Tag: artykuł

  • Wieczorem przy herbacie: Hip Hop lives?

    [php function=1]

    Wieczorem przy herbacie - Hip Hop livesW ostatniej odsłonie cyklu artykułów „Wieczorem przy herbacie”, wnikliwie przedstawiłem temat darmowej muzyki. Pozostając przy sprawach stricte muzycznych, tym razem wybrałem zagadnienia dotyczące wszystkich słuchaczy i osób związanych z kulturą hip hopową (lub mieniących się nimi). Nieodłączny element hip hopu oraz każdej innej dziedziny życia, wiedza, stanowi wyznacznik osobowości człowieka. W przypadku kultury powstałej przeszło 40 lat temu na Południowym Bronksie w Nowym Jorku, nie wypada chełpić się tytułem hip hopowego omnibusa bez uprzedniej dogłębnej erudycji. W tym artykule będę poruszał pomiędzy poniższymi pytaniami. Czy istnieje szansa na pojęcie muzyki hip hopowej bez szerokiej wiedzy o składowych przypadających na wszystkie elementy całego ruchu? Jak przedstawia się kwestia edukacji wśród twórców hip hopowych? (więcej…)

  • Wieczorem przy herbacie: artyści i ich darmowa muzyka

    Wieczorem przy herbacie - artyści i ich darmowa muzykaPrzy licznych artykułach ukazujących się na stronie, często poruszanymi tematami są zagadnienia współczesnego kształtu przemysłu fonograficznego, niezależnej sceny muzycznej i darmowych wydawnictw z całego świata. Obserwując popularne trendy kształtujące się na świecie oraz tematykę bezpośrednio związaną z prawami autorskimi (patrz: zachowanie „obrońców” wolności słowa i internetu wobec SOPA/PIPA/ACTA), można dojść do wielu różnych wniosków. Swoje trzy grosze dorzuciły reakcje opinii publicznej na zamknięcie Megauploadu (jeżeli nadal uważacie, iż serwis został zamknięty z powodu piractwa, to żyjecie w błędzie). Tak naprawdę, to wszystkie sprawy wystarczy sprowadzić do odpowiedzi na pytanie: jakie relacje panują na linii artysta-darmowa muzyka-słuchacze? Niby takie proste, ale tylko powierzchownie. (więcej…)

  • Wieczorem przy herbacie: czytelnicy, a strony muzyczne

    [php function=1]

    Wieczorem przy herbacie - Czytelnicy, a strony muzyczneTradycyjne życzenia noworoczne postanowiłem zamienić na dłuższy artykuł zawierający także, a raczej przede wszystkim, poglądy dotyczące czytelników stron muzycznych. Jednak na wstępie pragnę życzyć wszystkim osobom, mniej lub bardziej kojarzącym U Call That Love, pomyślności, pogody ducha niczym u Shaquille’a O’neala, pozytywnego szaleństwa jak u Dennisa Rodmana, niezniszczalnego zdrowia jak u A.C. Greena, wszechstronności w swoich talentach jak u Scottie Pippena, podejmowania właściwych decyzji niczym u Johna Stocktona. Przyznaję, ucieszyłem się z zakończenia lockoutu w NBA, aczkolwiek nie należę do fanów współczesnej ligi. Nawet nie chodzi o poziom prezentowany przez obecnie występujących w rozgrywkach zawodników. Po prostu jestem zagorzałym sympatykiem NBA z lat 80.tych i 90.tych (podobnie rzecz się ma z hip hopem). Dobra, dosyć odniesień do koszykówki, bo jeszcze całkowicie zerwę ze z góry ustalonym planem wpisu, w pełni poświęcając się sprawom bliskim erze Michaela Jordana. A przecież w drugim wydaniu „Wieczorem przy herbacie” miało być zupełnie o czym innym, choć analogia do tej dyscypliny sportu jest jak najbardziej na miejscu… (więcej…)

  • Wieczorem przy herbacie: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość

    [php function=1]

    Wieczorem przy herbacie - przeszłość, teraźniejszość, przyszłośćOd dłuższego czasu, liczonego w miesiącach, nosiłem się z zamiarem wprowadzenia na stronę autorskiej rubryki, spełniającej pewnego rodzaju założenia. Punkt wyjścia tkwił w stworzeniu cyklu artykułów przeznaczonego wyłącznie dla mnie; pomijającego wszystkie aspekty związane z pojedynczymi wpisami, a skupiającego się na przemyśleniach i sprawach (bez)pośrednio dotyczących działalności projektu. „Wieczorem przy herbacie” w zgrabny sposób powinno połączyć moje zamiłowanie do tego napoju (jestem przeciwnikiem kawy) i ukazanie innej twarzy U Call That Love od tej, którą do tej pory można było spotkać. W końcu wypada spędzać czas przy herbacie, pozwalającej w spokoju zasiąść do wybranych tematów i rozpocząć dyskusję lub osobisty wywód. Tylko sięgnę po kubek ze świeżo zaparzonym napojem… (więcej…)