Tag: kool g rap

  • Classic Hip Hp Videos: Kool G Rap & DJ Polo – On The Run

    Classic Hip Hp Videos: Kool G Rap & DJ Polo – On The Run

    4–6 minut

    W miarę rozwoju rapu w latach 80. powstawały kolejne nurty i odmiany tego gatunku muzycznego, przynosząc nową jakość na scenie. Wraz z kolejnymi artystami pojawiającymi się na scenie hip hopowej zaczęły istnieć nowe kierunki w tej muzyce. Pod koniec przedostatniej dekady ub. wieku z pierwszych stron gazet nie schodziły tematy związane z ruchem afrocentrycznym, społeczno-politycznym oraz gangsta rapem. Public Enemy, N.W.A, Geto Boys czy Ice-T praktycznie non stop byli na ustach tysięcy osób. W podobnym tonie należy wyrażać się o motorze napędowym Miami bass – 2 Live Crew, na których spadła lawina krytyki za wulgarne teksty i przedstawiane treści w nagraniach. Tuż obok tych nurtów powoli wykształcał się jazz-hop oraz mafioso rap. Prekursorami drugiego rodzaju hip hopu został duet Kool G Rap & DJ Polo. Nowojorscy twórcy nagrali kilka kultowych wideoklipów z „On The Run” na czele.

    Grupy hip hopowe tworzone przez dwóch raperów lub Emceego i DJ’a/producenta istniały niemal od początku tego gatunku muzycznego. Wspominałem o tym kilkakrotnie na stronie podając wiele przykładów, głębiej skupiając się na tej tematyce przy okazji artykułu o „Follow the Leader” Erika B. & Rakima. W przypadku pionierów mafijnych opowieści historia potoczyła się podobnie, jak u ich bardziej znanych partnerów po fachu. W połowie lat 80. DJ Polo utrzymywał bliskie kontakty z Marleyem Marlem i Mr. Magiciem, należąc przy tym do rozwijającego się Juice Crew. Dzięki tym postaciom Thomas Pough otrzymał szansę nagrania singla z nieznanym wówczas raperem, Kool G Rapem. Wydana w 1986 roku dwunastka „It’s A Demo” b/w „I’m Fly” zrobiła niemałe zamieszanie na ulicach Nowego Jorku, głównie ze względu na świeży styl i oryginalność, zaś jej twórcy podpisali kontrakt płytowy z Cold Chillin’, wytwórnią płytową zarządzaną przez Marleya Marla i jego współpracowników.

    Na debiutancki album duetu trzeba było poczekać do marca 1989 roku. „Road to the Riches” ujawniło spory potencjał drzemiący w artystach. Najwięcej pochwał zbierał Kool G Rap za sprawą wprowadzenia do hip hopu historii rodem wziętych z filmów gangsterskich. Mafioso rap trafił na podatny grunt i w szybkim tempie przykuł uwagę tysięcy osób, doceniających storytellingi rapera z Queens oraz odpowiednio dobraną do tego warstwę muzyczną autorstwa Marleya Marla. Eksplozja talentu nowojorczyków przypadła na album „Wanted: Dead or Alive”. Przy drugim longplayu Kool Genius of Rap & DJ Polo zaprosili do współpracy Large Professora i Erika B, którzy przyczynili się do powstania kilku ponad czasowych utworów, z hymnem w postaci „Streets of New York” na czele. Z kolei trzecia płyta nowojorczyków – „Live and Let Die” z 1992 roku – od początku wzbudzała ogromne kontrowersje. Wszystko za sprawą odważnej i bezkompromisowej okładki przedstawiającej dwóch białych zakładników na krótko przed powieszeniem ich na stryczkach przez ich czarnych oprawców, co oczywiście nie spodobało się mass mediom w USA. Głównym singlem promującym wydawnictwo wybrano kapitalną opowieść  o współpracującym pierwotnie z mafią najemniku, rozprawiającym się później ze swoimi byłymi pracodawcami – „On The Run”. Wideoklip nakręcony do tego utworu niemal z miejsca zyskał kultowy status.

    Kool G Rap & DJ Polo zawsze przykładali dużą wagę do teledysków, co łatwo zauważyć na przykładzie obrazu nakręconego do jednego z ich najgłośniejszych singli. Historie opowiadane przez rapera z QB wręcz prosiły się o godne udokumentowanie, o co zadbali włodarze Cold Chillin’. Już w latach 80. artyści hip hopowi udowodnili, że wideoklipy utrzymane w konwencji filmowej wypadają znacznie ponad przeciętną. W następnej dekadzie produkcja takich dzieł została wyniesiona na jeszcze wyższy poziom. Świetnym przykładem na to jest video nakręcone do „On The Run”. Przy pracach nad tym teledyskiem zrezygnowano z oryginalnej wersji tracka, decydując się na „Untouchable Mix”. Kool G Rap wniósł się tutaj na wyżyny swoich umiejętności przedstawiając niezwykle realistyczną opowieść, wiernie odwzorowaną przez reżysera wideoklipu. Bohater tego storytellingu otrzymał zlecenie do wykonania od rodziny Luciano – uczestniczenie w transakcji wartej pół miliona dolarów. W pewnym momencie gangster rezygnuje z dokończenia zadania, po czym zagarnia pieniądze sobie, a wraz ze swoją dziewczyną i synem postanawia uciec z kraju. Don Luciano rzecz jasna nie chce odpuścić, żądając głowy swojego dawnego najemnika.

    W trakcie podróży na lotnisko gangster podróżujący ze swoją rodziną wpada w korek drogowy i zasadzkę przygotowaną przez przeciwników. Dzięki szybkiej reakcji i nabytym umiejętnościom udaje mu się wyjść ze strzelaniny cało, zabijając przy okazji swoich włoskich oponentów. Następnego dnia na stacji benzynowej rozgrywa się ostateczna potyczka pomiędzy nim, a ludźmi Luciano. Główna postać „On The Run” ponownie szybko rozprawia się z mafią, likwidując jednego po drugim jej członków. Kiedy Don Luciano zostaje sam na sam z bezwzględnym gangsterem, to próbuje podjąć z nim rozmowę, co Kool G Rap kwituje w następujący sposób:

    The only motherfucker left was Don Luciano
    So I snuck up the sucker
    Put my gun to his head, „Whassup now motherfucker?”
    He said, „Wait, I want to talk”
    Pow, pow, pow, pow, pow! I put his brains on the sidewalk.

    Wszystkie kadry wideoklipu precyzyjnie i wiernie oddają treść opowieści nowojorskiego duetu. Kilka elementów teledysku oraz utworu należy rozwinąć. Pomiędzy pierwszą a drugą zwrotką „On The Run” padają słowa „I want his family… Dead!”. Wypowiedział je Robert de Niro grający rolę Ala Capone w słynnym filmie Briana de Plamy „Nietykalni” („The Untouchables”). Z kolei scena, w której bohater tej opowieści przykłada pistolet do skroni Dona Luciano przypomina niemal identyczny kadr z „Króla komedii” („The King of Comedy”) z 1983 roku.

    Wydawałoby się, że po takiej promocji i kontrowersyjnych treściach, „Live and Let Die” jest skazane na sukces. Jednak sprawy potoczyły się zupełnie innym torem i po wydaniu tego albumu nowojorski duet powoli zmierzał do końca wspólnej działalności na scenie hip hopowej. Kool G Rap & DJ Polo nie znajdują się raczej na listach najlepszych artystów rodem z The Big Apple, ale ich wkład w rozwój rapu okazał się nieoceniony. Charakterystyczny styl rapera i jego wiarygodnie przedstawiane historie stały się inspiracjami dla wielu późniejszych tuzów tego gatunku muzycznego. Do fanów kunsztu Nathaniela Wilsona przyznali się m.in. The Notorious B.I.G., Eminem, Jay-Z, Vinnie Paz, Havoc, Termanology, Black Thought, M.O.P., R.A. The Rugged Man, Bun B, Rah Digga, RZA, Ghostface Killah, Raekwon, O.C. czy Big Pun. Natomiast klip do „On The Run” uznaje się za jeden z najlepszych obrazów w branży rapowej z pierwszej połowy lat 90.

  • The Alchemist i Oh No miksują wódkę i ayahuascę

    The Alchemist i Oh No miksują wódkę i ayahuascę

    2–4 minut

    Czas w najkrótszym miesiącu w roku wcale nie płynie szybko, tylko leniwie ciągnie się, idealnie pasując do surowego klimatu tegorocznej zimy. W czasie, gdy zimowa aura odstrasza od wychodzenia z domowego zacisza, więcej czasu przypada na chociażby obcowanie z muzycznym światem. Oficyny wydawnicze i artyści z całego świata nie przejawiają jednak wzmożonej aktywności, czekając na lepsze czasy. Póki co, ogłaszane są premiery kolejnych wydawnictw płytowych, optymistycznie nastawiające słuchaczy na następne miesiące. Z drugiej strony, ukazało się w tym roku kilka znaczących płyt autorstwa m.in. Seana Borna, Chiefa Kamachiego, Lorda Finesse’a. Wśród tegorocznych albumów dużo zamieszania wprowadziło także drugie LP projektu Gangrene. The Alchemist i Oh No przygotowali materiał o szalonym tytule „Vodka & Ayahausca”.

    Przez lata działalności na scenie muzycznej, artyści wchodzący w skład Gangrene wyrobili sobie mocną markę wśród fanów wyraziście brzmiącego rapu. Zarówno The Alchemist, jak i Oh No mogą pochwalić się zacną dyskografią, składającą się z solowych albumów i kompilacji oraz dziesiątek gościnnych udziałów na projektach innych wykonawców. Uznani producenci sprawdzają się również w roli raperów, nie raz udowadniając to na swoich wcześniejszych dokonaniach (większe doświadczenie w tej działce uzbierał do tej pory brat Madliba). Ich wspólna kolaboracja okazała się jednym z najbardziej wyczekiwanych projektów ostatnich kilkunastu miesięcy. Wydany pod koniec listopada 2010 roku debiutancki album duetu, „Gutter Water” (Decon Records) przyniósł brudne, złowieszcze, momentami ponure brzmienie, będące wypadkową zderzenia dwóch wyrazistych osobistości na jednym materiale (longplay poprzedziło „Sawblade EP”). W ub.r. zgrany zespół wypuścił wraz z Rociem Marciano EP-kę „Greneberg” – swoistą kontynuacją charakterystycznego stylu zapoczątkowanego na pierwszym wydawnictwie grupy. Wraz z wydaniem tego projektu, trio zaostrzyło apetyty odbiorców muzyki na ich kolejne pełne albumy. Roc Marciano jeszcze nie zdążył nagrać całej płyty, ale jego partnerzy z labelu już wypuścili 24 stycznia b.r. drugie LP sygnowane przez Gangrene – „Vodka & Ayahausca”.

    Podobnie jak w przypadku „Gutter Water”, Gangrene przygotowało enigmatyczną otoczkę swojego drugiego albumu. Szczególnie zastanawiający dla niejednego słuchacza może być drugi człon tytułu płyty. Ayahuasca (czytaj: ajałaska) rośnie w dżungli w dorzeczu Amazonki; jest lianą, a jej nazwa w peruwiańskim języku keczua oznacza: „pnącze duchów”. Ayahuasca określa rytualny psychodelik zażywany w formie napoju, pochodzący z kultury południowoamerykańskich Indian; określany mianem „napoju bogów”, używany w Ameryce Południowej w celach leczniczych. Co może wyniknąć z połączenia wysokoprocentowego napoju alkoholowego z wywarem przygotowywanym przez południowoamerykańskich szamanów-uzdrowicieli? Ano porządne, stojące na wysokim poziomie wydawnictwo płytowe. The Alchemist i Oh No podzielili się ponownie produkcją całego LP – pierwszemu przypadło 5 instrumentali, drugiemu zaś pozostałe 9 beatów. Artyści uzupełniają się też od strony wokalnej, zapraszając przy tym na produkcję kilku znamienitych gości – Kool G Rapa, Roca Marciano, Prodigy’ego, Evidence’a & Roc C. Całość nagrań na „Vodka & Ayahausca” zostało utrzymanych w specyficznym klimacie, znanym z poprzednich materiałów Gangrene.

    Wydaną przez Decon Records płyta promują dwa single – „Dump Truck” z Prodigym oraz tytułowe nagranie. Właśnie do drugiego utworu powstał wariacki, a zarazem sprytnie skonstruowany wideoklip. The Alchemist i Oh No udali się również w trasę koncertową, roztaczając gangrenę na Starym Kontynencie. „Vodka & Ayahausca” zażyte w odpowiednich dawkach przynosi tylko (nie)pożądane skutki.

    Tracklista

    1. Intro (The Mixings) (prod. Oh No)
    2. Gladiator Music feat. Kool G Rap (prod. Oh No)
    3. Flame Throwers (prod. Oh No)
    4. Drink Up feat. Roc Marciano (prod. The Alchemist)
    5. Auralac Bags (prod. Oh No)
    6. Vodka & Ayahuasca (prod. Oh No)
    7. Dump Truck feat. Prodigy (prod. The Alchemist)
    8. Due Work (prod. The Alchemist)
    9. Odds Cracked (prod. Oh No)
    10. Top Instructors (prod. Oh No)
    11. Dark Shades feat. Evidence & Roc C (prod. The Alchemist)
    12. The Groove (prod. Oh No)
    13. Livers For Sale (prod. The Alchemist)
    14. Outro (The Downsides) (prod. Oh No)
  • DJ JS-1 z trzecią częścią serii Ground Original

    DJ JS-1 z trzecią częścią serii Ground Original

    3–5 minut

    Z roku na rok scena hip hopowa zdaje się coraz mniej przejmować DJ’ami. O ile coraz rzadsza obecność turntablistów na albumach studyjnych nie stanowi żadnego zaskoczenia, gdyż z tym zjawiskiem mamy do czynienia od kilkunastu lat, to łatwo można dostrzec, że rasowych DJ’ów uważa się wręcz za zbędnych. Włodarze stacji radiowych zastępują ich generowanymi playlistami, zmuszając swoich byłych pracowników do poszukiwania innego zajęcia. Nawet większość uczestników zawodów turntablistycznych sięga po różnego rodzaju muzykę elektroniczną, nijak mającą się z klasycznym hip hopem. Zapomina się też o pionierach i tuzach old schoolu. Wszystko to wziął pod uwagę członek legendarnego Rock Steady Crew, DJ JS-1, tworząc nowy album – „No One Cares (Ground Original 3)”.

    The Imperial DJ JS 1 można postawić za wzór każdemu młodemu adeptowi DJ’ingu. W ciągu ostatniej dekady Nowojorczyk przeistoczył się z szerzej nieznanego DJ’a w jednego najlepiej rozpoznawalnych i poważanych sztukmistrzów gramofonu w Stanach Zjednoczonych. Również mieszkańcy innych krajów docenili jego warsztat, a ten fakt JS-1 bardzo chętnie podkreśla przy dogodnych sposobnościach. Oprócz grania audycji radiowych (obecnie w Sirius/XM), Nowojorczyk zajmuje się działalnością wydawnicza i koncertowaniem w przeróżnych miastach położonych na kilku kontynentach. Najczęściej artysta towarzyszy na scenie swojemu przyjacielowi, Rahzelowi, z którym odbył kilkadziesiąt tras koncertowych, pojawiając się też w zeszłym roku na Warsaw Challenge. Z kolei dyskografia DJ’a JS-1 roi się od mixtape’ów, battle breaków, singli i albumów. DJ i producent w jednym w trakcie swojej kariery muzycznej współpracował z całą plejadą raperów – Commonem, KRS-One’em, Kool G Rapem, Big Daddy Kane’em, Royce’em Da 5’9″, O.C., Mastą Ace’em, Casualem, Evidence’em, Jeru The Damają, ILL Billem, J-Live’em, Supernaturalem i wieloma niemniej liczącymi osobistościami. W związku z tym, wydanie w czerwcu b.r. „No One Cares (Ground Original 3)” przykuło uwagę sympatyków korzennego rapu.

    Ostatni projekt muzyczny nowojorskiego artysty trafił do sprzedaży 21 czerwca b.r. nakładem labelu JS-1, Ground Original. Dystrybucją materiału zajęło się (tak jak w przypadku poprzednich wydawnictw Nowojorczyka) Fat Beats Records.

    Sugestywny tytuł płyty podkreśla stosunek DJ’a JS-1 do dzisiejszej branży hip hopowej, w której nikt nie przejmuje się prawdziwym rapem, pionierami stylu i niezależnymi postaciami w hip hopie. W otwierającym LP „Halftime Radio Intro”, gospodarz albumu wraz z DJ’em Eclipse’em bezbłędnie przedstawiają koncept „No One Cares (Ground Original 3)” i przygotowują słuchaczy na potężną porcję świetnego rapu. Wyprodukowany w pełni przez JS-1 longplay aż roi się od występów uznanych Emcees. Beatmaker/DJ postawił zarówno na weteranów mikrofonu, wśród których prym wiodą KRS-One, Lil’ Fame, Freddie Foxxx, Sadat X, Akil the MC, Craig G, Jeru The Damaja, Kool G Rap i O.C., jak i dużo młodszych ludzi, godnych następców starszych raperów – Joella Ortiza, Eternię, Slaine, Brown Bag Allstars, Von Pea, Homeboya Sandmana, Torae’a. Surowe, nawiązujące do lat 90.tych instrumentale dostarczone przez DJ’a JS-1, wzbogacone o tłustą warstwę tekstową, stanowią wykwintną strawę dla wszystkich spragnionych płyt rapowych powracających do złotych czasów kultury hip hopowej.

    Nowojorski artysta w krótkiej wypowiedzi nawiązał do stylu, w jakim zostało utrzymane „No One Cares (Ground Original 3)”:

    Styl hip hopu, który tworzymy, nie zniknie. Ludzie mogą mówić, co chcą i tworzyć, co chcą, ale ten styl zawsze będzie obecny. Na zawsze, na zawsze, będziemy tutaj na zawsze…

    Premierę czerwcowego wydawnictwa DJ’a JS-1 poprzedziło zaprezentowanie kilku singli. „Boom Slap”, „Reppin’ NY” i „Side Streets” stanowią dobrą wizytówkę całości materiału znajdującego się na płycie. Natomiast do „Last to Know” z udziałem Tonedeffa zrealizowano teledysk. Od kilku tygodni „No One Cares (Ground Original 3)” jest dostępne do bezpłatnego odsłuchu na Bandcampie (podobnie jak poprzednie albumy Nowojorczyka). Jednak, czy to kogokolwiek obchodzi?

    Tracklista

    1. Halftime Radio Intro (with DJ Eclipse)
    2. Pre-show Warm Up feat. Rise
    3. Boom Slap feat. KRS-One & Rahzel
    4. Reppin’ NY feat. Lil’ Fame, Joell Ortiz & Freddie Foxxx
    5. Compositionz feat. Eternia & Rass Kass
    6. Side Streets feat. Illa Ghee, Nutso & Guilty Simpson
    7. Do My Thing feat. C Rayz Walz & AG
    8. Block 2 Block feat. Sadat X, Akil the MC & Freestyle
    9. Doin’ This feat. Akrobatik, Punchline & Icon the Mic King
    10. How We Think feat. Sick Jacken, Slaine & Sabac
    11. Don’t Look Down feat. Torae, Bekay & Shabaam Sahdeeq
    12. Hung Over feat. Brown Bag Allstars
    13. Goin’ Out feat. Von Pea, Homeboy Sandman & Ilyas
    14. Life Word feat. O.C.
    15. No Fool feat. Craig G
    16. Puttin’ Words Together feat. Dominion (PackFM, Substantial & Mecca)
    17. Real Speak feat. Sav Killz, Steven King & LifeLong
    18. Murder the DJ feat. ILL Bill, Blaq Poet & Ruste Juxx
    19. Hold Ya Breath feat. Blacastan, Kool G Rap & Kaleber
    20. Science feat. Jeru The Damaja
    21. Last to Know feat. Tonedeff
    22. No One Cares feat. Jak D of ColdHeat
  • Georgia Anne Muldrow i Dudley Perkins zapraszają do świata SomeOthaship

    Georgia Anne Muldrow i Dudley Perkins zapraszają do świata SomeOthaship

    3–4 minut

    Obecna sytuacja panująca na rynku fonograficznym wymaga od artystów ciągłego dbania o pozostanie w świadomości ogółu słuchaczy. Dlatego też otrzymujemy mnóstwo różnych mniejszych i większych projektów muzycznych od poszczególnych postaci. W czasie, gdy większość raperów i producentów skupia się na wypuszczaniu wypełniaczy pomiędzy swoimi kolejnymi płytami, inni niemal nieprzerwanie nagrywają nową wartościową muzykę. W ten sposób o wiele łatwiej przychodzi utrzymanie zainteresowania opinii publicznej i udowodnienie, iż można postarać się o porządne wydawnictwa płytowe wydawane na przestrzeni kilku-kilkunastu miesięcy. W myśl tej zasady postępuje duet Georgia Anne Muldrow & Declaime, co rusz wydając nowe nagrania. Odpowiednim materiałem do wprowadzenia w ich świat powinien być longplay z końca lutego 2010 roku – „SomeOthaship”.

    Przy rozmowach dotyczących artystów z prawdziwą pasją, wśród których oddanie muzyce graniczy z obłędem, to nie powinno zabraknąć w tym gronie ex-członków Stones Throw Records. Zarówno wywodzący się z Oxnard w Kalifornii Declaime aka Dudley Perkins, jak i reprezentantka Los Angeles Georgia Anne Muldrow należą do płodnych i zapracowanych przedstawicieli awangardowej sceny hip hopowej. Wystarczy przyjrzeć się ich dyskografii, aby mieć pewność, że mamy do czynienia z muzykami pełną gębą. W katalogu wydawnictw płytowych Dudleya Perkinsa znajdziemy następujące pozycje: „Illmindmusik”, „Andsoitissaid”, „Mad Men On Arrival”, „A Lil’ Light”, „Conversations With Dudley”, „The Dank And Jammy Show”, „Expressions 2012 A. U.”, „Beautiful Minds”, „The Message Uni Versa”, „Holy Smokes”, „Fonk”, „Self Study”. Choć Georgia Anne Muldrow zadebiutowała kilka lat później od swojego partnera, to także liczba jej płyt może przyprawić o zawrót głowy: „Worthnothings”, „Olesi : Fragments Of An Earth”, „Sagala”, „Beautiful Minds”, „The Message Uni Versa”, „Umsindo”, „Early”, „Kings Ballad”, „Ocotea”, „VWeto”. Dorobek obu artystów może zawstydzić niejednego weterana hip hopu. W tym wszystkim łatwo można się pogubić, szczególnie pośród materiałów z ostatnich dwóch lat G & D, kiedy to łącznie wypuścili ponad 10 płyt. W związku z tym, „SomeOthaship” powinien być właściwym wstępem do przedstawienia twórczości tego duetu.

    Wydany 1,5 roku temu album ujrzał światło dzienne dzięki nakładowi cieszącego się coraz większym uznaniem labelu Mello Music Group. „SomeOthaship” zostało poprzedzone „Heaven Or Hell EP” z lutego ub.r., podgrzewającym atmosferę przed ukazaniem się niniejszego projektu. Georgia Anne Muldrow & Declaime przygotowali spójny materiał obfitujący w gościnne udziały raperów i zawierający godną obsadę beatmakerów. Swoje trzy grosze do powstania longplaya dorzucili m.in. Black Milk, Kool G Rap, LMNO, M.E.D., Oddisee, Rapper Big Pooh, Roc C, Oh No, Daryl Moore i Flying Lotus. Wszyscy artyści urozmaicili tym samym „SomeOthaship”, jednak nie zepchnęli na dalszy plan gospodarzy płyty. Dudley Perkins cały czas podtrzymuje swoją formę, prezentując styl, do jakiego już zdążył przyzwyczaić sympatyków swojej twórczości. Natomiast Georgia Anne Muldrow ciągle ewoluuje, rozwija swój warsztat, dzięki czemu można ją uznać za jedną z najważniejszych postaci na damskiej scenie hip hopowej.

    „SomeOthaship” zostało udostępnione do odsłuchu i pobrania na Bandcampie. Wspólny projekt G & D okazał się też właściwym przetarciem poprzedzającym założenie ich własnego labelu o nazwie zaczerpniętej z tego materiału. O kolejnych materiałach Georgii i Declaime’a więcej na początku września na U Call That Love.

    Aktualizacja: Wygląda na to, że przez niesnaski z wydawcą (ile można to przerabiać?) album został zablokowany na serwisach streamingowych.

    Tracklista

    1. Shine On (prod. Black Milk)
    2. SomeOthaShip Connect Game feat. Kazi (prod. Black Milk)
    3. Heaven Or Hell feat. Kool G Rap, LMNO & Black Milk (prod. Georgia Anne Muldrow)
    4. Get Up GoGo (Remix) feat. Prince Po (prod. Oddisee)
    5. Endure feat. M.E.D. & Rapper Big Pooh (prod. Georgia Anne Muldrow)
    6. Mages Sages II (prod. Flying Lotus)
    7. Whatchallknowaboutthis feat. Roc C & Miki Vale
    8. F0nk w/ an O (feat. LMNO) (prod. Georgia Anne Muldrow)
    9. Pad Kontrol (prod. Georgia Anne Muldrow)
    10. Boogie feat. Daryl Moore (prod. Georgia Anne Muldrow)
    11. Outro
    12. Heaven Or Hell feat. Kool G Rap, LMNO & Black Milk (prod. LD of Technicali)
    13. Endure (Oh No Remix) feat. M.E.D. & Rapper Big Pooh (prod. Oh No)
    14. Heaven or Hell (Street Instrumental) (prod. Georgia Anne Muldrow)
  • Nowe wydawnictwo płytowe rapowego weterana – Kool G Rapa

    Nowe wydawnictwo płytowe rapowego weterana – Kool G Rapa

    2–3 minut

    Przy rozmowach o twórczości znamienitych artystów hip hopowych, niejednokrotnie podkreśla się wpływy innych postaci na ich karierę muzyczną. Niejeden powszechnie znany przedstawiciel kultury hip hopowej wyjawia swoje inspiracje zaczerpnięte od kultowych twórców hip hopowych. W tej kategorii często wymienia się Ice-T i Schoolly’ego D jako pionierów gangsta rapu (ewentualnie Scarface’a i Ice Cube’a odpowiedzialnych za rozwój tego nurtu hip hopu), Rakima i Nasa, ze względu na ich charakterystyczne flow, członków Wu-Tang Clanu, czy old schoolowych raperów z krwi i kości – Big Daddy Kane’a, Slick Ricka, Chucka D, LL Cool J’a, KRS-One’a. Natomiast w przypadku hardcore’owej odmiany rapu jedno z czołowych miejsc zajmuje bezsprzecznie Kool G Rap. 42-letni obecnie Emcee wydał w ostatni dzień maja b.r. swój piąty solowy album – „Riches, Royalty & Respect”, który należy do jednych z najbardziej wyczekiwanych tegorocznych longplayów przez fanów klasycznego brzmienia rapu.

    Wpływ Nathaniela Thomasa Wilsona na rozwój nowojorskiej sceny hip hopowej, a w szczególności na jej hardcore’ową, mroczną odmianę, jest niepodważalny. Często i gęsto dyskutuje się o wpływach Kool G Rapa na twórczość pozostałych raperów. Największe tuzy branży hip hopowej, na czele z Eminemem, Jay-Z, Big Punem, RZA, Vinnie Pazem, Black Thoughtem czy też R.A. Rugged Manem, przyznają, iż dokonania Giancany robią różnicę i stanowią ważną część ich inspiracji. Nie sposób się z tym nie zgodzić, przeglądając bogatą karierę muzyczną pochodzącego z Queens rapera. W przeszłości przedstawiciel supergrupy Juice Crew, skupiającej m.in. Marleya Marla, Big Daddy Kane’a, Masta Ace’a, Biz Markiego i MC Shana, a także członek kultowego duetu tworzonego razem z DJ’em Polo. Oprócz albumów wydanych w ramach współpracy z tym DJ’em i producentem, Kool G Rap nagrał cztery dobrze przyjęte solowe płyty, z czego ostatnia – „Half a Klip” – ukazała się na rynku fonograficznym trzy lata temu. Jakiś czas temu, Emcee zapowiedział wypuszczenie piątego longplaya, „Riches, Royalty & Respect”, którego premiera odbyła się 31 maja 2011 roku.

    Wydanie longplaya poprzedziło bezpośrednio zaprezentowanie słuchaczom darmowego teasera w postaci „Offer You Can’t Refuse” EP, zawierające nagrania spoza albumu Giancany. Materiał spełnił swoje zadanie, wzmagając apetyty słuchaczy oraz potwierdzając dobrą formę Kool G Rapa. Początkowo „Riches, Royalty & Respect” miało się ukazać w połowie kwietnia b.r., jednak data premiery płyty została przesunięta na koniec maja (dodatkowo dokonano zmiany okładki LP, alternatywną wersję coveru prezentuję poniżej). Wydawnictwo zawiera 15 brudnych, surowych utworów opartych o instrumentale autorstwa Domingo, The Alchemista, Supa Dave’a, Pokerbeatsa i Level 13. Jeżeli ktokolwiek śmiał wątpić w Kool G Rapa, wytykając przy tym jego metrykę, to niestety musi się obejść smakiem. „Riches, Royalty & Respect” brzmi w stylu przypominającym stare produkcje rapowego weterana, a on sam nic nie stracił ze swojego charakterystycznego i rozpoznawalnego stylu, dostarczając jak zwykle mocne wersy podane w ulicznym sosie.

    Większość materiału pochodzącego z „Riches, Royalty & Respect” jest dostępne do odsłuchu na stronie wydawcy, Fat Beats Records. Ponadto, zamieszczam singiel „Sad”, który jakiś czas temu wyciekł do internetu. Po zapoznaniu się z przedsmakiem całości wydawnictwa, można obstawiać w ciemno, iż Kool G Rap nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na scenie hip hopowej.

    Aktualizacja: Całość materiału dostępna na każdym serwisie streamingowym (oczywiście wybieram Bandcampa).

    Tracklista

    1. Pimptro
    2. Ya Chic Chose Me
    3. In Too Deep feat. Heather Walker
    4. 70’s Gangsta
    5. Pillow Talk
    6. The Meaning To Your Love
    7. Sad
    8. Maggie
    9. $ Ova Bitches
    10. G On
    11. Pages of My Life
    12. Going In
    13. American Nightmare feat. Havoc
    14. Da Real Thing feat. Heather Walker
    15. Harmony Homicide
  • Z dolnej półki: Nas – It Was…Remixed

    Z dolnej półki: Nas – It Was…Remixed

    2–3 minut

    Na początku kwietnia b.r. opublikowałem pierwszy artykuł z serii „Z dolnej półki”, poświęcony podcastom „Gifts In Jail Vol. 1 & 2” Blue Sky Black Death. Przypomnę, iż niniejszy dział należy traktować jako pomost pomiędzy publikacji dotyczącymi historii kultury hip hopowej („Classic Hip Hop Videos” i „Hall of Fame”), a nowościami na rynku fonograficznym. Przyszła kolej na drugi wpis zaszufladkowany do tej kategorii, dotyczący tym razem nieoficjalnego wydawnictwa płytowego jednego z najlepiej kojarzonych na świecie raperów, Nasa, zatytułowanego „It Was…Remixed”.

    37-letni dziś nowojorski artysta przez 20 lat aktywności na scenie muzycznej dorobił się pokaźnej dyskografii, której niejeden raper i producent może pozazdrościć. Nasir Jones wydał grubo ponad dziesięć albumów, wliczając w to również wspólne wydawnictwa płytowe z innymi przedstawicielami hip hopu, czy też reggae (patrz: ubiegłoroczny longplay „Distant Relatives” z Damianem Marleyem). Nic więc dziwnego, że pośród nagrań Nasa nietrudno znaleźć alternatywne wersje utworów, remixy, czy tracki z dopiskiem „advanced promo”. Jednym ze zbiorów tego rodzaju produkcji jest właśnie kompilacja „It Was…Remixed”.

    Nieoficjalne wydawnictwo Nasa z 2004 roku zawiera 15 tracków, z czego większość stanowi wersje utworów niedostępnych na albumach, a jedynie na singlach i dwunastkach. Znajdziemy tutaj tracki zremiksowane przez Large Professora, Buckwilda, czy DJ’a Premiera (chociaż termin „remix” w przypadku „Nas Is Like” to za dużo powiedziane). Popularne produkcje rapera są zestawione z rzadkimi i trudno dostępnymi produkcjami („One Love” w remiksie Large Pro, „Sinful Living”, czy advanced promo „Amongst Kings”) oraz nagraniami pochodzącymi z katalogu innych Emcees – „Fast Life” z Kool G Rapem, „Mo Money, Mo Murder” z AZ.

    Z racji tego, iż „It Was…Remixed” ukazało się jako bootleg i to jedynie na winylu, który naprawdę trudno teraz dostać, zamieszczam bezpośredni odnośnik do pobrania materiału.

    DOWNLOAD Nas – „It Was…Remixed”

    Tracklista

    1. One Love (Unreleased Large Professor Remix)
    2. Life’s A Bitch (Buckwild Remix Version 2) feat. AZ
    3. Fast Life (Remix) feat. Kool G Rap
    4. Street Dreams (Remix) feat. R. Kelly
    5. Sinful Living (Unreleased)
    6. Nas Is Like (DJ Premier Remix)
    7. Mo Money Mo Murder (Album Version) feat. AZ
    8. One Plus One feat. Xtra P
    9. Find Your Wealth (Unreleased)
    10. Amongst Kings (Advanced Promo)
    11. The General (Unreleased Remix)
    12. Analyse This feat. Jay-Z & Lord Tariq
    13. Wanna Play Rough (Advanced Promo)
    14. Fast Life (12″ Version) feat. Kool G Rap
    15. Deja Vu (Unreleased Pre-Illmatic)
  • Darmowe EP: Kool G Rap – Offer You Can’t Refuse

    Kool G Rap - Offer You Can't RefuseWraz z upływem lat przebywa weteranów na hip hopowej scenie. Niektórzy z nich odchodzą w zapomnienie, przekazując schedę po sobie młodszym artystom. Inni zaś ani myślą o przejściu na emeryturę i dzielnie trzymają się w środowisku hip hopowym, dostarczając co pewien czas nowych nagrań. Oceny materiałów nagrywanych przez raperów z kilkunastoletnim stażem bywają różne, głównie w zależności od tego, komu przychodzi recenzować dane wydawnictwo muzyczne. Jednakże, pozostaje silne grono artystów, których kolejne płyty wzbudzają za każdym razem spore zainteresowanie ze strony słuchaczy i dziennikarzy muzycznych. W tym miejscu bez dwóch zdań należy umieścić jednego z najbardziej wpływowych Emcees w historii, Kool G Rap, który 8 lutego wydał darmowe EP „Offer You Can’t Refuse”. (więcej…)

  • Kolejny projekt Apollo Browna – The Left

    The Left - Gas MaskParafrazując popularne spoty reklamowe pewnej sieci komórkowej, można stwierdzić, że nowości płytowych na stronie dosłownie mamy bez endu. Tym razem ponownie odwiedzimy Detroit, aby przyjrzeć się ostatniemu projektowi muzycznemu Apollo Browna, Journalista 103 i DJ’a Soko pod nazwą The Left. W zeszłym tygodniu odbyła się premiera ich wspólnego albumu zatytułowanego „Gas Mask”. (więcej…)

  • Big L z pośmiertnym albumem

    Big L - Return Of The Devil's SonPośmiertne albumy artystów spotykają się przeważnie z mieszanymi uczuciami odbiorców. Fakt pozostaje faktem, że płyty wydawane po śmierci znanych osobistości ze świata muzycznego, cieszą się wielokrotnie większym uznaniem niż w przypadku nagrań wydawanych za życia ich twórców. Równie często nieżyjący muzycy są wykorzystywani do granic niemożliwości, co może budzić dezaprobatę słuchaczy muzyki. Jednakże zdarzają się przypadki, w których nie należy przechodzić bokiem i sięgnąć po pośmiertne wydawnictwa płytowe. Jedną z takich płyt jest kompilacja niepublikowanych nigdy dotąd utworów Big L’a, zatytułowana „Return Of The Devil’s Son”. (więcej…)

  • Czwarty producencki album DJ’a Hondy

    DJ Honda - IVKilka miesięcy temu przy okazji wpisu o wspólnym albumie DJ’a Hondy i Problemza, zapowiedziałem kolejny producencki album Japończyka. Przyszła kolej na zaprezentowanie na U Call That Love „IV”, stanowiącego kontynuację dobrze przyjętych producenckich longplayów tego legendarnego beatmakera. (więcej…)

Translate