Tag: dusty platter

  • Drugi album Awona i Phoniksa – Knowledge Of Self

    Drugi album Awona i Phoniksa – Knowledge Of Self

    3–5 minut

    Od lat pełno słuchaczy nostalgicznie wraca do klasycznego boom-bapu z lat 80. i 90.tych. Osoby utożsamiające się z tym nurtem często przy tym sięgają po płyty współczesnych twórców, będących spadkobiercami tradycji hip hopowych sprzed dwóch dekad. Na przestrzeni 4-5 ostatnich lat można mówić o wykształceniu się neo boom-bapu. W dzisiejszym środowisku rapowym nie brakuje wykonawców nagrywających płyty wykorzystujące brzmienie z lat 90.tych, a także dorzucających do tego autorskie pierwiastki. Co lepsze, artyści z tego kręgu znajdują odbiorców na całej kuli ziemskiej, co oznacza, że nawet w tak wąskiej niszy można obecnie swobodnie egzystować.  Sympatycy korzennego brzmienia hip hopowego powinni kojarzyć duet Awon iPhoniks. Druga płyta amerykańskich twórców, „Knowledge Of Self”, trafiła do obiegu przed kilkoma tygodniami.

    W branży muzycznej (podobnie, jak w każdej innej dziedzinie życia) sukces danego artysty to wypadkowa umiejętności, ciężkiej pracy, szczęścia, trafienia na odpowiednie osoby w środowisku i robienia właściwych rzeczy we właściwym czasie. Przede wszystkim funkcjonuje to w niezależnych kręgach, w których coraz trudniej zaistnieć na większą skalę. Awon i Phoniks śmiało mogą przyznać, iż powyższa sztuka udała się im w znakomity sposób. Obaj amerykańscy twórcy posiadają odpowiednią wiedzę i umiejętności, przykładają się do nagrywania muzyki, otaczają się konkretnymi postaciami na scenie hip hopowej, trafiając przy tym w odpowiednią niszę odbiorców.

    Zarówno raper z Virginii, jak i producent z Portland mogą pochwalić się pokaźnym dorobkiem. Przed rozpoczęciem współpracy z Phoniksem Awon wydawał płyty z Kameleonem Beatsem (m.in. „Concentration Gradient”), wspieranym też przez Thomasa Prime’a (wydanie deluxe „Love Supersedes II”). Jego dorobek powiększają także solowe wydawnictwa – „Beautiful Loser” i „For The Grimy (Searching For Soulville)”. W przypadku Phoniksa początkowo w grę wchodziły jedynie stricte instrumentalne projekty – od „The Tape”, przez „Basement Vibes”, aż skończywszy na „Make Beats, Don’t Sleep”. Undergroundowi wykonawcy wiele zyskali na wspólnej kooperacji. Wydany przez nich debiutancki album „Return to the Golden Era” spotkał się z entuzjastycznym odbiorem ze strony wielu osób. Płyta sprzed blisko 2,5 roku to kapitalny materiał neo boom-bapowy (w dalszej kolejności doczekaliśmy się remiksów płyty). Od tego momentu ich kariery nabrały rozpędu, chociaż trzeba zaznaczyć, że duet miał sporo przysłowiowego łutu szczęścia, gdyż ich informacje o ich premierowym LP były najlepiej przekazywane pocztą pantoflową.

    Po udanym początku współpracy artyści postanowili założyć własną oficynę wydawniczą, Don’t Sleep Records. Pod szyldem tego labelu ukazało się kilka płyt Pierwszym materiałem pod szyldem tej wytwórni było wyprodukowane przez Phoniksa i BluntOne’a „Ills of the Earth EP” Peebsa The Propheta. Następnie ukazał się album Awona, Dephlowa i Phoniksa, „Dephacation”, do którego dorzucono następnie „Matte Black Soul” pierwszego z ww. wykonawców. Oprócz tego bohaterowie dzisiejszego artykułu pracowali nad dodatkowymi projektami (Phoniks nadal wydaje zbiory remiksów i instrumentali). Po tym okresie amerykański duet pokusił się o wydanie drugiego albumu. „Knowledge Of Self” jeszcze bardziej ugruntowało ich pozycję na scenie, pokazując iż ich dotychczasowe udane materiały nie były dziełem przypadku.

    Materiał zawarty na drugiej płycie amerykańskiego duetu powstawał przez 2 lata. Dłuższy proces twórczy był podyktowany zaangażowaniem artystów w inne projekty oraz powołaniem do życia Don’t Sleep Records. W międzyczasie założyciele DSR spokojnie nagrywali nową muzykę, wychodząc z założenia, że nie ma sensu forsować tempa procesu twórczego. Po ostatnich projektach tych wykonawców jeszcze więcej osób wypatrywało ich świeżego longplaya, co wydatnie pomogło w przeprowadzeniu odpowiedniej kampanii promocyjnej. Pierwszy singiel zapowiadający „Knowledge Of Self” pojawił się na początku zeszłego lata. „Summer Madness” dobitnie oddało klimat nadchodzącego wydawnictwa nastawionego na tematykę prospołeczną, samodoskonalenie się i poszerzanie wiedzy. Wszystkie te założenia potwierdziły się po opublikowaniu w ostatnim tygodniu października pełnego LP. Awon i Phoniks rozwinęli koncepty z „Return to the Golden Era”, dbając przy tym o jak najwłaściwsze zaprezentowanie własnej otoczki utworów. Dojrzałe nagrania duetu należy zaliczyć do concious rapu, który w ich wydaniu naprawdę nie zawodzi. Boom-bapowe beaty zyskały na płycie nie tylko współczesnego połysku, ale też gdzieniegdzie spokojnie wyłapiemy stare, analogowe wytyczne, którymi kierował się Phoniks przy tworzeniu poszczególnych podkładów. Awon dobrał sobie zacnych gości – Ivan Ave, Hex One z Epidemic, ADaD, NorCal Nick i Dephlow udanie uzupełniają jego w wybranych utworach. Co ciekawe, „Be Real With It” żywo przypomina muzykę bliskiego przyjaciela Ivana Ave’a, Fredfadesa. Tak oto powstała godna kontynuacja premierowego albumu Awona i Phoniksa.

    „Knowledge Of Self” udostępniono do odsłuchu na Bandcampie, Soundcloudzie, Spotify, Deezerze i pozostałych serwisach streamingowych. Wydawnictwo do nabycia w wersji cyfrowej (BC, iTunes) i fizycznej. Za wydanie płyt kompaktowych odpowiada Don’t Sleep Records, zaś edycja winylowa ukazała się dzięki Dusty Platter. Projekt promuje kilka singli – „Summer Madness”, „Ideology” i „Profit Off My Pain”. Do ostatniego z tych nagrań powstał także teledysk. Awon & Phoniks stworzyli udany follow-up do ich debiutanckiej płyty, który powinien znaleźć się w niejednym podsumowaniu roku.

    Tracklista

    1. Certain Presence
    2. Problem Solver feat. ADaD
    3. Mysteries Of Life
    4. Ideology feat. NorCal Nick
    5. Concrete Confession
    6. Gifted Unlimited feat. Hex One & Dephlow
    7. Profit Off My Pain feat. Heeni
    8. Summer Madness
    9. Alive And Well
    10. Do They Really Love You feat. Dephlow
    11. Reflections feat. Rodney The Soul Singer
    12. Be Real With It feat. Ivan Ave
    13. Silent Soldiers
  • Wspólna płyta Jazz Spastiks i Rebels To The Grain – Unkut Fresh

    Wspólna płyta Jazz Spastiks i Rebels To The Grain – Unkut Fresh

    3–5 minut

    Tematyka poświęcona płytom winylowym nie znika ze stron muzycznych. Na ten temat powstało już multum lepszych i gorszych artykułów. W dalszym ciągu pozostaję sceptyczny wobec tzw. vinyl revival, aczkolwiek nie sposób pominąć kilka faktów dotyczących powyższego zagadnienia. W mainstreamie większość współczesnych twórców zupełnie nie przejmuje się wydawaniem winyli, ponieważ ich target docelowy porusza się w świecie cyfrowym, chociaż zdarzają się wyjątki (patrz: Jack White). Po przeciwległej stronie barykady sprawy wyglądają zgoła inaczej. W undergroundzie liczni wydawcy i artyści stawiają sobie za główny cel wypuszczanie muzyki na wosku, co znajduje uznanie w oczach określonych odbiorców. Na tych wodach świetnie sobie radzi Dusty Platter. Wiosną br. nakładem brytyjskiego labelu ukazała się winylowa wersja „Unkut Fresh” Jazz Spastiks i Rebels To The Grain.

    Kiedy mówimy o brytyjskich wykonawcach hip hopowych, to praktycznie za każdym razem mamy na myśli wykonawców pochodzących ze środkowej i południowej części tego wyspiarskiego kraju. Jednak co z artystami pochodzącymi z północy Wielkiej Brytanii? Pierwsze skojarzenie tamtego środowiska hip hopowego przywodzi na myśl Jazz Spastiks (od pewnego czasu pojawił się drugi człon nazwy zespołu – The Slipmat Brothers).Duet producencki ze szkockiego Edynburga prowadzi działalność od dobrych kilku lat. Coconut Delight & Mr. Manyana to jedni z największych speców od jazz-hopu i klasycznego hip hopowego brzmienia w Europie. Do najważniejszych projektów Brytyjczyków należy „12 Bit Spit”, „Mindmaze Instrumentals” i pochodzące sprzed 1,5 roku „The Product”. Ostatnia z tych płyt okazała się przełomowym momentem w działalności Jazz Spastiks. Od tego momentu więcej osób patrzy przychylniejszym okiem na te formację. Grupa posiada w swoim dorobku także wspólny album z Junclassiciem, „Mode 7”. Kolejnym amerykańskim partnerem muzycznym duetu została kalifornijska formacja Rebels To The Grain.

    Doskonale pamiętam, kiedy ponad 4 lata temu natknąłem się po raz pierwszy na muzykę formacji z Los Angeles. MP & Cheddy (aka Stuckinthetrees) automatycznie urzekli mnie swoim wyluzowanym stylem. Kalifornijski duet lubuje się w szczerym i oddanym korzeniom rapie. W 2008 roku ukazała się debiutancka płyta Rebels To The Grain, „There’s Something In The Seeds” (nieprzypadkowy tytuł). W dalszej kolejności Amerykanie opublikowali „Harvest Season” i „Fine Wine”. W świecie hip hopowym doceniono przede wszystkim pierwsze z tych wydawnictw. Wiele osób podkreślało umiejętności obu raperów, a także znakomitą rękę do beatów. Za jeden podkładów na „Harvest Season” odpowiada akurat Jazz Spastiks. Po kilku latach za namową Brytyjczyków powstał longplay „Unkut Fresh”, który może stanowić wizytówkę obu grup.

    Od premiery projektu minęło ponad 8 miesięcy. Przez ten czas kilkakrotnie zastanawiałem się, czy pierwsze wrażenia dotyczące płyty nie były przypadkiem zbyt entuzjastyczne. Za każdym razem dochodziłem do prostej konkluzji – amerykańsko-brytyjski kolektyw zrealizował skrzętnie połączony i urzekający album, udowadniający wszystkim, że w dzisiejszym świecie nadal pozostaje miejsce dla trueschoolowego rapu. „Unkut Fresh” to wspaniała podróż pomiędzy jazz-hopowymi podkładami a laidbackową warstwą liryczną. Wykonawcy zaangażowani w powstanie longplaya przypominają o tym, jak powinna prezentować się undergroundowa płyta hip hopowa, przenosząc odbiorców do czasów świetności tej sfery rapu. Bez żadnych cięć i dróg na skróty, po prostu świeża porcja muzyki hip hopowej, która szczególnie w dobie plastikowych brzmień przyda się każdemu sympatykowi klasycznego rapu. Jazz Spastiks w dalszym ciągu rozwijają swój warsztat – duet producencki swobodnie korzysta z jazzowych i funkowych sampli, dobierając z głową pozostałe składowe beatów. Pomimo tego iż ta formacja współpracowała już z uznanymi raperami, to wygląda na to, że dopiero przy Rebels To The Grain w pełni pokazali klasę. MP i Cheddy są doskonałym przedłużeniem wizji muzycznej Brytyjczyków. Nostalgiczny posmak wybranych utworów („Tapes”, „Yes Yes (Fresh Mix)”, „Boombox”) dodaje „Unkut Fresh” dodaje uroku. W końcu niegdyś o to chodziło w rapie, niby tak niewiele, ale jednak wystarczy na tyle, aby zainteresować otwartych i poszukujących jakości na projektach słuchaczy. Szkoda tylko, że umieszczono tutaj sporo krótkich utworów, które spokojnie można byłoby rozbudować o kolejne elementy.

    Po materiał sięgnięcie na Bandcampie. „Unkut Fresh” można nabyć w wersji cyfrowej za pośrednictwem BC. Wydanie fizyczne albumu trafiła do sprzedaży dzięki odpowiednio Breakbeats & Rhymes (płyty kompaktowe) i Dusty Platter (płyty winylowe). Wersja instrumentalna projektu również znajduje się w obiegu (także na wosku). Wiosenne wydawnictwo promuje seria singli z „Tapes” i „Boombox” na czele. Jazz Spastiks i Rebels To The Grain wypuścili kawał świetnego jazz-hopu, co nie umknęło uwadze odbiorców z różnych stron świata.

    Tracklista

    1. Grab The Mic (Intro)
    2. Yes Yes (Fresh Mix)
    3. Special Feature
    4. Tapes
    5. Blastin’
    6. Stop, Look and Listen
    7. Pass It
    8. Music
    9. Unkut Fresh
    10. Beats/Styles
    11. Hitcha
    12. We Ain’t Fadin’
    13. Tightly Sealed
    14. Boombox
    15. The Goods (Fresh Mix)
  • Recenzja LP: Kista & Glad2Mecha – Collecting Dust

    Recenzja LP: Kista & Glad2Mecha – Collecting Dust

    4–6 minut

    Soundweight Records/Dusty Platter | 2014

    Wraz z postępem technologicznym i przemianom pokoleniowym uległo zmianie mnóstwo rzeczy dotyczących tworzenia muzyki. W tym momencie nie trzeba wiele zachodu, aby stać się raperem, producentem czy DJ’em. Wystarczy tylko posiadać stały dostęp do internetu, zapoznać się z kilkoma samouczkami, poczytać nieco o wybranych elementach muzycznego rzemiosła, zainstalować odpowiednie oprogramowanie i voila! Zdecydowanie za wiele osób wybiera drogę na skróty przystępując do nagrywania utworów bez jakichkolwiek podstaw. Wyroby twórców pretendujących jedynie do miana artystów zalewają sieć i są prawdziwą zmorą dla wykonawców spędzających niekiedy długie tygodnie na dobraniu sampli i napisaniu właściwych tekstów. Dlatego też warto doceniać płyty tworzone w oparciu o rozległą wiedzę muzyczną, w których czuć serce i duszę. Właśnie tego typu wydawnictwem jest wspólny album Kisty & Glad2Mechy – „Collecting Dust”.

    Płyty tworzone wspólnymi siłami przez amerykańskich i brytyjskich artystów nie należą do rzadkości. Bohaterowie tego artykułu gładko wpisują się w ten krajobraz. Obaj wykonawcy znają się od dłuższego czasu i naturalną koleją rzeczy było rozpoczęcie przez nich nagrywania wspólnych utworów. Zarówno pierwszy, jak i drugi artysta nie są żadnymi żółtodziobami na scenie hip hopowej i doskonale wiedzą, co chcą wyrazić za pośrednictwem swoich nagrań.

    Kista zalicza się do weteranów brytyjskiego undergroundu. Producent i DJ w jednym jest obecny w tamtejszym środowisku już od ponad 15 lat. Debiutancki projekt artysty – dwunastka „Organic Pulsation EP” powstałą w kolaboracji z Genetic 1200’s – trafiła do obiegu jeszcze pod koniec lat 90.tych. Od tamtego czasu twórca podejmował współpracę z różnymi raperami, czekając na wydanie kolejnego treściwego materiału do 2009 roku. Wtedy to ukazała się płyta „Crate Combination, Vol. 1”, która powstała przy udziale 45 Prince’a. Ostatnie lata przypadły na kolejne wydawnictwa („The Grand Emporium”, „Pushin Buttons EP”), a także na rozwój labelu założonego przez Kistę, Soundweight Records.

    Pochodzący z amerykańskiego Phoenix w stanie Arizona Glad2Mecha (sympatyczny pseudonim) powoli przebijał się na międzynarodowej scenie hip hopowej. Ze względu na to, iż lokalne środowisko rapowe odbiega od założeń i inspiracji rapera, od początku działalności próbuje on dotrzeć do odbiorców z innych krajów. Po kilku mniejszych projektach (m.in. „Uncommon Cures 4 Everyday Illness”) oraz wydawania muzyki w ramach istnienia formacji The Community Project, jazz-hopowy artysta ukierunkował się na kolaboracje z Europejczykami. W ten sposób doszło do zrealizowania albumu „Hello”. Za wszystkie podkłady na tym LP odpowiadał brytyjski beatmaker Ill Treats, zaś ten materiał uzyskał wysokie oceny od sympatyków korzennego rapu. Również wydawcy ze Starego Kontynentu docenili warsztat Glad2Mechy – w ub.r. HHV.DE opublikowało na wosku „The Jazzo Street Sessions Vol. 1”, na którym Amerykanin zademonstrował swoje umiejętności producenckie. Na tym nie skończył się udany okres w jego twórczości, o czym przekonuje „Collecting Dust”. Właśnie ta płyta przekonuje wszem i wobec, iż współcześni wykonawcy nie zapomnieli o składowych niezbędnych do stworzenia tłustej jazz-hopowej produkcji.

    Album pochodzący z sierpnia ub.r., to drugi materiał zrealizowany przez amerykańskiego Emceego, który wyprodukował brytyjski beatmaker. Jednak w przypadku ubiegłorocznego projektu Ill Treatsa zastąpił Kista. Nowy partner muzyczny Glad2Mechy w niczym nie ustępuje swojemu poprzednikowi, co już należy za sporych rozmiarów nobilitację. W końcu „Hello” wielu uznało za tzw. instant classic, będący wyznacznikiem tego, jak powinien brzmieć współczesny jazz-hop. Kista drobiazgowo podszedł do stworzenia warstwy muzycznej na „Collecting Dust”. Nie ma tutaj mowy o przypadkowej egzekucji sampli czy też realizowaniu beatu bez oglądania się na styl Glad2Mechy.

    Już od pierwszych dźwięków „Don’t Call It Luck (Intro)” widać, że mamy do czynienia z projektem, który powstał w wyniku wielu godzin spędzonych na wybieraniu poszczególnych elementów do właściwego oddania inspiracji i emocji towarzyszących wszystkim utworom. Stonowane, spokojne, ale zarazem przyciągające uwagę beaty Kisty w połączeniu z laidbackowym flow Glad2Mechy sprawdzają się znakomicie. Obaj twórcy podali, że dokładnie wymienili się swoimi poglądami muzycznymi zanim w ogóle przystąpili do realizacji tego przedsięwzięcia. Właśnie to jest największą zaletą „Collecting Dust”, gdyż nie ma mowy tutaj o przypadku czy nagrywaniu muzyki ad hoc. Przekonuje o tym również warstwa liryczna.

    Pełno na albumie inteligentnie podanych wersów, skłaniających do refleksji. Glad2Mecha nie bawi się w żadne półśrodki, zastępując to umiejętnymi spostrzeżeniami, których tak bardzo brakuje w dzisiejszym środowisku rapowym. Jeżeli nawet większość tematyki obraca się pomiędzy przyziemnymi sprawami („Dreamchaser”, „Memories”), a przy tym nie brakuje odniesień do rzemiosła hip hopowego („Nouns And Verbs”, „Droppin Mics”, „Five Keys To Success”), to trzeba przyznać, że raper robi to na tyle umiejętnie, iż po prostu słucha się jego z nieskrywaną przyjemnością. „Collecting Dust” urozmaicają przy tym cuty wyjęte ze starych płyt (wycinek opowiadający o procesie tłoczenia winyli na „Dreamchaser Reprise (Outro)” wypada świetnie). Wypada też zwrócić uwagę na old schoolowe nastawienie do miksu i masteringu albumu, co dodaje projektowi większego uroku. Wielcy jazz-hopowi artyści z lat 90.tych powinni być jak najbardziej zadowoleni z jakości idącej za wspólnym materiałem Kisty i Glad2Mechy. Niektórzy mogą kręcić nosem na długość LP (całość trwa około 30 minut) i brak jakiegokolwiek elementu zaskoczenia w nagraniach duetu. Jednak akurat o to chodziło tym wykonawcom – przy dłuższym projekcie odbiór całości mógłby zostać wypaczony, zaś materiał straciłby na wartości.

    Płyta nagrana przez brytyjsko-amerykański duet nie jest przeznaczona dla każdego. „Collecting Dust” nie znajdzie uznania w oczach osób hołubiących elektroniczne i syntetyczne rozwiązania, twierdzących przy tym, że czasy korzennie brzmiącego rapu już dawno minęły. Jednak to nie jest prawda, ponieważ właśnie takie projekty, jak ubiegłoroczny album Kisty & Glad2Mechy ucieszą dojrzałych odbiorców, wychowanych na klasycznym brzmieniu lat 80. i 90.tych. Co ważne i warte podkreślenia, w tym materiale od razu czuć ogromną pasję i radość z tworzenia muzyki, co jest znaczącą zaletą tego jazz-hopowego longplaya.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. Don’t Call It Luck (Intro)
    2. Dreamchaser
    3. Feeling Alright
    4. Who Got The Props
    5. Five Keys To Success
    6. Float
    7. Nouns And Verbs
    8. Sunrise
    9. Another Place Another Time
    10. Sunset
    11. Memories
    12. Droppin Mics feat. El Da Sensei
    13. Dreamchaser Reprise (Outro)

    Zapis

Translate »