W trakcie swojej 40-letniej historii hip hop doczekał się ogromu filmów poświęconych różnym aspektom dotyczącym tej kultury. Na przestrzeni lat powstały zarówno dokumenty, jak i dzieła fabularne, nie raz o diametralnie różnym poziomie i przeznaczeniu. Jeżeli chodzi o obrazy przeznaczone na srebrny ekran lub do kina domowego, to nie brakuje wśród nich ważnych dzieł o trudnym do przecenienia znaczeniu. Ponad dekadę temu do sal kinowych trafił film w reżyserii Ricka Famuyiwy, „Brown Sugar”. Obraz będący swoistą odą do hip hopu, w którym główne role zagrali Taye Diggs i Sanaa Lathan, a ponadto pojawili się m.in. Mos Def i Queen Latifah jest dobrze wspominany przez niejedną osobę. Soundtrack do tego dzieła zawierał przede wszystkim wspaniały singiel Eryki Badu i Commona – „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)”. Teledysk do tego to prawdziwa kapsuła czasu.
W świadomości sympatyków hip hopu zachowały się głównie filmy z udziałem 2Paca lub Ice Cube’a, względnie obrazy związane z tą kulturą jedynie pośrednio. To jedna z głównych przyczyn odstawienia na boczny tor „Brown Sugar”, co jest też winą dystrybutorów, którzy przedstawili niniejsze przedsięwzięcie jako dramat romantyczny, nie przywiązując większej wagi do jego wartości. Nie warto wspominać o promocji „BS” w Polsce, gdyż firmie zajmującej się tym nie chciało się nawet właściwie przetłumaczyć opisu filmu, przez co np. Kelby Dawson nagle z gwiazdy NBA zrobił się bejsbolistą. Pomijając już to wszystko należy skupić się na rzeczywistej wymowie tego dzieła, bez czego nie można przejść do „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)”.
Dzieło filmowe z początku tego stulecia jest traktowane przez wielu za jedną z najpiękniejszych opowieści o miłości do kultury hip hopowej, na dodatek przedstawioną w umiejętny sposób nawet dla osób nieznających się w tym temacie. Historia relacji pomiędzy Sidney (Sanaa Lathan) i Dre (Taye Diggs) posłużyła w metaforyczny sposób za nakreślenie opowieści o hip hopie. Burzliwe losy głównych bohaterów znakomicie odniesiono do ruchu zapoczątkowanego przez Kool Herca, Zulu Nation i pozostałych. Pierwsza scena filmu, w której Big Daddy Kane, Kool G Rap, De La Soul, Black Thought, Questlove i inni opowiadają o swoich początkach z rapem, DJ’ingiem i pozostałymi elementami hip hopowymi, stanowi świetny wstęp do całości. Fabuła skupia się na przedstawieniu opowieści o Sid i Dre. Ich znajomość rozpoczęła się w momencie, gdy będąc jeszcze dziećmi trafili przypadkiem w jednym z nowojorskich parków na Dana Dane’a, Douga E. Fresh i MC Ricky’ego D (późniejszy Slick Rick) zawiązujących działalność Kangol Crew. Oboje dorastali wraz z hip hopem, łącząc swoje życie z tą kulturą. Wychowankowie Nowego Jorku nie wiedzieli przy tym, iż tak łatwo zakochają się we wszystkim, co jest związane z tym środowiskiem. Erykah Badu przy pomocy Commona i Raphaela Saadiqa perfekcyjnie ujęła to w „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)”.
Videoclip nakręcony do głównego utworu pochodzącego z OST do „Brown Sugar” należy do pozycji obowiązkowych. Obraz rozpoczyna się od wymownych zdań: „Once upon a time on the planet. Somewhere a boombastic beat was born… Let’s call her hip hop…” nadających specyfikę wszystkim scenom w tym projekcie. W pierwszej zwrotce przenosimy się wraz z Eryką Badu do lat 80.tych. Bohaterka tej opowieści początkowo jest ubrana w obcisłe spodnie i koszulkę z napisem „Planet Rock”, ale szybko zmienia tej strój na nieco wygodniejszy, w którym może stanąć do pojedynku bboyowego 1 vs 1 z Crazy Legsem. Artystka kończy swoje popisowe wyjście na parkiet w zaskakujący sposób, po czym następuje przerwa na refren, a za klaps odpowiada tutaj Fab 5 Freddy. Następnie wokalistka schodzi do podziemnej kondygnacji budynku, w którym prawdopodobnie ma się odbyć impreza hip hopowa. W wąskim korytarzu spotyka grupę freestyle’ujących ludzi z niezrównaną MC Lyte na czele. Freestyle w wykonaniu Eryki Badu wypada w piorunujący sposób i robi wrażenie.
W dalszej kolejności amerykańska twórczyni mija na schodach Commona i dociera do następnej części całej tej układanki – zaciemnionego pokoju okupowanego przez Chucka D i jego kompanów dyskutujących nad rozłożonym planem budynku. Elementem łączącym pierwsze 2,5 minuty videoclipu z resztą wybrano pokazanie negatywnych wpływów w hip hopie i złych nawykach przedstawicieli tej kultury czy osób z zewnątrz, co widać na przykładzie domówki u Lil Flipa, gry w kości czy konieczności podpisywania kontraktów. Jednak wszystko dobrze kończy się, gdyż w następnej scenie Erykah Badu wychodzi na scenę stając przed publicznością złożoną głównie z bboyów i bgirls, grając dla nich imprezę. Na sam koniec znamienita artystka wchodzi z Commonem do szkolnego autobusu prowadzonego przez Kool Herca. Warto przyjrzeć się tutaj pojawiającemu się napisowi „He used to love her” odnoszącego się do „I Used To Love HER” i relacji autorów „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)”. Znamienna jest także tablica rejestracyjna pojazdu z napisem „Future”. W trakcie trwania całego klipu pojawiają się też wybrane sceny „Brown Sugar” rozszerzające ten obraz o kolejne smaczki, choć i tak złote zęby autorki tego nagrania wybijają się ponad wszystko pozostałe.
„Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)” to ścisła czołówka najważniejszych hip hopowych teledysków wszech czasów. Opowieść Eryki Badu położona na piękny instrumental autorstwa Raphaela Saadiqa należy również do jednego z jej niezapomnianych tracków. Common stanowi jedynie dodatek do całości, ale w końcu bez niego nie pasowałby on w pełni do „Brown Sugar”. Historia pełna metafor, najeżona podwójnym znaczeniem scen niczym dziurami ser szwajcarski nie zestarzała się ani trochę przez te 10 lat. Jednak hip hop na przestrzeni ostatniej dekady zmienił się bardzo mocno i dzisiaj taki singiel i klip, jak ten właśnie, nie zrobiłby aż tak wielkiej furory. Równie trudno wyobrazić sobie nowy film z podobną historią, jak w obrazie z początku XXI wieku.
Na koniec pozostaje tylko chwila na refleksję i odpowiedzenie na pytanie:
When did you fall in love with hip hop?


