w nim mrocznych i owianych tajemnicą elementów. Natomiast trzeci materiał z listopada 2011 roku okazał się niejako połączeniem wizji i pomysłów zawartych na dwóch poprzednich produkcjach. Pod koniec ub.r. przekonaliśmy się, iż grupa potrafi jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła. Już kompilacja „7 Sets Of 7” będąca zbiorem remiksów oraz niepublikowanych wcześniej instrumentali świadczyła o dalszym ich rozwoju. Jednak niniejsze wydawnictwo odegrało rolę jedynie przystawki do longplaya „In The Middle Of Infinity”.

    Premierę drugiego pełnego albumu 3:33 nieprzypadkowo ustanowiono na koniec października. Akurat jesień idealnie pasowała do odbioru tego materiału, co można szybko poczuć po nawet pobieżnym zapoznaniu się z płytą. Jednak instrumentalne opowieści snute przez amerykańskich producentów nie tylko są przyswajalne w okresie jesienno-zimowym. Jak przedstawia się świat tworzony przez grupę na „In The Middle Of Infinity”? [pullquote]Na przyciągającej uwagę okładce longplaya ujrzymy wejście do krainy zawieszonej pośrodku nieskończoności. [/pullquote]Dobywające się z jej wnętrza światło skupia wzrok i myśli śmiałków, którzy pragną odbyć niebezpieczną, a zarazem fascynującą podróż do jej wnętrza. Kraina utworzona przez gospodarzy LP nie stroni od magii i nadprzyrodzonych elementów, chociaż długimi momentami ustępuje miejsca surowym dźwiękom przywodzącym na myśl prace w fabrykach czy miejsca zdominowane przez maszyny. Niektóre z pomysłów na tym projekcie pochodzą z koncepcji naszkicowanych na „Live From The Grove”. Jednak tym razem 3:33 śmielej zapuszcza się do nieznanych muzycznych terenów i eksperymentuje z większym polotem. Szczególnie to widać na przykładzie „ITMOI-4”, „ITMOI-6” czy „ITMOI-8”, będącym najbardziej rozszerzoną wizją grupy w pierwszej części płyty. W dalszej odsłonie materiału docieramy do osobliwego miejsca o nazwie „White Room”. Ponad 40-minutowy (sic!) utwór stanowi wyjaśnienie wędrówki formacji po nieodgadnionym miejscu. Interpretacja tego nagrania, jak i całości „In The Middle Of Infinity” nie należy do najłatwiejszych zadań i wymaga dużego skupienia oraz wyciszenia. Efekt końcowy powinien przypaść do gustu słuchaczom z otwartymi umysłami, chłonącymi instrumentalne projekty i definiującymi na swój własny sposób wyjątkowe dźwięki dobywające się gdzieś z nieznanego nam wymiaru.

    W czasie, gdy większość producentów dostarcza muzykę łatwą, miłą i przyjemną, 3:33 idzie pod prąd. Grupa producencka przygotowuje odważne nagrania, do której trzeba mieć odpowiednie podejście i wiedzę muzyczną. Od początku do końca materiał zgromadzony na „In The Middle Of Infinity” nie daje ani chwili wytchnienia, a mroczne obrazy kreowane przez ich twórców jeszcze długo mogą śnić się po nocach odbiorcom.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. ITMOI-1
    2. ITMOI-2
    3. ITMOI-3
    4. ITMOI-4
    5. ITMOI-5
    6. ITMOI-6
    7. ITMOI-7
    8. ITMOI-8
    9. ITMOI-9
    10. ITMOI-10
    11. White Room
Translate »