Tag: gary g-wiz

  • Classic Hip Hop Videos: Hyenas In The Desert – Concubinez

    Classic Hip Hop Videos: Hyenas In The Desert – Concubinez

    3–4 minut

    Prawdopodobnie każdy sympatyk hip hopu zastanawiał się nad tym, skąd poszczególne grupy i artyści solowi wzięli swoje pseudonimy. Przyglądając się setkom postaci ze świata hip hopowego, w miarę szybko spostrzeżemy, że znaczna część nazw pochodzi z kreskówek (Big Punisher, DJ Clark Kent, Grandmaster Flash), tematyki gangsterskiej (Scarface, Tony Yayo, Nas Escobar) czy sportu (Dr Dre). Nie brakuje też skrótów (KRS-One, Guru, K.M.D.) czy bardzo długich pseudonimów (przoduje w tym Bushwick Bill i jego inna ksywa). Bez problemu trafimy również na dziwne i wydawałoby się niedorzeczne wręcz nazwy, jak Hyenas In The Desert. Po zapoznaniu się z pierwszym singlem tej nowojorskiej grupy z połowy lat 90.tych, „Concubinez”, a także fenomenalnym videoclipie nakręconym do tego utworu, z interpretacją tego określenia nie powinno być żadnych trudności.

    Wybór takiej, a nie innej nazwy formacji z nowojorskiego Long Island był zupełnie nieprzypadkowy. Kendo (raper) i Gary G-Wiz (producent) znakomicie odzwierciedlili w ten sposób styl swoich produkcji – mrocznych, brudnych, momentami groźnych i odstraszających osoby o zbyt miękkim sercu. Wszystko to przypomina cechy przedstawicieli rodziny hienowatych, siejących postrach w Afryce (przed hienami czują respekt nawet lwy, główni ze względu stalowe kły tych zwierząt). Ponadto Nowojorczycy wyróżniali się nagraniami na scenie hip hopowej w latach 90.tych, na której nie brakowało wówczas podobnych im twórców (Flatlinerz, Gravediggaz i inni). Charakterystyczne brzmienie utworów Hyenas In The Desert docenił legendarny Chuck D z Public Enemy. Właśnie ten zespół jako pierwszy wydał płyty w wytwórni płytowej Slam Jamz założonej przez frontmana PE. Na pierwszą dwunastkę wybrano krótki, aczkolwiek zapadający w pamięć utwór „Concubinez”. Dzięki videoclipowi nakręconemu do tego singla o HITD zaistniało na pewien czas w undergroundzie.

    W połowie lat 90.tych rozpoczął się boom na liczne wydawnictwa szerzej nieznanych twórców. Niezależne kręgi hip hopowe były w zasadzie non stop zalewane nowymi singlami i EP-kami, z czego większość trafiała tylko na rynek lokalny, przeważnie przez brak odpowiedniej promocji i teledysku, odgrywającego wtedy ogromną rolę w branży. Hyenas In The Desert doczekali się obrazu promującego ich debiutancką dwunastkę oraz „Die Laughing” EP. Pierwszorzędny videoclip nakręcony do „Concubinez” zachwyca swoim klimatem oraz dopasowaniem do utworu. Zdjęcia do klipu nakręcono w nadgryzionym zębem czasu domu znajdującym się na odludziu. Przy wejściu do jego wnętrza widzimy zapuszczony korytarz, odrapane ściany i pusty pokój, pośród którego stoi Kendo. Beat przygotowany przez Gary’ego G-Wiza (członek Imperial Grand Ministers Of Funk i następnie The Bomb Squad, przez lata współpracujący z Public Enemy) rozpoczyna się posępnie, aby nagle niespodziewanie uderzyć z ogromną siłą niczym hieny na polowaniu. Hardcore’owe brzmienie nagrania zostało wyśmienicie podkreślone przez poszczególne sceny teledysku, w którym nie brakuje zagadkowych elementów. Przez cały czas trwania klipu pojawia się postać starszego mężczyzny, prawdopodobnie lokatora tego domu, na schodach niczym cień pojawia się sylwetka młodej kobiety. Scenografia odgrywa tutaj również wielką rolę. Odpadające od ścian obrazy, zmumifikowane szczątki zwierząt na półkach, rozmnażające się robactwo oraz szereg innych bliżej nieokreślonych przedmiotów dodają temu videoclipowi niespotykanego charakteru. W tle przewija się wciąż ukazana w mroczny sposób postać rapującego Kendo. Natomiast ostatnia scena „Concubinez” z raperem leżącym w trumnie przypomina jeden z najbardziej pokręconych teledysków tamtych czasów, „Live Evil” Flatlinerz.

    Premierowy singiel HITD trafił na ww. doskonałą EP-kę „Die Laughing”. Pomimo dobrych ocen osób ze środowiska i niepodważalnej jakości tego materiału, grupa z Long Island nigdy nie wydała więcej materiału. W kuluarach mówiło się o tym, że Hyenas In The Desert pracowali nad longplayem, zaś Kendo miał dołączyć do składu reanimowanego Main Source, ale nic z tych planów nie zrealizowano. W następnych latach Emcee zajął się nagrywaniem utworów z pogranicza rapu i rocka (jego nowy singiel „Rock Harder” powstał przy udziale samego DMC). Z kolei Gary G-Wiz przewijał się na różnych produkcjach, choć przez większość osób nadal kojarzono jego przez pryzmat kooperacji z Public Enemy. Po latach nowojorskie hieny oraz ich teledysk do „Concubinez” zostały niemal zapomniane, co jest tym bardziej dziwne, że wielu undergroundowych wykonawców sprzed nastu lat, teraz cieszy się zainteresowaniem odbiorców hip hopu z całego świata. Jednak trzeba pamiętać o tym, iż nikt z nich nie posiada w swoim dorobku takiego oryginalnego i sugestywnego klipu, jak ten poniżej.

  • Wróg publiczny numer 1 ponownie atakuje

    Wróg publiczny numer 1 ponownie atakuje

    3–5 minut

    Czy zastawialiście się kiedykolwiek, co obecnie porabiają pionierzy hip hopu? Cóż, większość kultowych postaci zaczynających swoją działalność w latach 70.tych i 80.tych ubiegłego stulecia, odeszła dawno w zapomnienie. Wiele osób uważa to za naturalne zjawisko, w końcu starsi prędzej czy później ustępują miejsca młodszym wykonawcom. W dodatku niewiele pozostało z wartości krzewionych przez tuzów hip hopowych, a cały świat diametralnie zmienił swoje oblicze na przestrzeni ostatniego 25-lecia. Z drugiej strony, to zadziwiające z jaką łatwością pomija się współcześnie prawdziwe ikony tej kultury, momentami wręcz poddając w wątpliwość ich wkład w rozwój wszystkich elementów hip hopu. Jednak niektórzy z twórców rozpoczynających karierę naście lat temu, nadal ma sporo do powiedzenia. Wśród tych artystów znajduje się bez wątpienia Public Enemy, a najnowszy album grupy – „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp” – jest tego koronnym dowodem.

    Jeżeli miałbym wymienić najlepszy i najbardziej zasłużony zespół hip hopowy wszech czasów, to zdecydowanie na pierwszym miejscu uplasowałaby się formacja Chucka D. Zresztą fakty mówią same za siebie. Już pojawienie się debiutanckiego albumu zespołu w 1987 roku, „Yo! Bum Rush The Show”, wywołało nie lada poruszenie na scenie muzycznej, ale nikt nie przewidywał, że to tylko początek. Wydana rok później płyta „It Takes A Nation Of Millions To Hold Us Back” okazała się prawdziwą bombą o niespotykanej dotąd sile rażenia. Ideologia przekazywana przez Public Enemy, zaangażowane społecznie i politycznie teksty Chucka D, nieokrzesany Flavor Flav, wwiercające się w głowę z siłą młota pneumatycznego podkłady The Bomb Squad, trzymające bezpieczeństwo na koncertach i poza nimi The S1w, dopracowany w detalach image grupy – wszystko to uczyniło w szybkim tempie z nowojorskiego kolektywu gwiazdy na skalę światową.

    Największe triumfy PE przypadły na lata 1987-94, w czasie których ukazało się 6 longplayów zespołu. O nowojorczykach przycichło w połowie lat 90.tych, kiedy to do głosu doszły zastępy nowych twórców hip hopowych. Ponownie w świetle reflektorów stanęli w 1998 roku za sprawą skomponowanej przez Public Enemy ścieżki dźwiękowej do filmu „He Got Game”. W następnych latach nie było już tak różowo i grupa sukcesywnie spadała w hierarchii hip hopowych wykonawców. Świat się zmienił, rewolucyjne poglądy głoszone przez formację nie trafiały na tak podatny grunt jak dawniej, a standardy rapowe także mocno odbiegały od tych z lat wcześniejszych. Wszystko to doprowadziło do tego, iż w pewnym momencie ludzie skupieni wokół Chucka D zostali skazani na samych siebie i nie mogli liczyć na wydatną pomoc ze strony wytwórni płytowych. W takich to okolicznościach przyszło zespołowi nagrywanie materiału na „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp”. Jak się okazuje, niepotrzebnie większość osób skreśliło kolektyw.

    Ostatnie wydawnictwo muzyczne PE ukazało się w połowie lipca b.r. i z miejsca przyciągnęło fanów grupy oraz korzennego rapu. W końcu, czy mogłoby być inaczej, skoro Wróg publiczny numer 1 powraca po 5 latach z nowym materiałem? Nowojorska grupa podejmuje kolejną próbę zmiany sposobu myślenia ludzi o systemie i wszystkim tym, co steruje obecnym światem. Po szybkim przyjrzeniu się trackliście „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp”, łatwo dostrzeże się zachowanie klasycznego kształtu nagrań zespołu. Owszem, co poniektórych mogą nieco dziwić gościnne występy Brothera Aliego czy Z-Tripa, ale tak naprawdę nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Zarówno jeden, jak i drugi artysta są uważani przedstawicieli hip hopu pamiętających motta niesione przez starą gwardię, a szczególnie członek Rhymesayers Entertainment jest bliski ideologii głoszonej przez Public Enemy. Pozostałe postaci obecne na LP również należą do uznanych osobistości – Bumpy Knuckles, Large Professor, Cormega, Rob Swift oraz DMC. Jednak pomimo tych znamienitych artystów, to pierwsze skrzypce gra niezrównany Chuck D. Lata płyną, a raper wciąż posiada ogromną charyzmę i talent do tworzenia jedynych w swoim rodzaju tekstów. Niejeden współczesny Emcee mógłby wycierać jemu buty, bądź używając terminologii muzycznej, mikrofon.

    Wydawnictwo grupy pochodzącej z Long Island ukazało się póki co jedynie w formie elektronicznej na iTunes. Public Enemy zasługuje na to, aby ich tegoroczny album trafił także na nośniki fizyczne, tym bardziej, iż formacja postarała się o godną promocję płyty. Obok promo video zrealizowano dotychczas dwa teledyski, odpowiednio do „I Shall Not Be Moved” oraz „Rltk”. Ponadto wypuszczono singiel „Catch the Thrown” dostępny na stronie Hip Hop N More. Wróg publiczny powrócił i jeżeli ktokolwiek uważa się za prawdziwego sympatyka hip hopu, nie powinien przechodzić obojętnie obok „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp”.

    Aktualizacja: Zaskakuje utrudniony dostęp do produkcji. Jedynym miejscem z dostępnymi wszystkimi nagraniami z albumu pozostaje YouTube.

    Tracklista

    1. Run Til It’s Dark (prod. David „CDOC” Snyder)
    2. Get Up Stand Up feat. Brother Ali (prod. Gary G-Wiz)
    3. Most of My Heroes Still… feat. Z-Trip (prod. Z-Trip)
    4. I Shall Not Be Moved (prod. Gary G-Wiz)
    5. Get It In feat. Bumpy Knuckles (prod. Bumpy Knuckles)
    6. Hoover Music (prod. DJ Pain 1 & Divided Souls Entertainment)
    7. Catch the Thrown feat. Large Professor & Cormega (prod. Large Professor; scratche: Rob Swift)
    8. Rltk feat. DMC (prod. Johnny Juice Rosado)
    9. Truth Decay (prod. Sam Sever)
    10. FassFood
    11. WTF (prod. Clinton Sands)
Translate »