Tag: fel sweetenberg

  • Starvin B i Fel Sweetenberg oprowadzają po Soul Museum

    Starvin B i Fel Sweetenberg oprowadzają po Soul Museum

    3–5 minut

    W tym momencie co rusz dochodzi do współpracy pomiędzy amerykańskimi a europejskimi artystami. Już nikogo nie dziwią zatem płyty nagrywane przez twórców zamieszkałych na co dzień po przeciwległych stronach Atlantyku. Jednak co innego, gdy Amerykanie wypuszczają swoje projekty dzięki wydawcom ze Starego Kontynentu. Co prawda od dawna niektóre europejskie oficyny wydawnicze stale kooperują z wybranymi wykonawcami zza Wielkiej Wody (szczególnie to dotyczy niemieckich labelów), ale jeszcze niedawno nie pojawiały się wytwórnie skupione na publikowaniu głównie nagrań tworzonych przez mieszkańców USA. W tym miejscu nasuwa się francuskie Effiscienz, które tylko w tym roku opublikowało 4 pełne albumy amerykańskich twórców. Jednym z nich jest longplay „Soul Museum” zrealizowany przez duet Starvin B & Fel Sweetenberg.

    W poprzednich miesiącach nakładem Effiscienz ukazały się płyty Union Black („Street English”), Dirt Platoon („Baby Face Robbery”) czy Edo. G & Street Wyze („Afterwords”). Obok tych projektów ukazał się też wspólny materiał Starvina B i Fela Sweetenberga. Jak przebiegały kariery muzyczne tych twórców zanim doszło do premiery „Soul Museum”? Pierwszy z nich pojawił się dosłownie znikąd i z miejsca zaczął dostarczać wartościowe wydawnictwa silnie inspirowane Złotą Erą rapu. Emcee rezydujący na nowojorskim Queens wypuścił w latach 2012-15 blisko 10 EP-ek i longplayów. Raper stawiający przede wszystkim na liryzm i korzenne brzmienie swoich utworów uzyskał spore wsparcie ze strony osób oddanych klasycznej sztuce hip hopowej. „Something In The Water”, „Blood From A Stone”, „Starvicide”, „The Foreigner” czy też płyty wypuszczone przez Chopped Herring Records („Be Like Water EP” oraz „Blood From A Stone EP”) wypadły okazale i pozwoliły Stravinowi B na dotarcie do całkiem licznego grona odbiorców.

    W przypadku Fela Sweetenberga działalność w środowisku hip hopowym sięga końca poprzedniego stulecia. W początkowej fazie swojej kariery założył on wraz z Dave’em Ghetto i Nexem Millenem formację Nuthouse (formacja występowała też pod nazwą Da Nutthouse). Zespół zanotował udany start na scenie wydając w Fondle 'Em dwunastkę „A Luv Supream”, dokładając do tego później „Deez Nutz (The EP)” i „Snap Your Neck 2 Dis” b/w „Take It 2 Da Stage”. Po tym skupił się on na działalności solowej. W 2004 roku wypuścił on płytę „Lost Dreams, Wasted Talent”, do której w dalszej kolejności dodał „The Sophomore Jinx” i „Psalms of the Soldier”. Obie płyty doczekały się reedycji w zeszłym roku, za czym stoi Effiscienz. Jednak uwaga słuchaczy skupił nowy album wydany przez FS, „The Invisible Garden”, jedna z równiejszych płyt ostatniego roku. Po tych wydawnictwach artysta postanowił sprawdzić się w roli beatmakera. Właśnie on zajął się produkcją wszystkich utworów Starvina B tworzonych z myślą o „Soul Museum”.

    Wspólna płyta amerykańskiego duetu trafiło do obiegu w ostatnim tygodniu kwietnia. Effiscienz okazało się odpowiednim wydawcą, ponieważ mamy tutaj do czynienia ze stricte boom-bapowym wydawnictwem. Amerykanie przygotowali 30-minutową wyprawę po własnym muzeum, które zawiera najwięcej eksponatów z lat 90.tych. Zarówno warstwa liryczna, jak i muzyczna silnie nawiązuje do poprzedniej epoki w dziejach hip hopu. Starvin B pokazał na „Soul Museum”, że wszelkie pochlebne opinie na jego temat wcale nie były na wyrost. Nowojorczyk dysponuje sporym arsenałem lirycznym, w którym nie brakuje sztuki dla sztuki, aczkolwiek przecież niegdyś był chleb powszedni w branży hip hopowej. Fel Sweetenberg co najmniej poprawnie wywiązał się z roli producenta albumu. Przesłuchując poszczególne utwory widać, jak na dłoni, że właściwie przeprowadził selekcję sampli i ustawił produkcję dokładnie pod styl swojego partnera muzycznego. „Barbed Wire”, „Cool Breeze”, „Eye Of The Storm” i „Bascer” są odpowiednimi dowodami na potwierdzenie powyższych słów. Jednak w tym wszystkim miejscami zabrakło większego rozmachu i blasku, niektóre nagrania mogły zostać bardziej urozmaicone. Poza tym szkoda, iż duet nie zdecydował się na nagranie dłuższego projektu, o co wręcz prosiło się, zważywszy na fakt, iż Starvin B i Fel Sweetenberg naprawdę bezproblemowo dogadują się. Warto to podkreślić, ale przy okazji mieć większe wymagania wobec takich materiałów (głównie dotyczy to ogólnego schematu płyty), które po pewnym czasie nie wyróżniają się za bardzo pośród innych współczesnych produkcji boom-bapowych.

    Wydawnictwo znajdziecie na Bandcampie oraz pozostałych serwisach streamingowych (Spotify, Deezer, itd.). Effiscienz jak zwykle nie zawodzi pod względem wydawniczym – „Soul Museum” można nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Album promują single „Cool Breeze” i „Eye Of The Storm”. Do tego drugiego tracka nakręcono również videoclip. Dodatkowo przed premierą LP otrzymaliśmy snippety wszystkich utworów pochodzących z tego materiału. Starvin B i Fel Sweetenberg postarali się o wyrównaną płytę. Szkoda tylko, że wydawnictwo nie przebiło się w mediach, co jest coraz częstszym obrazkiem w przypadku undergroundowych produkcji.

    Tracklista

    1. Stuntin Barely
    2. Barbed Wire
    3. Be You
    4. Cool Breeze feat. Fel Sweetenberg
    5. Thorn In Ya Crown
    6. Soul Museum
    7. Eye Of The Storm
    8. Dance Of Death feat. Fel Sweetenberg & Raf Almighty
    9. Respect Violence
    10. Bascer feat. Nutso & Fel Sweetenberg
  • Fel Sweetenberg i DJ Brans ze wspólną płytą – The Invisible Garden

    Fel Sweetenberg i DJ Brans ze wspólną płytą – The Invisible Garden

    4–5 minut

    Od dawna korzennie brzmiąca muzyka hip hopowa utrzymuje się jedynie w undergroundzie. Wydawnictwa oparte o standardy z lat 90.tych nie występują już w mainstreamie i są zupełnie obce nowemu pokoleniu słuchaczy, które zazwyczaj nie ma bladego pojęcia o minionych epokach w dziejach hip hopu. Liczne grono niezależnych wykonawców poprzez swoje nagrania stara się przechowywać pamięć o rapie w klasycznym wydaniu, co często jest krytykowane przez ludzi poszukujących nowych form i hybryd w tym gatunku muzycznym. Owszem, nie ma zbyt wiele odkrywczego w boom-bapowym brzmieniu lecz nie można odmówić poszczególnym wykonawcom dużej klasy i umiejętnego przywracania ducha hip hopu z ubiegłych lat. Powyższe założenia doskonale spełnia płyta duetu Fel Sweetenberg & DJ Brans – „The Invisible Garden”.

    Boom-bapowe formy hip hopowe całkiem dobrze mają się na Starym Kontynencie. Pokaźne grono europejskich artystów i wydawców sięga po klimaty silnie inspirowane latami 90.tymi,chętnie współpracując przy tym z wykonawcami rezydującymi na co dzień po drugie stronie Atlantyku. W związku z tym, nikogo nie powinna dziwić kooperacja francuskiego labelu Effiscienz z amerykańskim raperem/producentem, Felem Sweetenbergiem. Twórca pochodzący z owianego złą sławą Camden w stanie New Jersey należy do licznego grona postaci, które zajmują się nagrywaniem muzyki od wielu lat, ale jednocześnie nie będących szerzej kojarzonymi przez ogół mediów i słuchaczy.

    Reprezentant Wschodniego Wybrzeża USA miał okazję zaistnieć w branży hip hopowej już pod koniec poprzedniego stulecia. Wtedy to założył on wraz z Dave’em Ghetto i Nexem Millenem formację Nuthouse (zespół występował także pod nazwą Da Nutthouse). Grupa zanotowała udany start na scenie wydając w Fondle 'Em dwunastkę „A Luv Supream”. Pomimo pokładanych w nich nadziei dalsza działalność tria nie przyniosła zbyt wielu pozytywnych akcentów. Formacja opublikowała później jedynie „Deez Nutz (The EP)” i „Snap Your Neck 2 Dis” b/w „Take It 2 Da Stage”. Przez długie lata Fel Sweetenberg nie był też zbyt aktywny w środowisku muzycznym, częściej przewijał się przez projekty innych wykonawców niż tworzył solowe nagrania. W 2004 roku wypuścił on płytę „Lost Dreams, Wasted Talent”, do której dorzucił następnie kompletnie wręcz nieznane longplaye „The Sophomore Jinx” i „Psalms of the Soldier”. Powyższa sytuacja uległa zmianie po nawiązaniu przez niego współpracy z Effiscienz.

    Kluczową postacią związaną z paryską oficyną wydawniczą jest DJ Brans. W ostatnich latach Francuz mocno zaznaczył swoją obecność w undergroundzie. Producent/DJ wydał kilka dobrze przyjętych materiałów – „The Dynamite Beats (Remix And Unreleased)”, „The Branstorm” – do których dołożył płyty nagrane z amerykańskimi i francuskimi raperami. W ub.r. opublikował on produkcję wraz z Gueule D’Ange„Sale Temps Pour Un Indé” – oraz wyprodukował w całości LP Wyld Buncha, „Unbreakable”. Po tych projektach przyszła kolej na jego wspólny longplay właśnie z Felem Sweetenbergiem. „The Invisible Garden” przenosi odbiorców do czasów Złotej Ery rapu i udowadnia, że obaj twórcy powinni być znacznie bardziej znani w niezależnych kręgach hip hopowych.

    Album ukazał się na rynku płytowym na początku wiosny tego roku. Wydawnictwo względnie szybko rozprzestrzeniło się wśród osób dobrze zaznajomionych ze współczesnym undergroundem. Pomimo tego iż obaj wykonawcy nie stanowią znacznej siły w branży i nie mają aż tak dużej siły przebicia, to już po kilku dniach od premiery LP pojawiły się opinie mocno wychwalające ten projekt. Co przekonało słuchaczy i nieliczne media do wystawienia pięknych laurek „The Invisible Garden”? Ano głównie to, że Fel Sweetenberg i DJ Brans zademonstrowali świetny arsenał swoich umiejętności, bezproblemowo łącząc brzmienie hip hopowe zakorzenione w latach 90.tych ze współczesnymi rozwiązaniami muzycznymi. Amerykański współtwórca wydawnictwa pokazał wszem i wobec, że potrafi kapitalnie operować swoim szorstkim flow, dokładając do tego co najmniej poprawnie złożone wersy. W mgnieniu oka można spostrzec się, iż wyjątkowo dobrze odnalazł się on na beatach DJ’a Bransa. Francuski wykonawca zaprezentował na „The Invisible Garden” podkłady korzystające z dorobku DJ’a Premiera czy D.I.T.C., starając się przy tym o nadanie im własnego charakteru i pazura. Wszystkie te starania są widoczne w chociażby „Power Stricken”, „The Name Itself”, „The Corrupt” czy „The End Of The Book”. Na tym krótkim albumie za cuty odpowiada DJ Djaz, zaś gościnnie wystąpili Almighty i Dirt Platoon. Jeżeli poszukujecie wartościowego tegorocznego longplaya przypisanego do współczesnego boom-bapu, to warto spędzić trochę czasu na zapoznaniu się z tą produkcją.

    Kwietniowe wydawnictwo można odsłuchać i/lub nabyć za pośrednictwem Bandcampa. Effiscienz zdecydowało się wypuścić „The Invisible Garden” na płytach kompaktowych i winylowych; oczywiście nie zabrakło też wydania elektronicznego płyty. Fel Sweetenberg i DJ Brans promują materiał głównie poprzez teledyski. Do tej pory obrazy zrealizowano do „Power Stricken”, „The End Of The Book” oraz „The Name Itself”. Dopracowany projekt został doceniony głównie przez niszę odbiorców nostalgicznie spoglądających w stronę niezapomnianych lat 90.tych.

    Pod koniec roku Effiscienz wypuściło kolejne wydawnictwo Fel Sweetenberga. Francuski label postarał się o godne wydanie jednego z poprzednich projektów amerykańskiego twórcy – „The Sophomore Jinx”. Album pochodzący z 2010 roku można obecnie nabyć na płytach kompaktowych i winylowych.

    Tracklista

    1. In A Dream, I Saw
    2. Power Stricken (cuty: DJ Djaz)
    3. Drinkin’ Again
    4. The Name Itself (cuty: DJ Djaz)
    5. The Corrupt (cuty: DJ Djaz)
    6. Tomorrow’s In The Stars
    7. Hyena’s Den feat. Almighty (cuty: DJ Djaz)
    8. Good = Love
    9. The End Of The Book feat. Dirt Platoon (cuty: DJ Djaz)
    10. Shoutro
Translate »