Tag: acta

  • Jak SOPA, PIPA i ACTA mogą wpłynać na funkcjonowanie internetu

    Jak SOPA, PIPA i ACTA mogą wpłynać na funkcjonowanie internetu

    5–7 minut

    Internet odgrywa znaczącą rolę w życiu milionów ludzi na całej kuli ziemskiej. Najbardziej pożądana obecnie wiedza – informacja – zawsze trafia do sieci internetowej i właśnie poszukiwanie danych zajmuje najwięcej czasu internautom. Już w tym momencie Web 2.0 stała się niezwykle rozbudowana, a znakomitych pomysłów i inicjatyw wpływających na życie ludzi przybywa z każdym miesiącem i rokiem. Gdyby nie powszechny dostęp do zamieszczanych w internecie informacji, to wiedza każdego współczesnego człowieka znacznie zubożałaby, co wpłynęłoby także na pozostałe sfery codziennego życia. Czy potraficie wyobrazić sobie, że pewnego dnia dochodzi do wprowadzenia cenzury i ograniczeń w sieci, dotyczącej najpierw praw autorskich, a następnie dotykających zwykłych użytkowników popularnego netu? Groźba ta zawisła nad siecią internetową za sprawą amerykańskich ustaw – SOPA (Stop Online Piracy Act) i PIPA (PROTECT IP Act) oraz międzynarodowego projektu – ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement).

    Na początek należy odpowiedzieć na pytanie – co to jest SOPA, PIPA i ACTA? Pierwsze dwie nazwy oznaczają ustawy zgłoszone w amerykańskim Senacie mające w zamierzeniu dać właścicielom praw autorskich narzędzia do walki z łamaniem ich praw do własności intelektualnej w internecie. Narzędzia te pozwalałyby walczyć, między innymi, z zagranicznymi serwisami internetowymi pozostającymi poza jurysdykcją amerykańską. Ustawy pozwalałyby Departamentowi Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych i właścicielom praw autorskich na uzyskiwanie nakazów sądowych przeciwko właścicielom stron internetowych oskarżonym o łamanie lub pozwalanie na łamanie praw autorskich. Natomiast ACTA jest wielostronną umową określającą międzynarodowe standardy egzekwowania prawa własności intelektualnej. ACTA ma na celu zacieśnienie współpracy pomiędzy krajami członkowskimi na całym świecie by zwalczać piractwo i handel nieoryginalnymi towarami. Wydawałoby się, że nie ma nic złego w tych projektach, w końcu chodzi o walkę z międzynarodowym piractwem i budowanie lepszego jutra dla artystów, producentów i firm. Jednak, jak zwykle w takich sprawach, diabeł tkwi w szczegółach.

    SOPA wzbudza największe kontrowersje. Wystarczy przyjrzeć się kilku punktom tej ustawy i przekonać się o zawartości tego aktu. SOPA powiększa kary za łamanie praw autorskich, uznaje publikowanie treści łamiących prawa autorskie za przestępstwo zagrożone pozbawieniem wolności do lat 5. Ponadto zakazuje publikowania odnośników (linkowania) i reklamowania na stronach łamiących prawo, nakazuje wyszukiwarkom internetowym, serwisom reklamowym, systemom obsługującym płatności blokowanie stron i/lub domen łamiących prawo. Abolicja została przewidziana jedynie dla serwisów dostosowanych do wymogów SOPA. Jednym słowem, za niniejszą ustawą stoi cenzura internetu, ograniczenie wolności słowa, blokowanie treści na stronach, zagrozi informatorom i doprowadzi do paraliżu globalnej sieci internetowej.

    PIPA to projekt ustawy powiązanej z SOPA. Propozycja złożona w Senacie Stanów Zjednoczonych, mający na celu dać rządowi i właścicielom praw autorskich dodatkowe narzędzia blokowania „zbójeckich stron oferujących podrobione i łamiące prawo autorskie towary”, zwłaszcza stron zarejestrowanych poza Stanami Zjednoczonymi. Pozwoliłoby to posiadaczom praw autorskich na domaganie się wyroków sądowych nakazujących reklamodawcom, dostawcom usług płatniczych zaprzestania współpracy z serwisami, wobec których zostałyby podjęte powyższe działania. Oprócz odcięcia stron od funduszy, ustawa umożliwiałaby usunięcie wszystkich linków prowadzących do stron internetowych, znajdujących się na czarnej liście właścicieli praw autorskich.

    Ustawy popierają organizacje opierające się na prawach autorskich, Motion Picture Association of America, Recording Industry Association of America, Macmillan Publishers, Viacom, oraz inne firm powiązanych z telewizją, filmem i muzyką. Po stronie zwolenników SOPA/PIPA znajdują się także światowe marki, jak Nike, L’oreal, czy też NBA.

    Lista przeciwników propozycji ustaw jest równie pokaźna i zawiera gigantów branży internetowej: Google, Yahoo, Twitter, Facebook, AOL, eBay, LinkedIn, Mozilla, Reddit, Wikimedia Foundation, ale też organizacje broniące praw człowieka: Reporterzy bez Granic, Human Rights Watch, Electronic Frontier Foundation, ACLU.

    18 stycznia odbyła się zaplanowana wcześniej akcja SOPA Blackout Day, której inicjatorem został Reddit. Protest polegał na jednoczesnym wyłączeniu usług internetowych przez strony i portale na całym świecie. Zaciemnienie stron internetowych rozpoczęło się o 13:00 UTC i potrwała 12 godzin. Akcję poparło m.in. Google, Facebook, Mozilla, a dziesiątki serwisów i portali przyłączało się do niej w trakcie jej trwania. Protest należy uznać za najbardziej znaczące wystąpienie przeciwko danej sprawie w historii internetu. Paradoksalnie, dzień po tym przedsięwzięciu zakrojonym na ogromną skalę, FBI zamknęło niezwykle popularną stronę Megauploadu. Krótko po zniszczeniu tego serwisu, grupa hakerów pod nazwą Anonymous dokonała ataku odwetowego na witryny amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, wytwórni Universal Music, organizacji RIAA i MPAA. To dopiero przedsmak wojny w internecie, do której może dojść już niebawem.

    Mechanizm działania SOPA i PIPA dogłębnie został przedstawiony na poniższym filmie. Do głosowania nad PIPA w amerykańskim Senacie dojdzie już 24 stycznia.

    Niewiele czasu pozostało także do podpisania przez Polskę niezwykle kontrowersyjnego projektu ACTA. Międzynarodowe porozumienie dotyczące walki z naruszeniami własności intelektualnej istnieje już od 2007 roku, jednak dopiero niedawno – pod koniec ub.r. – doszło do „upublicznienia” prac Unii Europejskiej nad niniejszą ustawą. Niezwykle rozbudowane porozumienie zawiera wiele szczegółowo podanych informacji, obszernie przedstawionych w Dzienniku Internautów. W tym przypadku również wszystko rozbija się nie tyle o walkę z piractwem, ale o sposób jej przeprowadzenia i konsekwencji jakie za sobą niesie ta ustawa. Jak podaje AntyWeb „porozumienie ACTA jest porażką demokracji – od samego początku przepychane jest bez wiedzy obywateli, rząd pracuje w trybie obiegowym (…), a prawdziwe porozumienie jest wciąż przepychane za plecami obywateli”.

    Prace nad ustawą zostały w pewnym momencie całkowicie utajnione i nagle setki tysięcy internautów w Polsce dowiaduje się, że Polska podpisze ACTA już 26 stycznia. Przeniesienie walki z naruszeniami praw autorskich na dostawców internetu (ISP), tworzenie podziałów w miejscach, gdzie już osiągnięto porozumienie, ograniczenie wolności internautów, utrudnienie obywatelom dostępu do leków ratujących życie, to tylko niektóre z zagrożeń niesionych przez niniejsze porozumienie. Natomiast mianem największego skandalu należy uznać prowadzenie przez Parlament Europejski prac nad ustawą za plecami obywateli i reprezentujących ich parlamentów.

    Więcej o ACTA znajduje się w tym krótkim, aczkolwiek niezwykle treściwym filmie (jednak lepiej bliżej zapoznać się z tym, korzystając z innego nagrania):

    Wolność słowa, swoboda obywateli krajów na całym świecie, jeszcze nigdy nie zostały aż tak zagrożone. Nie wyobrażam sobie, żebym za treści publikowane na U Call That Love podlegał pod jurysdykcję Stanów Zjednoczonych, a dostawca internetu z góry narzucał mi do jakich stron będę mógł mieć dostęp, a jakie zostaną zablokowane. Po zatwierdzeniu tych ustaw i porozumień znikną strony tworzone przez użytkowników – YouTube, Vimeo i pozostałe serwisy służące do wgrywania filmów, działalność Soundcloudu oraz Bandcampu stanie pod wielkim znakiem zapytania. Wymierałyby jedna po drugiej strony informacyjne, do lamusa odeszłyby podcasty i streaming w sieci internetowej. Tak można wymieniać bez końca, ponieważ negatywnych aspektów SOPA/PIPA/ACTA można znaleźć setki. Oddanie decydowania o kształcie internetu kilku korporacjom z siedzibami w Stanach Zjednoczonych oraz wprowadzenia w życie międzynarodowego porozumienia, będącego tak naprawdę odebrania obywatelom swobody w internecie, nie jest w żadnym wypadku krokiem naprzód. Walczyć z piractwem należy, ale nie w tak drastyczny i wzbudzający ogromne kontrowersje sposoby.

    Zmierzamy w stronę największych jak do tej pory batalii o wolność słowa, brak międzynarodowej cenzury i zachowanie ludzkich praw w internecie. Przyczyńcie się do tego, aby zdeprawowani rządzący oraz szefowie korporacji nie odnieśli zwycięstwa. Jak pokazał SOPA Blackout Day jeszcze nie wszystko stracone i można przyczynić się do lepszego i spokojniejszego jutra dla globalnej sieci internetowej.

Translate »