Tag: people under the stairs

  • Lista: 10 pogodnych płyt na wiosnę

    Lista: 10 pogodnych płyt na wiosnę

    10–15 minut

    W tym roku zima okazała się łaskawa i trwała wyjątkowo krótko. Z drugiej strony, mając na uwadze doświadczenia z ubiegłych lat, może jeszcze okazać się, że sroga aura w najmniej oczekiwanym momencie ponownie zaatakuje. Dlatego też warto rozejrzeć się za pozytywnymi akcentami, dzięki którym jeszcze lepiej będzie można poczuć nadchodzącą wiosnę. Wypatrując kolejnych oznak tej pory roku warto zaopatrzyć się w prawdziwie pogodną i ciepłą muzykę. Jeżeli poszukujecie adekwatnych nagrań do tego, to przygotowałem pewnego rodzaju ściągawkę. Lista „10 pogodnych płyt na wiosnę” zawiera pełne słońca albumy mniej i bardziej znanych wykonawców.

    Na każdej kolejnej stronie tego artykułu znajdziecie projekty idealnie nadające się na wiosenną aurę. Na liście umieściłem wydawnictwa zarówno z lat 90.tych, jak i współczesne materiały. Wszystkie zebrane płyty zostały ułożone w kolejności chronologicznej. Zestawienie otwiera debiutancki longplay Milesa Davisa, „Doo Bop”. Następnie przeczytacie o produkcjach The Pharcyde, Warrena G, Jurassic 5, People Under The Stairs, Ohmegi Wattsa, Samona Kawamury, Son Of Rana and Messangers, The Megaphone State i Innate’a & EP. Każdy z tych projektów świetnie pasuje na wiosenne dni.


    Miles Davis„Doo Bop” (1992)

    Pierwsza propozycja muzyczna na wiosnę pochodzi od jednego z najznamienitszych artystów XX wieku, Milesa Davisa. Ostatni album w bogatej karierze muzycznej tego wykonawcy – „Doo Bop” – to ważne i wyjątkowe dzieło. Gigant jazzu postanowił stworzyć wydawnictwo korzystające ze wszystkich dźwięków przetaczających się przez ulice Nowego Jorku na początku lat 90.tych. Podstawą do nagrania płyty były brzmienia hip hopowe, które Davis już wtedy uważał za najważniejszy element mainstreamu w następnych latach. W celu nadaniu wszystkim utworom właściwego posmaku potrzebowano młodego, i zdolnego przy okazji, producenta. Za namową Russella Simmonsa został nim Easy Mo Bee. Prace nad „Doo Bop” przebiegały niemal wzorowo aż do momentu, w którym Miles Davis trafił po wakacjach 1991 roku do szpitala. Kiedy zmarł on 28 września 1991 roku jedynie 6 utworów było praktycznie skończonych. Pozostałą część materiału powierzono Easy’emu Mo Bee i trzeba przyznać, że stanął on na wysokości zadania, dopracowując wydawnictwo w najdrobniejszych szczegółach.

    Na przełomie lat 80. i 90.tych jazz-hop zrobił niesamowitą karierę; wielu artystów z tego nurtu osiągnęło dużą popularność w środowisku muzycznym. Pomimo tego iż „Doo Bop” nie jest wymieniana jako jedna z najważniejszych płyt jazz-hopowych z tego okresu, to trudno odmówić zasług temu projektowi łączącemu kilka pokoleń słuchaczy. Miles Davis powinien być też dumny z tego, w jaki sposób Easy Mo Bee dokończył ich wspólnego dzieła, pokazując przy tym dużą wiedzę muzyczną i spory arsenał swoich umiejętności. Z drugiej strony, produkcja nie doczekała się uznania ze strony krytyków i recenzentów. Szkoda tylko, że w późniejszych latach Easy Mo Bee nie doczekał się należnych mu honorów, co należy uznać za jedno z większych nieporozumień w historii hip hopu.

    The Pharcyde„Bizarre Ride II The Pharcyde” (1992)

    W 1992 roku środowisko hip hopowe było zdominowane przez gangsta rap. Zachodnie Wybrzeże USA należało do najważniejszych miejsc dla tego odłamu muzyki hip hopowej. Jednak część opinii publicznej była zmęczona tym nurtem, który szczególnie po zamieszkach w Los Angeles (Rodney King Riots) miał fatalne notowania w mediach. Dlatego też debiutancki album The Pharcyde wiele osób określiło mianem „orzeźwiającego”. Trudno temu dziwić się, ponieważ „Bizarre Ride II The Pharcyde” stanowiło zupełnie co innego, niż nie tylko gangsta rap, ale także wszystkie ówczesne odmiany hip hopowe. Imani, Slimkid3, Bootie Brown i Fatlip stworzyli kompletną i wypełnioną po brzegi wspaniałymi nagraniami płytę. Trzeba przy tym pamiętać, że niezwykle pozytywne wydawnictwo sprzed ponad dwóch dekad zyskało niesamowicie dużo dzięki produkcji J-Swifta. „Passin’ Me By”, „Ya Mama”, „4 Better or 4 Worse”, „On the DL” i „Return of the B-Boy” stanowią doskonałą wizytówkę projektu wydanego nakładem Delicious Vinyl.

    Jeszcze w latach 90.tych pojawiło się sporo opinii głoszących, że „Bizarre Ride II The Pharcyde” to jedno z najznamienitszych dokonań Złotej Ery rapu. Po ponad 21 latach od premiery płyty The Pharcyde nadal ten album pojawia się w wielu zestawieniach najlepszych albumów hip hopowych i wpływa na brzmienie nagrań niejednego współczesnego wykonawcy. Pozycja obowiązkowa, na każdą porę roku.

    Warren G„Regulate… G Funk Era” (1994)

    G-Funk znakomicie wypada wiosenną i letnią porą. Wśród dziesiątek płyt z tego nurtu, które świetnie nadają się do wprowadzenia odbiorców w znakomity nastrój, proponuję sięgnąć po doskonały wszystkim znany projekt Warrena G„Regulate… G Funk Era”. Debiutancki album wychowanka Long Beach ukazał się w czerwcu 1994 roku. Zbliżająca się wielkimi krokami 20. rocznica stanowi przy okazji dobrą okazję ku temu, aby przypomnieć sobie o tym materiale lub odkryć jego na nowo. Wydawnictwo promowane nieśmiertelnym singlem „Regulate” oraz niemniej popularnymi „Do You See” oraz „This D.J.” odniósł ogromny sukces, stając się jednym z elementów przedłużających dominację w pierwszej połowie lat 90.tych Zachodniego Wybrzeża USA. Znakomicie przygotowana warstwa muzyczna (znowu tzw. żywe instrumenty) w zetknięciu z charakterystycznym melodyjnym flow Warrena G okazało się strzałem w dziesiątkę.

    „Regulate… G Funk Era” to jeden z albumów najlepiej wypadających jako soundtrack do długich i pogodnych dni. Autorowi tego wydawnictwa niemal perfekcyjnie udało się przemycić kalifornijski klimat do swoich nagrań, który potrafi udzielić się nawet największym ponurakom i zrzędom. Warren G nigdy później nie zbliżył się poziomem swoich produkcji do premierowego LP, ale to już historia na inną rozprawę.

    Jurassic 5„Quality Control” (2000)

    Na przełomie wieków regularnie wychodziły doskonałe wydawnictwa przypisane do undergroundowej strony rapu. Jednym z lepszych albumów pochodzących z tego okresu jest bez wątpienia „Quality Control” Jurassic 5. Niezależna formacja założona w 1993 roku w Los Angeles już po zaprezentowaniu pierwszych projektów – „Jurassic 5 EP” i „Jurassic 5” – wkupiła się w łaski tysięcy słuchaczy na całej kuli ziemskiej wiernych zasadom starej szkoły rapu (od tego wiele osób odchodziło wówczas). Muzyka J5 zrobiła również duże wrażenie na grubych rybach przemysłu fonograficznego, a szczególnie na włodarzach Interscope Records, którzy zaproponowali grupie wydanie ich nowego LP. Chali 2na i spółka przystali na propozycję tej wytwórni płytowej, zachowując przy tym wolność twórczą. Tytuł ich drugiego longplaya jest wymowny – mieszkańcy Cali dostarczyli projekt wysokich lotów, naładowany pozytywną energią i kładący nacisk na autentyczność. Organiczny hip hop nie tylko na wiosnę, ale również na każdą inną porę roku.

    Po latach „Quality Control” pamięta się głównie za sprawą „World Of Entertainment (W.O.E. Is Me)”, „The Influence” czy tytułowego nagrania z LP. Trzeba jednak podkreślić, iż właśnie dzięki tej płycie i szerokiej dystrybucji, a także działaniom marketingowym wydawcy albumu, o istnieniu Jurassic 5 usłyszało znacznie więcej ludzi.

    People Under The Stairs„O.S.T.” (2002)

    W dyskusjach dotyczących najważniejszych grup związanych z nurtem organicznego rapu nie powinno zabraknąć miejsca dla People Under The Stairs. Duet kalifornijskich artystów – Double K & Thes One – już od debiutanckiego wydawnictwa („The Next Step”) pokazuje wszystkim, iż posiada niezwykłą smykałkę do tworzenia rozpromienionych nagrań rapowych. Świetnym przykładem podkreślającym powyższe słowa jest wydany w 2002 roku album „O.S.T.”, nad wyraz adekwatnej płycie na wiosnę, ale też nie tylko. PUTS stworzyli doskonały projekt aż kipiący żywą i pozytywną energią. Starannie przygotowana warstwa muzyczna, oparta o sample wydobyte z bogatej kolekcji artystów, zachwyca swoim klimatem po dziś dzień. Poszczególne teksty utworów znakomicie współgrają z podkładami i dodatkowo przemawiają na korzyść tego longplaya. Płyta wydana nakładem OM Records to istny wyznacznik chilloutowych produkcji podanych z dużą dozą humoru i wiedzy.

    „O.S.T.” to dobrze znany skrót od „original soundtrack”. Album People Under The Stairs sprzed blisko 14 lat stanowi kapitalną ścieżkę dźwiękową do zwykłych spraw codziennych niemal każdej osoby. Przy okazji warto też pamiętać o tym, iż wydawnictwo zawiera kilka prawdziwych perełek i przy okazji najsłynniejszych utworów w dorobku PUTS„The L.A. Song”, „Acid Raindrops”, „Tales Of Kidd Drunkadelic” i „Keepin It Live”.

    Ohmega Watts„The Find” (2005)

    Artyści hip hopowi z północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych od lat cieszą się dobrą opinią w branży. Dekadę temu w undergroundzie sporo osób zwróciło uwagę na działalność grupy Lightheaded. Braille, Othello i Ohmega Watts przyczynili się do rozwoju niezależnego rapu z Oregonu, docierając z albumami „Pure Thoughts” i „Wrong Way” do słuchaczy z całego świata. Ostatnich z tych artystów wypuścił we wrześniu 2005 roku nakładem Ubiquity znakomitą solową płytę „The Find”. Debiutanckie wydawnictwo tego wykonawcy spora część dziennikarzy muzycznych uznała za świetnie przygotowany materiał, przyznając mu wysokie oceny. Trudno się temu dziwić, ponieważ Milton Campbell wraz z licznymi pomocnikami nagrał kapitalnie brzmiący projekt, wypełniony po brzegi pogodną muzyką. Mieszkaniec Portland odpowiada zarówno za stworzenie wszystkich podkładów, jak i tekstów na longplay. W realizacji warstwy muzycznej wsparli jego liczni instrumentaliści, zaś wśród wokalistów i raperów na LP pojawili się The Procussions, Tiffany Simpson, Sharlok Poems, Surreal, Othello czy Braille.

    Organiczny hip hop przywodzi na myśl głównie grupy muzyczne. Jeżeli jednak chcecie przekonać się jak brzmi ten nurt w wykonaniu solisty, to wystarczy sięgnąć po „The Find”. Ohmega Watts wraz ze swoimi gośćmi dowiódł na tym albumie, że instrumenty muzyczne wnoszą mnóstwo ożywienia w stylistykę hip hopową, tworząc wybuchową mieszankę przeznaczoną nie tylko na wiosenne dni.

    Samon Kawamura„Translations” (2007)

    Japońscy producenci kojarzą się większości słuchaczom z osobami DJ’a Hondy, DJ’a Krusha czy Nujabesa (i licznych kontynuatorów jego stylu muzycznego). Z Krajem Kwitnącej Wiśni jest związany inny beatmaker, który zasługuje na obecność w zestawieniu obejmującym ww. artystów – Samon Kawamura. Wykonawca przyszedł na świat w niemieckim Heidelbergu, ale wychowywał się w Nippon, gdzie zdobywał swoje pierwsze szlify muzyczne. Po powrocie na stałe do Europy ten twórca zrealizował debiutancki album, „Translations”. Płyta wydana w 2007 roku nakładem Nesoli stanowi odpowiedź na to, co stałoby się po połączeniu brzmień inspirowanych nagraniami Madliba, J Dilli, Peanut Butter Wolfa z niemieckim i japońskim folklorem. Instrumentalne wydawnictwo 40-letniego dzisiaj producenta może z powodzeniem konkurować z wieloma materiałami tego typu publikowanymi na fali popularności „Donuts” czy serii „Beat Konducta”. Przy lepszej promocji premierowej płyty niemieckiego beatmakera o japońskich korzeniach, to właśnie jego kompozycje mogłyby być stawiane na równi z dokonaniami całej masy popularnych obecnie na świecie producentów dorastających przy muzyce Stones Throw Records i jazzowych oraz soulowych klasykach.

    „Translations” to doskonały przykład na to, że każdy odbiorca powinien nieustannie odkrywać nową i nieznaną wcześniej dla niego muzykę. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo przeoczyć wartościowe nagrania i przejść obojętnie obok tych, którym należy się większy szacunek w środowisku. Samon Kawamura tworzy znakomite, uduchowione i po prostu piękne utwory. Jego pierwsza płyta to również dowód na to, iż pogodne i niezwykle ciepłe brzmienie hip hopowe nie jest domeną tylko kalifornijskich wykonawców.

    Messangers & Son of Ran„Incoming Message” (2008)

    Niektórzy mogą uznać to za dziwactwo lub muzyczny masochizm, ale wręcz uwielbiam wydawnictwa, o których nie ma zbyt wielu informacji w sieci. Płyty wymagającego solidnego przetrzęsienia wielu stron w w celu znalezienia szczegółów ich dotyczących niejednokrotnie niosą ze sobą kapitalne nagrania. Powyższy opis pasuje jak ulał do wydawnictwa Messangers & Son of Ran„Incoming Message”. Za powstanie tego materiału z października 2008 roku odpowiada trio producenckie Messangers i raper Son of Ran. Kalifornijscy twórcy nagrali pozytywny i skąpany w słońcu longplay zachwycający już od otwierających ten projekt „Intro” i „The Arrival”. Chemia panująca pomiędzy autorami tego LP uderza z dużą siłą i potrafi zarazić każdego słuchacza dobrze nastawionego do hip hopu z duszą. „Heart Breakers”, „Soul”, „All In”, „For The Wax” i „Street Runners” to sztandarowe utwory pochodzące z udanego wydawnictwa tych artystów zdającego egzamin wiosną i każdą inną porą roku.

    Czasem trafiają się wykonawcy niedbający przesadnie o promocję swoich nagrań. Skromność to jedna z największych cnót, aczkolwiek są momenty, w których wydaje się, że poszczególne osoby mają jak najbardziej prawo do chwalenia się swoją twórczością. Son Of Ran mógłby bardzo dużo zyskać przy większej dbałości o dotarcie z „Tribute to Sky City” i „Incoming Message” do szerszego grona odbiorców. Jakość jego utworów pozostawia za sobą mnóstwo innych twórców, którzy przebili się znacznie wyżej niż ten Emcee. Cóż, takie są właśnie uroki branży muzycznej.

    The Megaphone State„VLA Kings” (2012)

    Skandynawscy artyści hip hopowi od dawna cieszą się zainteresowaniem daleko poza granicami Europy Północnej. Na korzyść wykonawców z Norwegii, Szwecji i Finlandii przemawia fakt, iż ich nagrania mają specyficzny klimat i posmak rzadko spotykany w innych zakątkach globu. Właśnie w ten sposób można powiedzieć też o fińskiej grupie The Megaphone State. Duet związany z wytwórnią płytową Fresh Tunes Finland wydał w pierwszej połowie 2012 roku niezwykle pogodną płytę „VLA Kings”, idealnie sprawdzającą się jako soundtrack na wiosnę i lato. Emcee Ekow i producent Simon Sound lubują się w organicznych brzmieniach hip hopowych, dzięki którym przywodzą na myśl stare-dobre czasy dla tego nurtu hip hopowego. Obaj twórcy wydawnictwa znakomicie uzupełniają się ze sobą i pokazują, że w dzisiejszych czasach nadal jest miejsce dla rapu tworzonego z duszą i pokazują, iż duety hip hopowe wciąż potrafią pozytywnie zaskoczyć.

    The Megaphone State udowodnili na „VLA Kings”, iż podpatrując amerykańskich solistów i grupy kojarzone z ciepłą i pozytywną odmianą muzyki hip hopowej, można pokusić się o nagranie organicznej płyty z autorskim pierwiastkiem. The Roots, People Under The Stairs, Mountain Brothers czy Jurassic 5 powinni być zadowoleni z efektu końcowego uzyskanego przez fiński duet.

    Innate & EP„Such As I” (2013)

    Skąpana w słońcu Kalifornia stanowi wręcz wymarzone miejsce do powstawania pogodnych i ciepłych płyt hip hopowych. Wykonawcy rodem z Cali nadal potrafią zaskoczyć doskonałym albumem kontynuującym tradycje zapoczątkowane przez The Pharcyde i Jurassic 5. Widać to choćby na przykładzie ubiegłorocznego longplaya Innate & EP„Such As I”. Projekt wydany nakładem TheOther20Eight należy do ścisłej czołówki najlepszych wydawnictw ostatnich lat, które zostało jednak przegapione przez większość odbiorców. Za powstanie tego materiału odpowiada duet artystów wchodzących w skład grupy Rock Bottom, a także producent Nate Wolvin. Wspólnymi siłami stworzyli oni doskonały projekt opisujący zwykłą codzienność Kalifornijczyków w nad wyraz plastyczny sposób. Sprytnie nakreślone historyjki i duży dystans artystów również ma tutaj niemałe znaczenie. „The Grind”, „Sunday”, „Stella”, „Early In The Morning” czy „We Rock” stanowią znakomity przedsmak pełnego LP nagranego przez tych utalentowanych twórców.

    „Such As I” kapitalnie wypada jako dodatek do ciepłych i beztroskich wiosennych dni. Innate & EP wraz z Nate’em Wolvinem zafundowali wszystkim niezwykle dopracowany i umiejętnie zrealizowany album podany w stricte kalifornijskim stylu. Aż dziw bierze, że wspaniałe wydawnictwo z ub.r. przeszło bokiem i nie zostało zauważone przez większość stron muzycznych i odbiorców rapu. Jeżeli jeszcze nie znacie tego materiału, to nie zwlekajcie ani chwili dłużej i sięgnijcie po LP od kalifornijskich wykonawców.

  • Piecelock 70 wydawcą ósmego LP People Under The Stairs

    Piecelock 70 wydawcą ósmego LP People Under The Stairs

    2–4 minut

    W zdominowanej przez bogate efekty studyjne i nowoczesne brzmienia współczesnej muzyce, na wagę złota są ludzie tworzący płyty z old schoolowym pazurem. Od dobrych kilku lat liczy się głównie to, żeby utwory brzmiały jak najgłośniej, a poszczególne elementy składające się na całość pojedynczego tracku powinny zostać przygotowane niemal sterylnie. Coraz mniej miejsca poświęca się na nagrania opierające się na korzennych wytycznych. Zdarzają się artyści nawiązujący do dawnej ery hip hopu, jednak z roku na rok liczba takich postaci znacznie zmniejsza się. Całe szczęście, w dalszym ciągu doskonale sobie radzi jeden zespół, korzystający ze spuścizny pozostawionej przez pionierów kultury hip hopowej – People Under The Stairs. Pod koniec października ukazał się ósmy album autorstwa Double K i Thes One’a, „Highlighter”.

    Kalifornijski duet można uznać definicję zespołu odpowiadającego za organiczny, korzenny i pełnowartościowy hip hop. W swoich nagraniach People Under The Stairs przekazują po trochu każdy element tej kultury, podkreślając istotę DJ’ów, przedstawiając życie bboyów od podszewki, oddając słuchaczom muzykę z duszą. Charakterystycznych punktów w działalności formacji znajdziemy znacznie więcej. Kolektyw odpowiada za perfekcyjny sampling połączony z wyszukiwaniem właściwych starych płyt (kolekcja płytowa PUTS liczy kilkadziesiąt tysięcy winyli), zajmowanie się wszystkim, co związane z grupą (od warstwy muzycznej i tekstowej, przez projekt okładek albumów i singli, po wydawanie materiałów), postawienie na całkowitą niezależność i wolność artystyczną. Począwszy od 1997 roku, Double K i Thes One sukcesywnie podążają wzdłuż obranego przez siebie szlaku, spotykając się z uznaniem w oczach tysięcy odbiorców, zamieszkujących najprzeróżniejsze miejsca na świecie. Po latach spędzonych na współpracy z kilkoma wytwórniami płytowymi (OM Records, Gold Dust Media, Tres Records i OM Hip Hop), rezydujący w Los Angeles artyści zdecydowali się na wydanie 8. longplaya nakładem utworzonej przez siebie firmy, Piecelock 70.

    PUTS oficjalnie poinformowali o swoim kolejnym albumie 17 czerwca b.r. podczas trwania Governor’s Ball Music Festival w Nowym Jorku. Początkowo płyta zatytułowana „Highlighter” miała trafić do sprzedaży pod koniec września, następnie data premiery została przesunięta o kilka tygodni w czasie. People Under The Stairs napotkało na kilka nieprzewidzianych okoliczności, związanych przede wszystkim z brakiem odpowiedniego miksu utworów, co spowodowało odwleczenie wypuszczenia materiału. Ostatecznie płyta ukazała się w wersji fizycznej 25 października (wydanie winylowe trafi do obiegu wraz z 1 listopada). Double K i Thes One utrzymują, iż jest to najambitniejsza ich dotychczasowa produkcja. Podobnie jak w przypadku poprzednich wydawnictw płytowych, duet całkowicie odpowiada za warstwę muzyczną i tekstową znajdującą się na LP. „Highlighter” nie powinien w niczym zaskoczyć sympatyków twórczości Kalifornijczyków. Wypracowane przez nich brzmienie i specyficzny klimat unoszący się nad ich nagraniami w niezwykły sposób wprowadza odbiorców do świata kreowanego przez People Under The Stairs.

    Wydanie „Highlighter” wiąże się niejako z powrotem grupy do początków swojej kariery muzycznej. Odpowiadając w 100% za wszystkie prace związane z przygotowaniem materiału na płytę, a następnie oddanie albumu do tłoczni, duet z LA dopiął swego i powrócił do czasów debiutanckiego wydawnictwa, „The Next Step” (wydanego nakładem PUTS Records). Double K i Thes One przygotowali także dwa nagrania wideo promujące płytę. Po „FUN DMC” i „Carried Away” zwolennicy grupy oczekują godnego następcy tych projektów. Pytanie tylko czy People Under The Stairs wreszcie odwiedzą Polskę przy okazji jednej z tras koncertowych promujących album?

    Tracklista

    1. Selfish Destruction
    2. The Second Track
    3. Can’t Hold It Back
    4. Talkin’ Back To The Streets
    5. At The House
    6. Too Much Birthday
    7. We Got It
    8. The Time Bandit
    9. Foolish People
    10. Ascension To Nowhere
    11. Uprock Boogie
    12. Electric Tookie
    13. This Lifetime
    14. Cookie’s Theme
    15. Dewrit!
    16. Mean Spirited
    17. Sonic Elders
    18. WRLA
    19. Left Foot, Right Foot
    20. Ambien Hallway Music
  • Producencki album Headnodica – Red Line Radio + wywiad z artystą

    Producencki album Headnodica – Red Line Radio + wywiad z artystą

    5–8 minut

    Producenckie albumy stanowią najlepszą okazję do zaprezentowania pełni możliwości przez beatmakerów. W przypadku płyt nagrywanych wraz z raperami, czy w ramach zespołów, osoby odpowiadające za podkłady muzyczne zwykle stoją w cieniu wokalistów, o których przeważnie znacznie więcej się mówi. Z kolei, wydawnictwa płytowe w pełni produkowane przez danych muzyków z udziałem wielu różnych Emcees zmieniają ten stan rzeczy, gdyż uwaga odbiorców skupia się na głównym twórcy materiału. Tak też stało się pod koniec lipca b.r., kiedy to odbyła się premiera solowego projektu Headnodica zatytułowanego „Red Line Radio”.

    Producent, basista, członek Crown City Rockers, The Mighty Underdogs, Plate Fork Knife Spoon, muzyczny podróżnik. Wszystkie te określenia idealnie pasują do krótkiego opisu Headnodica. Wychowanek prestiżowej bostońskiej szkoły Berklee College of Music od ponad 10-ciu lat aktywnie działa na scenie muzycznej. Współzałożyciel niezależnego kolektywu Mission:, przekształconego później w doskonale znany w undergroundzie zespół Crown City Rockers, ma na swoim koncie współpracę z całą plejadą istotnych dla sceny hip hopowej artystów. Wystarczy wymienić MF Dooma, Brothera Ali, Mr. Lifa, Lyrics Borna, Ladybug Meccę, DJ Shadow, Tasha, People Under The Stairs, Oh No, Chali 2nę, Zion I, The Groucha, Casuala, Mystic, Sadat X, czy Dela the Funky Homosapiena.

    Mieszkający w Oakland muzyk może pochwalić się pięknym dorobkiem muzycznym, na czele z albumami Crown City Rockers oraz The Mighty Underdogs. Po latach uczestnictwa w różnych kolaboracjach i projektach, Headnodic postanowił zrealizować producencki album. „Red Line Radio” ukazało się na rynku płytowym 26 lipca 2011 roku nakładem Brick Records. Materiał obfituje w liczne gościnne udziały zaprzyjaźnionych artystów od Latyrx i People Under The Stairs, przez Sadata X i Scienz of Life, skończywszy na Mr. Lifie, Gift of Gabie i One.Be.Lo. Producent prezentuje swoje charakterystyczne brzmienie, do którego już zdążył przyzwyczaić w przeszłości. Umiejętnie łączy sampling z tzw. żywymi instrumentami, sięgając przy tym po hip hop z Golden Ery i klasyczny jazz. „Red Line Radio” brzmi ciepło, organicznie i słonecznie, a wszyscy wokaliści dopasowują się poziomem do instrumentowali stworzonych przez gospodarza płyty.

    Pod koniec maja b.r. kalifornijski producent muzyczny zaprezentował darmowy album zatytułowany „Nodrospective”. Bezpośrednio poprzedzający „Red Line Radio” projekt zawiera zbiór utworów wyprodukowanych przez Headnodica na przestrzeni jego całej kariery muzycznej. Znajdziemy tutaj nagrania Crown City Rockers, The Mighty Underdogs, Zion I & The Groucha, Gift of Gaba, Mr. Lifa, Moe Pope’a, Mission :, Raashana Ahmada, Sadata X i Rico Pabona. Kompilacja „Best Of Ethan Parsonage” została udostępniona do darmowego pobrania (link poniżej).

    DOWNLOAD Headnodic – „Nodrospective”

    Tracklista

    1. Crown City Rockers – Break (Headnodic Remix)
    2. Crown City Rockers – Summersault
    3. The Mighty Underdogs – UFC (cuty: DJ Shadow)
    4. Zion I & The Grouch – Planes Trains and Automobiles
    5. Moe Pope – Foolish (Depeche Moe Remix) feat. Reks
    6. Gift of Gab – Dreamin’ feat. Del Tha Funky Homosapien & Brother Ali
    7. Headnodic – The Drive feat. the Procussions
    8. Zion I & The Grouch – Smack (Headnodic Remix)
    9. Mission: – Contagious
    10. Moe Pope and Headnodic – Ladies
    11. Sadat X – Throw the Ball (Headnodic Remix)
    12. Rico Pabon – Pa Fuera feat. Zion
    13. The Mighty Underdogs – Status Symbol
    14. The Mighty Underdogs – Laughing At You feat. Casual
    15. Mr. Lif – The Sun
    16. Raashan Ahmad – City Feel Proud feat. Chali 2na (Headnodic Remix)
    17. Moe Pope & Headnodic – Danger Danger Remixes feat. Oh No & Gift of Gab
    18. The Mighty Underdogs – The Anthem
    19. Crown City Rockers – B-Boy Medley Remix feat. Planet Asia, Zion, The Grouch, Chali 2na, & Mystic
    20. Crown City Rockers – Sidestep Dubstrumental

    W tym miejscu przygotowałem dla Czytelników U Call That Love nie lada gratkę. Przeprowadziłem krótki wywiad z Headnodiciem, w pełni skupiający się na jego ostatnim wydawnictwie płytowym.

    Cześć Headnodic, co tam słychać? W trakcie tej rozmowy skupimy się na Twoim ostatnim albumie, ale najpierw chciałbym porozmawiać o wcześniejszym projekcie, „Nodrospective”. W jaki sposób mógłbyś podsumować to wydawnictwo? Czy można to nazwać jako „Best Of”, prezentujący ludziom Twoje najważniejsze nagrania?

    To jest zasadnicza idea. „Nodrospective” jest miksem nagrań pochodzących z okresu ostatniej dekady. Głównym zadaniem tego projektu było zajęcie ludzi tym, co zrobiłem do tej pory oraz postawienie do gotowości znających mnie osób, które oczekiwały mojego LP.

    Twój debiutancki pełny album, „Red Line Radio”, ukazał się na rynku płytowym 26 lipca 2011 roku. Producenkie albumy różnią się od każdego innego wydawnictwa i wymagają więcej pracy od beatmakerów. W jaki sposób skompletowałeś materiał na ten projekt?

    Trudno powiedzieć, ponieważ pracowałem na to (jak również NIE pracowałem) przez wiele lat. Mnóstwo czasu spędziłem w oczekiwaniu na wokale od Emcees. Szczęśliwie, miałem wystarczająco dużo czasu by usiąść, nadać połysku materiałowi i pracować nad muzyką. Nie było żadnego pośpiechu i pracowałem nad tym dotąd, kiedy poczułem, że jest to już w pełni skończone.

    Dlaczego zdecydowałeś się na współpracę z labelem Brick Records, znanym bardziej z hardcore’owych i mroczniejszych wydawnictw?

    Poznałem przedstawicieli labelu dzięki mojemu przyjacielowi, Moe Pope’owi. Wykonali dobrą pracę przy jego albumie („Life After God” z 2010 roku – przyp. red.) i mieli dobre pomysły na wydanie płyt CD. Dobrze mi się z nimi współpracuje.

    Na Twoim projekcie gościnnie występują niezależni artyści jak People Under The Stairs, Gift of Gab, Latyrx, Raashan Ahmad oraz wiele więcej osób. Wygląda na to, że zaprosiłeś głównie przyjaciół na „Red Line Radio” i to był klucz do skompletowania listy gości na albumie. Czy to prawda?

    Tak, chciałem mieć wielu gości na albumie. Zamierzałem pokazać zakres produkcji beatów dla Emcees i to było usprawiedliwienie do kooperacji z ludźmi, z którymi od zawsze chciałem współpracować (lub chciałem więcej). Również nie odczuwam więcej satysfakcji z tworzenia czegokolwiek w pokoju tylko dla siebie. Lubię pracować z ludźmi i poznawać nowe pomysły w ten sposób.

    Pierwsze 1 000 kopii „Red Line Radio” zostały wydane z micro singlem winylowym. To jest naprawdę świetny prezent dla kupujących. Z drugiej strony, artyści i labele poszukują kreatywnych pomysłów do zdobycia większego zainteresowania i zwiększenia sprzedaży płyt. Jakie są Twoje odczucia odnośnie przemysłu muzycznego w tym momencie?

    Naprawdę trudno powiedzieć. Rzeczywiście nadeszły ciężkie czasy dla przemysłu muzycznego. Zostałem nieco wystawiony na działanie sztormu spowodowanego ostatnimi zjawiskami w branży i mogę przyznać, że jedna rzecz jest stała. Na koniec dnia ludzie chcą słuchać dobrej muzyki i ja chcę tworzyć muzykę. Połączenie kropek pomiędzy tymi punktami jest ich własną sprawą.

    Dziękuję bardzo za wywiad. Na koniec krótkie pytanie – jakie są Twoje plany na przyszłość?

    Pracuję nad moim kolejnym solowym albumem. Powiem tylko, że będzie inny niż poprzedni.


    Wydanie „Red Line Radio” (do pierwszego 1 000 egzemplarzy LP dołączono 5″ singiel winylowy) zostało także poprzedzone zaprezentowaniem kilku singli z tego wydawnictwa płytowego. Pierwszym z nich był utwór „Turn Your Radio Up” z udziałem Mr. Lifa, Gift of Gaba i The Groucha. Następnie przyszła kolej na „Surgeon General” z Double K i Thes One’em z People Under The Stairs oraz „Durty Diamonds” (remix) z Moe Pope, Bru Lei, Very, Jern Eye, Nightclubber Lang i One.Be.Lo. Oprócz tego Headnodic zrealizował trzy teledyski do następujących tracków: „Movin’ On Up”, tytułowego „Red Line Radio” oraz instrumentalnej kompozycji „Mr. Incomplete”. Natomiast całość projektu została udostępniona do odsłuchu na Soundcloudzie.

    Tracklista

    1. You Can Call It That (the introduction)
    2. Red Line Radio feat. Mission: (aka Raashan Ahmad & Moe Pope)
    3. Movin’ On Up feat. Latyrx (aka Lateef the Truth Speaker & Lyrics Born) & Kat ((O1O))
    4. Surgeon General feat. People Under The Stairs
    5. The Mondays feat. Kat ((O1O))
    6. Haven’t You Heard? feat. Sadat X, & Scienz of Life (aka John Robinson & ID 4 Winds)
    7. These Days Ahead
    8. The A.M. feat. Othello, Aima the Dreamer & DJ Vajra
    9. Turn Your Radio Up feat. Mr. Lif, Gift of Gab & The Grouch
    10. Russian River
    11. Cough Drop feat. Raashan Ahmad
    12. The Mush feat. Moe Pope & Benzito the Village President
    13. Truth feat. Destani Wolf & The Jazz Mafia Horns
    14. Durty Diamonds feat. Moe Pope, Bru Lei, Very, Jern Eye, Nightclubber Lang & One.Be.Lo
    15. Carpe Noctum
    16. Viles feat. Myka 9 & P.E.A.C.E.
    17. Mr. Incomplete feat. The Jazz Mafia Horns
    18. Pepper’s Lullabye
    19. Thanks
    20. Woodstock Remix feat. Mission: & DJ Vajra (Digital Bonus Track)
  • Siódmy album People Under The Stairs

    People Under The Stairs - Carried AwayTegoroczna jesień obfituje w szereg interesujących premier płytowych. O niektórych z nich już zdążyłem poinformować sympatyków U Call That Love (nowe albumy m.in. Swollen Members, Jay Are, Masta Ace’a i Edo G., Apathy’ego, czy M.O.P.). Teraz przyszła kolej na siódmy longplay pewnego duetu z Los Angeles, którzy na scenie muzycznej przebywają już 12 lat – People Under The Stairs. „Carried Away” powinno przypaść do gustu słuchaczom wychowanym na klasycznym undergroundzie. (więcej…)

Translate