Tag: recencja lp

  • Recenzja LP: Awon & Phoniks – Return to the Golden Era

    Recenzja LP: Awon & Phoniks – Return to the Golden Era

    3–5 minut

    Don’t Sleep Records/Sergent Records | 2013

    Złota Era rapu przypada zdaniem większości osób na najlepsze lata rozwoju tego gatunku muzycznego. Właśnie w tym okresie ukazało się mnóstwo płyt określanych po latach mianem kultowych. Również w tym czasie debiutowało na scenie hip hopowej wielu artystów solowych i grup, uważanych później za tuzów mainstreamu lub undergroundu. Boom-bapowe brzmienie, wykształcone ponad dwie dekady temu powoli odchodzi w zapomnienie, co po części jest naturalną koleją rzeczy. Nietrudno zauważyć, iż korzenny styl produkcji rapowych udało się zachować jedynie w undergroundzie, aczkolwiek i tak coraz rzadziej mamy do czynienia z pełnoprawnymi nagraniami tworzonymi w klasyczny sposób. Z drugiej strony, nadal zdarzają się chlubne wyjątki wykonawców potrafiących umiejętnie przemycić ducha lat 90.tych. „Return to the Golden Era” Awona & Phoniksa jest tego świetnym przykładem.

    Z duetu wykonawców odpowiedzialnych za powstanie tego materiału lepiej kojarzoną postacią jest bez wątpienia ten pierwszy. Raper pochodzący z Brooklynu ma na swoim koncie kilka wydawnictw oraz współpracę z różnymi niezależnymi artystami. Awon wydał do tej pory dwa solowe projekty – „Beautiful Loser” i „For The Grimy (Searching For Soulville)” – do których dorzucił materiały zrealizowane głównie z producentem o pseudonimie Kameleon Beats. Właśnie z tym beatmakerem Emcee wypuścił „Concentration Gradient” oraz „Love Supersedes” EP i LP. Follow-up do tego ostatniego wydawnictwa – „Love Supersedes II (Deluxe Edition)” – powstał przy dodatkowym udziale Thomasa Prime’a, a także członków macierzystej formacji rapera ze Wschodniego Wybrzeża USA – Soul Students. Natomiast gościnnie Awon udzielił się na wydawnictwach m.in. Inherita, Marcusa D, Tiff The Gift, SoulChefa czy ww. Thomasa Prime’a. Poza tym twórczość artysty doceniono w Japonii, co przełożyło się na jego kolaborację z labelem Goon Trax. Ponadto wykonawca wydawał nagrania w Cult Classic Records czy Word Is Bond.

    W porównaniu do swojego nowego partnera muzycznego, Phoniks nie może pochwalić się pokaźnym katalogiem nagrań. 22-letni beatmaker z Portland specjalizuje się w stricte boom-bapowych beatach, co skrzętnie udowodnił na trzech materiałach – „The Tape”, „Basement Vibes” i „Make Beats, Don’t Sleep”. Szczególnie ostatnia płyta naszpikowana remiksami utworów z lat 90.tych podkreśliła duże umiejętności wykonawcy do zaopatrywania słuchaczy w brzmienie żywcem przeniesione z Nowego Jorku sprzed blisko dwóch dekad. Awon dobrze wiedział, co robi powierzając produkcję „Return to the Golden Era” młodszemu koledze po fachu, dzięki któremu tytuł longplaya idealnie pokrywa się z jego zawartością.

    Premiera albumu przypadła na 30 lipca i pomimo wakacyjnego rozprężenia, szybko znalazła uznanie w oczach wielu odbiorców. Wydawnictwo zrobiło natychmiastową wręcz karierę w kręgach hip hopowych nastawionych na korzenne brzmienie rapu. Najważniejszym elementem przemawiającym na korzyść duetu jest to, iż udało im się w kapitalny sposób przenieść ducha z połowy lat 90.tych do drugiej dekady tego stulecia. Awon & Phoniks dosłownie przenoszą na „Return to the Golden Era” słuchaczy na nowojorskie ulice z 1995 roku. Co prawda, to tylko około 50-minutowy eskapizm, ale za to podany w świetnej boom-bapowej formie. Obaj wykonawcy doskonale wprowadzają w życie pomysły na poszczególne utwory, o czym można przekonać się już we wstępie do albumu. „Midas Touch” stanowi wystarczającą zachętę do zapoznania się z dalszą zawartością projektu. Później artyści również nie spuszczają z tonu, o czym świadczą odpowiednio przygotowane storytellingi („Blood In Blood Out”, „Get Yours”) czy tracki opierające się o punchline’y („Forever Ill” z udziałem Dephlowa & Tiff The Gift). Wszystko to opatulone w nad wyraz przyjemną i soczyście brzmiącą warstwę muzyczną. Chemia panująca pomiędzy autorami płyty unosi się nad każdym nagraniem, co wystawia Amerykanom jak najlepsze noty.

    Z reguły gdybanie powinno zostawić się innym, ale kilka faktów odnośnie „Return to the Golden Era” pozostaje niezaprzeczalnych. Przede wszystkim to wydawnictwo oparte o stricte boom-bapowe beaty, powstałe dużym polotem. Powyższa forma muzyczna w takiej postaci nie występuje zbyt często we współczesnym świecie muzycznym, ponieważ nawet wykonawcy undergroundowi przeważnie preferują nowe i chwytliwe obecnie trendy. Gdyby płyta Awona & Phoniksa ukazał się kilka lat temu, to z pewnością znaleźliby oni jeszcze więcej odbiorców. Z drugiej strony, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, gdyż i tak twórcy dotarli z tym longplayem do całkiem sporego grona słuchaczy. Złota era rapu powróciła w wielkim stylu na „Return to the Golden Era”.

    Tracklista

    1. Midas Touch
    2. Champagne Laced
    3. Forever Ill feat. Dephlow & Tiff The Gift
    4. Street Saga
    5. Blinded by the Riches
    6. Blood In Blood Out
    7. Rule of the Gun feat. Dephlow
    8. 40oz Wisdom Interlude feat. Pel
    9. Get Yours
    10. Move Back
    11. Black and Blue Interlude
    12. Correct Techniques
    13. Above Water
    14. Move Back (Phoniks Remix)
    15. Rule of the Gun feat. Dephlow (Phoniks Remix)
  • Recenzja LP: Souls Rest – Better Weapon

    Recenzja LP: Souls Rest – Better Weapon

    2–4 minut

    Self released | 2012

    W dzisiejszych czasach ukazuje się mnóstwo bliźniaczo podobnych do siebie wydawnictw muzycznych. Zdarza się nader często, że nawet wykonawcy z różnych stron świata publikują niemal identyczne pod względem konstrukcji płyty. Dotyczy to wszystkich twórców około hip hopowych, niezależnie od obranego nurtu i rozpoznawalności w branży. Przecież nawet wielu artystów i wydawców przygotowuje praktycznie identyczne co do joty informacje prasowe o swoich projektach, przez co przeciętnemu odbiorcy trudno zdecydować, która produkcja należy do wartościowszych materiałów. Wydany we wrześniu ub.r. album kanadyjskiej formacji Souls Rest zatytułowany „Better Weapon” może wydawać się niczym szczególnym, ot, kolejny jazz-hopowy longplay z dodatkiem soulu podany w korzennym stylu. Jednak istnieje kilka argumentów przemawiających na korzyść tej płyty.

    Kanadyjscy twórcy nie posiadają może obszernej dyskografii, ale nie oznacza to, że należy traktować ich jako zupełnych nowicjuszy w branży muzycznej. Historia formacji sięga 2003 roku, kiedy to raper A.son i DJ Philamonic mieszkający wówczas w Liverpoolu postanowili wspólnie nagrywać muzykę. Duet wykonawców następnie przeprowadził się do Kraju Klonowego Liścia, gdzie wypuścił pierwsze dwa projekty – „Two Minutes” EP (listopad 2009) oraz „extra.ordinary.love” LP (maj 2011). Po wydaniu tego drugiego materiału do składu Souls Rest dołączył kolejny Emcee – Abide.n. W tym składzie zespół zrealizował follow-up do wcześniejszego albumu – „Better Weapon”.

    W czym tkwi sekret grupy i co odróżnia trio od wielu innych przedstawicieli ukierunkowanych na fuzje jazzu i hip hopu w swojej twórczości? Wśród wszystkich atutów kolektywu szczególnie należy pochwalić trzy elementy przemawiające na ich korzyść – panująca chemia pomiędzy członkami formacji, wiedza muzyczna i realizacja pomysłów. DJ Philamonic odpowiedzialny za produkcję całej płyty, stworzył optymalne środowisko do ukazania pełni możliwości A.sona i Abide.na. Organiczny charakter „Better Weapon” przywodzi na myśl undergroundowe wydawnictwa z początku tego stulecia, zahaczające przy tym o półkę jazz-hopową we wspaniałym wydaniu. Dodatkowego uroku nadają poszczególnym kompozycjom przemyślane cuty – naprawdę niewiele trzeba, aby upiększyć pojedyncze tracki rapowe. Warstwa liryczna longplaya oscyluje wokół życia codziennego, opisach dotyczących najbliższego otoczenia zespołu i powrotów do przeszłości. Emcees może nie powalają na kolana pod względem technicznym, ale ich melodyjne flow i znakomicie wykonywane refreny dodają walorów albumowi.

    Pod względem tematyki utworów nie ma większych zaskoczeń, gdyż wszystko obraca się wokół ogólnie przyjętych kanonów dla tego nurtu hip hopowego. „Better Weapon” otwiera klasycznie brzmiące intro (właśnie w ten sposób powinno wyglądać wprowadzenie na LP), a następnie po nim otrzymujemy stanowiące wizytówkę albumu „Soul Food” – przykład na to, jak należy trzymać się tematu nagrania. Szczególną wartość posiada „Her City” – swoista oda dedykowana Vancouver, mieście, z którym od kilku lat są związani wszyscy członkowie Souls Rest. Dynamiczne „Better Weapon” (plus za samplowany wokal Guru) oraz bardziej stonowane „My Two Cents”, to dobre wybory na rozwinięcie wydawnictwa. W drugiej części longplaya znajdziemy m.in. opowiadające o latach młodości „Like A Child”, melodyczne i śpiewane „Speechless”, „Verbal Exhibition” z udziałem Ashleigh Eymann oraz puentujące całe LP „So Many Words”.

    Muzyka tworzona przez Souls Rest sprawi dużą radość słuchaczom poszukującym nagrań autorstwa doświadczonych artystów. „Better Weapon” trzeba umieć docenić, choć nie wszyscy odbiorcy na to odważą się. Kanadyjską formację cechuje dojrzałość, świetne zrozumienie członków zespołu, dbałość o szczegóły swoich utworów. Grupa nie poszukuje półśrodków, celuje w przemycenie wartościowych treści, które nie są widoczne po pierwszym przesłuchaniu płyty. Jednak spędzając przy ubiegłorocznym projekcie trochę więcej czasu można pojąć, ile znaczy w hip hopie odpowiednie przygotowanie i podejście do klasycznych standardów w tym gatunku muzycznym.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. Ready for Anything
    2. Soul Food
    3. Small Triumph
    4. Her City
    5. Better Weapon
    6. My Two Cents
    7. King for a Day
    8. Like A Child
    9. Speechless
    10. Verbal Exhibition feat. Ashleigh Eymann
    11. The Catalyst
    12. So Many Words
Translate »