Tag: slice of spice

  • Kocie wędrówki ACatCalledFRITZ-a i Audesseya

    Kocie wędrówki ACatCalledFRITZ-a i Audesseya

    2–3 minut

    Soundsci to formacja, o której staramy się pisać na bieżąco, i śledzić poczynania jak najwnikliwiej. Bez wątpienia jest to kolektyw złożony z samych tuzów undergroundu, doskonale znających się na rzeczy i wiedzących, jak powinien brzmieć hip hop na najwyższym poziomie. Audessey, Johnny Cuba, Ollie Teeba, U-George i Oxygen niejednokrotnie już pokazali swoją klasę, i to w różnych projektach, solowych i nie tylko. Pierwszy z wymienionych, pochodzący z Virginii, a mieszkający obecnie w Atlancie, zamieszany w powstanie formacji MassInfluence, Audessey (Anthony Johnson), pod koniec 2013 roku zrobił miłą niespodziankę swoim fanom, nagrywając album z paryskim producentem ACatCalledFRITZ-em (Cyril Merlin).

    Do spotkania wymienionych artystów doszło niejako podczas powstawania projektu Taury Love, „Picki People” (2010), gdzie swój wkład mieli bohaterowie artykułu. Znany z zamiłowania do swoich podróży muzyczno-globtroterskich „kot Fritz” (pseudonim inspirowany postacią antropomorficznego dachowca o tym samym imieniu, bohatera niszowego komiksu ze Stanów Zjednoczonych, jak i będący nawiązaniem do ATCQ, łącząc w ten sposób obie pasje beatmakera) zawędrował do USA, gdzie muzycznie postanowił zostać na trochę dłużej, zapraszając do wspólnej włóczęgi Audesseya, otwartego na współpracę i rozwój poprzez szukanie coraz to nowych ścieżek i inspiracji. Mimo iż panowie całą współpracę rozwijali głównie drogą elektroniczną, nie planując wcześniej wspólnej płyty, te dwie indywidualności świetnie dogadały się na płaszczyźnie artystycznej, co potwierdziło się po jakimś czasie, podczas spotkania we Francji. ACatCalledFRITZ to producent wytworny i wysublimowany, potrafiący dokonać niebanalnego połączenia jazzowej delikatności z perkusjami, czyniącymi jego kompozycje przestrzennymi i wielowymiarowymi, doskonale dopełniającymi się z charakterystycznym flow i wersami, bogatymi w dojrzałość prawdziwego weterana rapu, jakim jest Audessey. To wyważone, trafione w sedno połączenie, stanowi najlepsze streszczenie albumu „Beats Per Minute„.

    Stosunkowo krótki, bo zawierający zaledwie 11 utworów, longplay wydany nakładem Slice-Of-Spice, spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem wśród znawców podziemnej sceny, zorientowanych głównie na korzenne i jazz-hopowe brzmienia. Nie sposób odmówić racji wszystkim tym, którzy oceniają „Beats Per Minute” naprawdę bardzo wysoko. Warto nadmienić, iż duet pracuje już nad kolejnym projektem, zatytułowanym „Lost In Translation”. Mówi się, że koty chodzą własnymi ścieżkami – zobaczymy, co wyjdzie z tego następnym razem.

    Do tej pory pojawiły się trzy wideoklipy, promujące ten album – „Frequencies”, „A New Day” oraz „My Mic & Me: A New Day”. Longplay „Beats Per Minute” można odsłuchać na Bandcampie.

    Za pośrednictwem Laid Back Radio powstał krótki mixtape autorstwa ACatCalledFRITZ-a, „The Metronomy Mixtape”, na którym usłyszeć możemy m.in. wcześniejsze produkcje Fritza, połączone z rapem Audesseya.

    Tracklista

    1. Welcome (intro)
    2. A New Day
    3. Frequencies
    4. Impressions
    5. Solid Ground
    6. Work It Out
    7. My Mic & Me
    8. The Hop
    9. By Design
    10. Traveling Thoughts (feat. Miranda and Bryony Perkins)
    11. My Mic & Me (Dusty Remix)
  • K-Def z porcją nowych nagrań

    K-Def z porcją nowych nagrań

    4–6 minut

    Producenci odgrywają obecnie naprawdę istotną rolę w branży muzycznej, a szczególnie w kręgach około hip hopowych i elektronicznych. Beatmakerzy z całego świata systematycznie dostarczają powodów, aby pozostawać w kręgu zainteresowania opinii publicznej. Przyglądając się aktywności w branży ogółu producentów, szybko da się wyłowić wiecznie zapracowanych artystów, niemal co kilka tygodni przedstawiających większe projekty. Do takich takich wykonawców należy bez dwóch zdań K-Def. Wychowanek New Jersey stale współpracuje z Redefinition Records i Slice-Of-Spice, dzięki którym wydaje mnóstwo płyt. Niedawno ukazały się jego dwa longplaye – „One Man Band” i „The Exhibit” – i choćby dlatego wypada dokonać podsumowania dokonań tego twórcy na przestrzeni ostatnich miesięcy.

    Bohater tego artykułu przez wiele długich lat należał do szarej eminencji w rapie, nie wychodząc praktycznie nigdy przed szereg. K-Def przez ponad dekadę pozostawał w cieniu osób, z którymi współpracował i nie uważano jego za szczególnie ważnego i pierwszoplanowego producenta w branży. Sytuacja ta uległa zmianie w połowie 2011 roku, kiedy to rozpoczęła się seria indywidualnych wydawnictw artysty z New Jersey, która trwa po dzień dzisiejszy i nic nie zapowiada, iż nagle skończy się.

    Blisko dwa lata temu ukazała się kompilacja wybranych dotychczasowych nagrań beatmakera, „The Most Underrated”. Tytuł wydawnictwa doskonale oddaje zawartość materiału. Do tego twórca dołożył trzy single – „For Def’s Sake”, „Da Supa Heath” i niepublikowany dotąd utwór LL Cool J’a, „Year Of The Hip Hop”. Pod koniec tamtego roku trafił do sprzedaży także dobrze przyjęty longplay „Night Shift”. K-Def rozpoczął przy tym współpracę z ww. labelami Redefinition Records i Slice-Of-Spice, specjalizującymi się w wypuszczaniu kolekcjonerskich płyt winylowych i rzadkich wydawnictw. Amerykańskie wytwórnie płytowe wypuściły na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy mnóstwo świeżych produkcji tego wykonawcy. Koszyk muzycznych smakołyków artysty ze Wschodniego Wybrzeża USA wypełniony jest po brzegi singlami, EP-kami i longplayami. W pierwszej kolejności zajmijmy się materiałami sygnowanymi przez REDEF.

    Nakładem wytwórni płytowej założonej przez Damu The Fudgemunka ukazały się głównie nowo utworzone nagrania tego znamienitego producenta. Wśród pomniejszych wydawnictw artysty znalazły się głównie instrumentalne projekty. K-Def wypuścił „Sneak Shot EP” (jeden track z udziałem rapera, Seven Shawna), „Back To Basics” oraz „Ghettoman’s Hideout Theme”. Ponadto opublikowano wspólny projekt wykonawcy i Raw Poetica, „Easy Way Out EP”. Po serii tych wydawnictw, nakładem Redefinition Records w krótkim odstępie czasu trafiły do sprzedaży dwa pełne albumy beatmakera. Pierwszy z nich zatytułowany „One Man Band” pojawił się na początku marca b.r. i jak zwykle przypadł do gustu wielu sympatykom klasycznej formuły hip hopowej. Amerykański twórca postanowił wcielić się w rolę jednoosobowego zespołu muzycznego, który w umiejętny sposób tworzy instrumentalne nagrania. K-Def świetnie radzi sobie jako dyrygent i konstruktor wszystkich składowych tej konceptualnej płyty. Autor tego longplaya pokazuje pełnię swoich umiejętności, swobodnie dorzucając różne elementy producenckiego rzemiosła. Różnorodność kompozycji i wprowadzanie w życie pomysłów widać na przykładzie długiego tracku otwierającego LP („Funky Fridays”) oraz kilku singli („Dark Soul”, „Touching Realness”, „Ghetto’s Groove” i „NJ Dodgers”).

    „One Man Band” trafiło do odsłuchu na Bandcampa. Redefinition Records nie zawiodło słuchaczy i wypuściło album w piękny sposób. Wersja CD pojawiła się na mini cardboard LP sleeve (rozkładana kartonowa okładka w formie małego gatefoldu). Z kolei wydanie winylowe longplaya można spotkać na zielonym oraz standardowym czarnym wosku.

    Tracklista

    1. Funky Fridays
    2. Dark Soul
    3. I’m Chillin
    4. Touching Realness
    5. Street Jazz
    6. Ghetto’s Groove
    7. Soul Paper
    8. K Comes Thru
    9. NJ Dodgers
    10. Lovely Woman
    11. Watching The Clouds
    12. I Seen A Blind Bat (Bonus)

    Na wiosnę doświadczony beatmaker ze Wschodniego Wybrzeża USA też nie zwalnia tempa. Zaledwie 8 tygodni po premierze pierwszego tegorocznego albumu, K-Def zaprezentował drugie pełne wydawnictwo, „The Exhibit”. W porównaniu do „One Man Band” kwietniowy longplay różni się konstrukcją i nieco klimatem nagrań. Na 13 tracków zawartych na tym projekcie, we dwóch gościnnie udzielili się dobrzy znajomi producenta – Seven Shawn w „Exhibit 2A” oraz Blu & Quartermaine w „The Fundamentals”. Po tym otwarciu LP dalej mamy już kompozycje pozbawione wokali. Instrumentale dzięki solidnemu doborowi sampli i aranżacji nabrały smaku. Właśnie w ten sposób powinny brzmieć rapowe produkcje czerpiące garściami z lat 90.tych, ale również dostosowane do współczesnych warunków w branży muzycznej.

    Z zawartością „The Exhibit” również można zapoznać się za pośrednictwem Bandcampa. Wersję fizyczną kwietniowego projektu można kupić na płycie CD (ponownie w formie mini cardboard LP sleeve) oraz na winylu (wydanie standardowe oraz limitowana edycja niebiesko-zielonych wosków). W ramach rozszerzenia wydawnictwa, REDEF udostępniło alternatywną wersję „The Fundamentals”.

    Tracklista

    1. Exhibit 2A feat. Seven Shawn of World Renown
    2. The Fundamentals feat. Blu & Quartermaine
    3. Improvs From The Brain (Instrumental)
    4. Mind Boggled (Instrumental)
    5. Get Your Mustard (Instrumental)
    6. Relay The Piece (Instrumental)
    7. Lost My Thought Part 1 (Instrumental Intermission)
    8. Stay Thinking About Music (Instrumental)
    9. Belly Pots (Instrumental)
    10. Sitting At The Crib Pondering [Times Change Part 2] (Instrumental)
    11. Chord Tester (Instrumental)
    12. Rock It (Instrumental)
    13. Lost My Thought Part 2 (Instrumental Outro)

    Slice-Of-Spice również odpowiada za wypuszczenie kilku wydawnictw beatmakera z New Jersey. Wytwórnia płytowa kierowana przez Lorda Finesse’a i jego partnerów jest znana z wypuszczania kolekcjonerskich płyt winylowych zawierających najczęściej rzadkie nagrania. K-Def przygotował na potrzeby SOS dwie serie płyt – „Signature Sevens” i „K-Def Bonus Beats”. Do tej pory ukazały się po 3 odsłony tych wydawnictw, do których producent dorzucił też remix „Street Dreams” Nasa i odświeżył materiał nagrany z DaCapo jako The Program„The Article EP”. Przegląd dorobku beatmakera opublikowanego przez ten label znajdziecie na Soundcloudzie.

    K-Def należy do wąskiego grona współcześnie działających artystów, których produkcji słucha się z niekłamanym entuzjazmem i przyjemnością. Dzięki wypracowanemu stylowi i wiedzy muzycznej wykonawca potrafi tworzyć znakomite nagrania. Warto o tym pamiętać i obserwować jego dalszą aktywność w branży.

  • Grap Luva z (nie)skończonym projektem muzycznym

    Grap Luva z (nie)skończonym projektem muzycznym

    3–4 minut

    Artyści spokrewnieni ze sobą, to częsty obrazek w przemyśle fonograficznym. Muzyczne rodziny wpisały się na karty historii, utrzymując mniej lub bardziej zażyłe kontakty na poszczególnych etapach swoich karier. W kręgach hip hopowych nietrudno wskazać wiele postaci z tego samego drzewa genealogicznego. Dotyczy to zarówno rodzeństw – Grandmaster Melle Mel & Kidd Creole, Madlib & Oh No, Mr. Cheeks & Freaky Tah – jak i kuzynów – Redman & Tame One, Ice Cube & Del, Kool DJ Red Alert & Jazzy Jay, Grand Puba & C.L. Smooth. Obok nich znajdziemy bliźniaków z Twin Hype na czele (podciągając kategorię zmieścimy – dobre słowo – tutaj Fat Joe & Big Puna). Na rodzinnej liście nie powinno zabraknąć miejsca też dla Pete Rocka & Grap Luvy. Młodszy brat legendarnego producenta po wielu latach starań, wydał w końcu debiutancką płytę „Neva Done EP”.

    Wyjście z cienia starszego rodzeństwa, to nie lada sztuka nawet dla najbardziej utalentowanych artystów. W większości przypadkach całą karierę muzyczną ciągnie się za takimi osobami określenie „młodszy brat”, względnie „młodsza siostra”. Z drugiej strony, takie określenia potrafią wydatnie pomóc twórcom o mniejszej renomie. Jak wygląda sytuacja z Grap Luvą? Ano umieścimy jego gdzieś pomiędzy tymi określeniami. Kwalifikacji muzycznych nie sposób odmówić urodzonemu na Bronksie raperowi i producentowi w jednym. Jednak w porównaniu do Pete Rocka, jego przejawy aktywności na scenie muzycznej długimi momentami ograniczały się do minimum.

    Nowojorczyk zadebiutował 20 lat temu w utworze „The Basement” na klasycznym albumie swojego brata i C.L. Smootha „Mecca And The Soul Brother”. Następnie stał się integralną częścią jednego z najbardziej pechowych kolektywów rapowych w dziejach tej muzyki, InI. Wydany przez zespół singiel „Fakin’ Jax” okazał się ogromnym, jeżeli tak to można nazwać, przebojem w undergroundowym środowisku hip hopowym. Nagrany w połowie lat 90.tych poprzedniego stulecia album „Center Of Attention” dziwnym trafem (choć nie do końca ze względu na postępowanie wytwórni) nie został wypuszczony w swoim czasie przez Elektra Records. Następnie płyta została wielokrotnie bootlegowana, ukazując się wreszcie w oficjalnym wydawnictwie dopiero w 2003 roku w ramach „Lost and Found: Hip-Hop Underground Soul Classics” Pete Rocka. Grap Luva w międzyczasie odbył współpracę z wieloma znaczącymi i uzdolnionymi artystami – Jigmatas, The Nextmen, DJ’em Spinną, Marleyem Marlem, Lone Catalysts, DJ’em Camem, J-Live’em. W ostatnim czasie The Younger Soul Brother częściej niż dotychczas pojawiał się na płytach innych postaci, a pod koniec ub.r. wydał po serii singli premierowy solowy materiał – „Neva Done EP”.

    Wydawnictwo płytowe nowojorskiego przedstawiciela undergroundu ukazało się dzięki nakładowi Redifinition Records & Slice-of- Spice. Ze względów technicznych materiał wypadałoby przypisać do longplayów, aczkolwiek kierując się liczbą oryginalnych utworów idealnie pasuje tutaj określenie EP-ki.

    „Neva Done EP” powstała przy użyciu kultowego samplera SP-1200, którego wpływ na wysublimowane brzmienie nagrań jest aż nadto wyczuwalne. Za brzmienie płyty oprócz gospodarza projektu odpowiadają Kev Brown, Damu The Fudgemunk i Joc Max. Tytuł wydanego 22 listopada 2011 roku materiału można rozumieć na kilka sposobów. Praca artysty muzycznego właściwie nigdy nie ma końca i pozostaje w ciągłym ruchu. Z drugiej strony, Grap Luva na pewno zdaje sobie sprawę, iż jego EP to tylko krok naprzód w drodze po długogrające wydawnictwo. Jednak najbliżej prawdy powinno znaleźć się to, iż zwyczajnie nie wszystkie koncepty na „Neva Done EP” zostały pomyślnie skończone.

    Premierowy projekt Grap Luvy znajdziecie na Bandcampie. Młodszy brat Pete Rocka prezentuje swój kunszt producencki i odsłania tajniki korzystania z samplera SP-1200 na poniższych dwóch nagraniach video. Wypadałoby teraz nagrań pełen longplay, prawda panie The Younger Soul Brother?

    Tracklista

    1. Work Is Never Done (prod. Damu The Fudgemunk)
    2. Neva Done (Vocal Version) (prod. Kev Brown)
    3. Neva Done (Instrumental) (prod. Kev Brown)
    4. Work It Out (Vocal Version) (prod. Joc Max)
    5. Work It Out (Instrumental) (prod. Joc Max)
    6. Pieces Of A Drum (prod. Grap Luva)
    7. Keywaves (Piano Waterfall) (prod. Grap Luva)
    8. Rocking With Elegance (One For Damu) (prod. Grap Luva)
    9. Lions Walk (prod. Grap Luva)
    10. Make Em Clap (Classic Issue) (prod. Grap Luva)
    11. West Side Highway (prod. Grap Luva)
Translate »