Na mapie Stanów Zjednoczonych istnieją miejsca, miasta i stany, które szczególnie wyraźnie odznaczyły się w hip hopowym atlasie każdego konesera gatunku. Głównym punktem rozwoju i kolebką rapu od samego początku był Nowy Jork, w akompaniamencie Kalifornii, a od końca XX wieku także tzw. dirty Southu. Te trzy lokalizacje uznawane są za swoiste mekki konkretnie wykształconych przez mieszkających tam twórców, charakterystycznych dla danego regionu, brzmień. Oczywiście, jest to podział bardzo ogólnikowy, niemalże schematyczny, bo czym byłby obecny hip hop bez Chicago, Bostonu czy Detroit? To właśnie ostatnie z wymienionych miast zdołało wygenerować pokolenie wiernych fanów, systematycznie śledzących poczynania artystów pochodzących z The Motor City. Przykładów nie trzeba szukać daleko – zauważmy stale rosnące, także wśród kompletnych nowicjuszy, zainteresowanie twórczością J Dilli i Slum Village oraz Elzhiego, powiększający się stale fan base Big Seana, Royce’a da 5’9″ czy młodego Danny’ego Browna. Od przeszło dekady, trochę bardziej w cieniu, acz wciąż w doborowym towarzystwie, muzykę tworzy także Nametag, kuzyn uznanego producenta, Black Milka.
Tag: for namesake
-
Darmowy album: Nametag – Quarter Water Vol. 1
