Z każdym dniem coraz bliżej do świąt Bożego Narodzenia i powitania nowego roku. Jeżeli ktokolwiek poszukuje odpowiednich prezentów pod choinkę lub wcześniej na mikołajki, ewentualnie planuje sam sobie sprawić nowe płyty, to już teraz zachęcam do częstego odwiedzenia serwisu w trakcie kolejnych dni. W przygotowaniu wiele artykułów o wydawnictwach płytowych z ostatnich miesięcy, w tym także o tych nieco starszych projektach, które na pewno pomogą przy wyborze następnych zakupów. Jeden z cyklów prowadzonych w serwisie szczególnie powinien wskazać godne polecenia albumy. Kolejna porcja nowości na rynku fonograficznym dotyczy longplayów pochodzących z 18 września 2012 roku, wśród których znajdziemy materiały m.in. Brothera Aliego, Homeboya Sandmana i Kid Koali.
Brother Ali – „Mourning In America And Dreaming In Color” (Rhymesayers Entertainment)
Pierwsza pozycja w zestawieniu płyt z połowy września, to zarazem jeden z najbardziej oczekiwanych albumów tego roku. Co prawda do podsumowań minionych miesięcy jeszcze trzeba poczekać kilka tygodni, ale już teraz można stawiać w ciemno, iż „Mourning In America And Dreaming In Color” Brothera Aliego znajdzie się w czołówce najlepszych płyt na dziesiątkach stron muzycznych. Początkowo materiał miał ukazać się znacznie wcześniej, ale jakość nagrań dostarczona przez przedstawiciela Rhymesayers Entertainment zrekompensowała przełożenie premiery longplaya. W porównaniu do wcześniejszych dokonań charyzmatycznego rapera zaszła jedna zauważalna zmiana. Miejsce Anta zajął Jake One, z miejsca odnajdując wspólny język z szanowanym na całym globie Emceem. Wszystko to, co dotyczy tegorocznej produkcji sympatycznego albinosa przygotowanego niezwykle pieczołowicie – od projektu okładki, przez realizację koncepcji płyty, aż po fantastyczne wydanie fizyczne „Mourning In America And Dreaming In Color”. Jeden z albumów roku, nie ma ku temu cienia wątpliwości.
Produkcja: Jake One
Gościnnie: Amir Sulaiman, Choklate, Dr. Cornel West & Tone Trezure
Homeboy Sandman – „First Of A Living Breed” (Stones Throw Records)
Niemniej istotnym wydawnictwem sprzed ponad dwóch miesięcy okazał się premierowy album Homeboya Sandmana w Stones Throw Records – „First Of A Living Breed”. Raper rodem z nowojorskiego Queens znajduje się na fali wznoszącej od 2-3 lat, a tegoroczny rok należy zaliczyć do jego najbardziej udanego okresu jak dotychczas. W pierwszej połowie b.r. ukazały się dwie EP-ki – „Subject Matter” i „Chimera” – wprowadzające słuchaczy do pełnego longplaya charakterystycznego wykonawcy. Niezwykła gra słowna, specyficzne flow i rzadko spotykane u dzisiejszych raperów poczucie humoru w połączeniu ze znakomitym warsztatem i niecodziennym flow, to znaki rozpoznawcze Emceego. Homeboy Sandman przemyca w swoich nagraniach wiele ważnych treści, poruszając się wokół formy zaangażowanego rapu. „Sputnik”, „Illuminati”, „Not Really” czy „Rain” świadczą o dużym kunszcie tego wykonawcy. Jednak oryginalność nowojorczyka przynosi też jeszcze jedno. Przeciętny słuchacz rapu nie poświęci jemu zbyt wiele czasu, gdyż twórczość Sandmana wymaga od odbiorców pełnego skupienia i uwagi. Problem w tym, iż dla wielu osób stanowi to teraz za wysokie progi, ale to wcale nie powinno zmartwić tego barwnego wykonawcy.
Produkcja: 2 Hungry Bros (Deep & Ben Boogie), 6th Sense, Howard Lloyd, Invisible Think, J57, Jonwayne, Oddisee, Oh No, Reality & rthentic RTNC
Gościnnie: Chace Infinite
Kid Koala – „12 Bit Blues” (Ninja Tune)
Niepozorny twórca muzyczny z Montrealu, Kid Koala, to niekoronowany król historyjek opowiadanych przy pomocy samplera, gramofonu i pozostałych sprzętów studyjnych. Po ponad dekadzie spędzonej w branży, twórca udowadnia, iż nawet tak doświadczona postać może nadal rozwijać się. Producentowi udało się w końcu nabyć legendarny sampler SP-1200, dzięki któremu zmienił się nieco charakter jego nagrań. „12 Bit Blues” przenosi słuchaczy kilkadziesiąt lat wstecz, dostarczając 12 opowieści osadzonych w klimatach bluesowych. Beatmaker chętnie wplata do swoich utworów dialogi i partie wokalne, czyniąc z nich nieco nostalgiczne opowieści. W tym wszystkim brakuje mimo wszystko większego wkładu turntablismu, zastąpionego przez bardziej przyswajalne rozwiązania. Kid Koala rekompensuje to solidną produkcją materiału i niepowtarzalnym klimatem, przywodzącemu na myśl rozciągające się aż po horyzont prerie i szlaki, wzdłuż których podąża samotny wędrowiec.
Produkcja: Kid Koala & Vid Cousins
Purpose & Confidence – „The Purpose Of Confidence” (Ill Adrenaline Records)
Ill Adrenaline Records powoli wyrasta na jedną z najciekawszych niewielkich wytwórni płytowych. Wpływ na rosnącą popularność i renomę labelu mają udanego wydawnictwa ukazującego się jej nakładem. „The Purpose Of Confidence” duetu Purpose & Confidence bezsprzecznie podniosło reputację tej oficyny wydawniczej. W czym tkwi sukces tego albumu? Patrząc na ten wrześniowy longplay z perspektywy czasu, przede wszystkim należy docenić pracę wykonaną przez beatmakera z Bostonu. Warstwa muzyczna dostarczona przez niezależnego twórcę stoi na naprawdę wysokim poziomie, przywodząc na myśl korzenne albumy hip hopowe oraz brzmienie undergroundu sprzed dekady. Również Purpose’a wypada pochwalić za naprawdę dobre teksty, tematycznie blisko związane z ulicą i życiem codziennym, aczkolwiek nie nużące i niepowtarzające w kółko ogólnie przyjętych schematów. Jeżeli doceniacie hip hop oparty o soczyste, zahaczające o boom bap beaty i warstwę liryczną podaną pewnym i wypracowanym flow, to polecam zapoznać się z tą produkcją.
Produkcja: Confidence
Gościnnie: Alize Lugo, Code Nine (Tragic Allies), Cormega, Estee Nack (Tragic Allies) & M-Credible
The Souljazz Orchestra – „Solidarity” (Strut Records)
W tym zestawieniu znalazło się też miejsce dla niezwykle energetycznej formacji z kanadyjskiej Ottawy, The Souljazz Orchestra. Grupa rezydująca w Kraju Klonowego Liścia składa się z następujących osób – Steve’a Pattersona, Zakariego Frantza, Philippe’a Lafrenièrego, Pierre’a Chrétiena, Raya Murraya & Marielle Rivard. Twórczość zespołu obraca się wokół wielu różnych gatunków muzycznych (funk, jazz, soul, brzmienia afrykańskie, karaibskie i latynoskie). Próbkę nieprzeciętnych umiejętności tych muzyków otrzymaliśmy na albumie wydanym przez brytyjskie Strut Records, „Solidarity”. Doświadczenie wyniesione przez The Souljazz Orchestrę z dotychczasowych płyt i występów na żywo zaprocentowało na tym wydawnictwie. Określany mianem „Canada’s hardest working super-group” kolektyw przyniósł zbiór ciepłych, dynamicznych i bujających rytmów, przy których ciężko usiedzieć w miejscu. Grupie udało się przemycić autorski pierwiastek, nadający charakteru wszystkim nagraniom znajdującym się na longplayu. Przy dźwiękach „Solidarity” nawet najsroższa zima choć na chwilę zelżeje ustępując słonecznym rytmom TSO.
Produkcja: Jason Jaknunas & Pierre Chretien
Jak już kilkakrotnie wspominałem wcześniej na stronie, wrzesień był niezwykle intensywnym miesiącem w branży muzycznej. Jego apogeum sięgnęło 25 września, kiedy to ukazało się ponad 10 (sic!) wartościowych albumów. W związku z tym, przyjąłem pewne ograniczenia i okroiłem listę płyt wydanych 25 września do ośmiu, co i tak równa się z najbardziej rozbudowanym artykułem do tej pory artykułem z tej serii.

