Tag: yu

  • Recenzja LP: Diamond District – In The Ruff

    Recenzja LP: Diamond District – In The Ruff

    3–4 minut

    Oddisee Music/Mello Muic Group | 2009

    W gronie wydawców hip hopowych wywodzących się z niezależnych kręgów, Mello Music Group zajmuje obecnie zaszczytne miejsce. Amerykańska wytwórnia płytowa zanotowała znaczny wzrost w branży muzycznej w latach 2010-11, kiedy to ukazało się mnóstwo dobrze przyjętych projektów sygnowanych logiem tego labelu. Oficyna wydawnicza założona przed pięcioma latami przez Michaela Tolle’a najwięcej zyskała dzięki osobie Oddiseego. Właśnie za sprawą wydawnictw tego artysty pochodzących sprzed ponad czterech lat („101”, „Mental Liberation”) MMG dostrzegło wielu słuchaczy oraz przedstawicieli mediów. W tym samym roku trafił do obiegu jeszcze jeden materiał prezentowany przez wykonawcę z D.C. – debiutancki album grupy Diamond District. „In The Ruff” stanowiło przełom w karierach muzycznych wszystkich członków tej formacji.

    Oddisee długo pracował na obecną pozycję na scenie muzycznej. Przez lata producent/raper wykonywał pracę u podstaw na lokalnym podwórku współpracując z różnymi postaciami, a także brał udział w nagraniach twórców spoza swoich stron rodzinnych. Za każdym razem wykonawca podkreślał miejsce pochodzenia, starając się przekonać odbiorców o wyjątkowości DMV (nazwa okręgu łączącego D.C., Maryland i Viriginię). Sztuka ta udała mu się z nawiązką dzięki powołania do życia zespołu Diamond District. Szeregi tej grupy uzupełnili nieznani jeszcze wtedy raperzy – yU i XO (często występuje również pod pseudonimem Uptown XO). W ten sposób ukształtowało się trio dobrze uzupełniających się osób tworzących muzykę w zgodzie z tradycjami hip hopowymi z lat 90.tych. O znakomitym podejściu kolektywu do muzyki oraz świetnej chemii panującej pomiędzy członkami formacji sympatycy rapu przekonali się na „In The Ruff”.

    Płyty wydawane przez współcześnie działających artystów oparte w głównej mierze o stricte boom-bapowe brzmienie? Tak pokrótce są przedstawiane teraz materiały autorstwa niejednego artysty solowego i grupy hip hopowej, aczkolwiek często nie znajduje to żadnego pokrycia z rzeczywistością. Dlatego też Diamond District zabrało trochę czasu, aby ich wydawnictwo trafiło do szerszego grona odbiorców i doczekało się odpowiedniego wsparcia ze strony mediów. Początkowo grupa wypuściła dwa single – „I Mean Business” i „Who I Be” – aby przede wszystkim przekonać się, jaki będzie feedback opinii publicznej na zdefiniowane na nowo brzmienie wywodzące się z czasów Złotej Ery. Szybko wyszło na jaw, że słuchacze i dziennikarze muzyczni przychylnie wypowiadają się o twórczości przedstawicieli DMV. „In The Ruff” doczekało się premiery w pierwszej połowie 2009 roku i co ciekawe, pierwotnie ukazała się wersja clean longplaya, do czego już coraz rzadziej dochodzi w branży fonograficznej. Natomiast po wypuszczeniu płyty w ostatecznym kształcie przez label Oddisee Music (wersja fizyczna pojawiła się w sprzedaży nakładem Mello Music Group), projekt zaczął zbierać zasłużone laury. Co takiego zachwyciło sympatyków rapu na tym LP? Ano kompletowano warstwę muzyczną w wykonaniu Oddiseego (z niewielką pomocą Dunca, Slimkata 78 i Keva Browna) oraz specyficzny sposób, w jakim nagrano całość albumu. Diamond District udowodniło, iż DMV wyróżnia oryginalny klimat unoszący się nad utworami. yU i XO wraz ze swoim bardziej znanym partnerem muzycznym stworzyli kawał fantastycznego hip hopu przeznaczonego odbiorcom o odpowiedniej wiedzy i znajomości realiów rapu. „Streets Won’t Let Me Chill”, „In The Ruff”, „Back To Basics”, „Make It Clear” uczyniły z tego wydawnictwa jedną z najlepszych płyt 2009 roku, która nadal brzmi świeżo. Materiał do częstego i gęstego odsłuchu.

    Od premiery pierwszego longplaya Diamond District minęły już cztery wiosny. Materiał w żaden sposób nie zestarzał się i nadal pozostaje jednym z najlepszych projektów wydanych kiedykolwiek przez MMG. Wydanie „In The Ruff” wydatnie pomogło członkom formacji w zdobyciu nowych fanów i możliwości. W tym momencie Oddisee znajduje się w czołówce niezależnych artystów stanowiących nadzieję na następne lata w hip hopie, zaś yU i XO powoli znaczą coraz więcej w undergroundzie. W sieci nie brakowało wzmianek o drugim longplayu tej grupy, ale póki co trzeba zadowolić się ich premierowym LP oraz solowymi produkcjami.

    Wersję płyty opublikowanej na Bandcampie rozszerzono o trzy dodatkowe utwory – remiksy „Getcha Break On” i „I Mean Business” oraz „PJS” z udziałem El Michel’s Affair.

    Ocena: 4,5/5

    Tracklista

    1. Intro
    2. Streets Won’t Let Me Chill
    3. Who I Be
    4. Back To Basics
    5. I Mean Business
    6. Get In Line
    7. In The Ruff
    8. The Shining (prod. Dunc of DTMD)
    9. The District
    10. Make It Clear
    11. Off The Late Night (prod. Slimkat 78)
    12. Let Me Explain
    13. First Time feat. Steve Smith
    14. Something For Ya’ll (prod. Kev Brown)
    15. Hologram
    16. Getcha Break On Remix
    17. I Mean Business Remix
    18. PJS feat. El Michel’s Affair
  • Hometown Foreigner kolejnym albumem Trek Life’a

    Hometown Foreigner kolejnym albumem Trek Life’a

    3–4 minut

    Tworząc listę najprężniej działających obecnie oraz najaktywniejszych wydawców na scenie hip hopowej nie sposób pominąć Mello Music Group. Wystarczy tylko spojrzeć na bardzo rozbudowany katalog tego labelu, stale powiększający się od 2009 roku, a także artystów nagrywających dla tej oficyny wydawniczej. Oddisee, Apollo Brown, Substantial, Has-Lo, Boog Brown, Gensu Dean czy Sean Born, to tylko niektórzy wykonawcy wydający w MMG. Michael Tolle wraz ze swoimi współpracownikami stworzył godną zaufania markę, która zawsze odpowiada na publikowanie muzyki wysokich lotów. Najnowszy projekt dostępny w sprzedaży dzięki nakładowi tej wytwórni – „Hometown Foreigner” Trek Life’a – z pewnością dorzuci swoje trzy grosze do renomy tej firmy w środowisku muzycznym.

    Mello Music Group skupia wykonawców z różnych części Stanów Zjednoczonych. Obok przedstawicieli Waszyngtonu, Detroit, Dallas, Filadelfii, Topeki, label posiada też reprezentanta  Los Angeles, właśnie za sprawą bohatera tego artykułu. Trek Life współpracuje z MMG dzięki znajomości z Oddiseem. Po wydaniu przez kalifornijskiego rapera debiutanckiego longplaya „Price I’ve Paid” w 2005 roku, artysta rozpoczął wspólne nagrywanie płyt wraz z członkiem Diamond District. Duet wykonawców z Zachodniego i Wschodniego Wybrzeża USA zrealizował w latach 2008-09 trzy wydawnictwa – „All Times”, „New Money” oraz „New Money: Price I’ve Paid Remixes”. W dalszej kolejności przyszła kolej na drugi solowy materiał Emceego – „Everything Changed Nothing” – wydany pierwszej połowie 2010 roku, także w całości wyprodukowany przez Oddiseego. Rok po opublikowaniu tego albumu, trafiła do obiegu kontynuacja projektu w postaci zbioru remiksów utworów jako „Wouldn’t Change Nothing”. Po tym czasie Trek Life postanowił trochę odpocząć, skupiając się bardziej na życiu rodzinnym i czasami udzielając się tylko na produkcjach innych twórców. Przez ten czas mieszkaniec LA nabrał sił na stworzenie nowego wydawnictwa. „Hometown Foreigner” to najbardziej spólne LP w dotychczasowej karierze muzycznej rapera.

    Informacje o planowanym wydaniu trzeciego solowego albumy artysty zaczęły napływać trzy miesiące temu. Ostatecznie stream płyty pojawił się 2 kwietnia, zaś dwa tygodnie później wersja fizyczna longplaya trafiła do wszystkich dystrybutorów. Od początku kampanii promocyjnej zarówno artysta, jak i Mello Music Group podkreślają, iż jest to najważniejsze wydawnictwo w dyskografii przedstawiciela Miasta Aniołów. W tym celu Trek Life ponownie postanowił oprzeć swoje teksty o podkłady autorstwa tylko jednego producenta. Tym samym warstwą muzyczną na „Hometown Foreigner” zajął się w pełni Duke Westlake. Beatmaker dostarczył zróżnicowane, aczkolwiek umiejętnie dobrane instrumentale, a przy okazji reprezentatywne dla undergroundu z LA. Starannie przygotowane beaty posłużyły członkowi MMG do przekazania opowieści o dojrzałym człowieku poszukującym własnego miejsca w najbliższym otoczeniu.

    Pomimo tego iż raper dobrze czuje się w Kalifornii, to jednak brakuje mu pewnych elementów, które wprowadziłyby więcej spokoju do jego życia. Nie ma w tym pesymizmu – Emcee nie zasypuje słuchaczy negatywnymi emocjami, tylko stara się podzielić się swoimi uczuciami i rozmyśleniami nad wszystkim tym, co dzieje się wokół niego każdego dnia. Pomaga mu w tym zacne grono niezależnych twórców, m.in. Oddisee, yU, DJ Buddy, Hawdwerk, Bishop Lamont, Hezekiah i Richard Wright.

    16 kwietnia ukazało się przedłużenie historii z „Hometown Foreigner” w postaci mixtape’u przygotowane przez DJ’a Rhettmatica z The Beat Junkies. „Hometown Heroes” zostało podzielone na dwie części i stanowi przegląd najważniejszych nagrań Trek Life’a z przekroju jego całej aktywności na scenie muzycznej. Trzeba przyznać, iż jest to interesujący i dobrze przygotowany projekt. Dzięki niemu grono zainteresowanych uprzednio wydaną płytą powinno wzrosnąć.

    Mello Music Group opublikowało wydawnictwo tradycyjnie już na Bandcampie. Kampania promocyjna „Hometown Foreigner” rozpoczęła się jeszcze w styczniu tego roku. W pierwszej kolejności wypuszczono singiel „Just The Music” dostępny w formie DJ packa, a następnie ukazał się utwór „Rap Time”. Już po premierze płyty pojawił się ww. mixtape „Hometown Heroes”, dostępny w sprzedaży na kasecie dołączonej do płyty CD Trek Life’a. Wszystko wskazuje, iż w następnych tygodniach czekają na nas kolejne newsy dotyczące tego longplaya.

    Tracklista

    1. Intro
    2. What’s Real feat. yU
    3. We Good feat. Oddisee, Belvi, Funklogik
    4. Hometown Foreigner
    5. Just The Music
    6. Eat More Chocolate
    7. Beautiful People feat. Hezekiah
    8. Street Casualty
    9. Be Together
    10. Driving While Black
    11. Rap Time feat. Hawdwerk, Bishop Lamont, DJ Buddy
    12. Hello feat. GMK
    13. Name Game
    14. Happy Everyday feat. Richard Wright & Seanwyze
  • L’Orange wprowadza w świat retro na The Mad Writer

    L’Orange wprowadza w świat retro na The Mad Writer

    3–4 minut

    Wszelkie kwestie dotyczące ogólnego pojęcia retro pojawiają się nader często w życiu codziennym. Tematyka związana z tymi zagadnieniami może być odbierana w różny sposób, w zależności od obranej perspektywy. Słowo „retro” niejednokrotnie stanowi synonim wyrazu „ponadczasowy” lub „klasyczny”, ale równie dobrze oznacza w wielu przypadkach „staromodne” lub „przestarzałe” rzeczy. Określenie te często odnosi się do filmów pochodzących z dawnych epok, zarówno do tych wybitnych dzieł pokroju „Casablanki” czy „Obywatela Kane’s”, jak i szeregu niezrozumiałych i dziwnych opowieści wyświetlanych na srebrnym ekranie. Obrazy sprzed kilkudziesięciu lat potrafią silnie inspirować artystów muzycznych, o czym świetnie znaczy przykład twórcy z Północnej Karoliny, L’Orange’a. Jego nowy album, „The Mad Writer”, to duże wydarzenie w niezależnych kręgach hip hopowych.

    Świat kina fascynuje niemal każdego, a do obrazów realizowanych przez osoby z każdego zakątka kuli ziemskiej nawiązują nie tylko postaci ze świata muzycznego. Stylistyką szczególnie upodobaną przez artystów jest niejednoznaczny i pełny zagadek film noir (patrz: „The Stuff That Dreams Are Made Of” Pawcuta). Właśnie obrazy przypisane do tego nurtu wywierają największy wpływ w twórczości L’Orange’a. Beatmaker świetnie odnajduje się w tym klimacie, korzystając z nieprzebranego bogactwa tytułów powstałych głównie w latach 1920-50. Pierwsze znaczące wydawnictwo niezależnego wykonawcy, „The Manipulation EP”, ukazało się w lutym ub.r. Instrumentalny projekt dobrze przyjął się, co niewątpliwie znalazło odbicie w dalszej twórczości producenta.

    Dziewięć miesięcy po premierze rozszerzonej EP-ki trafił do obiegu jego kolejny materiał, „Old Soul”. Twórca płyty dedykował ją swojej muzie, Billie Holiday. W lutym b.r. beatmaker przygotował tribute dla J Dilli. „Still Spinning” dołączyło tym samym do licznego grona wydawnictw poświęconych osobie tego znamienitego artysty. Wszystkie dotychczasowe dzieła L’Orange’a są dostępne do darmowego pobrania na Bandcampie, a uznanie jakie on zdobył na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy zwiększyło zainteresowanie słuchaczy jego następnymi płytami. W związku z tym, wieści o „The Mad Writer” wywołało niemałe poruszenie wśród sympatyków specyficznego brzmienia bohatera niniejszego artykułu.

    Po wcześniejszych projektach autorstwa mieszkańca Wilmington można było z góry zakładać dalszego rozwoju brzmienia wykorzystującego pomysły ze starych filmów. W porównaniu do poprzednich płyt producenta, „The Mad Writer” należy do najbardziej dopracowanego wydawnictwa. L’Orange łagodnie wprowadza w nostalgiczny świat noir, korzysta ze spokojnych i wyważonych motywów, umiejętnie wplata dialogi do utworów. Beatmaker udowodnił przy tym, iż jego beaty dobrze sprawdzają się również jako podkłady muzyczne dla wybranych raperów i wokalistów. Blu oraz dwa przedstawiciele Mello Music Group, yU i Has-Lo, znakomicie odnajdują się w wysublimowanej stylistyce. Podobnie można powiedzieć o utworze z udziałem Eriki Lane, „Femme Fatale”, w którym wciela się ona w rolę kobiety fatalnej niczym z lat 40. i 50.tych. Spójny, eklektyczny, pełen dwuznaczności album to prawdziwa perełka z końca tego roku. O wartości artystycznej tego materiału najlepiej świadczą liczne pochlebne opinie napływające z wielu serwisów muzycznych, nie raz odmiennych od siebie pod względem zamieszczanych treści.

    O listopadowym wydawnictwie L’Orange było głośno już kilka tygodni temu. Wypuszczenie singla „Alone” z udziałem Blu okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, a promocja nagrania przez stronę DJBooth.net przyniosła artyście wymierne korzyści. Nie inaczej stało się w przypadku tytułowego utworu pochodzącego z albumu, zaprezentowanego przez Okayplayera. Oprócz tego beatmaker opublikował promo video „The Mad Writer” stworzone przez Amerigo Gazawaya z Gummy Soul. Longplay ukazał się (podobnie jak poprzednie projekty tego twórcy) na Bandcampie. Natomiast tuż po premierze materiału twórca z Północnej Karoliny poinformował o zbliżającej się winylowej wersji LP, która trafi do sprzedaży za pośrednictwem Jakarta Records/Groove Attack. W końcu jedna z najciekawszych płyt ostatnich tygodni na to zasługuje.

    Aktualizacja #1: Kilka miesięcy po premierze „The Mad Writer” ukazał się teledysk do głównego singla z tego albumu – „Alone”. Utwór doczekał się subtelnego obrazu, świetnie oddającego klimat nagrania.

    Aktualizacja #2: W dalszej kolejności opublikowano klip do utworu „The Quiet Room”.

    Aktualizacja #3: Jakarta Records wypuściła „The Mad Writer Box Set”. Limitowana edycja wydawnictwa zawiera materiał L’Orange’a na kasecie, siódemkę „Alone” oraz naklejki. Nakład projektu został szybko wyczerpany.

    Tracklista

    1. First Person
    2. The Mad Writer feat. yU
    3. The Quiet Room
    4. Speakeasy
    5. Alone feat. Blu
    6. Imaginary Friend
    7. Nostalgia
    8. A Nice, Peaceful Scene
    9. Femme Fatale feat. Erica Lane
    10. We Call It Despair
    11. The Real McCoy feat. Has-Lo
    12. The Dust Collector
    13. Stranger Days
  • Dunc i Toine z DTMD przedstawicielami nowej szkoły rapu

    Dunc i Toine z DTMD przedstawicielami nowej szkoły rapu

    2–3 minut

    Zmiany pokoleniowe w branży hip hopowej są coraz bardziej zauważalne, o czym kilkakrotnie informowałem na stronie. Zastępy rookies nielegitymujących się dużym doświadczeniem śmiało rozpychają się łokciami na scenie muzycznej i bez kompleksów wprowadzają się na salony. W wielobarwnym i zróżnicowanym kotle wypełnionym po brzegi wykonawcami na dorobku znajdziemy jednak niejedną postać skrzętnie łączącą klasyczną formę hip hopu przeniesioną ze świeżym spojrzeniem na ten gatunek muzyczny. Jeden z ostatnich nabytków Mello Music Group, duet DTMD (Dunc & Toine), świetnie oddaje ducha Złotej Ery rapu wpisanym do współczesnych warunków na świecie. Wydany we wrześniu ub.r. album „Makin’ Dollas” jest najwłaściwszym tego potwierdzeniem.

    Brown Bag AllStars, Kooley High, Clear Soul Forces, Fly Union, The Regiment – to tylko wybrane przykłady hip hopowych formacji mających wszelkie predyspozycje ku temu, aby w niedalekiej przyszłości mocno namieszać w branży muzycznej. Rezydujący w Prince George’s County Maryland bohaterowie niniejszego artykułu także posiadają wystarczający potencjał i mogą dołączyć do grona poważanych przez wielu odbiorców młodych-zdolnych twórców. Przy pierwszym zetknięciu się z grupą, przede wszystkim przykuwa uwagę nazwa zespołu, kojarzącą się z legendarnym duetem EPMD. DTMD rozwija się jako Dunc & Toine Makin’ Dollas, ale poza tym follow-upem wykonawcy przyznają się też do innych inspiracji, z J Dillą i DJ’em Jazzy Jeffem na czele. Istotną rolę w twórczości członków MMG odegrał Oddisee. Artyści przewijali się na jego nagraniach – „101” i „In The Ruff” Diamind Districtu – a zdobywający oddane grono fanów producent/raper szepnął o nich dobre słowo przy wydaniu ich debiutanckiego projektu. Pierwszy materiał DTMD, „The Basics EP”, ukazał się w lutym 2010 roku i przypadł do gustu sympatykom undergroundowego rapu bliskiego katalogowi ww. Mello Music Group. Nic więc dziwnego w tym, iż Dunc & Toine znaleźli się następnie pod skrzydłami tego labelu. 9 miesięcy temu oficyna wydawnicza wypuściła ich debiutancki longplay – „Makin’ Dollas”.

    Działalność DTMD opiera się na sprawdzonych od lat zasadach w hip hopowym rzemiośle – współpracy pomiędzy raperem, a producentem. Warstwa tekstowa przypada Toine’owi, natomiast za tworzenie beatów cała odpowiedzialność spada na Dunca. Niby nic odkrywczego, żadne novum, osoby postronne zaczną kręcić nosem, ale co z tego, skoro ta forma idealnie sprawdza się w przypadku formacji ze stanu Maryland. Produkcja płyty została osadzona w klimatach twórczości ww. J Dilli i DJ’a Jazzy Jeffa oraz autorskim pierwiastkom dodanym przez połowę duetu. Już po zapoznaniu się z dowolnym pierwszym-lepszym utworem pochodzącym z ubiegłorocznego albumu, czuć znakomitą chemię panującą pomiędzy gospodarzami LP. Toine umiejętnie dobrał tematy na poszczególne nagrania, a zaproszeni Emcees – yU, Oddisee, Kev Brown, Godly MC i Quartermaine – nadają kompozycjom dodatkowych kolorów. Mello Music Group raz po raz wydaje wartościową muzykę i początkowo zachodziły obawy, iż „Makin’ Dollas” zniknie pomiędzy innymi płytami sygnowanymi przez tę wytwórnię płytową. Jednak do tego nie doszło, a Duncowi & Toine’owi należą się słowa uznania za nagranie udanego materiału.

    Mello Music Group zdążyło już przyzwyczaić słuchaczy do umieszczania nagrań sygnowanych przez ten label na Bandcampie. Nie inaczej stało się w przypadku „Makin’ Dollas”. DTMD przygotowało kilka teledysków promujących wydawnictwo. Obrazy powstały do „You”, „A Loan for the Lonely” oraz „Raw”, stanowiąc świetny dodatek do całości materiału.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Makin’ Dollas
    3. Untitled feat. Oddisee
    4. Been Trying
    5. You
    6. The Struggle Is Real
    7. Rainy Day
    8. Raw feat. Godly MC & Kev Brown
    9. Fantastic
    10. A Loan for the Lonely
    11. Keep On feat. yU
    12. Sea Me Sun
    13. God Theory
    14. 95 Live feat. Quartermaine
    15. The Flame (Kev Brown Bonus Track)
    16. The Flame (Def Dee remix)
  • Kev Brown z odświeżoną wersją Random Joints

    Kev Brown z odświeżoną wersją Random Joints

    2–4 minut

    Od wielu lat pozostaje modne powracanie przez artystów do wydanych uprzednio materiałów. Nierzadko starsze nagrania przechodzą swoisty lifting (niekiedy dochodzi do ponownego miksu i masteringu) i ponownie trafiają do obiegu. Wykonawcy z różnych powodów sięgają po wypuszczone wcześniej pełne albumy lub pojedyncze utwory. Wpływa na to choćby chęć utrzymania swojej pozycji na rynku. Do tego dochodzi nadawanie kompozycjom nowego kształtu, czy też wyciąganie niewykorzystanych wcześniej tracków z katalogu rare & unreleased i umieszczanie ich do nowych wersji płyt. Właśnie pozycje wcześniej dostępne tylko na rynku lokalnym stanowią interesującą gałąź tego typu materiałów. Znany i lubiany w niezależnych kręgach Kev Brown, postanowił przypomnieć słuchaczom kompilację „Random Joints”. Tym razem niniejsze wydawnictwo zostało znacznie rozszerzone.

    W zestawieniach dotyczących najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli niezależnego rapu, zapewne nie znajdzie się miejsce dla członka Low Budget Productions. Lecz za to w rankingach na szanowanych przez innych twórców artystów, Kev Brown powinien znaleźć się w ścisłej czołówce. Od lat wykonawca współpracuje z wieloma undergroundowymi raperami, odznaczając przy tym wysoką produktywnością. W ostatnim okresie bohater niniejszej publikacji pojawiał się na kompilacji Mello Music Group („Self Sacrifice”), albumach Destructa („Leaving Yet?”), Seana Toure („Soundchanneler, The Invisibleman”), Has-Lo („Conversation B”), The Regiment („The Panic Button”), yU („the EARN”). Z kolei dyskografia beatmakera i (czasem) rapera powiększyła się o kilka kompilacji, m.in. „Classic Joints”, „Open Mic Knight” i „Instrumentals Vol. 1”. Oprócz tego rok temu ukazał się jego wspólny materiał nagrany wraz Kaimbrem, „The Alexander Green Project”. Jak się okazuje, Kev Brown nie przestaje zaskakiwać odbiorców muzyki, co znalazło odzwierciedlenie na kwietniowym „świeżym” projekcie, „Random Joints”.

    Ostatnie wydawnictwo muzyczne amerykańskiego artysty trafiło do sprzedaży nakładem Low Budget Productions/Redefinition Records (dystrybucja przez Fat Beats Records). Jak wspomniałem w wprowadzeniu do tego wpisu, wydany 10 kwietnia album, to nic innego jak rozszerzona wersja płyty pochodzącej z 2009 roku o tym samym tytule. „Random Joints” zostało podzielone według przejrzystego schematu – na pierwszą część LP przypadają utwory z udziałem gości, natomiast od 13 tracku rozpoczyna się stricte instrumentalna część nagrań. Na longplayu pojawiają się Bilal Salaam, yU, Kenn Starr, Raheem DeVaughn, Wayna, Sean Born, Eric Roberson, DJ Marshall Law, Eye-Q & Cy Young. Pomimo dość rozbudowanej obsady albumu, pierwsze skrzypce od początku do końca gra Kev Brown. Nawet jeżeli sceptycy zaczną powątpiewać w wartość artystyczną materiału, dodając, iż jest to zwyczajny odgrzewany kotlet, to nie można powiedzieć, że mamy do czynienia z przeterminowanym produktem.

    Kwietniowe wydawnictwo płytowe członka Low Budget Productions można znaleźć w dowolnym formacie – elektronicznym, płycie CD, winylu. Redefinition Records udostępniło ponadto na Soundcloudzie darmowe promocyjne EP, prezentujące najsmaczniejsze kąski z „Random Joints”. Poniżej znajduje się link do pobrania teasera całego albumu.

    DOWNLOAD Kev Brown – „Random Joints Promo EP”

    Aktualizacja: Pełną zawartość „Random Joints” z możliwością zakupu wersji elektronicznej płyty znajdziecie na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Listen
    2. The Random Joint
    3. No Time feat. Bilal Salaam
    4. The Versatility Joint feat. DJ RBI
    5. The Alternative Rock Joint
    6. The Marvelous Joint feat. yU & DJ Marshall Law
    7. The Hennessy Joint feat. Kenn Starr, Raheem Devaughn, Eric Roberson & Wayna
    8. From My Porch feat. Sean Born
    9. Lord Help Me feat. Eye-Q & Cy Young
    10. Another Random Joint
    11. Heaven feat. Raheem Devaughn
    12. Chillin’
    13. The Random Joint (Instrumental)
    14. No Time (Instrumental)
    15. The Versatility Joint (Instrumental)
    16. The Alternative Rock Joint (Instrumental)
    17. The Marvelous Joint (instrumental)
    18. The Hennessy Joint (Instrumental)
    19. From My Porch (Instrumental)
    20. Lord Help Me (Instrumental)
    21. Another Random Joint (Instrumental)
    22. Heaven (Instrumental)
    23. Paul’s MPC (Instrumental)
    24. Beautiful Creep Music (Instrumental)
    25. Stevie Thunda (Instrumental)
    26. Won-der-ful (Instrumental)
    27. Guitar Goodness (Instrumental)
    28. Ron Burgundy Music (Instrumental)
  • Rodzinna kompilacja Mello Music Group

    Rodzinna kompilacja Mello Music Group

    3–4 minut

    W artykułach publikowanych w serwisie, nie raz można natknąć się na ciepłe słowa poświęcone właściwie prosperującym labelom. Nie ma żadnego znaczenia siedziba poszczególnych oficyn wydawniczych – przede wszystkim liczy się jakość muzyki ukazującej się pod skrzydłami danej firmy. Na całym globie niezależne sfery muzyczne skupiają się wokół mniejszych i większych wydawców (wszystko zależy od punktu odniesienia), działających z różnym powodzeniem. Sukcesy odnoszone przez artystów nagrywających dla wytwórni płytowych przekładają się też na rozrost firm wydawniczych. Odpowiednim i miarodajnym ukazaniem siły labelu A lub B są jak najbardziej kompilacje zawierające tracki autorstwa twórców mających podpisane kontrakty płytowe z wytwórnią i/lub osób blisko związanych z tymi projektami. W ten sposób pokrótce można opisać rodzinną płytę Mello Music Group z marca b.r., „Self Sacrifice”.

    Przeglądając zawartość stron skupionych wokół niezależnego hip hopu, nietrudno natknąć się na wzmianki o działalności prowadzonej przez Michaela Tolle’a i jego współpracowników. Wydawnictwami muzycznymi opatrzonymi logotypem Mello Music Group zachwycają się słuchacze muzyki i dziennikarze bez względu na długość i szerokość geograficzną. Nic w tym dziwnego, skoro amerykański label doskonale dobiera artystów, tworzących silną grupę w niezależnych kręgach hip hopowych. Wystarczy spojrzeć na listę projektów wydanych w ostatnich kilkunastu miesiącach przez tę firmę (posługując się przy okazji odnośnikami do wybranych materiałów). W 2011 roku nakładem MMG ukazały się longplaye m.in. Apollo Browna („Clouds”), Has-Lo („In Case I Don’t Make It”), Hassaana Mackeya & Apollo Browna („Daily Broad”), Oddiseego („Rock Creek Park”), yU („the EARN”). Wśród świeżych projektów datowanych na obecny rok, na pierwszy plan wybijają się „Behind Scales” Seana Borna i „Lo-Fi Finghaz” Gensu Deana. Pomiędzy nowymi płytami przedstawicieli tej oficyny wydawniczej, pojawiła się składanka „Self Sacrifice”, wypełniona po brzegi wartościowymi utworami.

    Wydany kilka tygodni temu projekt stanowi kontynuację rodzinnych albumów kompilacyjnych Mello Music Group. Poprzedni projekt tego typu wydany przez amerykański label, „Helpless Dreamer” z grudnia 2010 roku, spinał klamrą pewien okres w działalności tej wytwórni płytowej. Z kolei „Self Sacrifice” wyznacza drogę rozwoju oficyny wydawniczej na następne kwartały 2012 roku. Tracklista materiału została podzielona na nagrania formalnych członków MMG, jak i postaci niezwiązanych kontraktami płytowymi z tą firmą. Wśród pierwszej grupy postaci, dominują nowe twarze – Def Dee, Gensu Dean, DTMD, Hassaan Mackey, Stik Figa, Nick Tha 1Da – otoczeni przez dobrze już znanych przedstawicieli labelu – Oddiseego, Apollo Browna, Has-Lo, yU, Boog Brown, DJ Soko. Po przeciwnej stronie stoją illMind (za każdym razem używany jest inny pseudonim tego artysty), Roc Marciano, Black Milk, Kenn Starr, Kaimbr, Georgia Anne Muldrow, Wise Intelligent & Finale. Poszczególne kompozycje dzielą się na najbardziej rozpoznawalne utwory z innych LP’s, niepublikowane dzieła, zwiastuny nadchodzących albumów. Całość została utrzymana w charakterystycznym klimacie wydawnictw Mello Music Group.

    Marcowe wydawnictwo płytowe MMG trafiło – jak zwykle – na Bandcampa (album dostępny także na płycie CD). Po symbolicznym przeglądzie wojsk dokonanym na „Self Sacrifice”, niezależna wytwórnia płytowa przygotowuje kolejne pozycje wydawnicze. Na pierwszy ogień poszedł materiał Stik Figi, „As Himself”, a w oczekiwaniu znajduje się „Trophies” Apollo Browna & O.C., czy „People Hear What They See” Oddiseego. Jak widać – będzie w czym wybierać. A tak na koniec – jestem przekonany, że prędzej czy później dostaniemy kolejne składanki Mello Music Group.

    Tracklista

    1. Def Dee & DJ Soko – Focus
    2. yU & Def Dee – Down Up
    3. Oddisee – Slow It Down
    4. Apollo Brown & O.C. – Prestige of a King
    5. Has-Lo & Illmind – Make A Bet
    6. Gensu Dean & Roc Marciano – Tuxedo
    7. Black Milk – Ease Back
    8. DTMD – feat. Godly MC & Kev Brown Raw (Oddisee Remix)
    9. Oddisee & yU – On Standby
    10. Dunc & Stik Figa – What You Know
    11. Kenn Starr & Kaimbr – The Movement
    12. Boog Brown, Georgia Anne Muldrow, Wise Intelligent – Soul Survivor
    13. Finale & Nick Tha 1Da – Fight Through A Day
    14. Hassaan Mackey & Dunc – The Note
    15. Apollo Brown & Finale – Protocol
    16. Has-Lo & Oddisee – Secretary
    17. yU, Hassaan Mackey, Nick Tha 1Da – Two Step
  • the EARN drugim wydawnictwem płytowym yU

    the EARN drugim wydawnictwem płytowym yU

    3–5 minut

    Przy dzisiejszym kształcie niezależnej sceny muzycznej można odnieść wrażenie, iż rola wydawców odgrywa miejscami coraz mniejsze znaczenie. W końcu wielu artystów podejmuje działania wydawnicze na własną rękę, niekiedy zajmując się wszystkim, co związane z wypuszczaniem muzyki (koronnym przykładem jest tutaj J-Live). Jednak myliłby się ten, kto uważa, że pozycja niewielkich labeli (w rozumowaniu światowym) całkowicie podupadła. Nie trzeba daleko sięgać, aby znaleźć potwierdzenie tego stwierdzenia. Wystarczy tylko spojrzeć na sposób prowadzenia amerykańskiej wytwórni płytowej Mello Music Group i przekonać się jak powinna funkcjonować nowoczesna oficyny wydawnicza. Wśród wielu ubiegłorocznych projektów sygnowanych logiem tej firmy, znajdziemy drugi album yU – „the EARN”.

    Sposób prowadzenia działalności na rynku muzycznym przez Mello Music Group – właściwe relacje z artystami, dbanie o promocję materiałów, różne formy dotarcia do nowych słuchaczy – umieszczają ten label w ścisłej czołówce undergroundowych oficyn wydawniczych. Szereg dotychczasowych sukcesów odniesionych przez ten label wiąże się z osobą Oddiseego. W październiku 2009 roku ukazał się kapitalny longplay grupy Diamond District, „In The Ruff”. Zespół kierowany przez tego wziętego producenta/rapera ukazał światu talenty dwóch pozostałych członków kolektywu – X.O. i yU. Właśnie ten drugi niedługo później stał się kolejnym znakomicie sobie poczynającym w świecie muzycznym przedstawicielem MMG. W krótkim odstępie czasu od wydania premierowego LP Diamond District, yU wypuścił solowy projekt „Before Taxes”. Pochodzące z kwietnia 2010 roku wydawnictwo spotkało się wręcz z uwielbieniem całej rzeszy słuchaczy, a płyta wylądowała w wielu zestawieniach i rankingach. Po kilkunastu miesiącach od zaprezentowania tej produkcji, wychowanek Cheverly w stanie Maryland, ponownie zagościł w odtwarzaczach odbiorców z różnych zakątków globu. Wydane w grudniu ub.r. „the EARN” zdobyło renomę nie mniejszą od swojego poprzednika.

    Zanim jednak można było swobodnie zasiąść do obcowania z nowym albumem członka Diamond District, do obiegu trafił inny projekt artysty. Połowa listopada przyniosła darmowe instrumentalne wydawnictwo „A Garbage Beat Tape”, na którym yU zaprezentował się od strony producenckiej. Konceptualny i ciekawie przygotowany materiał ujawnił jego spore umiejętności w tym fachu. Beat tape można pobrać lub odsłuchać korzystając z poniższego odnośnika.

    DOWNLOAD yU – „A Garbage Beat Tape”

    Tracklista

    1. Interlude One (Intro)
    2. Do You (I’m Gonna)
    3. A Bend
    4. Durt (Love Is No Play Thing)
    5. Interlude Two (Large 2 Car Garage)
    6. iKnow Nothing
    7. Seven And A Half
    8. Where Is God
    9. The Ohm
    10. Interlude Three (The OVER Explanation)
    11. Still (Instro) (Feat – King Tut On Flute)
    12. El(o)hsee
    13. Ahhh (Feat – King Tut on Sax)
    14. A Box Beat
    15. Interlude Three (The Strike Of 1968)
    16. The Pretender
    17. Interlude Five (10x Outta 10)
    18. Land of Hopes
    19. Greasy
    20. Interlude Six
    21. Indi-er
    22. MelloDeeze
    23. Outro

    W niecały miesiąc od wypuszczenia instrumentalnego LP, kierujący Mello Music Group zdążyli uwinąć się z wydaniem drugiego albumu yU. „the EARN” przyniosło dalszy progres w twórczości amerykańskiego artysty i dotyczy to zarówno podejścia do tworzenia utworów, jak i warstwy lirycznej zawartej na płycie. W czasie, gdy powstaje coraz więcej wydawnictw z kręgów tzw. luxury rapu, projekt bohatera tego artykułu jest odskocznią od całego przepychu i blichtru w muzyce hip hopowej.

    Raper nagrał materiał będący wizytówką obecnej klasy średniej w Stanach Zjednoczonych, traktujący o codziennym życiu, ale też odnoszący się do przeszłości. „First”, „Bonafide (Overdue)”, „If U Down”, „Write On”, „Blind” – te nagrania oddają klimat całości longplaya. Gospodarz płyty wraz ze Slimkatem78 odpowiada za największą część beatów, w doskonały pasujący do laidbackowego charakteru LP. Oprócz nich pojawiają się też Kokayi, Kev Brown (stały gość na wydawnictwach wielu artystów), Charlie Ross, DJ Roddy Rod, 00Genesis, The Unknown, Usef Dinero & Choppy Chope. Z kolei od strony wokalnej udzielili się Nicholas Ryan Gant, Bilal Salaam, Danedra Rowell, Imani Bilal, King Tut & Duff.

    Grudniowe wydawnictwo muzyczne członka Diamond District trafiło na Bandcampa Mello Music Group. Album jest dostępny w sprzedaży także w wersji fizycznej na płycie CD i winylu. Zamieszczone poniżej video przedstawia spostrzeżenia twórcy LP o tym materiale. MMG zapowiedzieło liczne projekty na 2012 rok (część z nich została już zrealizowana), a wśród nich znajdzie się również nowa produkcja yU.

    Tracklista

    1. Flipping Channels (the EARNtro) (prod. Slimkat78 & DJ Roddy Rod)
    2. First (prod. 00Genesis)
    3. Bonafide (Overdue) feat. Nicholas Ryan Gant (prod. Kokayi & yU)
    4. If U Down (prod. Slimkat78)
    5. Time Machine (Remember U) feat. Bilal Salaam & Danedra Rowell (prod. Unknown & yU)
    6. Write On feat. Imani Bilal & King Tut (prod. Usef Dinero & Slimkat78)
    7. Even If (The Willingham) (prod. DJ Roddy Rod)
    8. the EARN (prod. Choppy Chope)
    9. Money (The Ahh Yeah) (prod. Slimkat78)
    10. End of an Era (prod. yU)
    11. I Believe feat. Duff (prod. Charlie Ross)
    12. Blind (prod. Kev Brown)
    13. Delay feat. Diamond District (prod. yU)
    14. Fast Money (prod. yU)
    15. Better Man (prod. Slimkat78)
    16. Make A Living (prod. yU)
    17. Highlights of Life Pt. 2 (prod. yU)
    18. Can’t Hide feat. EyeQ (prod. Slimkat78)
  • Oddisee z wycieczką po Rock Creek Parku

    Oddisee - Rock Creek ParkParki miejskie przyciągają atmosferą i niebywałym pięknem zawartym w tych przestrzeniach zielonych. Miejsca sprzyjające odpoczynkowi, czy różnym formom rekreacji przyciągają ludzi niezależnie od pory roku. Spacerując lub urządzając sobie przejażdżki rowerem po terenach zielonych można odkryć wiele na pozór ukrytych doznań, czerpiąc przy tym satysfakcję z rzeczy na co dzień niedostrzegalnych ludzkim okiem. Nieważne, czy na wycieczki po takich lokacjach wybieramy się samotnie, czy też z towarzyszem przy boku, nim się spostrzeżemy, to oderwiemy się od ziemi, w pełni korzystając z tych chwil błogiego relaksu. Parki przywołują także dziesiątki i setki wspomnień, będąc inspiracją dla niejednego twórcy muzycznego. Znany i lubiany w niezależnym środowisku hip hopowym producent/raper Oddisee, nagrał album „Rock Creek Park”, swoisty hołd złożony dla położonej nieopodal Washington D.C. przestrzeni publicznej. (więcej…)

  • Helpless Dreamer – kompilacyjny album wydany przez Mello Music Group

    Mello Music Group - Helpless DreamerO kompilacyjnych wydawnictwach płytowych coraz częściej informuję na stronie U Call That Love, czego dowodem są choćby ostatnie artykuły poświęcone „Radio AM/FM” Exile’a, „It Was…Remixed” Nasa, czy archiwalnym materiałom Keva Browna. Kompozycje utworów to również skuteczna metoda na promocję oraz utrzymanie słuchaczy przy muzyce wydawanej przez poszczególne wytwórnie płytowe. Ponadto, tego rodzaju zbiory nagrań można traktować jako swoisty przerywnik pomiędzy kolejnymi produkcjami sygnowanymi logotypami danych labeli. Właśnie na taki zabieg marketingowy zdecydowała się jedna z najbardziej uznanych obecnie undergroundowych oficyn wydawniczych, Mello Music Group, wypuszczając pod koniec listopada ub.r. album „Helpless Dreamer”. (więcej…)

Translate »