Tag: def dee

  • Metaliczny świat Def Dee na D-1000

    Metaliczny świat Def Dee na D-1000

    3–5 minut

    Każdego roku ukazuje się setki mniej lub bardziej zajmujących instrumentalnych projektów napływających z różnych zakątków świata. W miarę regularnie do głosu dochodzą nowi producenci, którzy starają się zwrócić uwagę na siebie mediów i przeciętnych słuchaczy. Problem tylko w tym, że spośród dziesiątek beatmakerów nader często wybijają się zupełnie przypadkowe osoby. Powoduje to, iż po drugiej stronie barykady stoją postaci pomijane przez ogół odbiorców. Z drugiej strony, wcale nie musi to oznaczać, że nikt ich nie docenia. Wręcz przeciwnie – przecież na scenie producenckiej bezproblemowo natkniemy się na artystów, którzy dotarli do pewnej niszy odbiorców i dobrze się w tym odnajdują. Def Dee z amerykańskiego Seattle to doskonały przykład na potwierdzenie tej tezy. W sierpniu ukazała się jego nowa płyta – „D-1000” – stanowiąca kolejny etap w jego karierze muzycznej.

    Artyści z Seattle raz po raz zadziwiają słuchaczy na całym świecie. Ze stolicą stanu Waszyngton jest związanych mnóstwo istotnych twórców, od Blue Scholars, przez Jake One’a i Macklemore’a, aż skończywszy na plejadzie mniej znanych wykonawców. W tej grupie umieścimy bohatera dzisiejszego artykułu. Oprócz tego Def Dee należy do licznej grupy producentów na dorobku, którzy przewijają się w undergroundzie od kilku lat, ale jeszcze nie wybili się na tyle, żeby można było stwierdzić, iż nadszedł ich czas.

    Twórca z Północno-Zachodniej strony Stanów Zjednoczonych prowadzi działalność na scenie hip hopowej od końca poprzedniej dekady. Jego pierwszym wydawnictwem, dzięki którym wybił się nieco na lokalnej scenie, była kolaboracyjna płyta z raperem La„Gravity”. Po pewnym czasie osobą Def Dee zainteresowało się wszystkim znane Mello Music Group. W latach 2011-13 beatmaker nagrywał właśnie dla tego labelu.

    W tym czasie wypuścił on przede wszystkim dwa materiały. W pierwszej kolejności ukazał się beat tape producenta, „Cheap Hate”. Projekt obejmujący blisko 30 utworów nawiązywał do starej szkoły rapu, co towarzyszy nagraniom beatmakera aż do dzisiaj. Drugie ważne wydawnictwo Def Dee – „33 and a Third” – pojawiło się w obiegu w połowie 2013 roku. Wydanie produkcji łączącej elementy kompilacji, zbioru remiksów i płyty producenckiej, poprzedziła EP-ka nagrana wraz z raperem Zarem, „Zulu Delta”.

    Po okresie spędzonym w Mello Music Group, mieszkaniec Seattle rozpoczął współpracę z inną dobrze kojarzoną oficyną wydawniczą – Redefinition Records. Nakładem REDEF ukazała się w drugiej połowie ub.r. płyta „Deja Vu”. Dzięki temu wydawnictwu Def Dee zyskał sporo przychylnych opinii ze strony sympatyków korzennego rapu. Wydane pod koniec sierpnia „D-1000”, to kontynuacja kooperacji beatmakera z labelem Damu The Fudgemunka i Johna Notarfrancesco.

    Przy okazji premiery „Deja Vu” Redefinition Records podawało, że to jednorazowa współpraca z producentem z Seattle. Jednak plany te zweryfikowano i zdecydowano się zatrzymać beatmakera na dłużej. REDEF rozpoczęło przygotowania do wydania tej płyty na kilka miesięcy przed jej premierą. Dłuższy okres prac nad tym wydawnictw wziął się z prozaicznej przyczyny – priorytetem było wypuszczenie materiału na płytach winylowych, na wytłoczenie których trzeba obecnie czekać w USA około 14 tygodni (sic!). W końcu, pod koniec ubiegłego lata „D-1000” trafiło do obiegu. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to tytuł nawiązujący do słynnego „Terminatora”. Na tym nie kończą się skojarzenia z sagą zapoczątkowaną ponad 3 dekady temu przez Jamesa Camerona. Def Dee postanowił nadać swojemu najnowszemu wydawnictwu odrobinę inny posmak w porównaniu do poprzednich nagrań. Beatmaker inspirował się ścieżką dźwiękową do pierwszych dwóch części „Terminatora”, co znalazło odzwierciedlenie w klimacie całej produkcji. Metaliczne brzmienie przetacza się przez całą płytę – część utworów („Tech-Com”, „The Merc”, „Sarah’s Jam ‘84”, „Mimetic Poly-Alloy”, „D-1000”), to istne hymny poświęcone Arnoldowi Schwarzeneggerowi i Bradowi Friedelowi, twórcy ścieżki dźwiękowej do „Terminatora” z 1984 roku. W pozostałych nagraniach Def Dee serwuje bardziej stonowane beaty, rozbudowując je o dodatkowe elementy (pełno wstawek i cutów) oraz warstwy. Całość uzupełniają trzy utwory wokalne z udziałem Davida Luke’a, Fisha i Blu.

    „D-1000” pojawiło się na Bandcampie. Wydawnictwo do nabycia w wersji elektronicznej (BC, iTunes) i fizycznej (płyty winylowe). Album promują dwa single – remix „Illest In Charge” z udziałem Blu i „Mimetic Poly-Alloy”. Wygląda na to, że Def Dee odnalazł już swoje miejsce pośród innych producentów. Jednak nadal jego akcje idą w górę, i tylko od słuchaczy zależy czy na dobre amerykański producent zagości w świadomości sympatyków undergroundu.

    Tracklista

    1. D-1000
    2. Movin’ It On
    3. The Merc
    4. Lets Do It
    5. Remains
    6. The Galleria
    7. Mimetic Poly-Alloy
    8. Keep Keep It On
    9. Sunrise Reese
    10. Sarah’s Jam ‘84
    11. Reconvene
    12. Tell Yo Frenz
    13. Ugly
    14. Tech-Com
    15. SFV
    16. Dee’angelo (Bonus)
    17. Feel It feat. David Luke (Bonus)
    18. Game Started feat. Fish (Bonus)
    19. Illest In Charge feat. Blu (Bonus Redef Remix by Def Dee)Zap
  • Def Dee z nową płytą – Deja Vu

    Def Dee z nową płytą – Deja Vu

    3–5 minut

    Redefinition Records należy obecnie do jednych z najważniejszych niezależnych oficyn wydawniczych. Label z siedzibą w New Jersey doceniają głównie koneserzy muzyki hip hopowej i kolekcjonerzy płyt winylowych. Damu The Fudgemunk wraz z Johnem Notafrancesco dokładają wszelkich starań do tego, aby każdy projekt wypuszczany przez REDEF nie zawodził słuchaczy. Pomimo tego iż dewiza tej wytwórni płytowej brzmi „jakość ponad ilość”, to w tym roku ukazało się już naprawdę sporo przednich materiałów sygnowanych logiem amerykańskiej oficyny wydawniczej. Właśnie dzięki temu labelowi Klaus Layer, Kev Brown, K-Def, Damu The Fudgemunk, Artifacts czy Raw Poetic dopisali do swoich kont kolejne płyty. We wrześniu pojawiła się w obiegu nowego nabytku REDEF – Def Dee. Producent rodem z Seattle niedawno wypuścił longplay zatytułowany „Deja Vu”.

    Stolica stanu Waszyngton, Seattle, może poszczycić się rozbudowaną i urozmaiconą sceną hip hopową. Wśród wielu przedstawicieli tamtejszego środowiska znajdziemy też bohatera tego artykułu. Def Dee posiada spory potencjał, który zdążył już ujawnić na kilku mniejszych i większych projektach. Beatmaker młodego pokolenia prowadzi działalność wydawniczą od końca poprzedniej dekady. Po pierwszym poważnym przedsięwzięciu, wspólnej płycie z raperem La„Gravity”, tym artystą zainteresowało się dobrze znane Mello Music Group. Jego współpraca z tą uznaną wytwórnią płytową szybko doszła do skutku.

    W kwietniu 2011 roku dzięki MMG ukazał się beat tape producenta, „Cheap Hate”. Wydawnictwo opublikowane przed 3 laty przyniosło 29 ścieżek utrzymanych w duchu Złotej Ery rapu. Def Dee zaprezentował styl czerpiący garściami ze Złotej Ery rapu ze wpływami twórców z Seattle – Jake One’a i Sabziego – uzupełnionych o jego autorskie rozwiązania. Na następny materiał beatmakera trzeba było czekać do stycznia 2013 roku. Wtedy to ukazała się wspólna EP-ka tego twórcy i rapera Zara, „Zulu Delta”. Wydawnictwo wprowadzało do pierwszego oficjalnego longplaya artysty, „33 and a Third”. Album wypuszczony w trakcie ubiegłorocznych wakacji łączył w sobie elementy kompilacji oraz płyty producenckiej. Def Dee pokazał więcej niż poprawny warsztat i jedynie można żałować, że po ten materiał sięgnęło tak niewielu odbiorców. Jednak producent nie załamywał rąk i zabrał się do dalszej pracy, czego efektem jest longplay „Deja Vu”, który stanowi kolejny krok do przodu w jego rozwoju.

    Album beatmakera z północno-zachodniej części USA trafił na półki sklepowe 2 września. Przed opublikowaniem materiału mieszkaniec Seattle zmienił wydawcę, zamieniając Mello Music Group na Redefinion Records, co w jego przypadku było słusznym wyborem. Wrześniowa płyta zawiera zarówno stricte instrumentalne utwory, jak i tracki powstałe przy udziale Emcees. Def Dee wypada z jak najlepszej strony w obu rolach. W nagraniach na „Deja Vu” czuć autorskie elementy oparte o co najmniej poprawny sampling oraz umiejętność tworzenia bujających beatów. Ponadto nie stara się on kopiować innych współczesnych kompanów po fachu, co można wyłapać nawet po pobieżnym zapoznaniem się z jego nagraniami. „C’Mon Now”, „Church” i „Pay More Attention” stanowią udane instrumentalne ścieżki. Muzyka przedstawiciela stanu Waszyngton nabiera dodatkowego smaku, kiedy współpracuje on z raperami. One Be Lo świetnie odnajduje z nim wspólny język w „Toss N Turn”, Roc Marciano dorzuca zwrotkę w „Marciano”, zaś El Da Sensei nie spuszcza z tonu w „Yeah”. W połowie płyty trafiamy na „New Burners”, w którym wzajemnie uzupełniają się Blu, La oraz Flex Mathews. Wydawnictwo zamyka lekki i ulotny track nagrany z Raw Poeticiem„Beau”. W przyszłości Def Dee powinien bez większych przeszkód tworzyć jeszcze bardziej klimatyczne nagrania, nieważne czy z udziałem gości czy też nie.

    Redefinition Records umieściło album na Bandcampie. Oprócz wydania elektronicznego „Deja Vu” można nabyć na płytach winylowych. Pierwszy projekt Def Dee wypuszczony przez REDEF jest promowany kilkoma singlami – „Beau”, „Toss N Turn”, „Yeah” oraz „C’Mon Now”. Do trzeciego z tych tracków dołożono też videoclip przedstawiający proces powstawania winyli (sic!). Teledysk nakręcono również do ostatniego z ww. nagrań. Po opublikowaniu tegorocznego materiału beatmaker nie ma czego wstydzić się względem bardziej uznanych artystów z lokalnej sceny hip hopowej z Seattle. Przydałoby się tylko, żeby więcej serwisów muzycznych i słuchaczy doceniło warsztat tego twórcy, o czym już wspominałem przy okazji artykułu o „33 and a Third”.

    Aktualizacja: Po zamknięciu Redefinition Records lwia część katalogu tej wytwórni rozpłynęła się. Jedynymi śladami po działalności twórców związanych z tym labelem są pozostałe nagrania na YouTube i wersje fizyczne poszczególnych materiałów, w tym „Deja Vu”.

    Tracklista

    1. The Host (Intro)
    2. Place Your Bet (Instrumental)
    3. C’Mon Now (Instrumental)
    4. Church (Instrumental)
    5. We Back (Interlude)
    6. Marciano feat. Roc Marciano
    7. New Burners feat. Blu, La & Flex Mathews
    8. My Own Category feat. Damu The Fudgemunk
    9. Pay More Attention (Instrumental)
    10. Toss N Turn feat. One Be Lo
    11. Yeah feat. El Da Sensei
    12. Beau feat. Raw Poetic
  • Def Dee przedstawia płytę 33 and a Third

    Def Dee przedstawia płytę 33 and a Third

    3–5 minut

    Mello Music Group sukcesywnie rozszerza swoją działalność i zbiera liczne pochwały od mediów oraz przeciętnych odbiorców muzyki. Wytwórnia płytowa założona raptem kilka lat temu wypuszcza mnóstwo materiałów, współpracując przy tym z coraz większą liczbą artystów. W ub.r. nakładem MMG ukazało się kilkanaście płyt, z których zdecydowana większość spotkała się z ciepłym przyjęciem w branży. Największe zainteresowanie towarzyszyło projektom Oddiseego („The Beauty In All”/”Tangible Dream”), Ugly Heroes („Ugly Heroes”), Dudleya Perkinsa („Dr. Stokley”) i Quelle Chrisa („Ghost At The Finish Line”). W dalszej kolejności pojawiły się pozostałe wydawnictwa opatrzone logiem tego labelu, w tym „33 and a Third” producenta o pseudonimie Def Dee. Album wydany w połowie ub.r. nie odbiega poziomem od standardów Mello Music Group.

    Seattle przywodzi na myśl skojarzenia z niejednym utalentowanym artystą hip hopowym. Sir Mix-a-lot, Blue Scholars, Common Market, Dark Time Sunshine, Grayskul, Jake One, Sadistik, Macklemore & Ryan Lewis, Shabazz Palaces, The Physics – wszyscy ci wykonawcy dotarli ze swoją muzyką daleko poza stolicę stanu Waszyngton. Def Dee może wzorować się na sławniejszych od siebie twórcach i trzeba przyznać, iż nieźle mu to wychodzi. Młody producent początkowo zajmował się DJ’ingiem, ale szybko porzucił to na rzecz tworzenia beatów. Na dobrą sprawę zaistniał on na lokalnej scenie muzycznej za sprawą wspólnej płyty z raperem La, „Gravity”. Wydawnictwo zawierające 16 tracków zwróciło uwagę na beatmakera różnych osób ze środowiska. Osobą tego wykonawcy zainteresowało się Mello Music Group, co po pewnym czasie przerodziło się we współpracę producenta z tym labelem.

    W pierwszej kolejności artysta zdecydował się na wydanie beat tape’u „Cheap Hate”, dzięki którym mógł zaprezentować się szerszemu gronu odbiorców. Wydawnictwo opublikowane w pierwszej połowie 2011 roku przyniosło 29 ścieżek utrzymanych w duchu Złotej Ery rapu. Def Dee nie unikał porównań swoich nagrań do producentów kojarzonych z latami 90.tymi, ale w jego utworach słychać było też wpływy twórców z Seattle – Jake One’a i Sabziego. Pod koniec 2011 roku pojawiły się pierwsze informacje o szykowanym przez niego kolejnym materiale. Jednak przez następne miesiące cicho było o płycie i dopiero rok później MMG ujawniło plany mieszkańca północno-zachodniej części USA. Wraz z wypuszczeniem utworu „Numb Again” z yU i Hassaanem Mackeyem, wytwórnia płytowa ogłosiła zaawansowane prace nad „33 and a Third”. W ramach przedbiegów do tego longplaya rok temu otrzymaliśmy wspólną EP-kę Def Dee i rapera Zara, „Zulu Delta”. Darmowy projekt okazał się porządnym przetarciem przed długo oczekiwanym materiałem beatmakera, który ostatecznie trafił do obiegu latem 2013 roku.

    Promocja projektu rozpoczęła się w połowie czerwca ub.r., kiedy to ukazał się pierwszy oficjalny singiel zapowiadający album – „All It Takes”. Nagranie zawierające wersy przedstawicieli Michigan – Magestik Legenda, Jamalla Bufforda oraz Hassaana Mackeya – wypadło całkiem porządnie. Producent z Seattle postawił na dosyć oryginalny koncept swojego albumu. „33 and a Third” łączy w sobie elementy kompilacji oraz płyty producenckiej. Wydawnictwo obfituje w tracki powstałe w oparciu o niepublikowane dotąd instrumentale, zwrotki raperów różnego pochodzenia (niektóre pojawiły się wcześniej na innych projektach, reszta pachniała świeżością), a także remiksy znanych już utworów. Def Dee przetrząsnął archiwa Mello Music Group i uzyskał przy tym dostęp do twórczości Emcees zaprzyjaźnionych z tą oficyną wydawniczą. Wynik końcowy tak przygotowanej płyty należy uznać za porządny, aczkolwiek miejscami słychać, iż pewne wersy nie przejawiają zbyt dużej wartości. Autor albumu sprzed pół roku i tak wykonał kawał dobrej roboty, ponieważ nie lada sztuką było uzyskanie z tego miszmaszu ciekawego materiału. Dodatkowo sympatycy Johna RobinsonaBoog BrownBlack MilkaOddiseego, The Black Opery i wielu innych artystów uzyskali możliwość usłyszenia ich w nowych aranżacjach.

    Wydawnictwo można odsłuchać oraz nabyć w wersji elektronicznej za pośrednictwem Bandcampa. „33 and a Third” promują single „All It Takes” oraz „Coke nDa Canine”. Def Dee odpowiada za płytę utrzymaną na przyzwoitym poziomie, która znacznie więcej zyskałaby przy lepszej promocji. Warto również dopingować producenta w jego dalszych działaniach w branży muzycznej, gdyż z pewnością zasługuje on też na wydanie w pełni autorskiego materiału.

    Tracklista

    1. All It Takes feat. Magestik Legend, Jamall Bufford, Hassaan Mackey
    2. Numb Again feat. yU, Hassaan Mackey
    3. What The World Needs feat. John Robinson
    4. Still There feat. Boog Brown, yU
    5. Beat Interlude Won
    6. Drugs Outside Again feat. Black Milk, Mic Phenom, Language Arts
    7. Lonely Eyes feat. Grynch, Sydney Ranee
    8. Fly By Night feat. Magestik Legend
    9. Beat Interlude Too
    10. Errybody Bent feat. Uptown XO
    11. Lightning I’m Igniting feat. Wise Intelligent, Zar
    12. Beat Interlude Tree feat. OC Notes
    13. Still Propa feat. Oddisee, Tranqill
    14. MASHed feat. The Black Opera
    15. Coke nDa Canine feat. Kenn Starr, One Be Lo, Chev
    16. Beat Quatro
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #22

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #22

    5–8 minut

    Ilekroć przymierzam się do zestawienia cotygodniowego przeglądu informacyjnego, to zastanawiam się jakich newsów poszukują odbiorcy muzyki. W głównej mierze wszystko obraca się wokół informacji o ostatnich projektach poszczególnych twórców. W końcu wiele osób ma upatrzonych swoich ulubionych wykonawców i skupia się głównie na ich twórczości, co jest jak najbardziej zrozumiałe. Z drugiej strony, znajdziemy sporo słuchaczy nieustannie poszukujących nowych artystów i formacji, sukcesywnie poszerzających w ten sposób muzyczne horyzonty. W tym cyklu staram się przekazać wybrane wieści pochodzące od zarówno postaci cieszących się większym uznaniem, jak i niszowych raperów i beatmakerów. 22. odsłona tej rubryki zawiera informacje o jednej i drugiej grupie osobistości ze świata muzycznego, co powinno zadowolić sympatyków serwisu.

    Mr. Green nie próżnuje. Po wydaniu drugiego wspólnego albumu z Pacewonem („The Only Number That Matters Is Won”) i płycie nagranej z Matlockiem („The Wax Museum EP”), producent zapowiedział wypuszczenie instrumentalnego projektu. Kompilacja 30 beatów zatytułowana „Collage” trafił do sprzedaży 18 grudnia. Podkłady pochodzące ze wczesnych lat twórczości wykonawcy są dostępne na Bandcampie. Promo video materiału znajdziecie na YouTube.

    The Jazz Jousters nie przestają dostarczać nowych wydawnictw muzycznych. Prawdę mówiąc, nawet uważny obserwator ich poczynań może pogubić się wśród wielu projektów sygnowanych przez ten kolektyw. W połowie listopada odbyła się premiera 12 części jazzowej serii poświęconej tuzom tego gatunku muzycznego. „Off Paradise” jest dedykowany Charliemu Parkerowi i stanowi kolejny udany rozdział w twórczości przedstawicieli tego kolektywu.

    Emcee rodem z Detroit, Nametag, przygotował kolejny projekt. Wydanie „Quarter Water 2” odbyło się przy współpracy ze znaną stroną Kevin Nottingham. EP-ka zawiera 8 nagrań powstałych przy udziale m.in. Astronote’a, Wordsmitha, MAHD-a i Freda Knuxxa. Darmowy materiał stanowi wstęp do nowego albumu artysty szykowanego na przyszły rok, „For Namesake”.

    Szykuje się jeden z najciekawszych projektów następnych miesięcy. Nowo powstała formacja Czarface (Inspectah Deck & 7L & Esoteric) ogłosiła wydanie albumu w połowie lutego nakładem Brick Records. Gościnnie na tym longplayu pojawią się Ghostface Killah, Action Bronson, Mr. Muthafuckin’ eXquire, Roc Marciano, Vinnie Paz, Cappadonna, DJ Premier & Oh No. Jeden z zaproszonych gości, Roc Marciano, udzielił się w pierwszym singlu zapowiadającym wydawnictwo – „Cement 3’s”.

    Kolejne wydawnictwo przedstawiciela filadelfijskiego undergroundu. Raper Aquil wypuścił kilka dni temu album „Land of Synth” oparty o brzmienie syntezatorów. Za warstwę muzyczną odpowiadają tutaj m.in. znani ze wcześniejszych publikacji w serwisie Arcka, Astronote oraz The Jazzment. Poza tym na LP pojawiają się lokalnie znani twórcy: Phoenix Pagliacci, Electric Lady, Charlie K, Margel Overton, Yazhilla DJ Supa & Thee General.

    Czasem zdarza się, iż powstaje teledysk do utworu nagranego kilka lat temu. Niektórzy traktują takie zagrania jako odgrzewanie kotletów, ale w przypadku singla „Same Old Love Song” Ceschiego jest zupełnie odwrotnie. Videoclip zrealizowany do tego tracka to prawdziwy majstersztyk, kapitalnie pasujący do historii opowiedzianej przez gospodarza nagrania oraz 2Mexa &Awol One’a. Szkoda tylko, że singiel wypuszczony w 2009 roku przez Equinox Records nie znalazł się na żadnym pełnym wydawnictwie.

    Ill Adrenaline Records prezentuje kolejny singiel Neeka The Exotika. „Real Deal Hip-Hop” to prawdziwa uczta dla sympatyków klasycznego hip hopowego brzmienia. Reprezentant Queens przy wsparciu DJ’a JS-1 i The Audible Doctora stworzył świetne nagranie, pokazujące prawdziwe piękno rapu. Wielu młodych raperów mogłoby się od niego uczyć podstaw władania słowem. Natomiast członek Brown Bag AllStars bezsprzecznie należy do najlepszych beatmakerów poprzedniego roku. Track pochodzi z nadchodzącego materiału wykonawcy, „Comin’ In Piles” EP.

    Holenderski twórca Moods wypuścił właśnie darmowy mix. „H O P E (InspireMix)” stanowi niezwykle spokojną i kojącą wyprawę w nieznane wraz z dźwiękami zacnego grona niezależnych artystów. Materiał obejmuje utwory m.in. Shigeto, Christopha El Truento, Thrupence’a i 40 Winksa. Całość dostępna do darmowego pobrania na Soundcloudzie. Idealny mix na spokojne i długie zimowe wieczory. Wcześniejsze projekty Moodsa trafiły na stronę UCTL. W przygotowaniu też pewien wspólny materiał serwisu z Holendrem.

    Masta Killa powrócił w grudniu z długo oczekiwanego nowym albumem. „Selling My Soul” ukazało się w drugiej połowie listopada, promując tym samym pierwszy od 6 lat album artysty. „Food” wyprodukował 9th Wonder, który otwiera listę ciekawych gości na nadchodzącej płycie członka rodziny Wu-Tang Clanu. Grudniowe wydawnictwo rapera (w różnych zestawach) znajduje się na Bandcampie.

    Jeden z posiadaczy najbardziej wyrazistego głosu w branży hip hopowej, Chali 2na, zapowiedział swój nowy projekt. Pod wieloma względami jego następny materiał będzie wyjątkowy. W przygotowaniu seria 5 EP-ek oraz książka przedstawiająca różne prace artystyczne tego twórcy. Głównym singlem promującym nadchodzące przedsięwzięcie jest utwór „Against the Current”, do którego powstał również bardzo kolorowy teledysk. Więcej o projekcie artysty w serwisie Pledge Music.

    Spodziewałem się, że Exile po wydaniu w 2011 roku zbioru różnych nagrań („Intro To The Outro”) nie posiada już więcej materiału zasługującego na ujrzenie światła dziennego. Nic bardziej mylnego. Właściciel Dirty Science opublikował niedawno niewydane uprzednio tracki na projekcie zatytułowanym „Cassette”. Wśród wszystkich kompozycji zawartych na tym wydawnictwie znajdują się tracki nagrane z Blame One’em, Kan Kickiem, Aloe Blacciem (stare-dobre czasy Emanonu) oraz z Blu. Warto zwrócić uwagę na jakże oryginalne tytuły poszczególnych utworów – „Holla”, „Hoe”, „Motherfucker”, „Exile Smile”, „My People”, „Jail”. Słodko, nieprawdaż? Projekt dostępny do bezpłatnego pobrania w tym miejscu.

    Coraz chłodniej za oknem do czego trzeba już przyzwyczaić się. Ciepła i słońca można poszukiwać na różne sposoby, wszystko wedle uznania każdej osoby. Ze swojej strony proponuję odwiedzić słoneczną Kalifornię za sprawą świeżego teledysku Nieve. Obraz powstał do singla „California” pochodzącego z albumu „Playback”. Gościnnie usłyszymy tutaj Tunjiego z nieistniejącego już zespołu Inverse. O udanej płycie kalifornijskiego twórcy pisałem wcześniej w serwisie.

    Ill Adrenaline Records oprócz wypuszczenia teledysku do singla Neeka The Exotika „Real Deal Hip-Hop”, opublikowało klip do nowego nagrania The Legion. Trio z Bronksu (Chucky Smash, Molecules & Cee-Low) po wydaniu winylowego singla „Straight Flow” / „Automatic Systematic” postanowiło ponownie wydać krótki materiał promowany nowym teledyskiem. „Keep Your Eyes Open” trafiło do sprzedaży na limitowanym wydaniu 7″ dostępnym na stronie labelu.

    Small Professor w formie. Filadelfijski beatmaker wypuścił zbiór remiksów swoich nagrań, „Yokozuna” (tytuł wydawnictwa nawiązuje do byłego wrestlera o tym pseudonimie). Oryginalne utwory znalazły się na ubiegłorocznym albumie artysty, „Gigantic, Vol. 1”. Tracki zawierają wokale m.in. Guilty Simpsona, Reefa The Lost Cauze’a, Von Pei & Has-Lo. Okładka płyty – pomysłowa rzecz. Niewątpliwie mieszkaniec Philly powinien uznać minione miesiące do jak najbardziej udanych.

    Francuska grupa Chill Bump prezentuje już 4. EP-kę. Po wcześniejszych wydawnictwach („Starting From Scratch”, „Back To The Grain” i „Hidden Strings”) przyszła kolej na „The Loop”. Bankal (beaty) i Miscellaneous (rap) przygotowali 6 tracków, które powinny przypaść do gustu sympatykom niezależnego hip hopu. Formacja za sprawą tej płyty zrobiła niemałą furorę 3-4 tygodni temu w kręgach około hip hopowych. Materiał dostępny do darmowego pobrania na Bandcampie.

    Nie ma tygodnia bez nowości ze strony Mello Music Group. Na początku grudnia label wypuścił singiel Def Dee, „Numb Again” z wokalami yU & Hassaana Mackeya. Nagranie zapowiada nadchodzący album producenta, „33 an’a third”. Płyta zostanie stworzona w oparciu o niewydane wcześniej utwory z katalogu tej oficyny wydawniczej, z dużym dodatkiem w postaci remiksów. Zapowiada się kolejne wartościowe wydawnictwo od MMG.

    W nadchodzących podsumowaniach roku dużo miejsca powinno zostać poświęcone artyście z Brooklynu, Ka. Wydany w tym roku album rapera „Grief Pedigree” narobił sporo zamieszania w niezależnych kręgach muzycznych. Wykonawca solidnie przyłożył się do promocji tego materiału, realizując osobiście teledyski do wszystkich utworów zawartych na longplayu. Na początku ub. miesiąca pojawił się zbiór wszystkich teledysków złączony w jedną całość – świetna okazja ku temu, aby zapoznać się z całym wydawnictwem nowojorczyka.

    W przeciągu dwóch ostatnich lat Roc Marciano stał się jedną z wiodących postaci w undergroundzie. Wpływ na to miało kilka czynników, do których niewątpliwie należy charakterystyczny i oryginalny styl tego artysty. Nowojorczyk jeszcze bardziej ugruntował pozycję na scenie muzycznej albumem „Reloaded” sprzed półtorej miesiąca. 6 grudnia ukazał się teledysk do singla „Deeper”, stanowiący kolejny punkt kampanii promocyjnej płyty, znajdującej się w wysoko w rankingach najlepszych ubiegłorocznych longplayów.

  • Dunc i Toine z DTMD przedstawicielami nowej szkoły rapu

    DTMD - Makin DollasZmiany pokoleniowe w branży hip hopowej są coraz bardziej zauważalne, o czym kilkakrotnie informowałem na stronie. Zastępy rookies nielegitymujących się dużym doświadczeniem śmiało rozpychają się łokciami na scenie muzycznej i bez kompleksów wprowadzają się na salony. W wielobarwnym i zróżnicowanym kotle wypełnionym po brzegi wykonawcami na dorobku znajdziemy jednak niejedną postać skrzętnie łączącą klasyczną formę hip hopu przeniesioną ze świeżym spojrzeniem na ten gatunek muzyczny. Jeden z ostatnich nabytków Mello Music Group, duet DTMD (Dunc & Toine), świetnie oddaje ducha Złotej Ery rapu wpisanym do współczesnych warunków na świecie. Wydany we wrześniu ub.r. album „Makin’ Dollas” jest najwłaściwszym tego potwierdzeniem. (więcej…)

  • Rodzinna kompilacja Mello Music Group

    Mello Music Group - Self SacrificeW artykułach publikowanych w serwisie, nie raz można natknąć się na ciepłe słowa poświęcone właściwie prosperującym labelom. Nie ma żadnego znaczenia siedziba poszczególnych oficyn wydawniczych – przede wszystkim liczy się jakość muzyki ukazującej się pod skrzydłami danej firmy. Na całym globie niezależne sfery muzyczne skupiają się wokół mniejszych i większych wydawców (wszystko zależy od punktu odniesienia), działających z różnym powodzeniem. Sukcesy odnoszone przez artystów nagrywających dla wytwórni płytowych przekładają się też na rozrost firm wydawniczych. Odpowiednim i miarodajnym ukazaniem siły labelu A lub B są jak najbardziej kompilacje zawierające tracki autorstwa twórców mających podpisane kontrakty płytowe z wytwórnią i/lub osób blisko związanych z tymi projektami. W ten sposób pokrótce można opisać rodzinną płytę Mello Music Group z marca b.r., „Self Sacrifice”. (więcej…)

Translate »