Przy publikacjach artykułów o poszczególnych wydawnictwach płytowych niekiedy podkreślałem fakt, iż przy doborze tematów nie mamy w zasadzie żadnych ograniczeń. W ten sposób w serwisie pojawiają się wpisy o rozmaitych artystach i wytwórniach płytowych, nierzadko bardzo zróżnicowanych pod względem dostarczanej muzyki. Otwierając się na świat bez problemu poznamy utalentowanych twórców i dobrze funkcjonujące labele. Działalność niektórych z nich zasługuje na szersze przedstawienie. Oficyną wydawniczą należącą do tego grona jest niewątpliwie Cascade Records. Prześledźmy więc ostatni rok w życiu tej firmy pochodzącej z Francji. (więcej…)
Tag: ohbliv
-
Cascade Records z coraz większym katalogiem
-
Druga kompilacja przygotowana przez Ten Million Sounds
Kompilacje muzyczne przygotowywane przez różnych ludzi – artystów, dziennikarzy muzycznych i wielu innych – zdobyły dużą popularność na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Wcześniej składanki kojarzyły się głównie ze zbiorem przebojów wszelkiej maści wykonawców, tworzonych często bez składu i ładu. Swoją rolę odgrywały też projekty z cyklu „the best of”. W tej chwili wygląda to inaczej, z korzyścią dla twórców, wydawców oraz twórców. Wśród wszystkich projektów pojawiających się obecnie na rynku wyróżnimy płyty zawierające nagrania artystów przynależnych do danego labelu, bądź kolektywu; poza tym w cenie są kompilacje tworzone przez serwisy muzyczne, utrzymane przeważnie w przejrzystej formie. 20 stycznia odbyła się premiera wydawnictwa spod tego ostatniego szyldu sygnowaną przez Ten Million Sounds – „Finding Time”. (więcej…) -
Frenologia oczami Melanina 9
Zapewne każdy słuchacz przykłada mniejszą lub większą wagę do wydań płyt muzycznych. Większość osób bacznie przypatruje się okładkom wszystkich wydawnictw, a nawet zdarzają się ci, którzy wystawiają pierwsze noty poszczególnym projektom po wyglądzie ich coverów. Niektórym może wydać się to kuriozalne, jednak należy zgodzić się z tym, iż odpowiednia szata graficzna ma duże znaczenie przy promocji singli, EP-ek i longplayów. Każdego roku trafiają się lepsze i gorsze pomysły na okładki płyt, choć trzeba przyznać, że nawet tym najlepszym wiele brakuje do niezapomnianego artworku albumu Big Beara, „Doin Thangs” z 1998 roku. Z ostatniej dekady szczególnie głośno komentowano cover „Phrenology” The Roots oparty o autorski schemat frenologiczny. Pod koniec b.r. ukazał się kolejny projekt wykorzystujący frenologię na swojej okładce – „Magna Carta” Melanina 9. (więcej…)