Tag: graffiti

  • Legendarne 5 Pointz zniknęło z mapy Nowego Jorku

    Legendarne 5 Pointz zniknęło z mapy Nowego Jorku

    4–6 minut

    Każda dziedzina kultury i sztuki posiada przynajmniej jedno miejsce stanowiące jej integralną część, przyciągająca uwagę rzeszę ludzi. W historii kultury hip hopowej zostało utworzonych wiele mniejszych lub większych punktów na terenie USA i pozostałych krajów, będących obiektami kultu i niesłabnącego przez lata zainteresowania sympatyków tej kultury. Jedne z nich nieprzerwanie trwają, inne zaś odeszły do historii. W połowie listopada zniknęło z mapy Nowego Jorku legendarne 5 Pointz, mekka graffiti i wszelkich innych form artystycznych. Echa tego wydarzenia nie milkną i nadal wywołują gorące dyskusje wśród osób nawet niezwiązanych na co dzień z hip hopem.

    Przez lata nowojorscy writerzy byli nieustannie nękani przez policję i urzędników miejskich, co doprowadziło do znacznych zmian w tym ruchu w latach 80.tych. Zdecydowana większość społeczeństwa określała wszystkie osoby zajmujące się graffiti jako wandali. Do tego po zaostrzonych akcjach NYPD Vandal Squadu grafficiarze unikali malowania pociągów i zostali zmuszeni do poszukiwania miejsc na swoje prace na budynkach. Jednak ulice Nowego Jorku ponad dwie dekady temu nie należały do bezpiecznych, przez co zastanawiano się nad jakimkolwiek wyjściem z tej sytuacji.

    W 1993 roku powstał pomysł założenia miejsca, w którym każdy artysta graffiti mógłby spokojnie pozostawiać swoją twórczość. Za teren wybrano kompleks budynków położonych na Long Island City (część Queens) przy Jackson Avenue i Davis Street, a głównym inicjatorem tej akcji został Pat DiLillo. 5 Pointz funkcjonowało wtedy jeszcze jako Phun Phactory i dopiero po 9 latach przejęło nazwą, pod którą stało się sławne na całym świecie. Od 2002 roku kuratorem 5 Pointz: The Institute of Higher Burning jest Jonathan Cohen (Meres One), starający się uczynić z niego muzeum graffiti i street artu. Nazwa tego miejsca uosabiała 5 dzielnic The Big Apple połączonych w jedną całość. Przez lata tę lokalizację odwiedziło mnóstwo writerów i entuzjastów tej formy sztuki. Prace w Nowym Jorku pozostawiła cała światowa czołówka, w tym legendarni Stay High 149, Tracy 168, Cope2, Part, SPE i TATS CRU. Regularnie odbywały się tam imprezy z udziałem znanych osobistości ze świata hip hopowego (ostatniego lata pojawili się na Long Island City m.in. Craig G, Shabaam Sahdeeq, Rock z Heltah Skeltah, Buckshot, Smif-n-Wessun, Marley Marl, Tony Touch i Afrika Bambaataa).

    Przez lata 5 Pointz było wolne od jakichkolwiek działań mających na celu zniszczenia tego miejsca. Jednak sielanka nie mogła trwać wiecznie, gdyż już na początku ub. dekady okolicę, w której leżała mekka graffiti zaczęto przygotowywać pod nowe inwestycje budowlane. W kwietniu 2009 roku departament nowojorskiego ratusza, New York City Buildings, nakazał zamknięcie najwyższego budynku kompleksu na Long Island City ze względu na zły stan techniczny, ale nie naruszył suwerenności muzeum. Okazało się to jedynie ciszą przed burzą, która rozpętała się kilka miesięcy temu.

    Po okresie lobbowania deweloper David Wolkoff porozumiał się z nowojorskimi władzami i w sierpniu b.r. otrzymał zgodę New York City Planning Commission na budowę luksusowego kompleksu składającego się z apartamentów i centrum handlowego. 9 października Rada Miejska NYC jednogłośnie przyjęła plan budowy Wolkoffa wart aż $400 milionów dolarów. Od tego momentu tylko kwestią czasu było to, kiedy i w jaki sposób nastąpi przejęcie 5 Pointz. Meres One wraz ze swoimi współpracownikami nie zamierzał poddać się bez walki i wytoczył proces sądowy firmie milionera, G&M Realty. Ponadto rozpoczęła się również akcja pod nazwą Save 5 Pointz, mająca na celu uzmysłowienie ludziom znaczenie muzeum. Deweloper odpowiedział po miesiącu, stosując niecodzienną metodę na unicestwienie tego miejsca.

    19 listopada TimeOut New York poinformował o przemalowaniu ścian 5 Pointz na biało, czego dokonano pod osłoną nocy, przy asyście policji i bez pozwolenia. Na Twitterze 5 Pointz (@5PointzNYC) pojawiło się kilka wpisów dotyczących całego zajścia:

     Niezwykle perfidne i niegodne zdarzenie wywołało natychmiastową burzę w amerykańskich mediach, co szybko podchwyciły także liczące się portale z innych krajów, w tym Polski. Dziennikarze The Christian Science Monitor, The Boston Globe, The New York Times, International Herald Tribune, The Guardian i wielu innych serwisów informowali o przykrym losie, jaki spotkał nowojorską mekkę graffiti. Warto podkreślić, iż niemal wszyscy podeszli do sprawy rzeczowo, przedstawili garść faktów dotyczących całej sytuacji i podkreślali rolę, jaką odegrało to miejsce w ostatnich 11 latach. Środowisko hip hopowe na całym globie przez długi czas (nawet do teraz) przygotowało masę artykułów na temat 5 Pointz, niejednokrotnie skupiając się na najlepszych pracach powstałych w tej części NYC.

    W tej chwile trwają ostatnie próby ratowania 5Pointz Aerosol Art Center, Inc., które jeszcze do końca roku może być zrównane z ziemią. Rodzina Wolkoff utrzymuje, że w nowym kompleksie ich pomysłu będzie duże miejsce przeznaczone na działalność artystów graffiti i street artu, ale to w żadnym stopniu nie odda pierwowzoru. Jonathan Cohen i jego partnerzy wykonali mnóstwo pracy mającej na celu uchronienie legendarnej mekki hip hopowej przed zniszczeniem. Stanęli oni do nierównej walki, ale nie ulegli tak łatwo. Wszystko wskazuje na to, że bój ten zostanie przegrany, ale można znaleźć też pozytywną stronę medalu. Dzięki szeroko zakrojonej akcji informacyjnej o sprawie dotyczącej 5 Pointz dowiedział się cały świat, w tym masa ludzi niemających na co dzień do czynienia z hip hopem, co na pewno pomoże ocalić historię tego miejsca od zapomnienia. Udało się też znaleźć nowy dom dla dawnego lokatora Long Island City, kota Baxtera, który teraz przebywa na Manhattanie.

    Ostatnia praca, jaka powstała na 5 Pointz pochodzi sprzed kilku dni, a jej twórcą jest Meres One. Praca pojawiła się na Queens dzięki współpracy z Rag & Bone. Na fan page’u Save 5 Pointz umieszczane są zdjęcia przekazywane przez różnych ludzi, dokumentujące historię tego miejsca.

  • Lekcja o old schoolu: On The Go 2 – Repeat Offender

    Lekcja o old schoolu: On The Go 2 – Repeat Offender

    2–4 minut

    Jeżeli dokładnie przyjrzymy się filmom poświęconym poszczególnym elementom hip hopu, to szybko okaże się, iż największa liczba tytułów jest przypisana do tematyki graffiti. Już w latach 80.tych pojawiło się kilka niezapomnianych obrazów pokroju „Wild Style” czy „Style Wars”, o czym powinien wiedzieć każdy sympatyk kultury hip hopowej. Po rozprzestrzenieniu się tej sztuki na całym świecie, powoli zaczęły powstawać dzieła opisujące nie tylko Stany Zjednoczone, a następnie doczekaliśmy się zalewu lepszych i gorszych filmów przedstawiających działalność poszczególnych grup graffiti. Jak to w życiu bywa, przy stale wydłużającej się liście obrazów dokumentalnych i fabularnych, niektóre pozycje gdzieś po drodze zaginęły. Jedną z nich jest dokument „On The Go 2: Repeat Offender” powstały przed dwoma dekadami w Filadelfii.

    W zdecydowanej większości publikacji dotyczących początków hip hopu wymienia się głównie postaci i daty przypisane dwóm miastom – Nowemu Jorkowi i Los Angeles. Owszem, trudno z tym polemizować pod względem wkładu osób z tych aglomeracji w rozwój całej kultury, ale przy okazji różnego rodzaju wypisów o pionierach często pozostałe miejscowości w Stanach Zjednoczonych są zupełnie pomijane. Przykładem tego jest niedocenianie przedstawicieli hip hopowych z Philly. Zapomina się często wkład Schoolly’ego D w rozwój gangsta rapu lub wpływie The Roots na ukształtowanie się organicznego rapu. Jeszcze istotniejszymi twórcami z Filadelfii są Cornbread i Cool Earl, uznawani przez ekspertów hip hopowych za tych, dzięki którym rozpoczął się ruch graffiti. Oczywiście, zdecydowana większość osób pamięta o artystach z NYC, ale fakty mówią same za siebie – obaj ww. artyści zajmowali się malowaniem jeszcze w latach 60.tych. Przez lata przedstawiciele filadelfijskiej sceny po cichu, z dala od zgiełku towarzyszącego innym metropoliom, po prostu robili swoje. Kwintesencję klimatu Filadelfii zawarto w filmie „On The Go 2: Repeat Offender”, który przez lata przeleżał schowany gdzieś głęboko pomiędzy innymi tytułami.

    Za powstaniem tego dokumentu stoi kilka osób związanych z nieistniejącym już magazynem „On The Go”. Głównym pomysłodawcą projektu został Ray Haze, którego wsparł m.in. Jared Kenny z InterWord/Illadelph Records oraz Militant Mind State, odpowiedzialny za oprawę muzyczną tego dzieła. Film dokumentalny z połowy lat 90.tych przez lata był pokryty grubą warstwą kurzu i niemal zapomniany przez wszystkich. Dopiero pięć lat temu obraz udostępnił na YouTube znany aktywista muzyczny, Cosmo Baker (w sieci nie brakuje też pogłosek mówiących o tym, że wcześniej kto inny próbował pokazać materiał współczesnej publiczności). W czym tkwi wyjątkowy klimat „On The Go 2: Repeat Offender”? Wszystko rozbija się o nieprzypadkowy dobór gości oraz znakomite połączenie graffiti, rapu i DJ-ingu. Wśród osób pojawiających się w dokumencie nie brakuje znanych przedstawicieli świata hip hopu. Black Thought & Questlove, Artifacts, Positive K, Masta Ace i Rob Swift należą przecież do doskonale rozpoznawalnych jednostek. Pierwsi dwaj wykonawcy wystąpili w najsłynniejszej scenie z tego filmu – współzałożyciele The Roots wykonali pierwszorzędny freestyle połączony z beatboksem, wycięty następnie z całości projektu i najlepiej zachowany spośród filadelfijskiego projektu. Z kolei członek The X-Ecutioners prezentuje jedną ze swoich rutyn wyświetloną w tle jazdy pociągiem, co daje wspaniały efekt. Pozostała część produkcji skupia się na elementach stricte writerskich, pokazując dokonania twórców nie tylko z Philly, ale również z NYC i Cali.

    „On The Go 2: Repeat Offender” nie należy do popularnych i łatwo dostępnych dokumentów. Również nie znajdziecie o tym projekcie zbyt wielu wzmianek na stronach internetowych. Film autorstwa Raya Haze’a, podobnie jak pełno innych przedsięwzięć z Filadelfii, nie trafił do szerszego obiegu. Nie przeszkodziło to dokumentowi zyskać uznanie w oczach znawców tematu oraz sympatyków trudno dostępnych materiałów o graffiti i rapie sprzed lat.

    Poniżej umieszczam pierwszą część filmu. Na resztę traficie na kanale Cosmo Bakera.

Translate »